Podczas najbliższej sesji Rady Powiatu radni będą głosowali nad przyjęciem – bądź odrzuceniem – sprawozdania finansowego likwidacyjnego SP ZOZ w Górze za okres od 1 stycznia 2011 r. do 25 czerwca 2011.
Wszyscy Państwo wiecie, że z dniem 1 lipca Samodzielny Publiczny Zespół opieki Zdrowotnej w Górze przestał istnieć a jego miejsce zajęła spółka będąca w stu procentach własnością powiatu – Powiatowe Centrum Opieki Zdrowotnej w Górze.
Projekt uchwały Rady Powiatu zawiera m.in. zapisy dotyczące zobowiązań finansowych zlikwidowanego SP ZOZ. Przejdą one na mocy tej uchwały na powiat górowski, który był organem założycielskim dla zlikwidowanego SP ZOZ i z mocy prawa odpowiada za wszelkie zobowiązania powstałe w okresie funkcjonowania zlikwidowanego podmiotu.
A zobowiązanie te nie są małe. SP ZOZ w Górze zakończył swój żywot stratą w wysokości 40.299.117,84 zł. W zestawieniu z budżetem powiatu na rok 2011, który wynosi 42.464.824 zł. jest to kwota ogromna.
Należy pamiętać jednak o tym, że przystąpiliśmy do tzw. „planu B”. Zgodnie z ideą tego planu otrzymamy premie za to, że SP ZOZ przekształciliśmy z dniem 1 lipca 2011 roku w spółkę prawa handlowego.
Marchewka ma być podarowania nam części długów, jakie powstały w okresie funkcjonowania SP ZOZ. Mowa tu o zobowiązaniach wobec ZUS i Urzędu Skarbowego, które na dzień 31 grudnia 2008 roku, wynosiły wraz z odsetkami ok. 23 mln zł. Ta część długu zostanie spłacona przez Skarb Państwa. Ma to nastąpić w ciagu 3 miesięcy od dnia 1 lipca. Pozostałe 17 mln zł zostanie do spłacenia dla powiatu górowskiego.
W reszcie długu odziedcziczonego po zlikwidowanej jednostce mieści się również kredyt, który w 2008 roku poręczyliśmy dla SP ZOZ. Trzeba tu powiedzieć, iż już od dłuższego czasu raty kredytu spłacał za SP ZOZ powiat górowski, gdyż szpital nie miał na to pieniędzy. Do spłacenia pozostało jeszcze 11.757.940,33 zł. kredytu poręczonego przez powiat dla nieistniejącego SP ZOZ.
Rzecz jasna spłata reszty zadłużenia pozostawionego powiatowi przez zlikwidowany SP ZOZ „od ręki” nie jest możliwa ze względu na stan powiatowych finansów. Warto tu przypomnieć, iż na 1 lipca 2011 r., zadłużenie powiatu wynosi ok. 8.7 mln zł. Należności otrzymane w spadku po SP ZOZ będziemy spłacali przez wiele lat, ale wcześniej będzie należało wynegocjować wysokość spłat i okres w jakim będziemy spłacali długi.
W materiałach sesyjnych znajdują się dane dotyczące wyniku finansowego, jaki osiągnął SP ZOZ w likwidacji za okres od 1 stycznia do 25 czerwca 2011 roku. W tym czasie łączne przychody szpitala wyniosły 6.645.983,08 zł.
Z tytułu kontraktu z NFZ szpital uzyskał w tym okresie przychód w wysokości 4.757.667,26 zł. Na sprzedaży pozostałych usług oraz materiałów jednostka zarobiła 302.913,02 zł. poważną kwotą w dochodach jednostki było przedawnienie odpisu na Zakładowy Fundusz Świadczeń Socjalnych (lata 2000 – 2004), które wynosiły 1.001.647,85 zł. Dodatkowym przychodem było zapłacenie przez powiat 556.615,42 zł. raty kredytu długoterminowego, o którym wspominałem wcześniej.
Pomimo tego za okres od 1 stycznia do 25 czerwca 2011 roku szpital poniósł stratę na działalności całkowitej w kwocie – 1.471.234,21 zł.
Na działalności operacyjnej szpital miał za niespełna 6 miesięcy swojej działalności zysk w kwocie 82.151,41 zł.
Proszę przy tym nie zapominać, że jeszcze do 30 czerwca mieliśmy kontrakt na pogotowie ratunkowe, z którego szpitalowi wpadało jakieś 200.000 zł miesięcznie. Spółka kontraktu nie ma, bo został on zbyt łatwo i beztrosko stracony na rzecz szpitala we Wschowie. Strach więc myśleć nawet o tym, jak będzie wyglądało miesięczne sprawozdanie spółki, które radni otrzymają w sierpniu.
O perspektywach rysujących się przed Powiatowym Centrum Opieki Zdrowotnej radni i ci z Państwa, którzy coś będą chcieli się na ten temat dowiedzieć usłyszą 15 lipca o godzinie 14,00 podczas sesji Rady Powiatu.
W punkcie 9 obrad znajdują się dwa podpunkty.
Pierwszy z nich przewiduje wystąpienie prezesa – spadochroniarza – Piotra Rykowskiego, który przekaże informacje o bieżącym i planowanym funkcjonowaniu spółki.
W drugim podpunkcie wystąpienie będzie miał dyrektor ds. medycznych spółki – dr Stanisław Hoffmann. Dyrektor zapozna radnych i opinię publiczną ze stanem szpitala i tym, jakie zmiany można wprowadzić w działalności szpitala, by spółka miała szanse na przetrwanie. Obecnie sznase na to są nikłe.
"Jak ktoś żyje z tego, że zwalcza wroga, jest zainteresowany tym, aby wróg pozostał przy życiu". KONTAKT: robert.mazulewicz@gmail.com tel. 883 793 645. Gwarantuję 100% dyskrecji.
poniedziałek, 11 lipca 2011
Kasztany przekwitły
Wśród materiałów na sesję Rady Powiatu, która odbędzie się 15 lipca o godzinie 14, znajduje się: „Informacja wstępna o wynikach egzaminu maturalnego w powiecie górowskim”.
Materiał, który zaprezentowany zostanie radnym powiatowym przygotował dyrektor Wydziału Oświaty, Kultury i Sportu – Sławomir Bączewski.
We wszystkich szkołach średnich na terenie naszego powiatu do egzaminu maturalnego wystartowało 284 uczniów. Świadectwo dojrzałości uzyskało 188 uczniów. Ogólny wynik zdawalności egzaminu dla naszego województwa wyniósł 72,4% a dla naszego powiatu – 66,2%. Dla Polski średnia wyniosła 75,5%.
W górowskim LO do egzaminu maturalnego przystąpiło 145 uczniów. Świadectwo dojrzałości za pierwszym podejściem zdobyło 126 uczniów. Średnia zdawalność w naszym województwie w licach ogólnokształcących wniosła 84,3%. Nasze górowskie liceum uzyskało średnią w wysokości 86,9% zdawalności. Odsetek sukcesu dla liceów ogólnokształcących w skali kraju wyniósł 86%.
Spośród 19 osób, które w naszym LO nie zdało egzaminu maturalnego 17 oblało matematykę. Z tej liczby 16 uczniów ma prawo do poprawienia swojego wyniku.
Do poprawki w LO przystąpiło 2 uczniów. Jeden wcześniej nie zdał egzaminu z języka polskiego a drugi nie pojawił się na egzaminie z języka niemieckiego.
Warto też dodać, iż tylko jednemu uczniowi LO nie przysługuje prawo do poprawki, gdyż nie zdał on matury równocześnie z języka polskiego matematyki.
Maturę w tej szkole usiłowało zdobyć 91 osób a sukces odniosło 57. Ten wynik daje Zespołowi Szkół zdawalność na poziomie 62,2%, przy średniej zdawalności w naszym województwie dla tego typu placówek wynoszącej – 57,6%.
Na 91 uczniów zdających w ZS maturę aż 90 stanowili uczniowie techników. Spośród tych 90 uczniów techników maturę zdało 57 uczniów. Średnia zdawalność matury w technikach wyniosła w ZS – 63,3%. Dla dolnego Śląska wyniosła ona 57,6% a dla Polski 63%.
W liceum profilowanym na przystąpienie do matury zdobyła się tylko 1 osoba, która temu nie podołała. W naszym województwie w liceach profilowanych średnia zdawalność wyniosła 33% a w skali kraju – 50%.
34 osoby, które nie zdały matury w ZS nie podołały następującym przedmiotom: 27 nie zdało z matematyki, ale jeszcze 22 z nich ma prawo do egzaminu poprawkowego; 3 uczniów nie zdało z języka angielskiego, ale zachowało prawo do poprawki a 1 uczeń będzie poprawiał język niemiecki.
Na 91 uczniów zdających egzamin maturalny 8 nie ma prawa do poprawki, co stanowi 8,8% wszystkich zdających maturę.
W tej specyficznej placówce oświatowej, gdzie naukę pobierają ludzie dorośli, którzy swoja edukację zakończyli często na etapie ukończenia gimnazjum Lu zasadniczej szkoły zawodowej, do egzaminu maturalnego przystąpiło 37 słuchaczy, bo taki tytuł noszą osoby pobierające w tej szkole naukę.
Świadectwo dojrzałości uzyskało - wg stanu na 30 czerwca – 2 słuchaczy, co stanowi 5,4% zdawalności.
W LO dla Dorosłych świadectwo dojrzałości uzyskało 2 słuchaczy (12,5% zdawalności).
W uzupełniającym LO do matury przystąpiło 20 słuchaczy i nikt jej nie zdał. Średnia dla Dolnego Śląska wynosi 14,2% a dla kraju – 23%.
W technikum uzupełniającym dla dorosłych do matury przystąpił tylko 1 słuchacz, ale jej nie zdał. Średnia dla naszego województwa wyniosła 13,6% a dla Polski – 19%.
W CKUiP do egzaminu maturalnego przystąpiło 7 osób, którym nie udało się uzyskać sukcesu w roku poprzednim. W obecnym podejściu 5 z nich odniosło sukces (71,4% zdawalności).
Spośród 37 słuchaczy, którzy przystąpili do egzaminu maturalnego w CKUiP 25 zachowało prawo do poprawki. 21 z nich nie zdało egzaminu z matematyki a 4 z języka angielskiego.
Na koniec czerwca średnia zdawalność w CKUiP wyniosła 16%. Bardzo wysoka jest zdawalność z języka polskiego – 98%, języków obcych – 75%. Bardzo słabo wypadła zdawalność z matematyki, która wyniosła w tej placówce 15%.
Dokładne dane wraz z analizą egzaminów maturalnych w szkołach podległych powiatowi zostaną opracowane i przedstawione Radzie Powiatu do 31 października 2011 roku.
Materiał, który zaprezentowany zostanie radnym powiatowym przygotował dyrektor Wydziału Oświaty, Kultury i Sportu – Sławomir Bączewski.
We wszystkich szkołach średnich na terenie naszego powiatu do egzaminu maturalnego wystartowało 284 uczniów. Świadectwo dojrzałości uzyskało 188 uczniów. Ogólny wynik zdawalności egzaminu dla naszego województwa wyniósł 72,4% a dla naszego powiatu – 66,2%. Dla Polski średnia wyniosła 75,5%.
Liceum Ogólnokształcące
W górowskim LO do egzaminu maturalnego przystąpiło 145 uczniów. Świadectwo dojrzałości za pierwszym podejściem zdobyło 126 uczniów. Średnia zdawalność w naszym województwie w licach ogólnokształcących wniosła 84,3%. Nasze górowskie liceum uzyskało średnią w wysokości 86,9% zdawalności. Odsetek sukcesu dla liceów ogólnokształcących w skali kraju wyniósł 86%.
Spośród 19 osób, które w naszym LO nie zdało egzaminu maturalnego 17 oblało matematykę. Z tej liczby 16 uczniów ma prawo do poprawienia swojego wyniku.
Do poprawki w LO przystąpiło 2 uczniów. Jeden wcześniej nie zdał egzaminu z języka polskiego a drugi nie pojawił się na egzaminie z języka niemieckiego.
Warto też dodać, iż tylko jednemu uczniowi LO nie przysługuje prawo do poprawki, gdyż nie zdał on matury równocześnie z języka polskiego matematyki.
Maturę w tej szkole usiłowało zdobyć 91 osób a sukces odniosło 57. Ten wynik daje Zespołowi Szkół zdawalność na poziomie 62,2%, przy średniej zdawalności w naszym województwie dla tego typu placówek wynoszącej – 57,6%.
Zespół Szkół
Na 91 uczniów zdających w ZS maturę aż 90 stanowili uczniowie techników. Spośród tych 90 uczniów techników maturę zdało 57 uczniów. Średnia zdawalność matury w technikach wyniosła w ZS – 63,3%. Dla dolnego Śląska wyniosła ona 57,6% a dla Polski 63%.
W liceum profilowanym na przystąpienie do matury zdobyła się tylko 1 osoba, która temu nie podołała. W naszym województwie w liceach profilowanych średnia zdawalność wyniosła 33% a w skali kraju – 50%.
34 osoby, które nie zdały matury w ZS nie podołały następującym przedmiotom: 27 nie zdało z matematyki, ale jeszcze 22 z nich ma prawo do egzaminu poprawkowego; 3 uczniów nie zdało z języka angielskiego, ale zachowało prawo do poprawki a 1 uczeń będzie poprawiał język niemiecki.
Na 91 uczniów zdających egzamin maturalny 8 nie ma prawa do poprawki, co stanowi 8,8% wszystkich zdających maturę.
Centrum Kształcenia Ustawicznego i Praktycznego w Górze
W tej specyficznej placówce oświatowej, gdzie naukę pobierają ludzie dorośli, którzy swoja edukację zakończyli często na etapie ukończenia gimnazjum Lu zasadniczej szkoły zawodowej, do egzaminu maturalnego przystąpiło 37 słuchaczy, bo taki tytuł noszą osoby pobierające w tej szkole naukę.
Świadectwo dojrzałości uzyskało - wg stanu na 30 czerwca – 2 słuchaczy, co stanowi 5,4% zdawalności.
W LO dla Dorosłych świadectwo dojrzałości uzyskało 2 słuchaczy (12,5% zdawalności).
W uzupełniającym LO do matury przystąpiło 20 słuchaczy i nikt jej nie zdał. Średnia dla Dolnego Śląska wynosi 14,2% a dla kraju – 23%.
W technikum uzupełniającym dla dorosłych do matury przystąpił tylko 1 słuchacz, ale jej nie zdał. Średnia dla naszego województwa wyniosła 13,6% a dla Polski – 19%.
W CKUiP do egzaminu maturalnego przystąpiło 7 osób, którym nie udało się uzyskać sukcesu w roku poprzednim. W obecnym podejściu 5 z nich odniosło sukces (71,4% zdawalności).
Spośród 37 słuchaczy, którzy przystąpili do egzaminu maturalnego w CKUiP 25 zachowało prawo do poprawki. 21 z nich nie zdało egzaminu z matematyki a 4 z języka angielskiego.
Na koniec czerwca średnia zdawalność w CKUiP wyniosła 16%. Bardzo wysoka jest zdawalność z języka polskiego – 98%, języków obcych – 75%. Bardzo słabo wypadła zdawalność z matematyki, która wyniosła w tej placówce 15%.
Dokładne dane wraz z analizą egzaminów maturalnych w szkołach podległych powiatowi zostaną opracowane i przedstawione Radzie Powiatu do 31 października 2011 roku.
czwartek, 7 lipca 2011
Apelacja pomroczna
Powyżej podano podstawowe zasady związane z postępowaniem apelacyjnym. Pamiętaj o tym, że to jest postępowanie, którego celem jest kontrola wyroku pierwszej instancji. Dlatego to postępowanie wygląda trochę inaczej niż postępowanie przed sądem, który wydał zaskarżony wyrok.
Kiedy 2 czerwca br radny powiatowy Marek „Chwaścik” Zagrobelny przerżnął okrutnie i bezdyskusyjnie rozprawę karną z powództwa prywatnego wytoczoną mu przez doktora Jana Kalinowskiego mogło się wydawać, że czegoś się nauczył.
