środa, 10 maja 2017

Służba zdrowia w mgle



Odbyło się dzisiaj posiedzenie Komisji Zdrowia i Opieki Społecznej Rady Powiatu. W sali nr 1 zebrali się członkowie komisji: Teresa Frąckiewicz (przewodnicząca). Kazimierz Bogucki (zastępca), Grzegorz Aleksander Trojanek, Ryszard Wawer.

Gościnie w spotkaniu uczestniczyli radni powiatowi: Mirosław Żłobiński oraz Michał Krochta. Dojrzałem również trzy pracownice naszego niegdyś szpitala oraz Kanalię.
W spotkaniu uczestniczył także Marcin Krzyżanowski, przedstawiciel wojewody dolnośląskiego i równocześnie członek Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego, w której jest członkiem zespołu ds. zdrowia.

W spotkaniu wzięli udział również właściciele prywatnych przychodni z terenu powiatu. Obecni byli dr Stanisław Hoffmann („Pharma – Medica”), dr Andrzej Parzonka („Medicor” w Górze oraz Niechlowie), Edward Szendryk („Amicus”), dr Grażyna Zygan – Zeid („Vis – Med” Wąsosz), Tomasz Hurla (przedstawiciel „Temedu”), dr Jacek Chmielewski („Praktyka Lekarzy Rodzinnych”).

Tak więc na posiedzenie przybyli ci wszyscy, od których realnie zależy nasze zdrowie i często życie. To na tych przychodniach ciąży obowiązek zapewnienia nam wszystkim podstawowej i specjalistycznej opieki zdrowotnej na terenie naszego powiatu. Celem spotkania było wyjaśnienie sytuacji opieki zdrowotnej na terenie powiatu w sytuacji, gdy na skutek idiotycznej decyzji m.in. obecnego starosty i wicestarosty sprezentowano szpital „bandzie czworga” z Wrocławia. Nazwisk obu tych „reformatorów” wymieniał nie będę, bo zbyt duży to dla nich zaszczyt.

Trzeba Państwu przypomnieć, iż Komisja Zdrowia Rady Powiatu przez okres ok. 2 lat nie istniała. Rządzący, których nazwiska wymieniał nie będę, by nie plugawić tekstu nazwiskami tak nieistotnymi, nic nie znaczącymi, pozbawionymi jakiegokolwiek powabu czy waloru, nie byli zainteresowani jej powołaniem. Bo po co? Wszak wiadomo, że jak ichmoście syte, zdrowe i z siebie zadowolone (jeden dobry Bóg wie z czego?!), to wszystko jest w „porzo”. Ot, mają mospanki takie niczym nieuzasadnione poczucie własnej, wydumanej w „makówkach” wartości.

Prowadząca obrady radna Teresa Frąckiewicz poprosiła będącego na etacie wicestarosty „gostka”, w mojej ocenie człowieka bez właściwości i – na szczęście! – niespełnionego kandydata na burmistrza Wąsosza, by ten raczył coś powiedzieć na temat przyszłości budynku po szpitalu, do którego podarowania wrocławskiej „bandzie czworga” tak walnie i znakomicie się przyczynił. „Gostek” ów wspinając się na bardzo niskie szczyty swej elokwencji wydukać raczył kilka zdań. A brzmiały one w odniesieniu do przyszłych losów budynku po szpitalu tak: „nic nie mogę powiedzieć”. Tę swoją jasną i klarowną wypowiedź zakończył zdaniem – wytrychem, że trwają sprawy sądowe i nie może przed ich zakończeniem nic więcej powiedzieć. „Odkrywczą” informacją był również ta, iż NFZ ogłosi w czerwcu konkurs na funkcjonowanie tzw. „wieczorynki”, czyli nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej, która odbywa się w budynku po byłym już szpitalu, który podarowany został wrocławskiej „bandzie czworga”. „Odkrywczość” tej informacji z dala już zalatywała pleśnią, gdyż każdy kto jest bardziej ogarnięty w temacie kontraktowania przez NFZ usług medycznych wie, że kontrakt zawiera się od 1 styczna na pół roku. Jak ów „gostek” wyliczy to bez pomocy kalkulatora? Tego nie wiem! Zaryzykuję tezę, że umie liczyć na palcach. Obym się nie zbłaźnił!

Ponadto „gostek” ów, będący na etacie wicestarosty (całkowicie niepotrzebnie!), w porywie swojej niepohamowanej elokwencji zdradził, że podczas czerwcowej sesji Rady Powiatu będzie” „pełna informacja na temat służby zdrowia”. Drżyjcie narody!

Radny Grzegorz Aleksander Trojanek dość ironicznie przeprosił za brak na sali obrad osób z NFZ, które mogłyby wyjaśnić problem funkcjonowania służby zdrowia po reformie Konstantego Radziwiłła. „Jest tylko 1 osoba w NFZ, która się na tym zna?” – pytał retorycznie radny. I kontynuował zwracając się do właścicieli i reprezentantów przychodni: „Mnie interesuje czy macie Państwo problemy z NFZ? Interesuje mnie też zagadnienie poszerzenia działalności przychodni. Ludzie utyskują na poziom usług medycznych.”

