Wchodzimy w sezon wyborczy. Opinia publiczna nie zna nazwisk wszystkich kandydatów pragnących zasiąść na fotelach włodarzy gmin. Większość się „czai” z obawy o falstart. Przyczyna przyjęcia pozycji „czającej” jest bardzo prosta. Potencjalni kandydaci wychodzą z założenia, że im później ogłoszą swój start w wyborach na stanowisko wójta czy burmistrza, tym mniej mieszkańcy będą mieli czasu na zweryfikowanie ich wyborczych obietnic.
Dlatego bardzo podoba mi się odwaga, jaką wykazała Beata Pona, która w trzeciorzędnej gazetce („Życie Powiatu”) ogłosiła, iż będzie ubiegała się o fotel wójta gminy Niechlów. To chwalebne i odważne z jej strony.
W swoim „ogłoszeniu płatnym” kandydatka – Beta Pona – opowiada nielicznym Czytelnikom tej trzeciorzędnej na naszym rynku prasowym gazetki, o sobie i swoich osiągnięciach zawodowych.
I to bardzo ładnie z jej strony, że przypomina potencjalnym wyborcom o sobie. Odnoszę jednak wrażenie, że opowieść ta miejscami jest niepełna, narracja porwana i znaczona licznymi przypadkami amnezji. A przecież Beata Pona mając lat 49 na amnezję raczej cierpieć nie powinna.
I tak. Beata Pona zapomniała do swojego życiorysu wpisać fakt przynależności do „SamejBronki”. Jest to fakt o tyle istotny, że przynależność do tej przezabawnej organizacji (obecnie następcą „SamejBronki" na naszym terenie jest jej gorsza mutacja funkcjonująca pod nazwą Platforma, rzekomo Obywatelska), w sposób wyraźny rzutowała na karierę Beaty Pony.
Beata Pona przypomina, że była korespondentką „Gazety Wrocławskiej”. To jest fakt, którego nie można negować. Jeżeli chodzi o jej aktywność na tym polu, to raczej dorobek jest marny i piersi z tego tytułu kandydatka na wójta wypinać nie powinna.
Następnie czytamy: „Przez kadencję przewodniczyłam Radzie Nadzorczej Polskiego Radia Rozgłośni Regionalnej we Wrocławiu.” I to też jest fakt tyle, że Beata Pona została szefową Rady Nadzorczej PR we Wrocławiu z tytułu podziału dostępu do „koryta” w momencie, gdy zawiązała się koalicja PiS – i „SamejBronki”. „SmaBronka” dostała radio a członkini tej partii stanowisko szefowej Rady Nadzorczej. Przypominam, że w spółkach Skarbu Państwa kryterium fachowości nie występuje. Ale o tym Beta Pona ma prawo nie pamiętać, bo przynależność do „SamejBronki” raczej chwały nie przynosi. A na dodatek za „ogłoszenie płatne” płaci ze swojej kieszeni, więc nie opłaca się jej za własne pieniądze do tego przyznawać. Kto przy zdrowych zmysłach płaciłby za obciach?!
Kandydatka przypomina też, że: „Byłam współzałożycielką i przez trzy lata przewodniczącą Stowarzyszenia Gminna Szkoła Reymontowska." Tego faktu też nie ośmielę się negować. Brakuje mi jednak opowieści kandydatki na temat finału jej przewodniczenia Stowarzyszeniu. A finał ten polegał na spotkaniu z przedstawicielami bardzo mało przyjaznych dla obywatela organów. Szkoda, wielka szkoda, że kandydatka nie jest szczera z wyborcami w tym temacie. Sama się w ewidentny sposób wystawia na strzał dla wytrawnych myśliwych.
Kolejny fragment: „Największe wyzwania podjęłam jako starosta Powiatu Górowskiego. Najtrudniejszym było przekształcenie szpitala.” To również jest fakt niezaprzeczalny. Szkoda tylko, że Beata Pona zapomina, że nie sama przekształcała szpital. Powiedzmy sobie szczerze, że motorem napędowym i mózgiem tej skomplikowanej operacji był ówczesny przewodniczący Rady Powiatu – Władysław Stanisławski. Zapomniała też Beata Pona o ówczesnym wicestaroście – Tadeuszu Bireckim, skarbniku – Wiesławie Pospiechu. To, zrobiła nam się z pani Beatki taka przedwyborcza „Zosia Samosia”. Nieładnie zapominać o wysiłku innych! Bardzo nieładnie! Sama pani Pona by tego nie wymyśliła.
Kolejny przykład prawdy cząstkowej: „W zakresie bezpieczeństwa publicznego została wybudowana nowa siedziba Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Górze.” To jest również fakt niezaprzeczalny, ale sprawa budowy strażnicy wciąż nie może doczekać się finału sądowego. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że powiat będzie musiał wykonawcy strażnicy zapłacić tę skromną „bańkę”. I to minimum „bańkę”. To taki „posag” Beaty Pony zostawiony dla powiatu na odchodnym.