A miał nauczyć się tego, że bez twardych dowodów nie można rzucać bezpodstawnych, chamskich oskarżeń na ludzi. Przypomnę, iż „Chwaścik” zarzucał na swoim blogu Janowi Kalinowskiemu popieranie kandydatury Jana Głuszki na wójta Niechlowa i związane z tym rzekome osiągnięcie osobistych korzyści.
Przypomnieć też warto, że „Chwaścik” w postępowaniu sądowym nie potrafił wykazać i wskazać ani jednej rzekomej korzyści osiągniętej przez Jana Kalinowskiego, która byłaby efektem wyimaginowanego przez „Chwaścika” popierania kandydata na wójta. Nie potrafili opisać i wskazać wydumanych w „Chwaścikowym” pokrętnym umyśle nawet świadkowie przez niego powołani: sympatyk „kartoflarzy” Marek Hołtra o wyglądzie drobnego przedsiębiorcy pogrzebowego, ani też szef tutejszej podstawowej organizacji partyjnej „Kartofla” – Kazimierz Bogucki.
Przypomnę Państwu jak „Chwaścik” opisał wyrok na swoim blogu:
„Zostało również ogłoszone końcowe postanowienie, na mocy którego sąd warunkowo umorzył postępowanie. W uzasadnieniu, sąd podkreślił, że społeczna szkodliwość czynu (napisanie artykułu) była niska, a artykuł został napisany w sposób bardzo oględny”.
„Chwaścik”, który jest aktywistą partyjnym w partii „Kartofla”, a która to partia mieni się obrońcą prawdy, okłamał bezczelnie nielicznych Czytelników swojego mało poczytnego bloga. Zapomniał ich poinformować, iż sąd i owszem: „warunkowo umorzył postępowanie", ale na okres próbny wynoszący 1 rok. Ot, taki niuans, delikatne niedopowiedzenie, które jednak w sposób zasadniczy wskazuje na to, że czegoś nieodpowiedniego sąd w poście „Chwaścika” jednak się dopatrzył.
Obecnie jednak „Chwaścik” jest na etapie apelacji, którą złożył do Sądu Okręgowego w Legnicy. Sekretarz miejscowej podstawowej organizacji partyjnej „Kartofla” złożył apelację, w której zaskarżył wyrok w całości.
Uzasadnienie apelacji idzie w kierunku nadania sprawie wymiaru politycznego. Podczas rozpraw w Głogowie sędzia studził polityczne zapędy „Chwaścika” zwracając mu uwagę, iż nie znajduje się na wiecu politycznym. To „Chwaścika” niesamowicie bolało, bo w mętnej i durnowatej retoryce partyjnej czuje się on równie dobrze jak wieprzek w błocie podczas upałów. Przy konkrecie tonie i tylko z cienka popiskuje.
W uzasadnieniu do „Chwaścikowej” apelacji czytamy:
„Europejska konwencja o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności w art. 10 chroni również polityków, ale dla osób działających publicznie zakres ochrony ich dobrego imienia musi uwzględniać potrzebę równowagi między tą ochroną a koniecznością otwartego dyskutowania problemów politycznych”.
Co to ma wspólnego z Janem Kalinowskim? Chuj znajet!
To się pan Jan zadziwi, że jest politykiem! Państwo widzą to zajobstwo? Każdy radny jest politykiem?! Mój Boże, mój Boże, ale polityka zeszła na psy. Faktem jest, że trudniej jest być śmieciarzem niż politykiem, bo coś trzeba robić, za coś odpowiadać.
Proszę też zwrócić uwagę na zwrot: „dyskutowania problemów politycznych”. Wg „Chwaścika” „problemem politycznym” jest jego osobiste kłamstwo o tym, że Jan Kalinowski mógł osiągnąć korzyści osobiste z faktu rzekomego popierania Jana Głuszki. Tyle, co przypominam, że ani „Chwaścik”, ani powołani przez niego świadkowie tych korzyści wymienić nie potrafili.
A teraz taki fragment z apelacji, który powołuje się na Sąd Najwyższy:
„(…) prawo do krytyki, przysługujące dziennikarzowi, nie może przeradzać się w formułowanie inwektyw i pomówień pod adresem funkcjonariuszy państwa”.
A pomówieniem, bez dwóch zdań, był wpis na blogu dotyczący Jana Kalinowskiego. To wyczerpywałoby temat, gdyby nie to, że nieco dalej czytamy:
„Należy jednak pamiętać o zasadzie twardszej skóry osób publicznych a zatem teza powyższa odnosi się do wypadków ewidentnych, gdy krytykujący funkcjonariusza państwowego dziennikarz w oczywisty i rażący sposób posłużył się inwektywami lub zarzutami kłamliwymi”.
A następnie idzie się w uzasadnieniu w zaparte:
„Żadne z użytych przez oskarżonego słów nie miało formy inwektywy, w sposób oczywisty, w okolicznościach, w jakich zostały one opublikowane, nie mogą być one określane jako rażąco kłamliwe”.
No więc tak: „Chwaścik” nie potrafił udowodnić, że Jan Kalinowskim osiągnął korzyści materialne, co w sposób chamski, ale zgodny z zasadami wyznawanymi przez „kartoflarzy”, sugerował nielicznym Czytelnikom swojego mało poczytnego bloga (średnia odwiedzin – 1855 miesięcznie, średnia dzienna – ok. 62 wizyty Czytelników. Zgoda. Tylu zajobów może się znaleźć.).
Następnie jest w uzasadnieniu mowa o tym, że Jan Kalinowski zmienił przed wyborami komitet wyborczy i z podobno „niezależnego” komitetu, w którym był „Chwaścik” i inni wielbiciele „Kartofla” przeszedł do komitetu PO.
Ja zgadzam się, że komitet, w którym początkowo był Jan Kalinowski był niezależny. Na pewno był niezależny od rozumu. Bo, żeby na liście wyborczej umieścić Tadeusza Tutkalika, to zaprawdę wymaga porzucenia rozumu w bardzo ciemnym kącie.
Muszę Państwu powiedzieć, że podczas rozprawy w Głogowie wielokrotnie padało słowo „zdrada”. Zdradę miał popełnić Jan Kalinowski opuszczając niezależny od rozumu komitet wyborczy, gdzie w najgłębszej konspiracji zgrupowali się adoratorzy i wielbiciele „Kartofla”, ale pod innym szyldem. Jak widać występował wówczas u aktywistów „Kartofla” syndrom rozdwojenia jaźni. Z jednej strony bałwochwalczy kult dla „Kartofla” a z drugiej obawa czy też wyborcy ich boleśnie nie obiorą. Pardon, wybiorą ma być.
Tyle że ta rzekoma „zdrada” została przez sąd wyśmiana i zignorowana ku zgorszeniu świadków i „Chwaścika”.
Bo sprawa toczył się nie o „zdradę”, ale o pomówienie Jana Kalinowskiego. O sugerowanie Czytelnikom, że jest on człowiekiem interesownym.
I trzeba też Państwu wiedzieć, że ta rzekoma „zdrada” była efektem postępowania „niezależnego” komitetu wyborczego, w którym był „Chwaścik” i jego kumotrzy. „Chwaścik” i kumotrzy jego postanowili bowiem wykasować Jana Kalinowskiego ze swojej listy wyborczej w ostatniej chwili, tak by uniemożliwić mu kandydowanie z jakiejkolwiek listy. Jan Kalinowski miał być po prostu wyautowany. Aliści kumotrowie się przeliczyli w swoich naiwnych rachubach, bo gra ich prostacka była i finezji pozbawiona. Taka gra - jacy gracze.
Na swoje usprawiedliwienie w uzasadnieniu „Chwaścik” przytacza taki oto argument:
„Taka wypowiedź jest ewidentna wypowiedzią kampanijną, będącą przy tym wyrazem nielojalności, a więc zdrady, gdyż w taki sposób określa się takie zachowania w polskim dyskursie politycznym, czego byliśmy świadkami w ostatnim czasie w związku z transferami przywódców innych ugrupowań do PO”.
Raz jeszcze przypomnę, że Jan Kalinowski nie obraził się za zarzut rzekomej zdrady, ale za sugerowanie opinii publicznej rzekomych korzyści osobistych, które miał uzyskać za wymyślone w mało sprawnym umyśle „Chwaścika”, popieranie Jana Głuszki na wójta Niechlowa. Te brednie w uzasadnieniu do apelacji mają zaciemnić obraz i sprowadzić sąd apelacyjny na intelektualne manowce.