Radny Kazimierz Bogucki stwierdził, że celem spotkania jest: „uaktualnienie problemów nękających miejscową służbę zdrowia oraz dowiedzenie się co dzieje się w szpitalu. Na przykład czy jest prawdą, że górowski ZOL ma być przeniesiony do Głogowa”. Osoba będąca na etacie wicestarosty nic na ten temat nie umiała powiedzieć, bo skończyła się u niej erupcja krasomówstwa przeznaczona dla ubogo wyposażonych w rozum.

Dr Stanisław Hoffman w swoim wystąpieniu stwierdził, że w związku z planowaną reformą służby zdrowia pod wielkim znakiem zapytania stoją losy diagnostyki oraz szybkiej pomocy. Nawiązując do górowskiej „wieczorynki” dr Stanisław Hoffman zadał pytanie: „Czy tam jest lekarz?” Przy okazji stwierdził, iż w szpitalu we Wschowie ok. 50% pacjentów jest z Góry. „Lekarska kadra również. Nie jest łatwo odtworzyć szpital, gdyż brakuje kadry. Lekarze pracujący niegdyś w górowskim szpitalu pozawierali wieloletnie kontrakty i poustawiali się gdzie indziej. Sprzedając szpital władza wystąpiła przeciwko własnym obywatelom. Wiadomo było, że kupujący to była szajka złodziejska. A był pomysł połączenie szpitala w Górze ze szpitalem we Wschowie. Trzeba poprawić nocną i świąteczną opiekę na „wieczorynce”. Tam musi się coś dziać!”

Właściciel przychodni „Medicor” Andrzej Parzonka trzeźwo stwierdził: „My niczego nie wymyślimy.” Przypomniał, iż NFZ zaproponował niegdyś Górze utworzenie oddziału neurologicznego, który miałby obsługiwać również powiaty głogowski i polkowicki. Była to rzecz nie do realizacji. „Rozeznanie potrzeb na usługi medyczne leży po stronie powiatu i to Państwo jako Komisja Zdrowia powinni to uczynić.”

Przedstawiciel „Temedu” dr Tomasz Hurla w swoim wystąpieniu nawiązał do braków w naszym kraju kadry lekarskiej. „Nie ma kto pracować. Wzrastają wymogi NFZ. Dr Hoffman dźwignął ten szpital. My lekarze między sobą współpracujemy.” Dalej podał przykład ze swojej specjalności – audiologii, która zajmuje się leczeniem zaburzeń słuchu. I tak kontrakt na audiologię wynosi 9 tys. zł. Sprzęt z niższej półki do badań przesiewowych ok. 50 di 60 tys. Lepszy ponad 100 tys. A jako audiolog dr Tomasz Hurla przyjmował pacjentów z Wrocławia i Legnicy, gdy tam w poradniach audiologicznych nie było już przyjęć na NFZ. „Problem więc jest podejście NFZ do wyceny świadczeń” – taki pogląd wyraził dr Tomasz Hurla. „Podstawowa opieka zdrowotna jest przeciążona. Przy plano0wanej reformie służby zdrowia lekarze POZ są pomijani. Nikt ich nie pyta o zdanie a na lekarzy rodzinnych spaść ma o wiele więcej obowiązków. Do konkursów ogłaszanych przez NFZ staniemy w takim stopniu jak możemy. W Górze rentgen jeszcze jest, ale ma go nie być. I co wówczas będzie?”

Następnie dr Tomasz Hurla opowiedział o historii z karetką. Pacjent w „Temidzie” stracił przytomność i rzecz cała była bardzo groźna. Doszło do reanimacji. Wezwano karetkę. Ta przybyła i lekarz z pogotowia stwierdził, że skoro funkcje życie pacjentowi przywrócono, to nie ma potrzeby przewiezienia go do szpitala. „Wskrzeszenie szpitala to sciense fiction. Brak kadry. Lekarze – rezydenci nie przyjdą pracować za 2,5 tys. na rękę. Dodatkowo obecna sytuacja w służbie zdrowia nie zachęca do inwestowania w sprzęt, bo jest niestabilna. To jest cienki lód. Brakuje wytycznych NFZ w sprawie wymagań, jakie przechodnie muszą spełniać, by sprostać wymaganiom konkursowym. NFZ wciąż nas zaskakuje, bo nie znamy jego oczekiwań.”

Dr Stanisław Hoffman poparł przedmówcę i stwierdził, iż rzeczywiście „nie mamy odwagi inwestować, bo panuje niepewność na przyszłość związana z planowaną reformą.” Odnosząc się do przychodni działających w budynku dogorywającego szpitala oświadczył: „Te dwie poradnie nie świadczą usług.”

Uwaga dr Stanisława Hoffmana nie spotkała się z odzewem wybitnego znawcy służby zdrowia, zatrudnionego na etacie wicestarosty „gostka”, który zna się na korzystnym zbyciu szpitala, ale tylko dla jednej strony. Być może osobnik ów ma problemy ze słuchem i tu rosiłbym dr Tomasza Hurmę, by zrobił mu badanie przesiewowe, wykorzystał jako kabinę ciszy obumarły szpital. Może temu „gostkowi” wróci słuch a wraz z nim wrażliwość społeczna.

C.d.n.