piątek, 12 stycznia 2018

Wesoło nie jest!

Wczoraj, dzięki ludzkiej życzliwości, wszechstronnej pomocy i wykazanej troski o stan tego czym w naszym ukochanym mieście oddychamy, dokonało się pomiarów powietrza w kilku miejscach naszego wspaniałego grodu. Pomiary odbyły się pomiędzy 18.30 a 20.30. Oj! Dobrze to nie wygląda, bo taj, jak na załączonych poniżej zdjęciach z odczytów z rejestratora tych wielce niepokojących danych. Czerwony ekran rejestratora wskazuje stan alarmowy dziwnej substancji, którą oddychamy, zwaną jeszcze tylko z nawyku lub umownie – powietrzem.

Osiedle K. Wielkiego
Szkoła Podstawowa nr 1 - ul. M. Konopnickiej
Podwórek budynku zwanego "podkową" - okolice pl. B. Chrobrego
Pl. B. Chrobrego
ul. Szkolna
ul. J. Słowackiego

W związku ze zbliżającym się weekendem życzę długich i przyjemnych, służących rekreacji i zdrowiu, spacerów. 

środa, 10 stycznia 2018

Nowa placówka - nowy dyrektor

Powoli dobiega końca budowa żłobka w naszym mieście. Mamy już dyrektora tej placówki. Gmina ogłosiła na 4.12.2017 r. konkurs dla osób zainteresowanych pełnieniem funkcji dyrektora Zespołu Żłobek i Klub Dziecięcy. Chętnym zaoferowała wynagrodzenie w kwocie ok. 4000 zł miesięcznie wraz z dodatkiem funkcyjnym. Oferty należało składać do 14.12.2017 r.

15 grudnia okazało się, że nie ma żadnej oferty. Wobec powyższego burmistrz podjęła decyzję o powierzeniu pełnienia tej funkcji mgr Elżbiecie Pojasek, która pracuje w Szkole Podstawowej nr 1. W chwili obecnej już w szkole tej nie pracuje, gdyż z dniem 2.01.2018 rozpoczęła dyrektorowanie. Umowa na pełnienie obowiązków dyrektora nowej placówki zawarta została z panią Elżbietą Pojasek do końca stycznia 2019 r.

Pierwsza dyrektorka Zespołu Żłobek i Klub Dziecięcy pracę w oświacie rozpoczęła w 1985 r. Pracowała w kilku placówkach oświatowych: Woszczkowo (gmina Miejska Górka), Wierzowice Wielkie, Ślubow i Szkoła Podstawowa nr 1 w Górze. Elżbieta Pojasek w okresie od 1.09.2003 r. do 31.08.2017 r. pełniła w niej funkcję wicedyrektora. Jak więc widać doświadczenie ma, bo równe 14 lat współkierowała placówką oświatową, co doceniła burmistrz Irena Krzyszkiewicz, przyznając jej kilkakrotnie nagrodę burmistrza z okazji Dnia Edukacji Narodowej, ostatnio w 2016 r. Również dyrektora SP 1 Lilianna Biedulska doceniała pracę swojej zastępczyni, nagradzając ją kilkakrotnie nagrodą dyrektora szkoły z okazji święta nauczycieli.

W kwestii zakończenia budowy żłobka i klubu dziecięcego, trzeba Państwu wiedzieć, że 18 stycznia br. mają zakończyć się prace budowlane. Następnie trzeba będzie uzyskać zezwolenie na użytkowanie obiektu, pozytywną opinię sanepidu, straży pożarnej i wiele innych papierów, by placówka ruszyła.

Zaawansowanie prac chwili obecnej w wynosi 85%. Widać ogromne zaangażowanie wykonawcy, ale nie wszystko da się przewidzieć. Życie jest pełne niespodzianek. Wartość inwestycji ma wynieść 5.468.000 zł., ale od tej kwoty należy odjąć 1.149.344,400 10 zł., które budżet gminy otrzyma z rządowego programu „Maluch+”. W żłobku ma przebywać 60 dzieci przez okres do 10 godzin. Do żłobka uczęszczać będą mogły dzieci, które ukończyły 20 tydzień życia. W Klubie Malucha przyjętych będzie 30 dzieci, które również będą mogły przebywać tam przez 10 godz. Ponadto szacuje się, że zatrudnienie znajdzie tam ok. 20 osób. Na życzenie rodziców będzie można przedłużyć czas pobytu pociechy, tak w żłobku, jak i Klubie Malucha, ale za dodatkową opłatą. Niewygórowaną.