A z drugiej strony, to też sobie „Chwaścik” wymyślił! Wzorzec znalazł! Przykład zachowań mamy brać od polityków! No kurwa mać! A do których? Toż to jedna banda! Krętacze, oszuści, ludzie pozbawieni zasad i honoru. „Polski dyskurs polityczny” – a cóż to jest? Ja tu dyskursu nie widzę, ale zapiekłą nienawiść i pogardę dla obietnic wyborczych wszystkich polityków. „Kartofel” wart „Donka”, „Donek” wart „Komora” a „Komor” „Kartofla”. Kółko się zamyka. I tak jest we wszystkich partiach czyli mafiach.
A na koniec przypomnę Państwu wpis „Chwaścika” na jego blogu na temat Jana Kalinowskiego z okresu, gdy miał „Chwaścik” nadzieję, że na plecach doktora wjedzie na wójtowski fotel.
„Radni Rady Powiatu Górowskiego, w dniu 29 września, wybrali nowego Starostę. Został nim znany i szanowany niechlowski lekarz, dr Jan Kalinowski”.
Po głębokiej analizie zebranego materiału dochodzę do wniosku, że „Chwaścik” już nie lubi dr Jana Kalinowskiego.
A mój wycięty ponad ćwierć wieku temu dysk podpowiada mi, że ze strony Jna Kalinowskiego będzie bolesna dla "Chwaścika" riposta.
Seja trwa! - panowie przysięgli.
Kiedy 2 czerwca br radny powiatowy Marek „Chwaścik” Zagrobelny przerżnął okrutnie i bezdyskusyjnie rozprawę karną z powództwa prywatnego wytoczoną mu przez doktora Jana Kalinowskiego mogło się wydawać, że czegoś się nauczył.
A miał nauczyć się tego, że bez twardych dowodów nie można rzucać bezpodstawnych, chamskich oskarżeń na ludzi. Przypomnę, iż „Chwaścik” zarzucał na swoim blogu Janowi Kalinowskiemu popieranie kandydatury Jana Głuszki na wójta Niechlowa i związane z tym rzekome osiągnięcie osobistych korzyści.
Przypomnieć też warto, że „Chwaścik” w postępowaniu sądowym nie potrafił wykazać i wskazać ani jednej rzekomej korzyści osiągniętej przez Jana Kalinowskiego, która byłaby efektem wyimaginowanego przez „Chwaścika” popierania kandydata na wójta. Nie potrafili opisać i wskazać wydumanych w „Chwaścikowym” pokrętnym umyśle nawet świadkowie przez niego powołani: sympatyk „kartoflarzy” Marek Hołtra o wyglądzie drobnego przedsiębiorcy pogrzebowego, ani też szef tutejszej podstawowej organizacji partyjnej „Kartofla” – Kazimierz Bogucki.
Przypomnę Państwu jak „Chwaścik” opisał wyrok na swoim blogu:
„Zostało również ogłoszone końcowe postanowienie, na mocy którego sąd warunkowo umorzył postępowanie. W uzasadnieniu, sąd podkreślił, że społeczna szkodliwość czynu (napisanie artykułu) była niska, a artykuł został napisany w sposób bardzo oględny”.
„Chwaścik”, który jest aktywistą partyjnym w partii „Kartofla”, a która to partia mieni się obrońcą prawdy, okłamał bezczelnie nielicznych Czytelników swojego mało poczytnego bloga. Zapomniał ich poinformować, iż sąd i owszem: „warunkowo umorzył postępowanie", ale na okres próbny wynoszący 1 rok. Ot, taki niuans, delikatne niedopowiedzenie, które jednak w sposób zasadniczy wskazuje na to, że czegoś nieodpowiedniego sąd w poście „Chwaścika” jednak się dopatrzył.
Obecnie jednak „Chwaścik” jest na etapie apelacji, którą złożył do Sądu Okręgowego w Legnicy. Sekretarz miejscowej podstawowej organizacji partyjnej „Kartofla” złożył apelację, w której zaskarżył wyrok w całości.
Uzasadnienie apelacji idzie w kierunku nadania sprawie wymiaru politycznego. Podczas rozpraw w Głogowie sędzia studził polityczne zapędy „Chwaścika” zwracając mu uwagę, iż nie znajduje się na wiecu politycznym. To „Chwaścika” niesamowicie bolało, bo w mętnej i durnowatej retoryce partyjnej czuje się on równie dobrze jak wieprzek w błocie podczas upałów. Przy konkrecie tonie i tylko z cienka popiskuje.
W uzasadnieniu do „Chwaścikowej” apelacji czytamy:
„Europejska konwencja o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności w art. 10 chroni również polityków, ale dla osób działających publicznie zakres ochrony ich dobrego imienia musi uwzględniać potrzebę równowagi między tą ochroną a koniecznością otwartego dyskutowania problemów politycznych”.
Co to ma wspólnego z Janem Kalinowskim? Chuj znajet!
To się pan Jan zadziwi, że jest politykiem! Państwo widzą to zajobstwo? Każdy radny jest politykiem?! Mój Boże, mój Boże, ale polityka zeszła na psy. Faktem jest, że trudniej jest być śmieciarzem niż politykiem, bo coś trzeba robić, za coś odpowiadać.
Proszę też zwrócić uwagę na zwrot: „dyskutowania problemów politycznych”. Wg „Chwaścika” „problemem politycznym” jest jego osobiste kłamstwo o tym, że Jan Kalinowski mógł osiągnąć korzyści osobiste z faktu rzekomego popierania Jana Głuszki. Tyle, co przypominam, że ani „Chwaścik”, ani powołani przez niego świadkowie tych korzyści wymienić nie potrafili.
A teraz taki fragment z apelacji, który powołuje się na Sąd Najwyższy:
„(…) prawo do krytyki, przysługujące dziennikarzowi, nie może przeradzać się w formułowanie inwektyw i pomówień pod adresem funkcjonariuszy państwa”.
A pomówieniem, bez dwóch zdań, był wpis na blogu dotyczący Jana Kalinowskiego. To wyczerpywałoby temat, gdyby nie to, że nieco dalej czytamy:
„Należy jednak pamiętać o zasadzie twardszej skóry osób publicznych a zatem teza powyższa odnosi się do wypadków ewidentnych, gdy krytykujący funkcjonariusza państwowego dziennikarz w oczywisty i rażący sposób posłużył się inwektywami lub zarzutami kłamliwymi”.
A następnie idzie się w uzasadnieniu w zaparte:
„Żadne z użytych przez oskarżonego słów nie miało formy inwektywy, w sposób oczywisty, w okolicznościach, w jakich zostały one opublikowane, nie mogą być one określane jako rażąco kłamliwe”.
No więc tak: „Chwaścik” nie potrafił udowodnić, że Jan Kalinowskim osiągnął korzyści materialne, co w sposób chamski, ale zgodny z zasadami wyznawanymi przez „kartoflarzy”, sugerował nielicznym Czytelnikom swojego mało poczytnego bloga (średnia odwiedzin – 1855 miesięcznie, średnia dzienna – ok. 62 wizyty Czytelników. Zgoda. Tylu zajobów może się znaleźć.).
Następnie jest w uzasadnieniu mowa o tym, że Jan Kalinowski zmienił przed wyborami komitet wyborczy i z podobno „niezależnego” komitetu, w którym był „Chwaścik” i inni wielbiciele „Kartofla” przeszedł do komitetu PO.
Ja zgadzam się, że komitet, w którym początkowo był Jan Kalinowski był niezależny. Na pewno był niezależny od rozumu. Bo, żeby na liście wyborczej umieścić Tadeusza Tutkalika, to zaprawdę wymaga porzucenia rozumu w bardzo ciemnym kącie.
Muszę Państwu powiedzieć, że podczas rozprawy w Głogowie wielokrotnie padało słowo „zdrada”. Zdradę miał popełnić Jan Kalinowski opuszczając niezależny od rozumu komitet wyborczy, gdzie w najgłębszej konspiracji zgrupowali się adoratorzy i wielbiciele „Kartofla”, ale pod innym szyldem. Jak widać występował wówczas u aktywistów „Kartofla” syndrom rozdwojenia jaźni. Z jednej strony bałwochwalczy kult dla „Kartofla” a z drugiej obawa czy też wyborcy ich boleśnie nie obiorą. Pardon, wybiorą ma być.
