wtorek, 15 maja 2012

Skazani na klęskę

Poniedziałkowa sesja Rady Powiatu była 16. w tej kadencji. Poprzedziło ja posiedzenie Komisji Zdrowia i Opieki Społecznej, która rozpoczęła obrady o godz. 7,20. Komisja miała w programie zaopiniowanie kilku projektów uchwał. Pierwszym opiniowanym projektem uchwały była uchwała o sprzedaży nieruchomości znajdującej się przy ulicy Podwale 24. Swoje wątpliwości zgłosił przy tej okazji radny Edward Szendryk, który domagał się wykazu nieruchomości stanowiących własność powiatu przeznaczonych do sprzedaży. Radny stwierdził, że dotychczasowa praktyka związana ze sprzedażą mienia wskazuje, iż nie było przejrzystości przy zbywaniu mienia i często nawet on, jako radny nie widział, że majątek powiatu jest zbywany. Równocześnie radny Edward Szendryk wyraził sceptycyzm wobec zakładanej przez Zarząd kwoty jaką ma się uzyskać ze sprzedaży „pałacyku”. 

Radny Jan Kalinowski zwrócił uwagę, iż w projekcie uchwały zapisana jest In na kwota niż w wykazie mienia powiatu. W projekcie uchwały zapisano wartość „pałacyku” w kwocie 599.281 zł. Natomiast w wykazie mienia starostwa na 31 grudnia 2011 r. wpisana była wartość budynku 605.222 zł. Nikt nie potrafił radnemu Janowi Kalinowskiemu wyjaśnić zaistniałej różnicy. Projekt uchwały o przeznaczeniu „pałacyku” na sprzedaż poddano głosowaniu. Za sprzedażą opowiedział się członek Zarządu – Marek Hołtra. Wstrzymali się radni: Jan Kalinowski, Edward Szendryk i Dariusz Wołowicz. 

Kolejny problemem , którym zajęła się komisja było wyrażenie opinii w sprawie „Stanowska” Zarządu Powiatu. Rzecz dotyczyła złożenia kasacji od wyroku Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z 6 marca 2012 roku w sprawie odszkodowania dla firmy „Chemeko – System”. 11 maja radni powiatowi otrzymali tekst stanowiska wraz z „Memorandum” sporządzonym przez kancelarię adwokacką „Domański Zakrzewski Palinka” z Warszawy. „Memorandum” dotyczyło: „oceny zasadności wniesienia skargi kasacyjnej”. W rozdziale: „Ocena szansy uwzględnienia zarzutów ewentualnej skargi kasacyjne czytamy m.in.: „Szansa uwzględnienia skargi kasacyjnej w zakresie zasądzenie przez Sąd Apelacyjny odszkodowania z tytułu straty w wysokości 4.202.451 zł ocenić należy na niskie.” W kwestii natomiast uwzględnienia zarzutu: „w odniesieniu do zasądzenia odszkodowania za utracone korzyści w wysokości 1.275.990 zł” kancelaria określiła je na „umiarkowane”. Przypomnę tylko, iż Zarząd od momentu ogłoszenia wyroku Sądu Apelacyjnego zapowiadał wniesienie kasacji. 

Powróćmy do „Stanowiska”, które otrzymali radni w piątek, 11 maja. Treść „Stanowiska” nie zawierała stanowiska Zarządu. Miejsce na określenie czy decyzja Zarządu w kwestii wniesienia kasacji jest pozytywna czy negatywna było po prostu wykropkowane.
Członek Zarządu M arek Hołtra rozświetlił mroki niewiedzy podczas posiedzenia komisji. Stwierdził, iż stanowisko Zarządu w sprawie wniesienia kasacji jest negatywne. Ale radny poinformował również, że w tej sprawie nie ma zgodności wśród członków Zarządu. Jak przebiegała linia podziału w Zarządzie niestety nie wyjaśnił. Radny Marek Hołtra stwierdził, iż on osobiście jest za wniesieniem kasacji. Jak stwierdził dalej, problem polega na tym, iż „Chemeko – System” grozi, że w przypadku wniesienia kasacji nie podpisze porozumienia dotyczącego rozłożenia na raty spłaty odszkodowania i może wejść starostwu na konta. Radny Edward Szendryk po wysłuchaniu tych rewelacji określił stanowisko wierzyciela mianem „szantażu”. Dodał również, iż mamy służby, które w swojej gestii mają ochronę środowiska i powinniśmy je wykorzystać. Ze swojej strony poinformowałem, że informowałem wicestarostę Pawła Niedźwiedzia o pewnych sprawach, które mają miejsce na składowisku w Rudnej Wielkiej, ale jakoś nie widzę, by coś w tej sprawie robiono. Posiedzenie komisji zakończyło się bez głosowania nad stanowiskiem.