Obecnie wpłynęło ponad 90 deklaracji od rodziców, którzy wyrażają zainteresowanie umieszczeniem swojego dziecka w żłobku lub Klubie Malucha. W żłobku dzieci mogą przebywać od 20 tygodnia życia do ukończenia 3 lat. W Klubie Malucha po ukończeniu od ukończenia 1 roku do 3 lat. Pod koniec tygodnia na internetowej stronie gminy ukaże się karta zgłoszenia dziecka do obu placówek. Wówczas rozpocznie się procedura kwalifikacyjna, której zasady zostały przyjęte w uchwale Rady Miejskiej.

Historycznej, bo pierwszej, dyrektorce nowej placówki oświatowej życzyć należy powodzenia a dzieciom szczęśliwego, barwnego i beztroskiego dzieciństwa przy ulicy Piastów.



wtorek, 9 stycznia 2018

Uwag kilka

Fajnie, że jest portal „elki”, gdzie mieszkańcy, głównie naszej gminy, wyrażają swoje opinie na przeróżne tematy. Zaglądam tam, i owszem, bo warto wiedzieć, co w trawie piszczy. I tak poczytałem sobie trochę dzisiaj. Dowiedziałem się m.in., że „Pan R.M. opisuje u siebie to co najmniej ludzi interesuje konkretów się boi i prawdy innej co wybory.” Co zacnego Nie wiem, co zacnego anonima interesuje, ale chyba niewiele. Zafrapowała mnie końcówka zdania; „konkretów się boi i prawdy innej co wybory.” Konkretnie, to ja mam imię i nazwisko a zacny anonim ma tylko imię i to pisane z małej litery. Co do wyborów, to przypominam, że startowałem tylko w jednych. A co do prawdy, to ma ona niejedno imię.

Pod artykułem „Wyremontowana Wieża Głogowska” pojawiły się posty chwalące jej remont lub ganiące, które nie tyle potępiały w czambuł fakt remontu, ile sposób jego przeprowadzenia. Jeden z zacnych mieszkańców naszego ponad 700 letniego grodu na widok oczyszczonej na zewnątrz wieży do wysokości 7,5 m, zadał mi taki oto pytanie: „Panie, czy jak pan malujesz pokój, to zaczynasz pan od malowania podłogi?” Miał na myśli fakt, że ponownie trzeba będzie stawiać rusztowanie, by oczyścić resztę zabytku. I ja się z nim zgadzam. Wszak rozstawienie rusztowania, korzystanie z niego, demontaż, kosztują. Nikt tego za ładne oczęta nie zrobi. Tak więc wygląda na to, że za rusztowanie będziemy płacili dwa razy. I to nawet za to, który do wysokości 7,5 m już na nic nie będzie potrzebne. I zgadzam się z tymi wszystkimi, a jest ich niemało, że zabrakło w przypadku tej inwestycji wyobraźni. A brak wyobraźni bywa kosztowny.

Przy okazji powiem Państwu, że radni nie wiedzieli, że zabytek ten będzie odrestaurowany do wysokości 7,5 m w I etapie rewitalizacji. O tym fakcie radni dowiedzieli się w sierpniu lub wrześniu. Moja rada nie miała na to najmniejszego wpływu. Takie decyzje zapadają poza nią a my możemy je jedynie przyjąć do wiadomości. Takie są realia. Smutne to, lecz prawdziwe.

Inny komentator, również anonimowy, dokonał takiego wpisu: „wieża ładna, ale Pani Burmistrz czas na remonty dróg i chodników troszkę o tym ktoś zapomniał i plac zabaw dla najmłodszych.” I on też ma rację! Rzeczywiście, chodniki w naszym mieście, w swojej znakomitej większości, są groźne dla zdrowia ludzkiego. I niewiele się robi, by sytuację poprawić. Rzeczywiście, szczególnie po zapadnięciu zmroku, strach po nich chodzić. Ale jakoś nie widać kompleksowego planu poprawy tej sytuacji. Z drugiej strony patrząc, wszystko kosztuje. Więc co? Podatki podnieść?

