Kilka
minut po godzinie 17 zakończyła się dzisiaj 3 część I sesji Rady Powiatu.
Obradom przewodniczył radny – senior Kazimierz Bogucki. Z barku czasu podam
Państwu dzisiaj tylko wyniki wyborów jakich dokonali radni podczas dzisiejszej sesji. Bardziej szczegółowy opis sesji znajdą Państwo jutro.
Wybrano
przewodniczącego Rady Powiatu. Został nim Jan Rewers z PSL, która to partię w
kuluarach określano pieszczotliwie mianem „arbuzów”. Jan Rewers otrzymał 9
głosów a 6 radnym ta kandydatura się nie spodobała i głosowali przeciw.
Opozycja zgłosiła na przewodniczącego Rady Powiatu radną Teresę Frączkiewicz. Otrzymała ona 6 głosów za i 9 przeciwnych.
Opozycja zgłosiła na przewodniczącego Rady Powiatu radną Teresę Frączkiewicz. Otrzymała ona 6 głosów za i 9 przeciwnych.
Wiceprzewodniczącym
Rady Powiatu został również członek PSL – Ryszard Pietrowiak z Żuchlowa. Otrzymał
on 9 głosów za i 6 przeciw. Podczas licznych przerw niektórzy radni żartowali,
że teraz stół prezydialny ozdobiony będzie koniczyną i owsem, firmowymi znakami
tej obrotowej partii.
Dokonano
również wyboru starosty. 9 głosami za i 6 przeciw wybrano (przynajmniej na
dzisiaj) Wielce Czcigodną Pomyłkę – Piotra Wołowicza z Platformy, rzekomo
Obywatelskiej. Jego zastępcą został dotychczasowy wicestarosta – Paweł Niedźwiedź,
który przegrał w Wąsoszu rywalizację o fotel burmistrza ze Zbigniewem
Stuczykiem. Wicestarosta Niedźwiedź otrzymał 8 głosów za, 1 głos był
wstrzymujący a 6 radnym słusznie jego kandydatura się nie podobała.
Ze strony opozycja zgłoszono na starostę kandydaturę Marak Zagrobelnego, który uzyskał 6 głosów za i 9 przeciw.
Ze strony opozycja zgłoszono na starostę kandydaturę Marak Zagrobelnego, który uzyskał 6 głosów za i 9 przeciw.
Wybrano
2 członków Zarządu Powiatu. Radna z Wąsosza – Marlena Grabarz otrzymała 9
głosów za i 6 przeciw, a radny Ryszard Wawer z Góry powtórzył ten wynik.
Rozkład
sił w Radzie Powiatu wygląda następująco. Koalicja ma 9 głosów a opozycja 6.
Przypomnę, że w poprzedniej kadencji koalicja dysponowała 10 głosami. Taki
rozkład głosów rodzi pewne prawne komplikacje.
Mirosław Żłobiński został przewodniczącym Komisji Skrutacyjnej |
Według
ustawy o samorządzie powiatowym do wyboru starosty niezbędne jest 2/3 głosów,
czyli 9 z 15. Na pierwszy rzut oka wszystko jest w porządku, bo tyle głosów otrzymał
dzisiaj Wielce Czcigodna Pomyłka. Trzeba jednak przypomnieć pewna historię,
która miała miejsce 4 lata temu.
Po
odwołaniu jesienią 2010 r., ówczesnej starosty Beaty Pony dokonano wyboru Jana
Kalinowskiego na starostę. Układ sił w Radzie Powiatu był wówczas taki, że Jana
Kalinowskiego popierało 9 radnych z nim razem. Jan Kalinowski wziął udział w
głosowaniu na wybór starosty i okazało się, że wybór ten zakwestionowany został przez nadzór prawny
wojewody dolnośląskiego, jako dokonany z naruszeniem prawa. Wg przedstawionej
przez nadzór prawny wojewody wykładni prawa Jan Kalinowski nie miał prawa brać
udziału w głosowaniu, gdyż miał w nim „swój interes prawny”. Wybór na starostę (jak
i cały Zarząd Powiatu) trzeba był powtórzyć. Powtórzono i Jan Kalinowski
otrzymał 9 głosów, ale sam w głosowaniu nie wziął udziału. Nadzór prawny
wojewody ponownego wyboru już nie zakwestionował.
Podczas
dzisiejszego głosowania Wielce Czcigodna Pomyłka wzięła udział w głosowaniu i
jak Państwo się domyślają oddała głos na samego siebie. Taki samo uczynił kandydat
na wicestarostę Paweł Niedźwiedź. Nie inaczej postąpił Jan Rewers i jego kamrat
z partii obrotowych arbuzów - Ryszard Pietrowiak. Od tego „wzorca” nie odbiegli też dwaj nowowybrani
członkowie Zarządu Powiatu – Marlena Grabarz i Ryszard Wawer. Smutne to i
przykre, ale niestety prawdziwe. Samorządowcy w powiecie tracą poczucie przyzwoitości.
Ja wiem, że członek Zarządu ma większą dietę niż szeregowy radny, ale odrobina
przyzwoitości nikomu jeszcze nie zaszkodziła.
Z
dużą dozą prawdopodobieństwa można przyjąć następujący scenariusz. Opozycja
zaskarży wybór starosty powołując się na rozstrzygnięcie nadzoru prawnego
wojewody sprzed 4 lat. Nie jest wykluczone, że platfusy „obstukały” już sobie
pozytywną opinię nadzoru prawnego, bo wojewoda jest z ich paczki. Wówczas
opozycji nie pozostanie nic więcej niż zaskarżenie postanowienia nadzoru
prawnego wojewody do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, a gdy i tam się nie
powiedzie (chociaż wątpię), to skarga pójdzie do Naczelnego Sądu
Administracyjnego.
Jan Rewers |
Już
słyszę te wrzaski na forach, że opozycja mąci, przeszkadza, nie może pogodzić się
z przegraną i inne podobne dyrdymały. A pytanie zasadnicze brzmi: a gdzie
miejsce dla przestrzegania prawa?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz