piątek, 8 grudnia 2017

Oświatowa bryndza

Nie wiem czy Państwo wiecie, ale w placówkach oświatowych podległych naszemu powiatowi najmniejszą szkołą w roku 2016 – pod względem liczby uczniów – był (i jest)  Zespół Szkół Ogólnokształcących - zwany popularnie „ogólniakiem”. W 2016 r. szkoła ta miała 7 oddziałów, 171 uczniów, z których 47 uczęszczało do gimnazjum dwujęzycznego w stanie likwidacji.

Pomimo likwidacji, prawidłowo: „wygaszenie” gimnazjum na budynku ZSO wybudowanym w latach 1928– 33, widnieje taki oto baner:


Faktem jest, że oba banery czy reklamy nadgryzł ząb czasu. Szpecą one raczej budynek niż nadają mu estetycznego powabu. Dwuosobowa dyrekcja jakoś nie widzi szpetoty reklam, brudnych i wypłowiałych. Może do 7 klasowej szkoły niezbędny jest kolejny wicedyrektor, który dostrzeże brzydotę szmat wywieszonych na  ładnym pod względem architektonicznym budynku.

W placówkach oświatowych podległych powiatowi naukę pobiera 929 uczniów. Tylko 17% z tej liczby uczęszcza do ZSO. Do trzech klas Liceum Ogólnokształcącego uczęszcza 124 uczniów a do 2 klas gimnazjum dwujęzycznego 47 uczniów.

W placówce tej zatrudnionych jest (dane za rok 2016) 39 nauczycieli. Na pełnym etacie w roku 2016 było ich 14 a niepełne etaty posiadało 25. W 2016 r. powiat otrzymał subwencję oświatową w kwocie 10,8 mln zł. Utrzymanie ZSO w tymże roku kosztowało powiat 2.357.696,99 zł. Kwota ta stanowi 22% subwencji oświatowej. A przypomnę, że do tej placówki uczęszcza 17% ogółu uczniów podległych samorządowi powiatowemu. W roku 2017 powiat otrzymał subwencję oświatową (do końca października) w wysokości 9.065.000 zł. Plan wydatków ZSO zakłada wydatkowanie celem utrzymania szkoły kwotę 2.2738.000 zł. Stanowi to 30% subwencji. Na dzień dzisiejszy do ZSO uczęszcza 158 uczniów. W roku 2017 w gminie Góra mury gimnazjów opuściło 203 uczniów. W ZSO są obecnie dwie klasy pierwsze. Łącznie uczęszcza do nich 32 uczniów. W placówkach oświatowych podległych samorządowi powiatowemu uczy się na dzień dzisiejszy 969 uczniów w 53 oddziałach (klasach).


Wracając do ZSO, to rzec można, że placówka ta  i dyrekcja lecą po równi pochyłej. Ale za to w Lesznie się cieszą.
Uwaga: wykres dotyczy tylko uczniów uczęszczających do placówek podległych samorządowi powiatowemu (szkoły średnie i zawodowe).

czwartek, 7 grudnia 2017

Cieplne historie

Przyzwyczailiśmy się w krajobrazie naszego miasta do widoku kotłowni, która znajduje się … . No właśnie gdzie? W „Sprawozdaniu z działalności ZEC za rok 2016” odnajdujemy dwie wersje lokalizacji tej kotłowni. Wersja I dominuje i adres kotłowni, którą widzimy przy obwodnicy oznaczony jest jako Dąbrówki 8 (s. 8). Natomiast na stronie 10 rzeczonego dokumentu, w wykresie kołowym napotykamy na adres „Jagiellonów”. Jak jest tak jest, ale każdy mieszkaniec naszego kochanego grodu kojarzy kotłownię z Aleją Jagiellonów.

Większość z Państwa pamięta czasy, gdy nieomal na każdym kroku spotykaliśmy jakąś kotłownię. Oj! Wspominam te nocne rajdy po kotłowniach z łezką w oku! Kwitło tam niczym nieskrępowane nocne życie towarzyskie. Były czasy!

