piątek, 28 grudnia 2012

Żałosny finisz roku


Ostatnia w tym roku sesja Rady Powiatu rozpoczęła się dzisiaj o godzinie 8.00. W programie sesji znajdowały się dwa interesujące punkty. Pierwszy z nich dotyczył uchwały budżetowej na rok 2013, o której Państwu pisałem wczoraj. Drugi istotny punkt dotyczył zaprzestania przez apteki funkcjonujące na terenie powiatu górowskiego pełnienia od 5 stycznia 2013 roku dyżurów nocnych.

W punkcie „interpelacje i zapytania” głos zabrał radny Grzegorz Aleksander Trojanek, który odniósł się do uchwał przygotowanych przez samorząd gminny. Radnego zainteresował projekt uchwały Rady Miejskiej dotyczący rozszerzenia strefy płatnych parkingów w naszym mieście o ulicę Poznańską. „Czy ta sprawa była konsultowana z mieszkańcami ulicy Poznańskiej” – dopytywał się radny Trojanek. Przypomniał, że wielu mieszkających przy tej ulicy ludzi nie ma garaży i parkuje swoje samochody na ulicy, na której mieszka. „Znajdują się tam również instytucje, do których przyjeżdżają petenci. Urząd Skarbowy, Powiatowy Urząd Pracy oraz szkoły. Czy ci ludzie będą musieli płacić za parkowanie?” – pytał radny.

Kolejny problem poruszony przez radnego Grzegorza Aleksandra Trojanka dotyczył śmieci a dokładnie wzrostu ceny, jaką przyjdzie nam płacić od 1 lipca za 1 tonę. Radny Trojanek przypomniał, iż dotąd za 1 t śmieci dostarczaną na wysypisko w Rudnej Wielkiej płacono 180 zł. Od 1 lipca cena 1 t śmieci dostarczanej na to wysypisko wzrośnie do 490 zł za tonę. Radny poinformował, iż od 1 lipca na wysypisko śmieci w Rudnej Wielkiej będą trafiały śmieci z całego Wrocławia. „Co powiat będzie z tego miał?” – pytał radny. Odpowiedzi na postawione przez radnego Grzegorza Aleksandra Trojanka pytania udzielone zostaną na piśmie.

Interesującym punktem obrad był projekt uchwały budżetowej na rok przyszły. Komisje Rady Powiatu obradowały na ten temat jeszcze przed zapoznaniem się z opinią Regionalnej Izby Obrachunkowej we Wrocławiu. Ponownie nie obradowały, bo czasu zabrakło. Normalka.

Głos w sprawie budżetu zabrał radny Grzegorz Aleksander Trojanek, który jako przewodniczący komisji Oświaty stwierdził, iż komisja miała szereg wątpliwości co do wielkości założonych dochodów do budżetu. Nazwał przy tym budżet „bezinwestycyjnym”, gdyż w budżecie nie przeznaczono żadnych pieniędzy na inwestycje. Radny wyraził też zdziwienie, że najpierw zakładano uzyskanie ze sprzedaży szpitala kwoty 10,5 mln zł a obecnie zakłada się, iż będzie to 3,5 mln zł.

Radny Zbigniew Józefiak stwierdził, iż nie oczekuje odpowiedzi na zadane przez siebie pytanie, ale „wystarczy zestawić z sobą budżet z 2012 roku i z 2013, by mieć wątpliwości co do realności jego założeń i wykonania. „Mógłbym przytoczyć liczby, których realizacja jest wątpliwa, ale to nie ma sensu. Pragnę jedynie przypomnieć, iż nastąpił wzrost płac o 11% w powiecie, w którym trudno związać koniec z końcem.”

Radny Władysław Stanisławski zwrócił się do skarbnika z pytaniem: „Proszę mi podać jaka jest realizacja przychody z CIT (podatku dochodowego od przedsiębiorstw) za ostanie 11 miesięcy. W budżecie na rok 2012 założono wpływy z podatku CIT w wysokości 150 zł a na rok 2013 w wysokości 600 tys. zł.”

Skarbnik stwierdził, iż zrealizowano dochód z CIT w wysokości 80 tys. zł. Na twarzach radnych myślących pojawiły się uśmiechy politowania.