Wpis kolejny: „Burmistrz i jej swita do zmiany juz niech sie szykuje..remonty chodników ,trawników,przedszkoli itp, za unijne pieniadze to nie wszystko!!!.” Ja często to słyszę. Tylko co jeszcze? I wiem już co usłyszę? „Zakłady pracy!” idea słuszna, ale w tej kwestii panuje u nas pewne niezrozumienie. Gmina nie jest od budowy zakładów pracy, ale od stworzenia przyjaznej atmosfery dla potencjalnych inwestorów. Jet podstrefa, ale niespecjalnie coś się w niej dzieje. Trzeba jednak obiektywnie przyznać, że władza się starała. Popatrzmy jednak na statystyki bezrobotnych. Na koniec czerwca 2017 r. 689 bezrobotnych (31,1%) miało wykształcenie gimnazjalne i poniżej. Wyksztalceniem zasadniczym zawodowym legitymowało się 669 bezrobotnych, czyli 31%. Gdzie są specjalistyczne kadry dla potencjalnego inwestora?

Popatrzmy na infrastrukturę komunikacyjną. Drogi pod psem, szczególnie te powiatowe. Kolei – najtańszego środka do przewozu towarów – brak. Drugostronne zasilanie dopiero będzie. Jest to inwestycja, której realizacja od UMiG zależy w stopniu minimalnym. Nie bardzo daliśmy sobie radę ze zmianą planu zagospodarowania przestrzennego, ale to już za nami. Obwodnica Góry – inwestor wyjaśnia rozbieżności w kwestiach geodezyjnych, to nie jest „broszka’ tutejszego urzędu.

Moim skromny zdaniem my dużego inwestora w Górze raczej nie zobaczymy. M.in przez zbieg czynników, o których pisałem. Wszak władza byłaby szczęśliwa, gdyby powstał tu większy zakład pracy. Wybory wygrane! Ale władza gminna, żadna władza w tym kraju, nie zmusi nikogo do inwestowania w naszej gminie. Za ucho inwestora się nie przyciągnie.

Jest jednak faktem, że obarczanie za wszystkie prawdziwe i wydumane problemy obecnych władz gminy jest po części przez tę władzę sprowokowane. Wypowiadanie się na temat obwodnicy, drugostronnego zasilania było przedwczesne i niepotrzebne. I teraz mamy w komentarzach, to co mamy. Nie należy stwarzać wrażenia, że wszystko się może, bo to odbija się później potężną czkawką.

Przykład: „najpierw trzeba porządek zrobić na ulicach i drogach, a potem mierzyć aspiracjami wyborczymi do delfinków. Na błyskotki wyborcze wyrzuca się pieniądze, a dziadostwo wyziera z każdego kąta. Naprzeciw Policji stoi strup po byłej knajpie, nikomu nie przeszkadza? Nigdy nie sprzątane obejście. To jest wizytówka Góry i Pani burmistrz” – wpis przy informacji o przetargach na dokończenie rozbabranego przez paprochów „delfinka.’ I nie jest ważne, ze „Syrena’ jest własnością prywatną i władzy nic do tego, jak ten obiekt wygląda (władza może w tym wypadku apelować do poczucia estetyki właściciela). A wzięło się to ze stwarzania w ogółu mieszkańców wrażenia (w dużej mierze fałszywego), ze władza może wszystko.

A że władza nie może wszystkiego dowodzi ten oto wpis: „Przykładem nie dokończonej inwestycji jest brak pobudowania małych budynków gospodarczych przy mieszkaniach socjalnych na ul. Wrzosowej. Tam mieszkańcy zmuszeni są trzymać węgiel w workach pod ścianą budynku , a drzewo układają wzdłuż ściany ładnej elewacji.” Proszę, teren i budynki gminy a władza nie może/nie chce/nie potrafi/ (właściwie podkreślić) załatwić dokuczliwego dla mieszkańców ulicy Wrzosowej problemu.

Z innej beczułki: „Chałupinki w górze wyglądają okropnie. Szaro buro....” Są wśród tych „chałupinek” takie, które są własnością naszej gminy, ale większość jest w rękach prywatnych lub wspólnot. Jest faktem, że władza wspomaga remonty elewacji, ale jest też faktem, że nie wszystkim właścicielom leży to na sercu. Często z finansowych przyczyn. I co? Władza ma kazać prywatnemu właścicielowi malowanie elewacji? Tak długie rączki władzy nie są.