A mieliśmy wówczas trochę tych kotłowni. Teraz mamy dwie, którymi dyryguje Zakład Energetyki Cieplnej sp. z o. o. Kapitał zakładowy tej spółki gminnej wynosi na dzień 31.12.2016 r., 4.035.152 zł., które w całości obejmuje jej właściciel gmina Góra. Wyrażony jest on w udziałach, których jest 8888. Ach, ten czar liczb!

ZEC powołany został do życia przez uchwałę Rady Miejskiej w Górze 1 lipca 1992 r. Wcześniej ZEC (do końca grudnia 1991) działał w strukturze Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Lesznie a od stycznia do końca czerwca 1992 r. w Związku Międzygminnym Energetyki Cieplnej w Rawiczu.

W „Roczniku statystyczny województwa leszczyńskiego” za rok 1977 odnajdujemy garstkę danych dotyczących liczby kotłowni na terenie naszego miasta. I tak w tymże 1977 (roku centralnych dożynek) w naszym mieście były 2 kotłownie lokalne (osiedlowe). Łączna długość sieci cieplnej wynosiła wówczas 300 m. Dzisiaj długość sieci cieplnych w Górze wynosi prawie 5,6 km. W „dożynkowy roku” te 2 lokalne kotłownie ogrzewały mieszkania o powierzchni 14,7 m kw.

Nieco więcej światła na to zagadnienie rzuca dokument zatytułowany: „Kompleksowa ocena działań komunalnych.” Pochodzi on z 1 lipca 1988 r. Odnajdziemy tam informację, iż w owym czasie Zakład Energetyki Cieplnej zarządzał 4 kotłowniami. Zlokalizowane one były przy ulicach: Dzierżyńskiego 10, 1-go Maja 50, Waryńskiego, Marchlewskiego 5.

W owych czasach moc kotłowni podawano w gigakaloriach !Gcal = 1,63 MW). Obecnie moc podaje się w megawatach. Moc wymienionych powyżej kotłowni wynosiła w 1988 r., 3,80 Gcal/h. Wg obowiązujących obecnie jednostek moc ta była równa 6,94 MW. Obecny ZEC dysponuje 2 kotłowniami (Al. Jagiellonów oraz Wierzbowa), których łączna moc wynosi 10,34 MW.

W tych kotłowniach ZEC zatrudniał wówczas 8 pracowników na stałe oraz 14 pracowników sezonowych. W 2016 r., ZEC zatrudniał 20 pracowników. I tu ciekawostka. Na 20 pracowników ZEC 10 ma skończone powyżej 50. lat a tylko 1 mieści się w przedziale 20 – 30 lat.

Do tego dodać należy budowaną wówczas przez SM „Wspólny Dom” kotłownię przy ul. Chrobrego, której moc miała wynieść 1,4 MW. Zaopatrywać miała ona w ciepło i ciepłą wodę ok. 320 mieszkań.

Istnieje też inny dokument, który budowę kotłowni przy al. Jagiellonów przedstawia nieco inaczej. Jest to pismo wojewody leszczyńskiego skierowane do przewodniczącego Rady Narodowej w Górze z 17.05.1983 r. Przewodniczącym RN był w owym czasie Jerzy Ryndak. Pismo dotyczyło: „rozbudowy kotłowni na osiedlu mała obwodnica.” W piśmie wojewoda odniósł się do problemów związanych z budową kotłowni o mocy 1,46 MW. Z realizacji budowy kotłowni wycofało się Przedsiębiorstwo Usług Technicznych (PUT Góra) oraz nastąpiła odmowa dostarczenie kotłów grzewczych. W tej sytuacji – jak informował wojewoda – aby: „zapewnić ciepło na sezon grzewczy 1982/83 (…) zdecydowano się na zakup kotłowni kontenerowej – 0,9 Gcal/h (1,46 MW) z Bydgoskiego Przedsiębiorstwa Instalacji „Binstal” w Bydgoszczy i adoptowanie jej do warunków osiedla.” I teraz najważniejsze: „Kontener sprowadzono w październiku 1982 r. (…). Wojewoda informował również, że: „Poprzez zainstalowanie nowego kotła, kotłownia uzyska moc 1,25 Gcal/h (2,07 MW) i bilansem swoim obejmie dostarczenie ciepła i ciepłej wody dla wszystkich budynków mieszkalnych z łącznikami oraz dla przedszkola i żłobka. Jest to rozwiązanie najmniej kosztowne i najłatwiejsze.”