Przewodniczący Komisji Budżetu – Marek „Bananowy Uśmiech” Biernacki zapewnił, iż jego komisja pozytywnie zaopiniowała projekt wirtualnego budżetu. Radny „Bananowy Uśmiech” wbił mnie tym stwierdzeniem w najgłębsze zdumienie. Świeżo upieczony magister z dziedziny finansów samorządowych przyklaskuje lipie. Albo na studiach go nie nauczyli tego czego trzeba, albo studia były tak samo prawdziwe jak budżet powiatu na rok 2013, albo uczelnia prezentowała wiejski poziom nauczania.

Zresztą, fakt że przez komisję inżyniera magistra „Bananowego Uśmiechu” przeszedł zanegowany przez RIO pierwszy projekt budżetu też budzi zdziwienie. Trzeba Państwu wiedzieć, że projekt budżetu, który padł w RIO, poległ właśnie na najbardziej sławnym i wzbudzającym największe kontrowersje przepisie art. 242 ust. 1 ustawy o finansach publicznych. Protesty samorządów w sprawie tego zapisu były głośne i szeroko komentowane w telewizji i prasie. Ale widocznie radnemu „Bananowemu Uśmiechowi” jakoś to umknęło lub tez nie ogarnął tego zapisu swoim rozumem, chociaż dietę ogarnia. O czym to świadczy? A o tym, że nawet radny „Bananowy Uśmiech” może być magistrem od finansów samorządowych nie pojmując ich istoty. A jak magistrem od finansów samorządowych może być radny „Bananowy Uśmiech”, to każdy nim może zostać. Ze szkodą dla tychże finansów.

Głos zabrał radny Jan Kalinowski, który stwierdził, iż: „Reasumując, ten budżet jest jak pisanie przez grzeczne dzieci kartki do Gwiazdora. Czy Zarząd był grzeczny przez ten rok? - to inne pytanie.”

Następnie radny Grzegorz Aleksander Trojanek zwrócił się z pytaniem do radnego „Bananowego Uśmiechu: „Co pana radnego tak urzekło w tym budżecie, że pan głosuje za nim?”

Twarz radnego Bananowego Uśmiechu” przybrała barwę buraczka ćwikłowego w trakcie tarkowania. „Bananowy Uśmiech” stwierdził, najgłupiej jak mógł: „Przewodniczący Komisji nie odpowiada za treść uchwały.”

Radny Grzegorz Aleksander Trojanek z wyczuwalną w głosie ironią: „Tylko go pan rekomenduje?”

Ponownie radny „Bananowy Uśmiech” próbował dobrać się do radnego Trojanka stwierdzając, iż radny Trojanek „jest młodym radnym”, który „nie ma doświadczenia”. Ta wypowiedź radnego „Bananowego Uśmiechu” rozbawiła radnego Trojanka. Radny „Bananowy Uśmiech” raczej mógłby się uczyć od radnego Trojanka klarowności wypowiedzi, aktywności podczas sesji, zadawania pytań a nie siedzieć, jak na „tureckim kazaniu” i buzi nie otwierać. Radny Trojanek w ciągu dwóch lat bycia radnym powiatowym złożył więcej interpelacji niż radny „Bananowy Uśmiech” przez dwie kadencje. Radny „Bananowy Uśmiech” nigdy nie złożył żadnej interpelacji, ale zawsze milczał niczym „święty turecki”. Jako radny jest on do niczego. Ot, bezmyślnie podniesiona ręka zawsze za pomysłami rządzących (z którymi jest zawsze) i wyłączony rozum i sumienie. Żałosny jest radny „Bananowy Uśmiech”, jako radny i nikt z poważnych radnych serio go nie traktuje, bo nie ma w nim siły intelektu a więc nie może być dla ludzi poważnych partnerem. 

Na odsiecz „Bananowemu Uśmiechowi” ruszył przewodniczący Rady Powiatu – Edward Szendryk, który w mętny sposób bronił koalicyjnego radnego.

Głos zabrał starosta Piotr Wołowicz, który odniósł się do stwierdzenia radnego Zbigniewa Józefiaka dotyczącego wzrostu wynagrodzeń. Starosta stwierdził, że 2 mln, to pieniądze przeznaczone na wypłacone w bieżącym roku odszkodowania dla „Chemeko – System”.

Radny Zbigniew Józefiak ze spokojem odpowiedział staroście, przytaczając cyfry, z których niezbicie wynikało, iż na wynagrodzenia w roku 2013 przeznaczy się o 1,9 mln zł. Starosta zgasł, jak ogarek na porzuconej mogile i zaprzestał polemiki z cyframi.