Cytacik kolejny: ”Czy wieza taka czy taka miasto i tak podupada i wszystko na temat. Powietrze zatrute, bo ludzie pala w piecach czym sie da aby sie ogrzac, a my to wdychamy patrzac na wieze glogowska.” Czym palą w piecach, to sąsiedzi najlepiej wiedzą, ale milczą. Jest faktem, że nie wszystkich stać, by palić ekologicznym groszkiem czy gazem. Ale spalanie śmieci, plastikowych butelek, to już przesada. Ludzie często nie zdają sobie sprawy, że wkładając śmieci i plastiki do pieca mają w swoim mieszkaniu połowę tablicy Mendelejewa. I tym oddychają. I od tego, co wsadzili do pieca chorują. Ja rozumiem, że oczekuje się od gminnej władzy, by pilnowała ognisk domowych, czyli wróćmy do systemu państwa policyjnego i każde palenisko nadzorował będzie Ktoś. A kto panu Ktosiowi zapłaci? Podatnicy! Więc podatki w górę!


I tak kończąc cytaty, zauważyć warto, że komentarze są pożyteczne, by co nieco dowiedzieć się o nastrojach tubylców. Spotkamy tam wyrazy bezkrytycznego uwielbienia dla władzy, zachwytu, ale też wpisy potępiające każde jej posuniecie, odbiegające od rzeczywistości. Nie o to jednak idzie. Cała rzecz w tym, by wszystkiego w czambuł nie potępiać. Warto mieć umysł krytyczny i widzieć dobro i zło, gdyż taka dwoista jest natura tego świata. Można np. śmiać się i liczyć ilość zdjęć burmistrzyni w „PG”, ale warto też zauważyć, że „nie święci garnki lepią.”

Powiat w "Roczniku"

Pod koniec grudnia ur. kazał się „Rocznik statystyczny województwa dolnośląskiego.” To pasjonująca lektura, której zwartość niesie wiele informacji o naszym powiecie i gminach. Niektóre z nich do budujących nie należą, ale opisuję procesy, których jesteśmy świadkami, a z których zachodzenia nie zawsze zdajemy sobie sprawę.

Nie zmieniała się np. powierzchnia naszego powiatu. Nadal ma on powierzchnię 738 km2. Nadal stanowi ona 3,7% powierzchni naszego województwa. GUS policzył, że na koniec 2016 r. w naszym powiecie mieszkało 35,7 tys. osób, co stanowi 1,2% mieszkańców Dolnego Śląska. Zmieniała się liczba ludności. W roku 2005 na 1 km2 przypadało 50 osób a w roku 2016 – 48. Wiąże się to z ujemnym przyrostem naturalnym. W roku 2005 przyrost naturalny był dodatni i wynosił 2,1%. W roku 2016 był ujemny: -1,8%. Zauważyć przy tym należy, że wyludniają się nam miasta. Jeżeli w roku 2005 mieszkało w nich 42,2% ogółu mieszkańców powiatu, to w roku 2016 – 41,5%.

Ubytek ludności na terenie naszego powiatu ma różne przyczyny. Jedną z nich jest migracja, czyli wędrówka, ruch ludności mający na celu zmianę miejsca pobytu na stałe lub okresowo, zarówno w obrębie kraju, jak i z jednego kraju do drugiego. W roku 2005 – wg GUS – migrowało z terenu naszego powiatu 182 mieszkańców, a w r. 2016 – 189. Inaczej mówiąc, na każdych 1000 mieszkańców w r. 2005 migrowało 5,0 osób a 11 lat później 5,3 osoby.

„Rocznik statystyczny …” przynosi również informację dotyczącą zgonów niemowląt. W roku odniesienia, czyli 2005 odnotowano ich 2,4 na 1000 żywych urodzeń. W roku sprawozdawczym – 6,3 na 1000 żywych urodzeń niemowląt. Z Czy należy ten wzrost łączyć z likwidacją oddziału położniczego w byłym górowskim szpitalu co nastąpiło od 1 września 2015 r.?

Inna niepokojąca informacja dotyczy struktury ludności naszego powiatu. W roku 2005 na terenie naszego powiatu aż 36,3% mieszkańców miało poniżej 25 lat. W roku 2016 ilość młodych ludzi w tym wieku spadła o 5% i wynosiła 28,3%. Natomiast w grupie „65 lat i więcej” sytuacja stawała się odwrotna. W 2005 r. grupa ta stanowiła 12,2%, by wzrosnąć do poziomu 15,2%. Statystyka podaje, że w stosunku do roku 2015 – tu nie ma pomyłki, - liczba ludności w wieku do 25 lat zmniejszyła się o -3,1% w grupie „65 lat i więcej” zwiększyła o 4,4%. I proszę zauważyć, iż ten spadek i wzrost dokonał się w ciągu 1 roku, czyli 12 miesięcy.

