niedziela, 5 marca 2017

Życiowa autopoprawka

Powróćmy do sprawy uchwały o wysokości bonifikat dla kupujących mieszkania komunalne. Przypomnę – o czym pisałem wcześniej – ze projekt uchwały zakładał następujące bonifikaty:
- najemcy wynajmujący lokal w przedziale powyżej 3 do 10 lat: 60%,
- najemcy wynajmujący lokal w okresie powyżej 10 lat do 15: 65%,
- 70% bonifikaty mieli otrzymać najemcy, którzy zamieszkiwali dany lokal powyżej 15 lat.

Podczas posiedzenia Komisji Gospodarki Komunalnej zapowiedziałem złożenie podczas sesji wniosku o podwyższenie proponowanych bonifikat w każdej z grup o 10%. Stwierdziłem, że ludzie jeszcze dobrze pamiętają, iż obowiązująca do końca marca 2013 r, uchwała dawała bonifikatę w wysokości 90%.

Z rozmów z najemcami lokali komunalnych wynikało, że uchwała w takim kształcie zostanie źle przyjęta. Ludzie mogli odebrać ją jako dyskryminację. Dowodziłem, że wiele osób mogło wówczas mieć środków na wykup a w międzyczasie ich sytuacja materialna mogła ulec poprawie. Może być i tak, że zaproponowane bonifikaty ponownie uniemożliwią im potencjalny wykup mieszkania na własność, bo trudno przypuszczać, że przez 4 lata stali się krezusami a cena, którą określi rzeczoznawca, może przy proponowanej wielkości bonifikat, okazać się po prostu zaporowa. Proponowałem również, by rozważyć możliwość wprowadzenia spłaty należności na raty. Przypomniałem, że np. byli pracownicy PGR – ów kupili swoje mieszkania z bonifikatą i na dodatek kwotę należności rozłożono im na okres 10 lat.

Gdy zgłosiłem podczas posiedzenie Komisji Gospodarki Komunalnej swoje uwagi natknąłem się na opór. Przewodniczący komisji stwierdził, że on kupił swoje mieszkanie za gotówkę i jest przeciw bonifikatom w ogóle a ich podniesieniu w szczególności. Przy czym szanowny przewodniczący Adam Chmiel nie martwił się o wpływ wzrostu proponowanych przeze mnie bonifikat na budżet naszej gminy. Odniosłem nieodparte wrażenie, że najbardziej boli go, że ktoś inny otrzyma bonifikatę a on kupując mieszkanie musiał obejść się z niczym.

Ponadto głos zabrał przewodniczący Rady Miejskiej – Jerzy Kubicki, który przeciwstawił się rozłożeniu płatności na raty i podał przykład szpitala. Zdębiałem, bo w tym momencie niewątpliwy intelekt burmistrz Ireny Krzyszkiewicz był bezmyślnie gwałcony. Toteż stwierdziłem, że nie przypuszczam, by w naszej gminie znalazł się idiota, który podpisze akt notarialny tak głupi, jak miało to miejsce w przypadku starostwa.

Nie mniej członkowie komisji w składzie: Adam Chmiel, Barna Bronisław, Jerzy Czech zagłosowała za projektem uchwały. Ja i radna Katarzyna Łapińska wstrzymaliśmy się od głosu, by nie wyszło tak, iż jesteśmy przeciw jakimkolwiek bonifikatom.

Podczas sesji, nieoczekiwanie dla wszystkich, głos zabrała burmistrz Irena Krzyszkiewcz. Zaproponowała autopoprawkę do uchwały. I tak:
- najemcy wynajmujący lokal w przedziale powyżej 3 do 10 lat: 70%,
- najemcy wynajmujący lokal w okresie powyżej 10 lat do 15: 80%,
- 90% bonifikaty mieli otrzymać najemcy, którzy zamieszkiwali dany lokal powyżej 15 lat.

Burmistrz umotywowała autopoprawkę stwierdzając, że poddała powtórnie analizie wysokości bonifikat i stwierdziła, że substancja mieszkaniowa jaka pozostała gminie jest nieciekawa. Lokale wymagają dużych nakładów, by je wyremontować. Ponadto zbycie lokali komunalnych znacznie ograniczy wydatki gminy związane z ich utrzymaniem.

Uchwałę z autopoprawkami szefowej gminy Rada Miejska przyjęła przy 1 głosie sprzeciwu radnego Adama Chmiela, na którego twarzy malowało się osłupienie. I nie tylko na jego. I to był piękny moment tej sesji.