Radny Władysław Stanisławski stwierdził: „Dyskusja schodzi na manowce. Nie oszukujmy się. Przychody nie będą wykonane. Nie jesteśmy niedorozwinięci . Zmian będzie wymagał cały budżet. Szkoły są zbilansowane, ale na poziomie wypłat. Na resztę działalności i opłat pieniędzy zabraknie. Mamy tego świadomość. Papier jest cierpliwy i wszystko przyjmie. Naruszamy reguły gry, bo te pieniądze i tak do nas nie wpłyną”.

Przystąpiono do glosowania budżetowej fikcji. Za fikcją i bzdurą opowiedziało się 10 radnych koalicyjnych. Radni: Władysław Stanisławski, Jan Kalinowski, Zbigniew Józefiak, Grzegorz Aleksander Trojanek, Marek Zagrobelny byli przeciw fikcji.
W kuluarach radny Jan Kalinowski stwierdził, iż: „Nie głosowałem za, bo nie można głosować za bzdurą. Sumienie nie pozwala.”

Bardzo interesującym punktem obrad była uchwała w sprawie likwidacji nocnych dyżurów aptek z dniem 5 stycznia 2013 roku, o czym Państwa informowałem w poście „Kurewsko dobra wiadomość!”

Z tej okazji wywiązała się dyskusja. Radny dopytywał się czy Zarząd Powiatu zasięgnął opinii prawnej w tej sprawie. Odpowiedzi nie było. Radny Marek Zagrobelny zauważył, iż pod projektem uchwały nie ma podpisu radczyni prawnej i chciał się dowiedzieć czy w tej sytuacji radni mogą tę uchwałę głosować.

Radnego Zbigniewa Józefiaka dziwił fragment uzasadnienia do projektu uchwały odnoszący się do Wąsoszą. Fragment ten brzmi tak: „Na terenie Wąsosza odstępuje się od pełnienia dyżurów nocnych aptek z uwagi na” – i teraz Państwo uważajcie – „z uwagi na brak placówki szpitalnej.” (!!!). Uspokajam Państwa, iż nasz genialny w swojej prostocie Zarząd też pomyślał co potrzebujący ma w tej sytuacji ma robić. Oto rada Zarządu: „Chory, w celu udzielenia porady musi udać się do tego typu placówki do Góry, bądź Rawicza, położonego niedaleko Wąsosza.”

Proszę zauważyć głębię tego uzasadnienia. Jakież to genialne w swojej prostocie! A jak chory nie ma samochodu? Zaprawdę, powiadam Państwu, troska Zarządu o los ludzi chorych jest bezbrzeżna.

Radny Zbigniew Józefiak zadał pytanie o opinie burmistrzów i wójtów w sprawie likwidacji nocnych dyżurów aptek. Starosta, który już doszedł po nokaucie w wykonaniu pytającego radnego, odrzekł, że wójtowie i burmistrzowie pozytywnie zaopiniowali projekt tej uchwały.

Przystąpiono do głosowania. Za likwidacją dla Państwa nocnych dyżurów aptek i pozbawieniem możliwości wykupienia lekarstw opowiedzieli się radni:

  1. Marek „Bananowy Uśmiech” Biernacki (Platforma rzekomo Obywatelska),
  2. Piotr Iskra (Platforma rzekomo Obywatelska),
  3. Edward Szendryk (Polskie Stronnictwo podobno Ludowe),
  4. Marek Hołtra (poszukujący partii a więc posady),
  5. Paweł Niedźwiedź (Forum Wąsosz 2010),
  6. Piotr First (Forum Wąsosz 2010),
  7. Danuta „Mózg Koalicji” Rzepiela (Forum Wąsosz 2010),
  8. Jan Bondzior (bezpartyjny koalicjant Platformy rzekomo Obywatelskiej),
  9. Dariusz Wołowicz (bezpartyjny koalicjant Platformy rzekomo Obywatelskiej),
  10. Jerzy Pala (Polskie Stronnictwo podobno Ludowe).

Przeciw pozbawianiu Państwa dostępu nocą po lekarstwa opowiedzieli się:

  1. Zbigniew Józefiak (Unia Górowian),
  2. Grzegorz Aleksander Trojanek (Sojusz Lewicy Demokratycznej),
  3. Jan Kalinowski (bezpartyjny a więc myślący),
  4. Władysław Stanisławski (bezpartyjny a więc myślący),
  5. Marek Zagrobelny (Prawo i Sprawiedliwość).
 Przypomnę tylko Państwu, że żaden z w/w 10 radnych w swoich przedwyborczych obietnicach nie zapowiadał, iż zagłosuje za pozbawieniem Państwa możliwości nocnego wykupu lekarstw. Radny Marek „Bananowy Uśmiech” Biernacki twierdził, że będzie „Z dala od polityki” i słowa dotrzymał. Stał się politykierem, czyli niepoważnym, złym i szkodzącym nam wszystkim politykiem. On i cała ta żałosna koalicja.