Rocznik zawiera również dane dotyczące liczby ludności korzystającej z oczyszczalni ścieków. Na 38,8 tys. mieszkańców naszego powiatu tylko 43% korzysta z oczyszczalni ścieków. Aż 90% z tej liczby mieszka w miastach a tylko 9,7% korzystających z tego dobrodziejstwa w miejscowościach wiejskich. GUS odnotowuje również, że w roku 2005 na 100 km2 przypadało w naszym powiecie 5,7 km sieci kanalizacyjnej. W roku 2016 na 100 km2 przypadało jej już 9,4 km.

W „Roczniku …” odnajdziemy również dane dotyczące: „emisji zanieczyszczeń powietrza szczególnie uciążliwych dla czystości powietrza” – jak to zgrabnie ujęto! . W roku 2005 emitowaliśmy tego 0,1 t a w roku 2016 – 0. Zanieczyszczeń gazowych emitowaliśmy 11 lat wstecz 41,3 t, a w roku 2016 – 4 t. Jest postęp?

Ciekawa jest też i taka informacja. W roku 2005 na terenie naszego powiatu wytwarzaliśmy 381 t odpadów na 1 km2. GUS nie wlicza w to odpadów komunalnych. W roku 2016 ilość spadła do 17,3 t/km2.

W związku z koniecznością ochrony środowiska trzeba też było ponieść na tę ochronę pewne nakłady. Ten obowiązek spoczął na gminach. I tak w roku 2005 nakłady na ochronę środowiska w przeliczeniu na 1 mieszkańca powiatu wynosiły 71 zł. Suma ta ulega w 2016 r. podwyższeniu do kwoty 137 zł w przeliczeniu na 1 mieszkańca powiatu. Odrębnie statystyka GUS ujmuje wydatki „służące gospodarce wodnej”. W roku 2005, w przeliczeniu na 1 mieszkańca, była to kwota 21 zł a 11 lat później było to 0 zł. Ciekawe dlaczego? Na ten temat GUS milczy niczym większość radnych (tak gminnych, jak i powiatowych).

W rubryce: „Powierzchnia o szczególnych walorach przyrodniczych prawnie chronionych na 1 mieszkańca w m2,”GUS przekazuje nam dane optymistyczne. W roku 2005 na 1 mieszkańca powiatu przypadało 14.256 m2 powierzchni o szczególnych walorach przyrodniczych, by ta powierzchnia wzrosła w r. 2016 do 14.574 m2 na 1 mieszkańca powiatu.

W kwestii zasobów mieszkaniowych – wg statystyki – w powiecie na 1000 mieszkańców przypadało 311,8 mieszkań. Zaś w roku 2016 – 331,6. Przeciętną powierzchnię użytkową przypadającą na 1 mieszkanie, GUS wyliczył na poziomie 77,7 m2.

W 2016 roku oddano na terenie naszego powiatu 50 mieszkań do użytkowania. W stosunku do roku 2005 był to wzrost o 117,4%. W 2016 r. rozpoczęto na terenie naszego powiatu budowę 73 mieszkań.


C.d.n. 

poniedziałek, 8 stycznia 2018

A peemy szaleją, szaleją!

Stacja meteorologiczna przy Szkole Podstawowej nr działa i ponownie pokazuje bardzo niepokojące dane. Dotyczą one 6 stycznia br. Oto, o godz. 22 stężenie pyłów PM 10 przy ul. Konopnickiej sięgnęło poziomu ok. 380 µg/m3. Dopuszczalne dobowe stężenie wynosi 50 µg/m3. Dobowy poziom informowania ustalony jest w naszym kraju na poziomie 200 µg/m3, a dobowy poziom alarmowy wynosi 300 µg/m3.

Nie inaczej było z poziomem pyłu PM 2,5. I tu również 6 stycznia ok. godz. 21poziom tego pyłu w powietrzu wyniósł ok. 260 µg/m3. Dopuszczalne wartość średnioroczna dla pyłu PM 2,5 wynosi 25 µg/m3, poziom dopuszczalny 25 µg/m3.


W naszej sytuacji największą emisję pyłów powoduje spalanie węgla w starych i często źle wyregulowanych kotłach i piecach domowych. Chciałoby się zapytać czym w tej okolicy się pali? Ale pytanie takie byłoby czysto retoryczne. Spalanie odpadów w tych kotłach, które choć jest nielegalne i powoduje poważne zagrożenie dla zdrowia ludzi, jest praktykowane – i nie ma co tego ukrywać - przez niektórych mieszkańców.