Tyle że ta rzekoma „zdrada” została przez sąd wyśmiana i zignorowana ku zgorszeniu świadków i „Chwaścika”.
Bo sprawa toczył się nie o „zdradę”, ale o pomówienie Jana Kalinowskiego. O sugerowanie Czytelnikom, że jest on człowiekiem interesownym.
I trzeba też Państwu wiedzieć, że ta rzekoma „zdrada” była efektem postępowania „niezależnego” komitetu wyborczego, w którym był „Chwaścik” i jego kumotrzy. „Chwaścik” i kumotrzy jego postanowili bowiem wykasować Jana Kalinowskiego ze swojej listy wyborczej w ostatniej chwili, tak by uniemożliwić mu kandydowanie z jakiejkolwiek listy. Jan Kalinowski miał być po prostu wyautowany. Aliści kumotrowie się przeliczyli w swoich naiwnych rachubach, bo gra ich prostacka była i finezji pozbawiona. Taka gra - jacy gracze.
Na swoje usprawiedliwienie w uzasadnieniu „Chwaścik” przytacza taki oto argument:
„Taka wypowiedź jest ewidentna wypowiedzią kampanijną, będącą przy tym wyrazem nielojalności, a więc zdrady, gdyż w taki sposób określa się takie zachowania w polskim dyskursie politycznym, czego byliśmy świadkami w ostatnim czasie w związku z transferami przywódców innych ugrupowań do PO”.
Raz jeszcze przypomnę, że Jan Kalinowski nie obraził się za zarzut rzekomej zdrady, ale za sugerowanie opinii publicznej rzekomych korzyści osobistych, które miał uzyskać za wymyślone w mało sprawnym umyśle „Chwaścika”, popieranie Jana Głuszki na wójta Niechlowa. Te brednie w uzasadnieniu do apelacji mają zaciemnić obraz i sprowadzić sąd apelacyjny na intelektualne manowce.
A z drugiej strony, to też sobie „Chwaścik” wymyślił! Wzorzec znalazł! Przykład zachowań mamy brać od polityków! No kurwa mać! A do których? Toż to jedna banda! Krętacze, oszuści, ludzie pozbawieni zasad i honoru. „Polski dyskurs polityczny” – a cóż to jest? Ja tu dyskursu nie widzę, ale zapiekłą nienawiść i pogardę dla obietnic wyborczych wszystkich polityków. „Kartofel” wart „Donka”, „Donek” wart „Komora” a „Komor” „Kartofla”. Kółko się zamyka. I tak jest we wszystkich partiach czyli mafiach.
A na koniec przypomnę Państwu wpis „Chwaścika” na jego blogu na temat Jana Kalinowskiego z okresu, gdy miał „Chwaścik” nadzieję, że na plecach doktora wjedzie na wójtowski fotel.
„Radni Rady Powiatu Górowskiego, w dniu 29 września, wybrali nowego Starostę. Został nim znany i szanowany niechlowski lekarz, dr Jan Kalinowski”.
Po głębokiej analizie zebranego materiału dochodzę do wniosku, że „Chwaścik” już nie lubi dr Jana Kalinowskiego.
A mój wycięty ponad ćwierć wieku temu dysk podpowiada mi, że ze strony Jna Kalinowskiego będzie bolesna dla "Chwaścika" riposta.
Seja trwa! - panowie przysięgli.
środa, 6 lipca 2011
Gorzej niż rok temu
W miesiącu czerwcu bezrobocie spadło na terenie powiatu górowskiego o 168 osób. W stosunku do czerwca 2010 roku jest ono jednak wciąż wyższe o 271 osób (VI 2010 – 2832 bezrobotnych).
W stosunku do czerwca roku ubiegłego bezrobocie w gminie Góra jest większe o 200 osób (VI 2010 – 1613 bezrobotnych).
W gminie Wąsosz w czerwcu 2010 roku było o 544 bezrobotnych. W analogicznym okresie bieżącego roku jest ich mniej o 14 osób.
Wzrost bezrobocia w stosunku do czerwca 2010 roku odnotowała również gmina Jemielno. Wówczas było tam 252 bezrobotnych a obecnie jest ich 300.
Również w gminie Niechlów nastąpił wzrost bezrobocia w stosunku do czerwca 2010 r. Wówczas z terenu tej gminy w rejestrach PUP figurowały 423 osoby a obecnie 460.
W czerwcu 2011 roku na 3103 bezrobotnych zarejestrowanych na terenie powiatu prawo do zasiłkju dla bezrobotnych posiadało 497osób (16%).
Natomiast w czerwcu roku u biegłego na 2832 bezrobotnych prawo do zasiłku miało 648 osób (22,9%). Spadek osób, którym przysługuje zasiłek jest dramatyczny.
Dla porównania warto podać, iż w czerwcu roku poprzedniego w gminie Góra prawo do pobierania zasiłku dla bezrobotnych miało 380 osób a obecnie – 295 bezrobotnych. W gminie Wąsosz takim przywilejem legitymowało się rok temu 126 osób a obecnie – 93. Spadek ilości osób, którym przysługuje zasiłek dla bezrobotnych nastąpił także w gminie Jemielno. Rok temu posiadało go 55 bezrobotnych a obecnie 45. Nie inaczej ma się sytuacja w Niechlów. W roku ubiegłym ten rzadki przywilej posiadało 97 osób bezrobotnych a na koniec czerwca 2011 roku – 70 bezrobotnych.
W czerwcu 2011 roku z rejestru bezrobotnych PUP wyłączono 416 osób. Spośród nich 147 podjęło pracę w różnych formach zatrudnienia. 130 bezrobotnych znalazło pracę niesubsydiowaną, w tym 88 sezonową. M. in. pracę subsydiowaną podjęło 17 osób (prace interwencyjne – 9, podjęło działalność gospodarczą 7 bezrobotnych, staże rozpoczęło 29 osób, odmówiło podjęcia pracy bez uzasadnionej przyczyny 46 bezrobotnych.
W tym samym okresie 161 osób nie potwierdziło gotowości do podjęcia pracy i zostało skreślonych z ewidencji PUP.
W tym samym miesiącu PUP zarejestrował 249 bezrobotnych. W tej liczbie 211 po raz kolejny a 38 po raz pierwszy.
W czerwcu br. PUP dysponował 52 wolnymi miejscami pracy.
Ur4ząd statystyczny we Wrocławiu w swoim comiesięcznym biuletynie tak opisał sytuację powiatu górowskiego na tle województwa dolnośląskiego za miesiąc maj 2011 r.
"Najwyższą stopą bezrobocia charakteryzowały się powiaty: górowski (27,1%), złotoryjski (25,4%), lwówecki (24,8%), lubański (24,4%), kłodzki (24,1%) i kamiennogórski (21,5%). Dystans między powiatem górowskim plasującym się na ostatnim miejscu a miastem na prawach powiatu Wrocławiem i powiatem wrocławskim mającymi najniższy poziom bezrobocia wynosił 21,8 pkt. proc".
W stosunku do czerwca roku ubiegłego bezrobocie w gminie Góra jest większe o 200 osób (VI 2010 – 1613 bezrobotnych).
W gminie Wąsosz w czerwcu 2010 roku było o 544 bezrobotnych. W analogicznym okresie bieżącego roku jest ich mniej o 14 osób.
Wzrost bezrobocia w stosunku do czerwca 2010 roku odnotowała również gmina Jemielno. Wówczas było tam 252 bezrobotnych a obecnie jest ich 300.
Również w gminie Niechlów nastąpił wzrost bezrobocia w stosunku do czerwca 2010 r. Wówczas z terenu tej gminy w rejestrach PUP figurowały 423 osoby a obecnie 460.
W czerwcu 2011 roku na 3103 bezrobotnych zarejestrowanych na terenie powiatu prawo do zasiłkju dla bezrobotnych posiadało 497osób (16%).
Natomiast w czerwcu roku u biegłego na 2832 bezrobotnych prawo do zasiłku miało 648 osób (22,9%). Spadek osób, którym przysługuje zasiłek jest dramatyczny.