Ale ponieważ ja nie jestem podobny intelektualnie – na szczęście! – do członków Zarządu Powiatu i raczej staram się, by w Górze nocą apteki funkcjonowały, więc zwróciłem się z zapytaniem do Wojewódzkiego Inspektora Farmaceutycznego we Wrocławiu w tej sprawie. Otrzymałem taka oto odpowiedź. Zwróciłem się, bo nie biorę diety. Zwróciłem się, bo nikt mi za to nie płaci. Zwróciłem się, bo to moje miasto a w nim wielu znajomych. Zarząd się nie zwrócił z powodów odwrotnych do moich. 
 
Jak Państwo widzą Zarząd Powiatu ze starostą Piotrem Wołowiczem na czele w swoich rękach mieli dalsze, nocne dyżury aptek. Mogli i musieli odrzucić nieuzasadnione żądania pigularzy. Nawiasem pytanie: jeżeli apteki tak cienko przędą, to dlaczego żadna nie splajtowała? Dlaczego jest ich 6 a nie np. 4? Ja Państwu odpowiem na to pytanie. Tam jest zysk, jak jasna cholera! Szkoda tylko, że Zarząd nie poprosił pigularzy o PIT – y i CIT – y. Los Państwa tej 10 radnych wisi i powiewa. Oni żyją w innej rzeczywistości. Rzeczywistości dziś przyjętego wirtualnego budżetu na rok 2013. Wyznawcy lipy. Ot, taka nowa samorządowa sekta.

czwartek, 27 grudnia 2012

Wyjątkowy wieczór

Wigilijny wieczór w Starej Górze przyciągnął w tym roku rekordowo dużą ilość ludzi. Byli to nie tylko mieszkańcy Starej Góry, ale też wielu górowian. Już od ok. godziny 20 po obu stronach drogi stało mnóstwo samochodów a na przykościelnym placu kłębił się tłum ludzi. Około godziny 21 niemożliwe już było znalezienie wolnego miejsca dla samochodu w promieniu 200 m od kościoła.Gdy sołtys Waldemar Bartkowiak zobaczył dziesiątki samochodów lekko pobladł i rzekł: "To żeśmy sobie narobili!"

Było jak zwykle, tylko bardziej tłoczno. Ludzie składali sobie życzenia, rozmawiali z sobą. Atmosfera była wspaniała, ciepła i pełna serdeczności. Nie słychać było kłótni, swarów, narzekań.

Szczególnie dla dzieci był to radosny i ciekawy wieczór. Z rozdziawionymi ustami i oczami pełnymi zachwytu  i zaciekawienia najmłodsi zaglądali do szopki. Wabiły ich zwierzęta, która tam się znajdowały. Dla wielu z dzieciaków był to pierwszy kontakt z egzotycznymi dla nich stworzeniami. Radości i uciesze nie było końca. Zwierzęta były głaskane, nawoływane a niektóre z dzieciaków próbowały je dokarmiać słodyczami ze zdziwieniem konstatując, iż zwierzęta nie chcą łakoci.

Nie gorzej bawili się ich rodzice oraz wszyscy, którzy ten wigilijny wieczór postanowili spędzić przed kościołem św. Jakuba. Z niecierpliwością oczekiwano na sławną już w całej okolicy herbatkę z rumem i mleko z miodem, którą podano po zakończeniu Pasterki. Faktem jest, że kto nie wszedł do kościoła przed 20,30 później nie miał już szans na wejście. Po otwarciu drzwi kościoła witał go zwarty mur pleców. Przecisnąć się nie było sposobu.

Całość tego wyjątkowego dzieła, bo zorganizowanie takiego wigilijnego spotkania ok. tysiąca osób jest sztuką, wieńczyło ognie sztuczne oraz św. Mikołaj, który w rozrzutny sposób rozdawał słodycze. Niestety, podpadł mi osobiście, albowiem dał mi ciuciu stwierdzając, że cały rok byłem grzeczny. W ten sposób w jednej chwili padła moja wredna, kanaliowata reputacja, na którą pracowałem cały rok. Świętemu nie sposób zaprzeczyć i z nim polemizować.