O godzinie 8,00 rozpoczęły się sesja Rady Powiatu. Głos zabrał starosta Piotr Wołowicz, który przedstawił dorobek prac Zarządu Powiatu. Ponieważ przytaczanie mów starosty nie służy przejrzystości wywodu urobek z działalności Zarządu tradycyjnie był niewielki, toteż wartą odnotowania jest jedynie próba poinformowania przez starostę o rezultatach procesu z firmą Dudkowiak z Leszna, która budowała nam strażnicę. Wg starosty, biegły sądowy wydał korzystną dla nas opinię w tej sprawie, która ma się zakończyć 25 maja. Inna informacja z pracy Zarządu to taka, że „Ventriculus” z Leszna oraz „Nowy Szpital” kręcą się wokół naszego szpitala. „Ventriculus” jest zainteresowany podjęciem działalności w naszym szpitalu, ale nie chce budynków. Należności wobec ZUS mające swoją historię jeszcze w czasach gdy szpital był SP ZOZ – m ZUS ma zamiar rozłożyć nam na raty. Coś tam koło 3 milionów z haczykiem. Starosta cyfry nie podał, by nie zanudzać radnych nadmiarem informacji i nieistotnych szczegółów, które mogłyby nadwerężyć ich zdrowie. Nie dowiedzieliśmy się również ile ma być tych rat i jak to spłacimy. W sumie Zarząd przez 44 dni zebrał się 3 razy. Gigantyczna praca!

Przyszedł czas na punkt „interpelacje i zapytania”. Głos zabrał radny Zbigniew Józefiak. Radnego zainteresowało posiedzenie Zarządu z 30 kwietnia, podczas którego dokonano zmiany Regulaminu Organizacyjnego Starostwa. „Na czym ma polegać ta zmiana?” – pytał radny Zbigniew Józefiak. Kolejnym pytaniem było ponownie przełożenie w czasie spotkania z wojewódzkim geodetą, który wybiera się do nas od stycznia i nie może dotrzeć. Radego Józefiaka interesowały powody odwlekania w czasie tego spotkania i uprzejmie pytał: „Czy nas zaszczyci i przyjedzie?”

Starosta swoje odpowiedzi na pytania radnego Zbigniewa Józefiaka rozpoczął od dyplomatycznej odpowiedzi na drugie pytanie, iż: „pan radny sam sobie odpowiedział na to pytanie”. W kwestii pytania pierwszego starosta poinformował, że zmiana Regulaminu Organizacyjnego polega na tym, iż będziemy mieli zatrudnionego geologa na umowę o pracę a nie umowę zlecenie. 

Kolejne pytania padły ponownie ze strony radnego Zbigniewa Józefiaka, który stwierdził, że w protokołach z posiedzeń Zarządu precyzji i dokładności w odnotowywaniu przebiegu posiedzeń tego szacownego i spracowanego gremium. Przytoczył w tym miejscu paragraf 61 statutu powiatu, który zobowiązuje do wiernego oddawania przebiegu dyskusji. 

W tym miejscu radny Zbigniew Józefiak wykazał się – w mojej ocenie – wielką naiwnością, wyobraźnią i wiarą w dobrą wolę Zarządu. Gdybym ja miał firmować te niewydarzone pod względem zawartości intelektualnej protokoły, to walałbym, by mi uschła moja dorosła i w pełni rozwinięta postać bociana. No przecież nie prawa ręka, bo za dużo radości „przyjaciołom” bym sprawił. Ja tylko się zastanawiam nad jednym. Jak ktoś będzie pisał pracę np. magisterską na temat pracy Zarządu w tym okresie. I będzie ją pisał np. za 20 lat. Poprawnie postawione pytanie brzmi: co sobie po lekturze tych śmieci pomyśli o ludziach, którzy to sygnowali swoimi nazwiskami? Ja tam nie wiem, bo z psychiatrii najlepszy nie jestem.