„Raport o stanie miasta i gminy Góra” z czerwca 1990 r., zawiera kilka informacji, które dotyczą ciepłownictwa w naszym mieście. Zespoły mieszkaniowe ogrzewane były wówczas z kotłowni znajdujących się przy ulicach: osiedle K. Wielkiego(moc 2,546 MW), Waryńskiego (moc 1,628 MW), Dzierżyńskiego (moc 1,396 MW), Marchlewskiego (moc 0,432 MW), ul. 1 Maja (moc 1,14 MW). Łącznie górowskie kotłownie dysponowały mocą 7,142 MW. Dzisiaj teoretycznie 10,34MW.

Odnajdujemy tam taką uwagę: „(…) zasoby mieszkaniowe zakładowe w obrębie ulic Waryńskiego i Małej Obwodnicy ogrzewane są z kotłowni kontenerowej, która w roku bieżącym (1990!) przewidziana jest do likwidacji i przeniesienia na ulicę Dzierżyńskiego pod potrzeby budowanych budynków mieszkalnych.” I najciekawsze: „Trwa obecnie rozruch kotłowni przy Małej Obwodnicy o wydajności 4,8 Gcal/h tj. ok. 5,2 MW.” I to rok 1990 należy przyjąć za datę uruchomienia kotłowni przy al. Jagiellonów.

„Raport o stanie gminy Góra za lata 1994 – 1998” wymienia dwie kotłownie należące do ZEC (Jagiellonów i Błotna). Podaje łączną długość sieci cieplnej (4,7 km) oraz sprzedaż ciepła. I tak w 1996 r. ZEC sprzedał 72.808 gigadżuli ciepła. W roku 2016 sprzedano 65.151 gigadżuli ciepła. Termomodernizacja swoje zrobiła.

Więcej historycznych danych odnajdziemy w: „Raporcie o gospodarce komunalnej w gminie Góra” z roku 2002. W owym czasie górowski ZEC zatrudniał pracowników na 22 i 3/8 etatu. Firmą kierował od 1 lipca 2001 r., Stanisław Sowiński. W tym czasie ZEC dostarczał ogrzewanie i ciepłą wodę 19 odbiorcom. W 2016 r. ZEC miał 46 odbiorców ciepła i ogrzanej wody. Ówczesna moc kotłowni przy Jagiellonów i Wierzbowej wynosiła 9,3 MW. Zwiększenie mocy o 1,04 MW nastąpiło w roku 2009 po przebudowie i modernizacji kotłowni przy al. Jagiellonów. W dokumencie znajdujemy sformułowanie: „Kotłownia przy al. Jagiellonów o zainstalowanej mocy 5,58 MW została wybudowana w 1989 r. w systemie kontenerowym , zlokalizowana jest jako źródło tymczasowe (…). Wyposażona jest w 3 kotły (…) przystosowane do spalania miału węglowego. Kotłownia jest w znacznym stopniu wyeksploatowana (…). A jest rok 2002! Już wówczas spostrzeżono, iż: „Kotłownia uznana jest jako źródło ciepła uciążliwe dla środowiska i coraz mniej efektywne.”

W odniesieniu do kotłowni przy ulicy Wierzbowej odnajdujemy w dokumencie taki zapis: „Kotłownia (…) o zainstalowanej mocy 3,72 MW została wybudowana w 1994 r., w obudowie kontenerowej. (…) Ze względu na zainstalowane w tym źródle kotły rusztowe przystosowane do spalania gazu i oleju oleju opałowgo nie uzyskuje się pożądanej sprawności kotłowni, kotłownia jest tylko sporadycznie wykorzystywana.” Decyzja o budowie tej nietrafionej pod względem ekonomicznym kotłowni zapadła za rządów ówczesnego burmistrza Tadeusza Tutkalika. To był bardzo słaby burmistrz. Rzec można: pomyłka!