Dla porównania warto podać, iż w czerwcu roku poprzedniego w gminie Góra prawo do pobierania zasiłku dla bezrobotnych miało 380 osób a obecnie – 295 bezrobotnych. W gminie Wąsosz takim przywilejem legitymowało się rok temu 126 osób a obecnie – 93. Spadek ilości osób, którym przysługuje zasiłek dla bezrobotnych nastąpił także w gminie Jemielno. Rok temu posiadało go 55 bezrobotnych a obecnie 45. Nie inaczej ma się sytuacja w Niechlów. W roku ubiegłym ten rzadki przywilej posiadało 97 osób bezrobotnych a na koniec czerwca 2011 roku – 70 bezrobotnych.
W czerwcu 2011 roku z rejestru bezrobotnych PUP wyłączono 416 osób. Spośród nich 147 podjęło pracę w różnych formach zatrudnienia. 130 bezrobotnych znalazło pracę niesubsydiowaną, w tym 88 sezonową. M. in. pracę subsydiowaną podjęło 17 osób (prace interwencyjne – 9, podjęło działalność gospodarczą 7 bezrobotnych, staże rozpoczęło 29 osób, odmówiło podjęcia pracy bez uzasadnionej przyczyny 46 bezrobotnych.
W tym samym okresie 161 osób nie potwierdziło gotowości do podjęcia pracy i zostało skreślonych z ewidencji PUP.
W tym samym miesiącu PUP zarejestrował 249 bezrobotnych. W tej liczbie 211 po raz kolejny a 38 po raz pierwszy.
W czerwcu br. PUP dysponował 52 wolnymi miejscami pracy.
Ur4ząd statystyczny we Wrocławiu w swoim comiesięcznym biuletynie tak opisał sytuację powiatu górowskiego na tle województwa dolnośląskiego za miesiąc maj 2011 r.
"Najwyższą stopą bezrobocia charakteryzowały się powiaty: górowski (27,1%), złotoryjski (25,4%), lwówecki (24,8%), lubański (24,4%), kłodzki (24,1%) i kamiennogórski (21,5%). Dystans między powiatem górowskim plasującym się na ostatnim miejscu a miastem na prawach powiatu Wrocławiem i powiatem wrocławskim mającymi najniższy poziom bezrobocia wynosił 21,8 pkt. proc".
wtorek, 5 lipca 2011
Funkcja przyjęta warunkowo
Pisałem Państwu nie tak dawno o pertraktacjach prowadzonych z dr Stanisławem Hoffmannem na temat jego powrotu do pracy w naszym górowskim szpitalu. Po nieomal dwóch miesiącach negocjacji 30 czerwca pomiędzy prezesem spółki NZOZ Powiatowe Centrum Opieki Zdrowotnej w Górze podpisana została umowa, na mocy której dr Stanisław Hoffmann został dyrektorem ds. medycznych w górowskim szpitalu.
W zakresie obowiązków nowego dyrektora d.s. medycznych znajduje się m.in. obowiązek:
„nadzoru medycznego poprzez planowanie i organizację pracy oddziałów i innych komórek organizacyjnych spółki w sposób zapewniający pełną i efektywną realizację zadań statutowych w zakresie w zakresie sprawowania opieki zdrowotnej”.
Nowy dyrektor został zatrudniony na podstawie umowy o dzieło. Umowa ta została zawarta na czas określony od 1 lipca 2011 roku do 31 lipca 2011 roku, czyli na jeden miesiąc. Jak podkreśla obecny dyrektor ds. medycznych naszego szpitala „pełniona funkcja została objęta przeze mnie warunkowo”. I dodaje: „Na pełnienie tej funkcji zgodziłem się – co podkreślam raz jeszcze: warunkowo, tylko ze względu na prośbę przewodniczącego Rady Powiatu Zbigniewa Józefiaka”.
Dr Stanisław Hoffmann w historii naszego szpitala ma swoje chlubne karty. Urodzony w 1947 r., w Zaborowicach, ówczesny powiat górowski, w naszym mieście ukończył LO a następnie studiował w Akademii Medycznej we Wrocławiu. Po ukończeniu studiów w roku 1974 podjął pracę w naszym szpitalu i pracował w nim aż do roku 2002, czyli przez 28 lat. Wyższym stażem pracy w górowskim szpitalu może dumnie pochwalić się jedynie dr Wacław Grzebieluch, który podjął pracę przy ulicy Hirszfelda w 1968 roku i przepracował w szpitalu 38 lat.
Stanisław Hoffmann jest powszechnie znanym i cenionym ginekologiem – położnikiem. W latach 1990 – 1994 był po raz pierwszy dyrektorem naszego szpitala. Po raz drugi funkcję tę pełnił w okresie od 1 maja 1998 roku do 6 czerwca 2001 roku. W górowskim szpitalu pracował do końca 2002 roku. Doktor Stanisław Hoffmann w roku 1998 obronił tytuł doktora nauk medycznych.
Po odejściu z pracy w naszym szpitalu stworzył od podstaw Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej Pharma Medica w Górze. Obecnie jest to największy niepubliczny zakład opieki zdrowotnej na terenie naszego powiatu. Do 30 czerwca 2011 r. pełnił funkcję ordynatora oddziału położniczo – ginekologicznego w Lubinie.
Osoba nowego dyrektora ds. medycznych znana jest również z działalności politycznej. W latach 1989 – 1991 był senatorem. Był również radnym sejmiku województwa dolnośląskiego w kadencji 1998 – 2002.
Wynagrodzenie dyrektora ds. medycznych umowa o dzieło określiła na 3000 zł brutto miesięcznie (słownie: trzy tysiące złotych miesięcznie brutto).
W zakresie obowiązków nowego dyrektora d.s. medycznych znajduje się m.in. obowiązek:
„nadzoru medycznego poprzez planowanie i organizację pracy oddziałów i innych komórek organizacyjnych spółki w sposób zapewniający pełną i efektywną realizację zadań statutowych w zakresie w zakresie sprawowania opieki zdrowotnej”.
Nowy dyrektor został zatrudniony na podstawie umowy o dzieło. Umowa ta została zawarta na czas określony od 1 lipca 2011 roku do 31 lipca 2011 roku, czyli na jeden miesiąc. Jak podkreśla obecny dyrektor ds. medycznych naszego szpitala „pełniona funkcja została objęta przeze mnie warunkowo”. I dodaje: „Na pełnienie tej funkcji zgodziłem się – co podkreślam raz jeszcze: warunkowo, tylko ze względu na prośbę przewodniczącego Rady Powiatu Zbigniewa Józefiaka”.
Dr Stanisław Hoffmann w historii naszego szpitala ma swoje chlubne karty. Urodzony w 1947 r., w Zaborowicach, ówczesny powiat górowski, w naszym mieście ukończył LO a następnie studiował w Akademii Medycznej we Wrocławiu. Po ukończeniu studiów w roku 1974 podjął pracę w naszym szpitalu i pracował w nim aż do roku 2002, czyli przez 28 lat. Wyższym stażem pracy w górowskim szpitalu może dumnie pochwalić się jedynie dr Wacław Grzebieluch, który podjął pracę przy ulicy Hirszfelda w 1968 roku i przepracował w szpitalu 38 lat.
Stanisław Hoffmann jest powszechnie znanym i cenionym ginekologiem – położnikiem. W latach 1990 – 1994 był po raz pierwszy dyrektorem naszego szpitala. Po raz drugi funkcję tę pełnił w okresie od 1 maja 1998 roku do 6 czerwca 2001 roku. W górowskim szpitalu pracował do końca 2002 roku. Doktor Stanisław Hoffmann w roku 1998 obronił tytuł doktora nauk medycznych.
Po odejściu z pracy w naszym szpitalu stworzył od podstaw Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej Pharma Medica w Górze. Obecnie jest to największy niepubliczny zakład opieki zdrowotnej na terenie naszego powiatu. Do 30 czerwca 2011 r. pełnił funkcję ordynatora oddziału położniczo – ginekologicznego w Lubinie.
Osoba nowego dyrektora ds. medycznych znana jest również z działalności politycznej. W latach 1989 – 1991 był senatorem. Był również radnym sejmiku województwa dolnośląskiego w kadencji 1998 – 2002.