Radny Marek Zagrobelny pytał również czy przekształcenia i likwidacje szkół podlegających powiatowi były przeprowadzone zgodnie z obowiązującymi przepisami. Starosta Piotr Wołowicz odpowiadając radnemu pochwalił się, że spora grupa powiatów na terenie Dolnego Śląska wadliwie i z naruszeniem prawa przeprowadziło przekształcenie placówek oświaty. My zaliczamy się do tych powiatów, które zrobiły to porządnie. Nikt na sali obrad ani przez moment nie miał wątpliwości, że autorem tego sukcesu jest naczelnik wydziały oświaty – Sławomir Bączewski, ale starosta zapomniał jakoś – skleroza? – podziękować mu za to. A ja nie zapominam i dziękuję, że chociaż raz nie trzeba się wstydzić.

Radny Marek Zagrobelny dopytywał się też o budowę chodnika w miejscowości na drodze wojewódzkiej 305. Radny zadawał to pytanie w imieniu mieszkańców Łękanowa. Odpowiedź starosty z Platformy Obywatelskiej nie pozostawiała wątpliwości w tej sprawie. Budowy chodnika nie będzie, bo nie mamy na to środków. W tym momencie spojrzałem w stronę radnego z Platformy Obywatelskiej i moją Osobistą Szelmę w jednej i nierozdzielnej osobie, przypominając sobie, iż forując na stanowisko starosty obecnie zsiadająca w tym fotelu figurę, zapewniał on radnych o niebywałych znajomościach kandydata na starostę w województwie i otwierających się w ten sposób możliwościach pozyskiwania środków spoza budżetu powiatu. Skonstatowałem, i rzeczywiście pan starosta ma dostęp do funduszy, ale na poziomie starostwa i jest to fundusz płac. W mojej ocenie znacznie zawyżony w stosunku do oferowanego produktu końcowego.

Po raz kolejny głos zabrał radny Zbigniew Józefiak, który złożył na piśmie trzy interpelacje dotyczące bardzo ważnych spraw. I tak radnego interesuje: uzasadnienie przyczyn zaniechania zwrócenia się przez powiat górowski do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Legnicy o wszczęcie z urzędu postępowania w sprawie nieważności decyzji burmistrza Wąsosza w sprawie wydania przez niego zgody na budowę wysypiska w Rudnej Wielkiej.

Drugie pytanie jest również niezwykle interesujące, bo dotyczy: „polubownego załatwienie sprawy, dotyczącej dochodzenia odszkodowania od gminy Wąsosz w związku z podjęciem wyroku przez Sąd Apelacyjny we Wrocławiu oraz jakie podjęto kroki w celu realizacji tego anonimowego pomysłu, o którym mowa w pkt 9 protokołu nr 8/2012 z posiedzenia Zarządu w dniu 28 marca 2012 r."

Radny Zbigniew Józefiak prosi również Zarząd o: „wyjaśnienie wszystkich okoliczności oraz pozyskanie i upublicznienie  dokumentów dotyczących odstąpienia od przypozwania gminy Wąsosz w sprawie pozwania powiatu górowskiego z powództwa Chemeko - System o czym poinformował burmistrz Wąsosza".

Głos zabrał radny Jan Kalinowski, który zapytał o wykaz nieruchomości, jakie Zarząd planuje sprzedać, by zaspokoić roszczenia „Chemeko – System”. Pytaniu radnego nie towarzyszyła odpowiedź ze strony starosty lub jego szczęśliwego z tego tytułu zastępcy. Radny uzupełnił pytanie dopowiadając, iż interesuje go podanie takich nieruchomości, których sprzedaż przyniesie budżetowi powiatu milion złotych. Cisza. W tej sytuacji radny Jan Kalinowski zadał kolejne pytanie. Dotyczyło ono zbycia części udziałów naszej spółki - Powiatowe Centrum Opieki Zdrowotnej. Radnego interesowało czy zbycie udziałów spółki będzie miało miejsce przed zapisaniem nieruchomości spółce czy po tym fakcie, co zmienia obraz rzeczy.