W „Raporcie o stanie gminy Góra za lata 1990 – 1994” odnajdujemy taką lakoniczną wzmiankę o kotłowni gazowo – olejowej przy ul. Wierzbowej: „Wybudowano kotłownię kontenerową olejową łącznie z infrastrukturą techniczną o docelowej mocy 7,5 MW i wydatkowano na jej realizację 5.642.459,082 zł.” Wówczas ta kotłownia znajdowała się przy ul. Błotnej (nazwę zmieniono w 1999 r), tak więc z perspektywy czasu można powiedzieć, że pieniądze na kotłownię wyrzucono w błoto!

W roku 2002 łączna długość sieci ciepłowniczej na ternie naszego miasta wynosiła 3,9 km (dzisiaj – 5,6 km). ZEC dysponował wówczas 14 wymiennikowniami ciepła. Obecnie ma ich 32.

C.d.n.

piątek, 24 listopada 2017

Pijar dla idiotów

Nieubłaganie zbliża się koniec działalności wrocławskiej „bandy czworga” na naszym terenie. Idzie o PCZ Wrocław, który w prezencie otrzymał nasz górowski szpital od starostów i radnych koalicyjnych, ekonomicznie głupków doskonałych i niedoścignionych.

Jak Państwo wiedzą „Gazela biznesu” prawicowego tygodnika „Wprost” pod redakcją byłego sekretarza Komitetu Centralnego PZPR dwukrotnie przyznała to wyróżnienie przebywającemu w chwili obecnej (do 1 grudnia) nijakiemu Ściborskiemu to wyróżnienie. „Gazela biznesu” okazała się być podłą hieną. Przestrzegali o tym starostów i niezbyt ogarniętych radnych ludzie rozumni, ale głupota zatriumfowała na nasze nieszczęście.

W poniedziałek przy budynku po podarowanym PCZ szpitalem pojawili się syndycy PCZ Wrocław, który decyzją sądu gospodarczego we Wrocławiu, mają przeprowadzić likwidację „zdechłej gazeli szemranego biznesu”, by przejąć budynek po szpitalu. Do przejęcie przez syndyków budynku po szpitalu nie doszło, gdyż okazało się, że firma „RASS” 22 listopada ogłosiła swą upadłość. Problem polega też na tym, że na dzień dzisiejszy nad górowskim budynkiem szpitalnym „wisi” aż trzech syndyków. Tylko jakoś dziwnie osoba odpowiedzialna za podarowanie górowskiego szpitala wrocławskiej „bandzie czworga” nic o tym nie wspomniała radnym podczas sesji, która odbyła się wczoraj.

Na portalu „elki” ukazał się wywiad z tym, który podarował – w mojej ocenie - nasz szpital i pozbawił pracy kilkadziesiąt osób. W ten sposób rozpiździł on górowską służbę zdrowia, bo miasto w którym prześwietlić się nie można to wiocha! I o tym się głośno mówi!

Ale w „elce” człowiek odpowiadający za ten stan rzeczy stroi się w nowe piórka i syrenim głosem – fałszywym do bólu! – roztacza wizje wskrzeszenia szpitala z ruin i zgliszcz, w które sam z koalicyjnymi kumotrami go pociągną.

Wszystko wskazuje na to, że w ciągu najbliższych jednego lub dwóch tygodni budynek po szpitalu znajdzie się w rękach syndyków Zimmerman Filipiak Restrukturyzacja S.A. z Poznania, którzy są syndykami PCZ. Więc to syndycy będą właścicielami budynku. A co my czytamy w „elce”? Ten, który doprowadził do pozbawienie nas opieki zdrowotnej fałszywie „prorokuje” i już widzi termin, podmiot zainteresowany wskrzeszeniem szpitala. A co on będzie miał tu do gadania?! Gówno! Budynek po szpitalu będzie syndyków a nie powiatu. Powiat pod względem finansowym nie dość, że leży, to jeszcze kwiczeć nie ma sił.