Wynagrodzenie dyrektora ds. medycznych umowa o dzieło określiła na 3000 zł brutto miesięcznie (słownie: trzy tysiące złotych miesięcznie brutto).
poniedziałek, 4 lipca 2011
Okruszki ze stołu obrad
20 czerwca odbyło się posiedzenie Zarządu Powiatu. Dostojne gremium obradowało w pełnym składzie: starosta Piotr Wołowicz, wicestarosta – Paweł Niedźwiedź, członkowie ciała – Piotr First oraz Marek Hołtra.
W obradach uczestniczyli również: sekretarz powiatu – Elżbieta Kwiatkowska, skarbnik – Wiesław Pospiech, przewodniczący Rady Powiatu – Zbigniew Józefiak.
W punkcie 6 - „sprawy różne” omawiano wniosek Powiatowego Centrum Doskonalenia Nauczycieli i Poradnictwa Psychologiczno Pedagogicznego w Górze. Instytucja ta w związku z brakami lokalowymi zwróciła się jakiś czas temu do Zarządu Powiatu o wydzierżawienie pomieszczeń w „starej przychodni” w związku zamiarem prowadzenie tam działalności diagnostyczno –terapeutycznej. Dyskusja na ten temat wyglądała następująco.
„Dyrektor PCDN i PP-P w Górze zwrócił się z prośbą o wyrażenie zgody na remont 3 pomieszczeń w budynku położonym w Górze przy ul. Armii Polskiej, w których ma być prowadzona działalność diagnostyczno-terapeutyczna.
Dyrektor zwrócił się również z prośbą o obciążanie kosztami za media z tytułu użyczenia pomieszczeń od 1 września br. Koszty remontu mają zostać pokryte ze środków wygospodarowanych w ramach realizacji usług edukacyjnych.
Pan M. Hołtra zwrócił uwagę iż na ostatnim posiedzeniu Zarządu podjęta została decyzja o wstrzymaniu wydatków w Zespole Szkół w Górze, dlatego też należałoby się zastanowić nad wydatkami w pozostałych jednostkach. Sprawozdanie za 5 m - cy br. wykazało znaczne przekroczenie wydatków tylko w Zespole Szkól, więc z jednej strony nie można wstrzymać wydatków dla innych jednostek i ograniczać w ten sposób poprawę ich funkcjonowania, ale z drugiej strony, w celu właściwej gospodarki finansowej całego budżetu, należy podjąć decyzję o wstrzymaniu większych wydatków we wszystkich jednostkach. Ustalono, iż decyzja o remoncie pomieszczeń zostanie podjęta do połowy lipca br. po przeanalizowaniu budżetu za I półrocze br. W zakresie naliczania opłat za media od września br. nie wniesiono uwag”.
Przeprowadzono głosowanie w omawianej sprawie. Za - padły 4 głosy, przeciw – 0, wstrzymał się 1 członek Zarządu.
W tymże samym punkcie obrad powróciła sprawa asfaltowego boiska mieszczącego się na terenie LO.
„Dyrektor LO w Górze złożyła wyjaśnienia dotyczące remontu boiska asfaltowego. Zadanie to zostało ujęte w planie budżetu na 2008 rok i było uwzględniane w kolejnych latach, lecz bez pozytywnego rezultatu. Starosta poinformował, iż należy podjąć próby przesunięcia terminu wykonania remontu boiska o rok.
Uzyskanie pozytywnej decyzji ( Sanepidu – przyp. moje) pozwoliłoby na podjęcie decyzji do końca br. w zakresie docelowego miejsca korzystania przez młodzież z boiska, tzn. albo boisko zostanie wyłączone albo podejmie się decyzję o remoncie. Starosta poinformował również że gmina Góra zamierza wybudować kolejne boisko w ramach programu „Orlik” na stadionie i z tego boiska młodzież z LO mogłaby korzystać.
Przewodniczący Rady Zbigniew Józefiak stwierdził, iż taka propozycja nie jest dobrym rozwiązaniem dla młodzieży.
Starosta zaproponował podjęcie decyzji w zakresie dalszego funkcjonowania boiska do końca br. Być może znajdą się środki w budżecie powiatu na przeprowadzenie remontu. W przypadku braku środków w budżecie powiatu, Zarząd zobliguje Dyrektora szkoły do znalezienia środków w budżecie szkoły. Zarząd Powiatu po przeprowadzeniu głosowania: 4 głosy „za” przyjął powyższe rozwiązanie”.
I to już jest klasyka w wykonaniu starosty Piotra Wołowicza. Podyskutować, poględzić a decyzję odłożyć w czasie. Może krasnoludki problem boiska rozwiążą?! A może Sanepid się zgodzi dopuścić zdezelowane boisko do użytkowania i przez kolejny rok uda się jeszcze bez wypadku przeżyć?
Państwo tu widzą jakieś rozwiązanie problemu?
Ale najbardziej genialne rozwiązanie znajduje się w zdaniu: „Starosta poinformował również że gmina Góra zamierza wybudować kolejne boisko w ramach programu „Orlik” na stadionie i z tego boiska młodzież z LO mogłaby korzystać”.
To może tak niech burmistrz Irena Krzyszkiewicz zostanie również starostą a starosta jej zastępcą? Jak burmistrz ma rozwiązywać nasze problemy za starostę Piotra Wołowicza, to po jaką cholerę nam starosta, który nie potrafi ich rozwiązać?! Dla obciążania budżetu – ubogiego! – pensją?!
Piotra Wołowicza nikt nie zmuszał do zostania starostą. Sam bardzo chciał nim zostać i został. Tylko po co? Dla tytułu i funkcji?! To trochę zbyt mało by być starostą, ale wystarczająco duzo by zostać jego ersatzem. A mówią, że czas wyrobów czekoladopodbnych minął bezpowrotnie.
Kolejny punkt w sprawach różnych.
„Komitet Organizacyjny VI Zjazdu Absolwentów oraz Dyrektor Zespołu Szkół w Górze złożyli wniosek w sprawie przekazania środków w kwocie 10 tyś. zł na zorganizowanie VI Zjazdu Absolwentów oraz 50-lecia jubileuszu szkoły. Środki mają być m. in. przeznaczone na monografię szkoły.
W zakresie wydatków na zorganizowanie zjazdu Zarząd podjął decyzję negatywną, bowiem koszty zjazdu ponoszą absolwenci w ramach wpisowego".
Decyzja w sprawie dofinansowania druku monografii zostanie podjęta po uzyskaniu wyjaśnień od Dyrektora szkoły w zakresie: etapu przygotowania monografii, treści monografii, jej autora, nakładu, formy itp". Głosowanie za powyższym ustaleniem- wszyscy za.
Decyzja słuszna, albowiem oczy moje widziały już tyle tzw. „monografii”, które były nimi tylko z nazwy, że na tę rzecz należy spoglądać z wyostrzoną czujnością. Doświadczenie uczy, że okolicznościowa „monografia” staje się zazwyczaj laurką poświęconą głównie tym, którzy ją obecnie wydają. I drukuje się lanie wody w krystalicznej postaci. Później żadnego pożytku z tego nie ma.
W kolejnym punkcie samorządowe ciało zajęło się bardzo ciekawą sprawą.
"P.o. Dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg w Górze (Andrzej Łaszewski) złożył wniosek w sprawie ujęcia w planie finansowym jednostki kwoty 60 tys. zł z przeznaczeniem na zakup i montaż kotła c.o. oraz wymianę komina w obiekcie Obwodu Drogowego w Niechlowie. Sposób funkcjonowania Powiatowego Zarządu Dróg zostanie określony do końca sierpnia br, więc w obecnej chwili wstrzymane muszą być wszelkie prace remontowe".
Glosowanie za wstrzymaniem prac remontowych: cztery głosy za”.
Proszę zwrócić uwagę na zwrot: „Sposób funkcjonowania Powiatowego Zarządu Dróg zostanie określony do końca sierpnia br, więc w obecnej chwili wstrzymane muszą być wszelkie prace remontowe”.
Niezorientowanym Czytelnikom wyjaśniam, iż enigmatyczne wyrażenie: „sposób funkcjonowania” może w praktyce oznaczać likwidację Powiatowego Zarządu Dróg. PZD włączony może zostać do Wydziału komunikacji, ale bez zatrudniania tam ok. 80% ludzi dotąd w PZD pracujących. „Cząstkowe naprawy dróg” wykonywane mogą być przez firmy wyłonione w drodze przetargu. Nie znane są wyliczenia, które pozwoliłyby stwierdzić czy pomysł ów przyniesie poprawę stanu naszych dróg.