Tu trzeba wyjaśnić, iż łączna wartość udziałów naszej spółki to kwota 2,5 mln zł. Do tego dochodzi rezerwa w wysokości 600 tys. zł. Na pokrycie ewentualnej strat spółki prawa handlowego. W marcu Rada Powiatu podjęła uchwałę, iż budynki szpitalne zostaną przekazane spółce, by ta mogła zaciągnąć pod nie kredyt i wykorzystać go na zakup sprzętu medycznego, którego obecność podniesie jakość świadczonych usług. Tu warto poinformować, iż lada dzień rozpocznie prace tomograf komputerowy w naszym szpitalu, co powinno cieszyć.

Zrobił się jednak problem. Nie ma jasności czy od przeniesienie prawa własności do spółki nie należy zapłacić podatku VAT (23%). Oznaczałoby to dla spółki ruinę, bo jest to kwota ok. 1,5 mln zł. Uchwała została podjęta, ale wciąż nieruchomości spółce nie zapisano notarialnie, bo nie wiadomo jakie będzie stanowiska Urzędu Skarbowego w tej kwestii. Wiem, że rodzi się pytanie co Zarząd robił przez 1,5 roku, by to wyjaśnić, bo zamiar przekazania majątku spółce nie był nowy. Ja Państwu też nie wyjaśnię dlaczego tak stało, bo tego w kategoriach rozumu wyjaśnić się tego nie da. Przypomnę tylko, że za to odpowiada Platforma Obywatelska, która w górowskim wydaniu jest „SamąBronką bis” (ale w gorszej mutacji). I mam nadzieję, że tak samo skończy na tym terenie.

Radny Władysław Stanisławski przypomniał, że w poprzedniej kadencji koalicja dążyła do utrzymania szpitala. W związku z tym poniesiono wiele wyrzeczeń. Radny przypomniał też, że byli wrogowie utrzymania szpitala, czyli wzięcia kredytu, by szpital przetrwał. Radnego Władysława Stanisławskiego interesowała sprawa sprzedaży nieruchomości i jakie składniki majątku powiatu planuje się sprzedać. Inne pytanie tego radnego dotyczyło dokapitalizowania spółki PCOZ.

Starosta Piotr Wołowicz zaznaczył w swojej odpowiedzi dla radnego Władysława Stanisławskiego, iż w przypadku sprzedaży mienia powiatu: „jest to tylko plan”. W odniesieniu do pytania dotyczącego dokapitalizowania spółki PCOZ starosta stwierdził: „czekamy na opinię Urzędu Skarbowego”. Radny Władysław Stanisławski: „Tego się obawiałem. Sprawa zapłacenie podatku VAT jest równie interpretowana.” Jednocześnie radny zastrzegł, że musimy w spółce PCOZ po sprzedaży części udziałów: „zachować głos decydujący.”

Radny Zbigniew Józefiak stwierdził, iż nie wie: czemu ma głosować nad sprzedażą udziałów skoro temat jest w powijakach.” Skarbnik – Wiesław Pospiech – wyjaśnił, iż zapisanie po stronie dochodów kwoty 2,5 mln zł (sprzedaż nieruchomości 1 mln zł oraz udziałów spółce PCOZ – 1,5 mln) jest w zasadzie zabiegiem technicznym, gdyż budżet musi się równoważyć po stronie wydatków i wpływów. Przystąpiono do głosowania projektu uchwały. 

Za sprzedażą udziałów spółki PCOZ opowiedziało się 10 radnych (Marek Biernacki, Paweł Niedźwiedź, Marek Hołtra, Piotr Iskra, Piotr First, Jan Bondzior, Danuta Rzepiela, Edward Szendryk, Jerzy Pala, Dariusz Wołowicz)
.
Wstrzymali się od głosu radni: Władysław Stanisławski, Zbigniew Józefiak, Jan Kalinowski, Grzegorz Aleksander Trojanek, Marek Zagrobelny). Nikt z radnych nie był przeciw temu zamiarowi.

