wtorek, 18 sierpnia 2015

Dyrektor Tomasz

Mówi się, że „nowa miotła dobrze wymiata”. Od pewnego czasu dyrektoruje Powiatowemu Ośrodkowi Sportu i Rekreacji (potocznie Arkadii”) dyrektor Tomasz Krysiak. Przypomnę Państwu, że w konkursie na to stanowisko chłopina „zabłysnął” plagiatem, który podał wysokiej komisji konkursowej, jako własny program działania tej placówki. Kant kandydata – dość prostacki i nieudolny – wyszedł na jaw, co jednak nie przeszkodziło Wielce Czcigodnej Pomyłce Powiatu Górowskiego – staroście Wołowiczowi – na powołanie Tomasza Krysiaka na dyrektorskie stanowisko.

Powiedzmy sobie szczerze i otwarcie, że dyrektorowania w wykonaniu tegoż pana dupy nie rozrywa. „Arkadia” pod kierunkiem dyrektora Tomasza usycha i marnieje. Nie ma on żadnych pomysłów na tchnięcie w niej sportowego życia. Ot, odbywają się tam jakieś turnieje, imprezy, ale wszystko to skarlałe jest jakieś i tchnące małością, niedoróbką, tandetą, bylejakością. Niby coś się dzieje, ale tak naprawdę nie ma to sznytu, poloru, powabu i nie jest atrakcyjne. Z „Arkadii” zieje przede wszystkim przeraźliwą nudą. Wyczuć można tam atmosferę stęchlizny i braku pomysłów.

Za to pan dyrektor Tomasz cuduje we wprowadzaniu zmian. Zmian pozornych oczywiście. I tak np. mamy w parku przy „Arkadii” zjawisko „wędrujących ławek”. Co jakiś czas część ławek zmienia miejsce swojego pobytu. Jaki jest tego cel? Trudno powiedzieć. Wydaje się, że to czysta pozoracja mająca na celu zasygnalizowanie, że coś się dzieje, że jest jakiś ruch, bo coś się zmienia. Oczywiście, są to zmiany pozorne, bo w jaki sposób zjawisko „wędrujących ławek” ma wpływ na ofertę sportową „Arkadii”?

W ramach tych zmian („nowa miotła dobrze wymiata”) doczekał się realizacji arcydurny pomysł dyrektora Tomasza Krysiaka, polegający na likwidacji grilla znajdującego się w altanie. A grill ten był solidy i cieszył się bardzo dużym wzięciem. Z powodów tylko sobie znanych dyrektor Tomasz Krysiak nakazał likwidację tegoż grilla.

 Altana z grillem
Altana po "reformie" dyrektora Tomasza

Jednak ten niezwykle pomysłowy pan polecił wybudowanie nowego grilla. Posadowiono go na asfalcie. W ten sposób pomysłowy dyrektor Tomasz zadbał o to, by miłośnicy grillowania mogli kiełbasy i mięso grillować w atmosferze nasyconej węglowodorami pierścieniowymi aromatycznymi. Każdy miłośnik grilla zaoszczędzi w ten sposób na przyprawach. Dyrektor Tomasz natomiast za ten epokowy pomysł powinien zostać honorowym prezesem Stowarzyszenie Miłośników Grilla Rakotwórczego.


Sądzę, że pan dyrektor Tomasz powinien zorganizować grilla dla Zarządu Powiatu. I tak np. wicestarosta Niedźwiedź uwielbia tłusty boczek z grilla. Z dodatkiem siareczki, która znajduje się w asfalcie taki boczuś będzie paluszki lizać! A jaki zdrowy! Kilka takich grillowań i wicestarosta straci na wadze. Z biegiem czasu zacznie chudnąć (co ogólnie jest zdrowe), stawać się przeźroczysty niczym pergamin. A taki np. starosta uwielbia udka z zielononóżek. Zgrillowane na asfaltowym podłożu zawierającym metale ciężkie z całą pewnością będą mu smakowały. Może nawet odrosną mu włosy. Nie daje jednak gwarancji, że na głowie. Ogólnie rzecz ujmując grill pomysłu dyrektora Tomasza jest o.k., tak jak on sam. Dyrektor grillopodobny.

Bardzo mi się też podoba pomysł dyrektora Tomasza z monitoringiem. Tabliczki z napisem „obiekt monitorowany” spotyka się na każdym kroku. Na park z wysokości spoziera kamera. Tyle, że nie przekazuje nigdzie obrazu, bo to atrapa. Bezsens czy głupota? I jedno, i drugie.
Kamera, czyli pic dyrektora Tomasza

Ostatnio popołudniami „Arkadia” jest nieczynna. Niestety, żadnej informacji na ten temat nie znajdą zainteresowani ani na zamkniętych na głucho drzwiach „Arkadii”, ani też na internetowej stronie POSiR – u. To najwyraźniej informacja z kategorii „tajne/specjalnego znaczenia”. Dla nikogo natomiast tajne nie jest, że dyrektor Tomasz ma nienormowany czas pracy. Jest on na tyle nienormowany, że dyrektor Tomasz przybywa do pracy ok. godz. 9 rano (po odbyciu spaceru z pieskiem) i bywa tam do 13 a w porywach do 14. Słuszna jest postawa dyrektora Tomasza. Lepiej, żeby go tam nie było, bo mógłby wymyślić coś znacznie głupszego niż grill na podłożu asfaltowym. Czym dalej dyrektor Tomasz od „Arkadii” tym lepiej dla „Arkadii”! Jakiż paradoks!

Na tejże internetowej stronie POSiR – u w zakładce „Sekcje sportowe” – zamieszczony jest wykaz tychże sekcji. A jest ich aż …3 (słownie: trzy). Utrzymanie „Arkadii” kosztuje podatników ponad pół milion złotych rocznie. Ilość sekcji sportowych jest odwrotnie proporcjonalna do ilości kasy.
Na wjazdowej bramie do „Arkadii” wiszą plakaty zapraszające dzieci do zajęć w „Klubie dla dzieci”. Owe zajęcia odbywają się od poniedziałku do piątku w parku „Arkadii”. 


Szkoda tylko, że uczestniczące w nich dzieci nie mogą skorzystać z toalet, bo w tych godzinach hala jest zamknięta. Bardzo rozsądnie dyrektorze Tomaszu. Po cholerę mają korzystać z toalet w budynku, jak w ogrodzie maja krzaków do cholery. Zaoszczędzi się na wodzie, papierze toaletowym, energii elektrycznej.

Ogólnie rzecz biorąc dyrektor Tomasz swój urok ma. Ja a przykład bardzo lubię dyrektora Tomasza, gdyż jest on fenomenem jeżeli idzie o trenerkę. Specjalizuje się w piłce nożnej, ale ta dziedzina sportu nie za bardzo lubi trenera Tomasza. Można powiedzieć, że trenera Tomasz ja kocha sercem całym i kawałkiem płuca a ona na do niego stosunek oziębły, co najmniej. Czego się w piłce nożnej trener Tomasz nie dotknie, to zaraz to pada. Kogoż on nie trenował! I wszędzie z finałem polegającym na zwolnieniu trenera Tomasza, po dość krótkim czasie. Nikt nie dostrzegł finezji, głębi myśli trenerskie, nowatorstwa, przebłysków geniuszu trenera Tomasza.
Dyrektor Tomasz
niespełniony piłkarz, niespełniony trener, niepotrzebny dyrektor

A przecież człowiek, który buduje grilla na asfalcie zasługuje na najwyższy szacunek i uznanie. Czy ja się proszę Państwa mylę?