Sołtys starej Góry pragnie serdecznie i gorąco podziękować wszystkim tym, którzy pomogli w organizacji tego niezapomnianego wieczoru. To dzięki ich wysiłkowi wyszło, jak wyszło, czyli nadzwyczajnie.




Ekonomiczne jaja


Regionalna Izba Obrachunkowa we Wrocławiu „wydała opinię negatywną” w sprawie projektu budżetu powiatu górowskiego, który przygotował Zarząd Powiatu na rok 2013. Stało się tak po raz pierwszy w 14 letniej historii powiatu.

Swoją negatywną opinię wrocławskie RIO uzasadniło faktem, iż w przedłożonym projekcie budżetu nie zachowano zasady zapisanej w art. 242, ust. 1 ustawy o finansach publicznych. Zasada ta nie pozwala uchwalić budżetu jeżeli planowane w nim wydatki bieżące są większe niż planowane dochody bieżące powiększone o nadwyżkę budżetową z lat poprzednich oraz wolne środki.

Przedstawiony RIO projekt budżetu powiatu górowskiego przewidywał dochody powiatu ogółem w wysokości 50.019.184 zł., w tym dochody bieżące w kwocie 46.511.184 zł., oraz dochody majątkowe w kwocie 3.5008 zł. Na dochód majątkowy budżetu powiatu złożyć się miały wpływy w wysokości 3,5 mln zł., które zaplanowano ze sprzedaży udziałów w spółce Powiatowe Centrum Opieki Zdrowotnej w Górze, czyli szpitala. Przypomnę, że szpital ma zostać sprzedany przez rządzącą powiatem koalicję za śmieci w Rudnej Wielkiej. Taki przynajmniej mają „one” plan.

Zaplanowano w budżecie wydatki bieżące w kwocie 48.211.184 zł. I tu właśnie nastąpiło rażące złamanie przez Zarząd Powiatu zasady zapisanej w art. 242 ust. 1 ustawy o finansach publicznych, gdyż wydatki bieżące w kwocie 48.211.184 zł. są wyższe o 1.700.000 zł od zaplanowanych dochodów bieżących w kwocie 46.511.184 zł.

Zakładana przez koalicję kwota 3,5 mln zł z tytułu sprzedaży szpitala (na śmieci raczę Państwu przypomnieć) nie znalazła akceptacji w oczach wrocławskiego RIO, która tak to ujęła: „W uzasadnieniu do uchwały nie odniesiono się do realności ich pozyskania.”

RIO nie spodobało się również to, iż w projekcie uchwały budżetowej na rok 2013 na spłatę z tytułu odszkodowania dla „Chemeko – System” zapisano kwotę 2,5 mln zł., a Wieloletniej Prognozie Finansowej na rok 2013 wpisano inna kwotę, bo 3,4 mln zł.

Inne zastrzeżenie RIO dotyczy kwoty wpisanej jako rezerwa na zarządzanie kryzysowe. Na mocy przepisów prawa rezerwa na zarządzanie kryzysowe musi, mocą ustawy, wynosić nie mniej niż 0,5% pewnej określonej podstawy. W przypadku opracowanego przez Zarząd Powiatu projektu uchwały budżetowej wyniosła ona 0,42%. Mój Boże, żeby procentów Zarząd nie potrafił wyliczyć!

Ponadto RIO nie spodobało się, iż: „Wbrew postanowieniom uchwały Rady Powiatu w sprawie trybu prac nad projektem uchwały budżetowej nie odniesiono się nich jednak do poszczególnych zobowiązań długoterminowych. Przedstawione wraz z projektem uchwały budżetowej materiały informacyjne nie odnoszą się do wszystkich wymaganych przywołaną uchwałą danych.”

RIO wydało również „opinię pozytywną wraz z uwagami” na temat przedłożonej jej Wieloletniej Prognozy Finansowej powiatu. Tam RIO wykazało szereg błędów dotyczących rozbieżności w poszczególnych zapisach. I tak np. zapisano, iż w 2013 r., zaplanowano wydać na obsługę długu po zlikwidowanym SP ZOZ kwotę 1.475.600 zł a w WPI wynika, iż zadłużenie zmniejszy się o 660.000,33 zł.