W kolejnym punkcie obrad radni skupili swoją uwagę na projekcie uchwały w sprawie sprzedaży „pałacyku”. Znowu na powierzchnię wypłynęła kwestia prawidłowej wartości tego obiektu. Radny Zbigniew Józefiak zadał pytanie na ten temat i starosta musiał przyznać, że w projekcie uchwały jest błąd. Wartość budynku oszacowana jest na 605.222 zł a nie 599, 081 zł. Ze strony radnego Zbigniewa Józefiaka padły 2 cytaty z przeszłości, gdy to deklarowano – tradycyjnie bez pokrycia – że budynek będzie wydzierżawiony i wyremontowany na koszt dzierżawcy. Radny ponownie stwierdził, że tak długo jak nie będzie wykazu nieruchomości oraz ich uregulowanego statusu prawnego, tak długo głosowania nad ich sprzedażą są bezprzedmiotowe. Głosownie dało następujący efekt: za – 9 radnych, wstrzymało się 3, przeciw 1.

Następnie głos zabrał wicestarosta Paweł Niedźwiedź i poprosił o 15 minut przerwy. Koalicjanci udali się na naradę. Było to przed głosowaniem nad „Stanowiskiem”. Po powrocie na salę obrad przeprowadzono głosowanie. Wszyscy obecni na sali obrad radni (14, bo radny Grzegorz Aleksander Trojanek musiał opuścić część obrad ze względu na najcięższe obowiązki oświatowe) byli za tym, by nie kierować sprawy odszkodowania do kasacji. Nastąpiła pełna kapitulacja Rady Powiatu wobec „Chemeko – System”.

Przedstawiłbym jednak nieprawdziwy obraz sesji, gdybym nie wspomniał o twórczym wkładzie radnych koalicyjnych w żywą dyskusję, która miała miejsce w sali obrad. Spośród radnych koalicyjnych prym wiódł tego dnia radny Marek Biernacki, który aż pięciokrotnie (!!!) zabierał głos. Ta niezwykła aktywność radnego z Platformy Obywatelskiej polegała na wypowiadania słów: „Komisja Finansów, Budżetu i Gospodarki pozytywnie zaopiniował projekt uchwał”. I tak pięć razy! I nic poza tym. Siedzący obok radnego Marka Biernackiego radny Jan Kalinowski sugerował co prawda swojemu koledze, by wzbogacił tę wiekopomną wypowiedź przez dodanie słów: „po burzliwej dyskusji”, ale radny Marek Biernacki twardo trzymał się opracowanej przez siebie strategii wypowiedzi i nie poszedł na żaden zgniły kompromis. Tym bardziej, że propozycje tego kompromisu pochodziły do radnego opozycyjnego i mogły zawierać podstęp.

Nie od rzeczy będzie też wspomnieć o tym, że radny Jan Bondzior z koalicji również w podobny sposób zaistniał w dyskusji podczas sesji. Zaliczył 3 wypowiedzi w stylu: „Komisja Rolnictwa, Leśnictwa pozytywnie zaopiniowała projekt uchwały.” Widząc jednak, że radny Marek Biernacki jest tego dnia zdecydowanym liderem koalicji w liczbie wypowiedzi wpływających, w oczywisty i dla wszystkich zrozumiały sposób, na merytoryczny i intelektualny wzrost poziomu dyskusji, radny Jan Bondzior chwycił się pewnej cwanej sztuczki. Poinformował Radę Powiatu, iż komisja, na czele której stoi również zajęła się projektem uchwały o ustaleniu stawek opłat za usunięcie i przechowywanie pojazdu. Wytrawna sztuczka radnego koalicyjnego Jana Bondziora powiodła się. Ja zaliczyłem mu 3 wystąpienie podczas sesji, ale okazało się, iż komisja radnego Bandziora tym tematem się nie zajmowała.

Najsłabiej w punktacji wypadła radna Danuta Rzepiela. Mózg Koalicji zaliczył tylko dwa tego typu wystąpienia, co daje jej 3 miejsce na pudle i brąz. Reszta koalicjantów nie dotrzymała pola tej trójce liderów.

W wolnych głosach i wnioskach radny Zbigniew Józefiak zaapelował do radnego Piotr Iskry, by ten zaktywizował prace komisji Rewizyjnej, na czele której stoi. Radny przypomniał, że dotąd nie wykonane są uchwały w sprawie przeprowadzenia kontroli w 2 wydziałach starostwa. Szef Komisji Rewizyjnej – Piotr Iskra przyrzekł, że sytuacja ulegnie poprawie oraz, ze po tym apelu komisja zacznie pracować (to byłaby sensacja!).

Na tym sesja się zakończyła i radni rozpoczęli dyskusję w kuluarach. Twórczą dyskusję, bo jakżeby inaczej.