W obradach uczestniczyli również: sekretarz powiatu – Elżbieta Kwiatkowska, skarbnik – Wiesław Pospiech, przewodniczący Rady Powiatu – Zbigniew Józefiak.
W punkcie 6 - „sprawy różne” omawiano wniosek Powiatowego Centrum Doskonalenia Nauczycieli i Poradnictwa Psychologiczno Pedagogicznego w Górze. Instytucja ta w związku z brakami lokalowymi zwróciła się jakiś czas temu do Zarządu Powiatu o wydzierżawienie pomieszczeń w „starej przychodni” w związku zamiarem prowadzenie tam działalności diagnostyczno –terapeutycznej. Dyskusja na ten temat wyglądała następująco.
„Dyrektor PCDN i PP-P w Górze zwrócił się z prośbą o wyrażenie zgody na remont 3 pomieszczeń w budynku położonym w Górze przy ul. Armii Polskiej, w których ma być prowadzona działalność diagnostyczno-terapeutyczna.
Dyrektor zwrócił się również z prośbą o obciążanie kosztami za media z tytułu użyczenia pomieszczeń od 1 września br. Koszty remontu mają zostać pokryte ze środków wygospodarowanych w ramach realizacji usług edukacyjnych.
Pan M. Hołtra zwrócił uwagę iż na ostatnim posiedzeniu Zarządu podjęta została decyzja o wstrzymaniu wydatków w Zespole Szkół w Górze, dlatego też należałoby się zastanowić nad wydatkami w pozostałych jednostkach. Sprawozdanie za 5 m - cy br. wykazało znaczne przekroczenie wydatków tylko w Zespole Szkól, więc z jednej strony nie można wstrzymać wydatków dla innych jednostek i ograniczać w ten sposób poprawę ich funkcjonowania, ale z drugiej strony, w celu właściwej gospodarki finansowej całego budżetu, należy podjąć decyzję o wstrzymaniu większych wydatków we wszystkich jednostkach. Ustalono, iż decyzja o remoncie pomieszczeń zostanie podjęta do połowy lipca br. po przeanalizowaniu budżetu za I półrocze br. W zakresie naliczania opłat za media od września br. nie wniesiono uwag”.
Przeprowadzono głosowanie w omawianej sprawie. Za - padły 4 głosy, przeciw – 0, wstrzymał się 1 członek Zarządu.
W tymże samym punkcie obrad powróciła sprawa asfaltowego boiska mieszczącego się na terenie LO.
„Dyrektor LO w Górze złożyła wyjaśnienia dotyczące remontu boiska asfaltowego. Zadanie to zostało ujęte w planie budżetu na 2008 rok i było uwzględniane w kolejnych latach, lecz bez pozytywnego rezultatu. Starosta poinformował, iż należy podjąć próby przesunięcia terminu wykonania remontu boiska o rok.
Uzyskanie pozytywnej decyzji ( Sanepidu – przyp. moje) pozwoliłoby na podjęcie decyzji do końca br. w zakresie docelowego miejsca korzystania przez młodzież z boiska, tzn. albo boisko zostanie wyłączone albo podejmie się decyzję o remoncie. Starosta poinformował również że gmina Góra zamierza wybudować kolejne boisko w ramach programu „Orlik” na stadionie i z tego boiska młodzież z LO mogłaby korzystać.
Przewodniczący Rady Zbigniew Józefiak stwierdził, iż taka propozycja nie jest dobrym rozwiązaniem dla młodzieży.
Starosta zaproponował podjęcie decyzji w zakresie dalszego funkcjonowania boiska do końca br. Być może znajdą się środki w budżecie powiatu na przeprowadzenie remontu. W przypadku braku środków w budżecie powiatu, Zarząd zobliguje Dyrektora szkoły do znalezienia środków w budżecie szkoły. Zarząd Powiatu po przeprowadzeniu głosowania: 4 głosy „za” przyjął powyższe rozwiązanie”.
I to już jest klasyka w wykonaniu starosty Piotra Wołowicza. Podyskutować, poględzić a decyzję odłożyć w czasie. Może krasnoludki problem boiska rozwiążą?! A może Sanepid się zgodzi dopuścić zdezelowane boisko do użytkowania i przez kolejny rok uda się jeszcze bez wypadku przeżyć?
Państwo tu widzą jakieś rozwiązanie problemu?
Ale najbardziej genialne rozwiązanie znajduje się w zdaniu: „Starosta poinformował również że gmina Góra zamierza wybudować kolejne boisko w ramach programu „Orlik” na stadionie i z tego boiska młodzież z LO mogłaby korzystać”.
To może tak niech burmistrz Irena Krzyszkiewicz zostanie również starostą a starosta jej zastępcą? Jak burmistrz ma rozwiązywać nasze problemy za starostę Piotra Wołowicza, to po jaką cholerę nam starosta, który nie potrafi ich rozwiązać?! Dla obciążania budżetu – ubogiego! – pensją?!
Piotra Wołowicza nikt nie zmuszał do zostania starostą. Sam bardzo chciał nim zostać i został. Tylko po co? Dla tytułu i funkcji?! To trochę zbyt mało by być starostą, ale wystarczająco duzo by zostać jego ersatzem. A mówią, że czas wyrobów czekoladopodbnych minął bezpowrotnie.
Kolejny punkt w sprawach różnych.
„Komitet Organizacyjny VI Zjazdu Absolwentów oraz Dyrektor Zespołu Szkół w Górze złożyli wniosek w sprawie przekazania środków w kwocie 10 tyś. zł na zorganizowanie VI Zjazdu Absolwentów oraz 50-lecia jubileuszu szkoły. Środki mają być m. in. przeznaczone na monografię szkoły.
W zakresie wydatków na zorganizowanie zjazdu Zarząd podjął decyzję negatywną, bowiem koszty zjazdu ponoszą absolwenci w ramach wpisowego".
Decyzja w sprawie dofinansowania druku monografii zostanie podjęta po uzyskaniu wyjaśnień od Dyrektora szkoły w zakresie: etapu przygotowania monografii, treści monografii, jej autora, nakładu, formy itp". Głosowanie za powyższym ustaleniem- wszyscy za.
Decyzja słuszna, albowiem oczy moje widziały już tyle tzw. „monografii”, które były nimi tylko z nazwy, że na tę rzecz należy spoglądać z wyostrzoną czujnością. Doświadczenie uczy, że okolicznościowa „monografia” staje się zazwyczaj laurką poświęconą głównie tym, którzy ją obecnie wydają. I drukuje się lanie wody w krystalicznej postaci. Później żadnego pożytku z tego nie ma.
W kolejnym punkcie samorządowe ciało zajęło się bardzo ciekawą sprawą.
"P.o. Dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg w Górze (Andrzej Łaszewski) złożył wniosek w sprawie ujęcia w planie finansowym jednostki kwoty 60 tys. zł z przeznaczeniem na zakup i montaż kotła c.o. oraz wymianę komina w obiekcie Obwodu Drogowego w Niechlowie. Sposób funkcjonowania Powiatowego Zarządu Dróg zostanie określony do końca sierpnia br, więc w obecnej chwili wstrzymane muszą być wszelkie prace remontowe".
Glosowanie za wstrzymaniem prac remontowych: cztery głosy za”.
Proszę zwrócić uwagę na zwrot: „Sposób funkcjonowania Powiatowego Zarządu Dróg zostanie określony do końca sierpnia br, więc w obecnej chwili wstrzymane muszą być wszelkie prace remontowe”.
Niezorientowanym Czytelnikom wyjaśniam, iż enigmatyczne wyrażenie: „sposób funkcjonowania” może w praktyce oznaczać likwidację Powiatowego Zarządu Dróg. PZD włączony może zostać do Wydziału komunikacji, ale bez zatrudniania tam ok. 80% ludzi dotąd w PZD pracujących. „Cząstkowe naprawy dróg” wykonywane mogą być przez firmy wyłonione w drodze przetargu. Nie znane są wyliczenia, które pozwoliłyby stwierdzić czy pomysł ów przyniesie poprawę stanu naszych dróg.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