Po uwaleniu przez RIO projektu budżetu nasz dziarski Zarząd Powiatu poprawił budżet na rok 2013. Ponieważ kwota, którą Zarząd planował uzyskać ze sprzedaży szpitala (za śmieci w Rudnej Wielkiej! – łaskawie przypominam Państwu) dla RIO okazała się wirtualna i przez to nie do przyjęcia, trzeba było te 3,5 banieczki jakoś nadrobić w innych paragrafach budżetowych. Uruchomił więc nasz Zarząd księgowość kreatywną.

W projekcie budżetu odrzuconym prze RIO z tytułu najmu i dzierżaw przewidziano kwotę 81.600 zł. P)o uruchomieniu kreatywnej księgowości kwota ta w „poprawionym” budżecie wzrosła o ponad 300% i wzrosła do 331.600 zł. Piękne pociągnięcie! A fantazja jaka?!

W kolejnym paragrafie dotyczącym dochodów powiatu z tytułu realizacji zadań z zakresu administracji rządowej pierwotnie zapisano kwotę 100.000 zł. Przy poprawce się nie certolono i Zarząd poszedł po bandzie, że aż zaiskrzyło. W twórczym uniesieniu wpisano kwotę 600.000 zł!

Wciąż jednak twórczo Zarząd rozwijał budżet po stronie dochodów. W paragrafie dotyczącym wpływu z różnych opłat wpisano w odrzuconym przez RIO projekcie budżetu kwotę 250.000 zł. Po poprawce kwota wzrosła do okrągłej i sympatycznej dla oczu cyfry 1.000.000 zł. Genialne pociągniecie!

Następnie poprawiono kolejny paragraf, w którym zapisano kwotę dotacji celowych otrzymywanych z budżetu państwa na zadania bieżące realizowane przez powiat. Kwota pierwotna 3.243.603 zł. zastąpiona została kwotą 6.669.572 zł. Przyznacie Państwo, iż w tym wypadku Zarząd Powiatu wykazał się skromnością. Być może chwilowo zabrakło fantazji.

W paragrafie podatek od osób prawnych początkowy dochód szacowano na 150.000 zł. Ale fantazja i niepohamowana niczym radosna twórczość powróciła do członków Zarządu. Liczbę początkową pomnożono przez współczynnik powyżej 4 i w ten sposób uzyskano śliczna kwotę 650.000 zł. Ten współczynnik wziął się chyba z liczby członków Zarządu, bo jest ich czterech i o czterech za dużo.

Następnie pogrzebano nieco w paragrafie dotyczącym wpływów z opłat komunikacyjnych. W fazie początkowej tworzenia budżetu wpływy z tego tytułu szacowano na 900.000 zł. Ale wiadomo, że samochodów u nas przybywa i szykuje się straszny popyt na ich nabycie w 2013 roku więc podniesiono kwotę z tytułu opłat komunikacyjnych do kwoty 2.400.000 zł. Sądzę, iż przy bezrobociu na terenie powiatu wynoszącym ponad 3000 osób nowa kwota wpływu z tytułu opłat komunikacyjnych jest mocno zaniżona. Przecież jak Zarząd Powiatu wyda uchwałę, że każdy ma mieć 3 samochody, to bezrobotni od ust sobie odejmą, by autko kupić. Z miłości do Zarządu oczywiście!

Po tych, i innych zdroworozsądkowych „poprawkach” Zarząd zrobił podsumowanie i wyszło mu, że już dysponuje na rok 2013 po stronie bieżących dochodów pożądaną przez RIO kwotą w kwocie 50.275.134 zł. A już tak ciężko było!

Tak z grubsza wyglądają „poprawki” do projektu budżetu na rok 2013. Jak widać Zarząd Powiatu stanął na wysokości zadania i spełnił oczekiwania RIO. Udowodnił przy tym, iż nie ma rzeczy niemożliwej w ekonomii. Przynajmniej tej na papierze, którą uprawiają.

Nie ma co ukrywać, że jest to majstersztyk Zarządu. Już po Nowym Roku sprawdzę jak można zgłosić Zarząd do nagrody Ig Nobla: „Za kolektywne stworzenie i upowszechnienie nowej metody obniżenia wartości nominalnej papieru po jego zadrukowaniu myślami Zarządu.”

piątek, 21 grudnia 2012

Życzenia od "Mrówki"

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia pragniemy złożyć wszystkim naszym Klientom najserdeczniejsze i szczere życzenia szczęścia, wiary, nadziei i pomyślności. 
Radosnych i wesołych świąt życzą Państwu Ewa i Krzysztof Urbaniak oraz wszyscy pracownicy "Mrówki"

