czwartek, 2 marca 2017

Posiedzieliśmy



Wczoraj i dzisiaj obradowały dwie komisje Rady Miejskiej nad projektami uchwał, które Rada przyjąć ma na sesji zwołanej na dzień 3 marca.

Komisja Budżetu i Finansów zajęła się m.in. projektami uchwał zmieniającymi budżet naszej gminy na rok 2017.

Burmistrz gminy zaproponowała zmiany w budżecie po stronie dochodów gminy o kwotę 1.953.630 zł., w związku z konicznością zapewnienia środków na budowę kanalizacji sanitarnej w Borszynie Wielkim i Małym. Do tej inwestycji dołoży się urząd marszałkowski w tej właśnie kwocie. Całkowity planowany koszt tej inwestycji ma wynieść 3,8 mln zł, ale przetarg prawdę nam powie.

Również po stronie wydatków zaproponowano zmiany. Gmina chce przeznaczyć kwotę 60.000 zł na przebudowę pomieszczeń świetlicy wiejskiej w Wierzawicach Wielkich. To już 3 etap tego zadania. Istnieje możliwość ubiegania się o kwotę 30.000 zł., z urzędu marszałkowskiego.

Nastąpiła też korekta nazw zadań inwestycyjnych. I tak zamiast nazwy zadania: „Adaptacja byłej wieży ciśnień na punkt widokowy wraz z przylegającą infrastrukturą drogową” będzie funkcjonowała nowa nazwa zadania: „Rewitalizacja byłej wieży ciśnień”. By sfinansować to zadanie gmina będzie ubiegała się o środki przeznaczone przez urząd marszałkowski oraz Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego na tego typu cele. Przyznać trzeba, że pomysł jest bardzo dobry. Ogólnie jego realizacja ma kosztować nieco ponad 1 mln zł.

Jak już jesteśmy przy zabytkach, to wspomnieć należy o rewitalizacji charakterystycznego elementu w architekturze naszego miasta, czyli Wieży Głogowskiej, która dokonać ma się w tym roku. Koszt ok. 320 tys. zł.

Pisałem już o sztucznym lodowisku, które powstać ma na „orliku” mieszczącym się na Stadionie Miejskim. Ma ono zacząć funkcjonować od 1 listopada br. Przypomnę koszt: 260.000 zł., a planowane dofinansowanie ma wynieść 134.500 zł. Burmistrz poinformowała, że zakupione zostaną łyżwy które miłośnicy sportu na lodzie będą mogli wypożyczać.

Dużo miejsca Komisja Budżetu i Finansów poświęciła projektowi uchwały dotyczącej zmianie taryf za wodę i ścieki. Członkowie komisji zaaprobowali nowe, stawki, o których wcześniej pisałem. Woda nie drożeje, ale drożeją ścieki bytowe i przemysłowe oraz cena usługi odprowadzania wód opadowych i roztopowych.

W trakcie dyskusji, zresztą bardzo ożywionej, na pytania radnych odpowiadał prezes spółki Adam Ćwian. Wyczerpująco i przekonywująco wytłumaczył powody proponowanych przez spółkę minimalnych podwyżek. Jednocześnie poinformował członków komisji, że „Tekom” wystąpił o wyższe stawki, ale nie spotkał się to z aprobatą szefowej gminy. W trakcie szeregu rozmów obie wysokie układające się strony wypracowały kompromis, który nie zawsze musi być zgniły, i nad efektem tego kompromisu debatowali radni.

Dowiedzieliśmy się, że np. gmina przekazał spółce „Tekom” wszystkie składniki majątkowe, którymi dotąd spółka zarządzała na własność. Nastąpiło to w ramach porządkowania spraw właścicielskich. Bo jaki był sens, by np. fragmenty sieci wodociągowej należały do gminy a nie do spółki „Tekom”? Porządkowanie spraw majątkowych pociągnęło za sobą określone niekorzystne dla spółki, konsekwencje. Wzrósł podatek płacony przez spółkę o ok. 157 tys. zł.

Jeżeli chodzi o cenę ścieków, to sprawa jest skomplikowana. Nasza oczyszczalnia przeszła modernizację 20 lat temu. Nie wdając się w skomplikowane zagadnienia natury technicznej rzec można, że w chwili obecnej obsługuje ona tyle ścieków, co oczyszczalnia w Lesznie. Prezes Adam Ćwian przedstawił dane dotyczące znaczącego wzrostu liczby odpadów, które powstają na skutek wytrącania osadów ze ścieków.

I tak, w całym roku 2014 osady ważyły 2480 ton rocznie, rok później 3780 ton. Te osady „Tekom” ma obowiązek odprowadzić na specjalne składowisko, co kosztuje ok. 2 mln zł rocznie. Do tego należy dodać zakup środków chemicznych, które są niezbędne do utrzymania właściwego ph i natlenienia, a te sporo kosztują. Widać dalszy wzrost ilości osadów. W roku ubiegłym wytworzono ich już 5000 ton.

Prezes „Tekomu” poinformował również nasza oczyszczalnia pomimo tego dobrze oczyszcza ścieki a jakość oczyszczonych ścieków jest zgodna parametrami wodno – prawnymi, które muszą one spełniać. A te są niezwykle wyśrubowane.

Z zagadnieniem ścieków łączy się wypowiedź burmistrz Ireny Krzyszkiewicz, która poinformowała prezesa „Tekomu”, iż otrzymała informację o niedopuszczalnych praktykach pracowników spółki. Wg przedstawionej informacji beczkowóz, który odbiera ścieki z przydomowych szamb, nie zawsze jest wypełniony do pełna. Może w nim znajdować się ¼ lub ½  wypompowanego szamba. A klient płaci za kurs (178 zł) a nie za ilość. I taki pan „beczkowy” podjeżdża sobie pod kolejne szambo i beczkę dopełnia. Ale faktury nie wystawia, bo kurs jest kurs! I tak rąbie spółkę, co mu jeść daje a mieszkańcy później larum podnoszą, że ceny ścieków i wody wzrastają.

Przychodzi też kryska w temacie spuszczania do kanalizacji ścieków przemysłowych, w tym gnojowicy, do kanalizacji. Spółka zakupiła tzw. „semplery”, które pozwolą na precyzyjne ustalenie właściciela ścieków, w których znajdowały się będą substancje zabronione lub ich stężenie prze3kraczało będzie normę. I wówczas nałożona zostanie na truciciela kara. Pamiętajmy, że nasza oczyszczalnia ścieków jest na minusie pod względem opłacalności. Więcej na nią wydajemy niż za oczyszczenie ścieków otrzymujemy.

Radny Zbigniew Przybylski dopytywał prezesa „Tekomu” o opłatę za wjazd na cmentarz komunalny w kwocie 400 zł. Szef spółki, która zarządza naszym cmentarzem wyjaśnił, że owe 400 zł pobierane jest zgodnie z uchwałą Rady Miejskiej, w której zawarto cennik za wszelkie usługi funeralne na nim świadczone. On natomiast ma obowiązek wypełniać uchwały Rady Miejskiej. Pytany przeze mnie o koszt utrzymania cmentarza stwierdził, że rocznie wynosi o ok. 125tys. zł. Do cmentarza „Tekom” również dokłada, gdyż ilość pochówków i opłat wpływających z innych tytułów jest niewystarczająca, by cmentarz utrzymać w dobrym stanie.

I tak pokrótce wyglądał dwa posiedzenia komisji, których jestem członkiem. Tylko w sprawie jednej uchwały wstrzymałem się od głosu, ale to wątek na inną opowieść.