Poniżej mają Państwo polską skalę jakości powietrza z objaśnieniami.

Niższe, ale wciąż wysokie

Wg GUS na dzień 31.12.2016 r. w naszym powiecie było 2059 bezrobotnych, a stopa bezrobocia wynosiła wówczas 18,5%.

Na koniec listopada 2017 r. górowski Powiatowy Urząd Pracy odnotował w swoich bazach 1725 bezrobotnych na ternie naszego powiatu. Bezrobocie szczególnie dotyka kobiet. Wśród 1725 bezrobotnych było aż 1007 kobiet (58,4%). Na koniec listopada 2016 r. liczba bezrobotnych na terenie powiatu wynosiła 1978 (w tym 1122 kobiety). Miesiąc wcześniej (październik 2017) na terenie naszego powiatu było 1707 osób bezrobotnych.

W gminie Góra, na koniec listopada2017 r., zarejestrowanych było 960 bezrobotnych (557 kobiet). Stanowiło to 56% ogółu bezrobotnych zarejestrowanych na terenie powiatu. W gminie Wąsosz na koniec listopada 2017 r. było 337 (204 kobiety) zarejestrowanych bezrobotnych. Sąsiedzi z zachodu (gmina Niechlów)miała na swoim terenie 249 (140 kobiet) bezrobotnych. Gmina Jemielno miała 179 (106 kobiet) bezrobotnych.

Spośród 1725 zarejestrowanych bezrobotnych 277 miało prawo do zasiłku, co stanowi 16,1% ogółu bezrobotnych w naszym powiecie.

Na ternie miasta Góry zarejestrowano 503 bezrobotnych (294 kobiety). Stanowi to 29% ogółu bezrobotnych w naszej gminie. Wynika z tego, że ponad 70% bezrobotnych mieszka w miejscowościach wiejskich.

W mieście Wąsosz (dotąd na swoje szczęście burmistrzem nie jest tam całkowicie nijaki pan P.N) było 121 (78 kobiet) bezrobotnych, co daje 36% ogółu bezrobotnych w tej sympatycznej gminie, która straciłaby moją sympatie gdyby durnym przypadkiem całkowicie bezbarwny pan P.W. został – na nieszczęście tej gminy – jej szefem.

Według Wojewódzkiego Urzędu Pracy stopa bezrobocia na terenie naszego powiatu wyniosła w październiku 2017 r. 15,7%. Taką samą stopę bezrobocia odnotował również powiat złotoryjski. To były dwie najwyższe stopy bezrobocia w województwie dolnośląskim. Na koniec listopada 2017 r. stopa bezrobocia w naszym powiecie wzrosła do 15,8% (wg GUS).

W listopadzie 2017 r., PUP zarejestrował 297 bezrobotnych, w tym 260 po raz kolejny. W tym samym okresie pracę podjęło 158 osób. Co ważne, aż 130 osób podjęło pracę niesubsydiowaną z funduszy Ministerstwa Pracy. Tylko 28 osób otrzymało pracę subsydiowaną w postaci prac interwencyjnych, publicznych, bonów zasiedleniowych w związku z pracą poza miejscem stałego zamieszkania.

W tym okresie wykreślono z ewidencji bezrobotnych 44 osoby, które nie potwierdziły gotowości do podjęcia pracy a 9 osób dobrowolnie zrezygnowało ze statusu osoby bezrobotnej.

Na terenie powiatu zarejestrowanych było w listopadzie 2017 r. 655 bezrobotnych, którzy nie ukończyli 30 roku życia (w tym 397 kobiet). W tej liczbie bez pracy były 276 osoby, które nie ukończyły 25 r.ż. bezrobotnych, którzy ukończyli 50 lat było 432 (kobiet 186). Do kategorii „długotrwale bezrobotnych”, czyli takich które w okresie ostatnich dwóch lat pozostawała w rejestrze powiatowego urzędu pracy przez minimum 12 miesięcy. Do okresu tego nie liczy się czas odbywania stażu i przygotowania zawodowego, PUP zaliczył 1071 osób (676 kobiet).

Na stażu do końca listopada 2017 r. przebywały 222 osoby. Zatrudnienie przy pracach interwencyjnych znalazło 69 osób a przy robotach publicznych 13.


W miesiącu listopadzie 2017 PUP dysponował 74 miejscami pracy i aktywizacji zawodowej. Z pracy subsydiowanej mogło skorzystać 14 bezrobotnych, z sektora publicznego 11 a sezonowej 55.