Zaproszenie na magiczny wieczór



Po raz siódmy mogą znaleźć się Państwo w czarownym miejscu i czasie . Miejsce to Stara Góra a czas – Wigilia. Znowu zrobiono tam szopę. Wysiłkiem kilku zapaleńców przywiązanych do tradycji (i sołtysa też). Rada Sołecka, proboszcz tamtejszej parafii oraz gościnni mieszkańcy sołectwa zapraszają Państwa do siebie. Tradycyjnie już szopę ożywią zwierzęta. Państwa zmysły poczują woń siana. Po placu przy kościele pod wezwaniem św. Jakuba rozchodziła się będzie woń pierników, gorącego mleka oraz herbaty z bardzo sympatycznym dodatkiem. O 21 w starogórskim kościele rozpocznie się jedyna taka msza w roku, gdzie najbardziej zatwardziałe serca ronią łezkę. Ten wieczór, najpiękniejszy z wszystkich, niesie dla Państwa ogromną niespodziankę. Przyjdźcie do kościoła a ujrzycie coś, co zapiera w piersiach dech. Ponadto nocne niebo rozświetli dla Państwa pokaz sztucznych ogni. Fajerwerki zafundował Państwu market budowlany „Mrówka”, którego szefowie nie zapominają o swojej „małej ojczyźnie”.
A nade wszystko czeka na Państwa wspaniała atmosfera, która w każdym z nas wyzwala, to co w człowieku najlepsze. Warto to przeżyć po raz pierwszy i kolejny.

Kurewsko dobra wiadomość!



6 grudnia obradował Zarząd Powiatu. Jednym z punktów obrad był projekt uchwały dotyczący rozkładu godzin funkcjonowania aptek na terenie naszego powiatu. Poniżej fragment z tzw. „Protokołu” dotyczący tego tematu.

„Przedstawiony został projekt uchwały Rady Powiatu Górowskiego w sprawie ustalenia rozkładu godzin pracy aptek ogólnodostępnych działających na terenie powiatu górowskiego na okres od dnia 5 stycznia 2013r. do dnia 10 stycznia 2014r. W projekcie uchwały uwzględniony jest nowootwarty Punkt Apteczny „SILOE” w Czerninie. Ustalony rozkład godzin pracy aptek dostosowano w miarę możliwości do bieżących potrzeb miejscowej ludności, biorąc pod uwagę liczbę mieszkańców, ilość placówek aptecznych i ich usytuowanie w terenie.

Kryterium, które miało znaczący wpływ na określenie rozkładu godzin pracy aptek na terenie powiatu górowskiego był wskazany przez poszczególne apteki czas ich pracy. Można przyjąć, ze wyznaczone godziny pracy aptek odpowiadają w znacznej mierze rzeczywistemu zapotrzebowaniu na tego typu usługi na określonym terenie. W celu znalezienia optymalnego rozwiązania dotyczącego zapewnienia dostępności w porze nocnej, niedziele, święta i inne dni wolne od pracy, w dniu 23 listopada 2012 r. odbyło się spotkanie w którym uczestniczyła część członków Zarządu Powiatu Górowskiego, właściciele aptek oraz Prezes Dolnośląskiej Izby Aptekarskiej. Podczas spotkania właściciele aptek poinformowali o dokonywanych zakupach w porze nocnej. Zakupy te są bardzo sporadyczne, z reguły kupowane były tabletki przeciwbólowe, pampersy, prezerwatywy, mleko dla dzieci. Nie było realizowanych recept tzw. „cito” ratujących życie.

W nagłym przypadku zachorowania pomoc chorym udzielana jest na Izbie Przyjęć PCOZ w Górze Spółka z o.o. i tam chory otrzymuje potrzebną dawkę leków.

Właściciele aptek poinformowali o aspektach ekonomicznych związanych z dyżurowaniem w porze nocnej. W tym wypadku należy wypracować swoisty kompromis pomiędzy interesem pacjenta realizowanym w tym przez powiat, którego ustawowym zadaniem jest promocja i ochrona zdrowia, a z drugiej strony interes przedsiębiorców prowadzących apteki na obszarze powiatu, utożsamiany z osiągnięciem pozytywnego wyniku ekonomicznego prowadzonej działalności gospodarczej oraz unikaniem nadmiernych kosztów. Podczas spotkania wypracowano wspólne stanowisko, które zostało uwzględnione w przedmiotowym projekcie uchwały.