Przed podmiotem, który zechce uruchomić działalność na, terenie budynku po byłym szpitalu, stało będzie zadań bez liku. Główny problem, to personel. Szczególnie lekarze. Tych w kraju zaczyna brakować. Dwa: szpital nie ma kontraktu z NFZ. Nowa ustawa mówi, że szpital ubiegający się o kontrakt z NFZ musi posiadać kontrakt z NFZ przez ostatnie dwa lata. Po trzecie: stanowisko Sanepidu. Gdy obiekt funkcjonuje, to Sanepid każe coś tam poprawić, daje termin, ale pozwala na działalność pod swoim czujnym okiem. Po czwarte: a co z personelem średnim (pielęgniarki)? Przecież tak im pięknie podziękowano za trud, znój, oczekiwanie na wypłaty, że w umowie o „sprzedaży” szpitala niczego im nie zagwarantowano.


Pytania można mnożyć. Tylko po co? Pijarowskie wypociny tego, który koncertowo rozmontował służbę zdrowia, darowując „bandzie czworga”, nie zasługują na uwagę. Tylko wzruszenie ramion, i dodatkowo splunąć przez ramię (przez które zależne jest od wyznania) i rzec „na psa urok”. Nie dajmy się nabierać na pijarowskie mięso z „taniej jatki”. 

czwartek, 23 listopada 2017

Post dla mieszkańców ul. Bukowej

Dla mieszkańców ulicy Bukowej, którzy w ilości ok. 30 rodzin ją zamieszkują, mam połowę dobrej wiadomości. Lepsza połowa dobrej wiadomości niż 100% złej. Otóż w budżecie naszej gminy na rok 2018, w wykazie planowanych inwestycji, pod nr. 51 znalazło się taki oto zadani: „Budowa drogi ul. Bukowa w m. Góra – kanalizacja deszczowa” i kwota: „100.000”. W rubryce: „rok rozpoczęcia/zakończenia” widnieją dwie daty: „2018-2019”.


Nadziej i otucha powinna więc wstąpić w serca mieszkańców ulicy Bukowej. Jest perspektywa! Co prawda w błocku będziecie się Państwo jakiś czas jeszcze taplać, ale na horyzoncie widnieje świetlana przyszłość ulicy. Będzie deszczówka! A może będzie mniej padać,? Chociażby nad ulicą Bukową, która ma długość ok. 300 m. I takie widoki jak na poniższych zdjęciach przejdą do historii. Heroiczne zmagania z błotem będą po latach kanwą rodzinnych wspomnień przy kominku. 




wtorek, 21 listopada 2017

Budżetowe okruchy

Radni gminni otrzymali projekt uchwały budżetowej na rok 2018. W projekcie założono dochody gminy w wysokości 92.091.919,69 zł. Dla porównania: planowany budżet na rok 2017 zakładał kwotę 84.796.536 zł. W trakcie roku budżetowego, w wyniku licznych zmian budżetu, wzrósł on po stronie dochodów do kwoty ponad 92,5 mln zł.

Na budżet gminy składają się subwencje (oświatowa – 14,4 mln zł, wyrównawcza – 6,9 mln zł., równoważąca – 0,33 mln zł) otrzymywane, z budżetu państwa, których łączna wartość wynosi 21.756.945 zł. Gmina otrzyma również dotację celową w kwocie 29,5 mln zł., np. 14.008.000 mln zł na wypłacenie pieniędzy na program „500+”.

Dochody własne gminy stanowią kwotę 34.721.282 zł. Na tę sumę składają się pieniądze z podatków i przeróżnych opłat (20,4 mln zł),jak np. podatek od nieruchomości, rolny, leśny, od środków transportu, spadków i darowizn (12,23 mln zł). Do dochodów własnych naszej gminy zalicza się dochód z opłat za targowisko (170 tys. zł), opłata skarbowa (170 tys. zl), opłata za sprzedaż koncesji na handel alkoholem (330 tys. zł), opłata z tytułu odbioru odpadów komunalnych (4,2 mln zł) i inne. Z podatku PIT i CIT pobieranego przez państwo przysługuje nam udział w kwocie 11,8 mln zł. Planuje się sprzedaż mienia gminnego na kwotę 1,5 mln zł.

Zaplanowano dochody majątkowe w kwocie 6 mln zł. Na kwotę tą składają się dotacje celowe finansowane ze środków UE. Nasza gmina ma „zaklepane” z tej puli ponad 2,5 mln zł na przyszły rok.

I tak dla przykładu wśród dochodów własnych gminy znaczącą pozycją po stronie wpływów jest podatek od nieruchomości od osób prawnych (zbiorowości osób fizycznych mających kompetencje do dysponowania majątkiem, zakłady). Z tego tytułu nasza gmina planuje w przyszłym roku pozyskać 6,75 mln zł). Mniej, bo 2,75 mln zł ma wpłynąć na konto gminy z tytułu podatku od nieruchomości pobieranego od osób fizycznych. Z podatku rolnego szacuje się wpływ do budżetu gminy na poziomie 433 tys. zł., a z podatku ok 200 tys. zł. Przy okazji można się dowiedzieć, że 222 ha lasów na terenie gminy znajduje się w rękach osób fizycznych a 4794 ha osób prawnych.

Do gminnej kasy wpływa też opłata eksploatacyjna, która pobierana jest m.in. od PGNiG (gaz) oraz z kopalń żwiru, piasku. Planuje się, że w przyszłym roku będzie to 2,6 mln zł.
Po stronie wydatków projekt uchwały budżetowej na rok 2018 zakłada kwotę 100.138.150,72 zł. W kończącym się roku wydatki budżetu mają wynieść 102.144.928,38 zł. Planowany deficyt budżetu to nieco ponad 9,5 mln zł. W roku przyszłym deficyt budżetu ma wynieść troszkę ponad 8 mln zł. Z tytułu spłaty wcześniej zaciągniętych kredytów będziemy musieli spłacić 3,87 mln zł. Przewidziano na rok 2018 deficyt budżetowy w kwocie 5 mln zł. W projekcie budżetu „Przychody i rozchody budżetu” znajduje się informacja, iż w 2018 r. gmina planuje: „przychody z zaciągniętych pożyczek i kredytów na rynku krajowym” w kwocie 11.916.231,03 zł. Z tej właśnie kwoty planuje się przeznaczyć3.870.000 zł na: „spłatę otrzymanych krajowych pożyczek i kredytów”, jak również pokryć deficyt budżetowy.


C.d.n.

poniedziałek, 20 listopada 2017

Raz z górki, raz pod górkę

Rozstrzygnięto kilka ciekawych przetargów zorganizowanych przez gminę. Znamy wykonawcę zadania polegającego na termomodernizacja budynku Zespołu Szkoła Podstawowa Gimnazjum i Przedszkole w Czerninie. Na wykonanie tego zadania gmina przeznaczyła 500 tys. zł. Wpłynęły 3 oferty. Wgrała firma pana Marcina Janika ,,Jan-Mar” Handel –Usługi – Budownictwo z Brzeżan. Zaoferowała kwotę 639.129,53 zł. Dodatkowo 60 miesięczny okres gwarancyjny na roboty budowlane oraz taki sam okres gwarancji i rękojmi na stolarkę okienną. Dwie pozostałe ofert opiewały na kwoty: 827.527,03 zł. oraz 728 044,18 zł. 

Kolejny rozstrzygnięty przetarg dotyczył zadania polegającego na wykonaniu robót budowlanych w ramach zadania pn.: ,,Doposażenie strefy wypoczynku w m. Witoszyce”. Na cel ten przeznaczył gmina 6700 zł. Wpłynęła jedna oferta na kwotę 14.840 zł. złożona przez Zbigniewa Sierotę, prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą Zakład Usług Leśnych, Gola Wąsoska z ceną 9 860,00 złotych, 30-dniowym terminem realizacji (umowę podpisano 16 listopada) oraz 36 miesięcznym okresem gwarancji na zamontowane urządzenia.