Na terenie Góry dyżur nocny będzie trwać w godzinach od 22 do 23, czyli maksymalnie w tych godzinach, w których mieszkańcy korzystają z usług aptek. Na terenie Wąsosza odstępuje się od pełnienia dyżurów nocnych z uwagi na brak placówki szpitalnej. Chory, w celu udzielenia porady musi udać się do tego typu placówki do Góry bądź Rawicza, położonego niedaleko od Wąsosza .

Apteka „Lawendowa” w Górze świadczy usługi codziennie w godzinach od 8 do 22 i jest to bardzo dogodny dostęp dla pacjentów. Ponadto Apteka VITA w Górze w roku 2013 będzie czynna od poniedziałku do soboty od godziny 7. Wyjątek stanowić będzie niedziela, bowiem w tym dniu apteka „Lawendowa” jest czynna od godziny 8.”

Z całą pewnością dla chorych likwidacja nocnych dyżurów aptek jest to kurewsko dobra wiadomość! Widzę jak się cieszą! A jak pokochają Zarząd Powiatu za cofanie powiatu do epoki króla Ćwieczka.
Proszę przy tym zauważyć, iż zapis w tzw. „Protokole” podlany jest gęsty sosem, który nazwano „kompromisem”. Cytuję: „W tym wypadku należy wypracować swoisty kompromis pomiędzy interesem pacjenta realizowanym w tym przez powiat, którego ustawowym zadaniem jest promocja i ochrona zdrowia, a z drugiej strony interes przedsiębiorców prowadzących apteki na obszarze powiatu, utożsamiany z osiągnięciem pozytywnego wyniku ekonomicznego prowadzonej działalności gospodarczej oraz unikaniem nadmiernych kosztów.”

Państwo widzą tu jakiś kompromis? Bo ja widzę całkowitą kapitulację przed pigularzami i prezesem Dolnośląskiej Izby Aptekarskiej. Niby na czym ma polegać ten kompromis?! Na tym, że apteki nie będą miały dyżurów nocnych? A co w zamian? Dyżury dzienne? To chyba bez łaski. A teraz proszę sobie przeczytać ten dokument.

Zarząd Powiatu zapomniał chyba o ustawie farmaceutycznej, gdzie są dwa zapisy pozwalające na uniknięcie jakiejkolwiek dyskusji na temat braku nocnych dyżurów aptek. Więcej, na ten temat nie należało w ogóle wszczynać dyskusji a prezesa pigularskiego lobby można było pogonić na zbity pysk, gdy tylko zaczął pieprzyć na temat likwidacji nocnych dyżurów aptek. Ale Zarząd w swej trosce o dolce vita aptekarzy postanowił tym, którzy będą nocą potrzebowali lekarstw zamknąć do nich drogę. A przynajmniej wydłużyć do Leszna, Rawicza. A jak ktoś nie ma samochodu? Zdechnąć ma?!

Natomiast zapewnienia Zarządu, iż to szpital będzie wydawał lekarstwa Państwo sobie między bajki włóżcie. Szpital nie ma prawa sprzedawać lekarstw ani też nie będzie chorych w nie zaopatrywał. Szpital ma kontrakt z NFZ a ten nie przewiduje obdarowywania chorych lekarstwami na drogę. To bzdura totalna!

To może członkowie Zarządu Powiatu będą podrzucali potrzebujących swoimi samochodami do aptek poza Górą? A jak to rozliczyć – ktoś może spytać? A to niech członkowie Zarządu rozliczają się z prezesem pigularzy, bo co nam do tego. Jak się ma dobre serce dla 6 aptekarzy z terenu Góry, to też wypada mieć takie same dla 36000 mieszkańców tego powiatu.

Oczywiście, być może nocą apteki nie odnotowują takich obrotów, jak w dzień. Ale apteka, to nie sklep monopolowy czy tekstylny. Apteka ma pomagać ratować ludzkie życie. I nawet jeżeli tzw. Leki „cito” (ratujące życie) będą w nich sprzedane nawet raz na rok i dzięki temu uratują komuś życie, to właśnie o to chodzi. Taki jest sens istnienia aptek ii po to są dyżury nocne oraz ustawa farmaceutyczna zgwałcona wbrew jej zapisom przez członków Zarządu: starostę Piotra Wołowicza, wicestarostę Pawła Niedźwiedzia, członków – Marka Hołtrę, Piotra Firsta. Przy wyborach samorządowych żadnej litości dla tych panów!