,,Doposażenie siłowni napowietrznej wraz z ogrodzeniem terenu oraz budowa siłowni typu „Street Workout” w związku z prowadzeniem zajęć dla dzieci z rodzin dysfunkcyjnych” – przetarg rozstrzygnięto. Zadanie to podzielono na 2 części. Część I dotyczyła elementów malej architektury i wyposażenia w urządzenia zabawowe. Tu najkorzystniejszą w postępowaniu ofertę złożyła firma „Apis – Polska” z Jarosławia. Cena – 125.574,59 zł. oraz 36 miesięcznym okresem rękojmi i gwarancji na zamontowane urządzenia i materiały. Oferta z Gdańska opiewała kwotę 258.300 zł. 

Część II przetargu dotyczyła zagospodarowania terenu. Tu również wygrała oferta firmy „Apis – Polska” z kwotą 77.619,09 zł. Termin realizacji – 35 dni od dnia podpisania umowy, co planowane jest na 21 listopada br.

Bardzo ważny dla mieszkańców Góry odbył się na: ,,Przebudowę budynku byłego internatu przy ul. T. Kościuszki w Górze w celu zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych mieszkańców Gminy Góra,.” Pamiętać należy, że utworzone tam zostaną tam pomieszczenia do dziennego pobytu osób starszych oraz mieszkania chronione.

Wpłynęły 3 oferty. Zwycięska okazała się oferta konsorcjum „M- Plus” z Leszna oraz Przedsiębiorstwo Produkcyjno Usługowo Handlowe również z Leszna. Ich oferta wyniosła 3.424.71,38 zł. Gmina na ten cel miała przeznaczone 3.750.000 zł. Kolejne oferty miały następujące ceny: 4.621.281,04 zł oraz 4.313.551,44 zł. Termin zakończenia remontu internatu 30 wrzesień 2018 r.

Skromny przetarg na wykonanie pokrycia dachowego na budynku komunalnym przy ul. Mała 3 w m. Góra, nie zakończył się sukcesem. Gmina przeznaczyła na realizację tego zadania kwotę 6000 zł. Wpłynęły dwie oferty. Jedna na kwotę 31.258,63 zł a druga wartości 14 369,00 zł.

Niepowodzeniem zakończyła się wyłonienie wykonawcy sztucznego lodowiska wraz z zagospodarowaniem terenu na potrzeby turystyki i rekreacji przy Ośrodku Kultury i Sportu w Górze. Gmina przeznaczyła na ten cel 250.000 zł. Zgłosił się 1 chętny, ale zaproponował kwotę 478.470 zł. (Alles Cool Chłodnictwo Klimatyzacja Wentylacja z Kępna.

Kolejny nierozstrzygnięty przetarg dotyczył: „Zagospodarowanie przestrzeni publicznej w miejscowości Czernina”. Kwota przeznaczoną na realizację zadania wynosiła 690.000 zł (w roku 2017 – 390.000 zł, w roku 2018 – 300.000 zł). Złożono dwie oferty. Każda z nich zawierała kwotę o wile wyższą niż gmina chciała dać: 1 774 046,58 zł oraz 1 479 512,60 zł.


Bez wyłonienia zwycięscy odbył się przetarg na odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych z terenu naszej gminy. Na ten cel gmina chciała przeznaczyć 2.700.000 zł. Nasz „Tekom” złożył ofertę na 3.757.136,80 zł. Wrocławska firma „Alba” zaproponowała 4.384.797,60 zł. Również przetarg na prowadzenie Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych został unieważniony. Zainteresowanie prowadzeniem PSZOK okazał jedynie „Tekom”. Gmina miała na ten cel kwotę 406.967,45 zł a oferent chciał 475.833,21 zł. W tej sytuacji nowy przetarg odbędzie się 21 grudnia br.