Kandydatka zapomniała też dodać, że pełniąc funkcje starosty za jej wiedza i zgodą z pieniędzy publicznych finansowano dwie gazety. Jedna to nieistniejąca już tuba propagandowa „SamejBronki” – „Biuletyn Regionalny”, a druga to właśnie ta mało istotne „Życie Powiatu”, w którym obecnie zapowiada pragnienie bycia wójtem Beata Pona. W efekcie okazało się, że oba czasopisma nie były zarejestrowane w sądzie, a wydawane tytuły były nielegalne. Dofinansowanie się skończyło. A małe nie było. „Życie Powiatu” dostawało ok. 1300 zł miesięcznie a gówniana tuba propagandowa ok. 2500 zł miesięcznie. Żal, że Beata Pona nie wspomina o swojej trosce w wydawaniu pieniędzy publicznych. Bo to byłoby bardzo ciekawe. Zapomniała też Beata Pona dodać, że Rada Powiatu odwołała ją z zajmowanego stanowiska starosty.
Do osiągnięć Beaty Pony należy dodać fakt, iż jak już szlag trafiał „SamąBronkę”, to ona sama usiłowała zmienić szalupę i dalej płynąć w nurcie wydarzeń, ale pod banderą Platformy, rzekomo Obywatelskiej. Pamiętam jaki był popłoch u „platfusów”, gdy okazało się, że Pona założyła koło tej „partii”! ale szum się zrobił!
Teraz muszę sięgnąć do teczuszki. O mam! Teczuszka z napisem „Bananowy Uśmiech”. Gruba cholera! Co my tu mamy? Ulotka wyborcza kandydata na radnego: „Bóg, Honor, Ojczyzna” (ha!, ha!, ha!). Nie to! A tu? O! Jest artykuł: „Nie podrodze im” z „Panoramy Leszczyńskiej” (nr 39, str. 10, 30 września 2010). Produkuje się radny Marek „Bananowy Uśmiech” Biernacki: „I na tym jej kariera w PO się zakończyła. Nigdy nie została członkiem” – uspokaja Czytelników „Bananowy Uśmiech”. Lis -przechera z tego „Bananowego Uśmiechu”! Najpierw przez 4 lata wspierał Ponę, a później głosował za jej odwołaniem. W tym samym artykule Beata Pona stwierdza: „Zainicjowałam powstanie koła PO w Szaszorowicach, bo idee tej partii są mi bliskie.” Żartownisia z tej Pony! Platforma, rzekomo Obywatelska i idee! Zdechły koń podobno odżył, jak to usłyszał!
Z drugiej strony trzeba i należy przyznać, że patrząc z perspektywy czasu to szkoda, że „platfusy” nie przygarnęły Pony. Mieliby chociaż bardziej konkretnego kandydata na starostę. Ten co jest teraz (nazwisko nieistotne) – w mojej ocenie – słabiak jest na wszystkich płaszczyznach. Beata Pona byłaby lepsza od niego. Ale oni, "platfusy", lubią płaszczyzny. Czym bardziej płasko w mózgu, tym lepszy członek „platfusowej” gromadki. Nawiasem mówiąc, ja osobiście wolałbym raz na kwartał w roku leczyć się na syfilisa niż przez dobę być „plafusowym” członkiem.
Niegdyś wiele uwagi poświęcałem Beacie Ponie. Później gdzieś znikła, przepadła i zapadła po niej cisza. A tu nagle przypomniała nam o sobie. Szkoda tylko, że tak wybiórczo. Beata Pona zapewnia w swoim „płatnym ogłoszeniu”, że: „W jednym z następnych numerów zaprezentuję swój program wyborczy.”
Wprost nie mogę się doczekać!
"Jak ktoś żyje z tego, że zwalcza wroga, jest zainteresowany tym, aby wróg pozostał przy życiu". KONTAKT: robert.mazulewicz@gmail.com tel. 883 793 645. Gwarantuję 100% dyskrecji.
poniedziałek, 4 sierpnia 2014
niedziela, 3 sierpnia 2014
Raport optymistyczny, ale ... cz. II
Zaczniemy od listu od Czytelnika, który zastąpi mi trud pisania wprowadzenia do posta.
"Witam serdecznie,
z ciekawością czytam Pańskie artykuły. Nie zawsze jestem w Górze, moim rodzinnym mieście, tak się jakoś złożyło, że mieszkam spory kawałek dalej.
Zdarza się Panu czasem kilka błędów, głównie literówek, ale są one tak nieistotne, że nie warto sobie tym zawracać głowy. Poraził mnie natomiast tekst w artykule: "Raport optymistyczny, ale..."
Brzmiał on, cytuję: "... Budowa tego typu ogrodzenia ma na celu ograniczenie śmiertelności płazów, w tym przypadku żaby Bufo bufo. (…) Parametry..."
Czy jest to dosłowny przepis z tekstu raportu przedłożonego w UMiG, czy może Pan się pomylił?
Bo jeśli tak jest rzeczywiście napisane w raporcie, to jest to zgroza i ewidentny brak wykształcenia w tym kierunku osoby, która sporządzała raport. Pójdę dalej i powiem, że ta osoba się kompletnie nie zna na tym, co pisze, bowiem już w szkole podstawowej uczniowie są w stanie rozróżnić dwa osobne rodzaje płazów Polski, mianowicie żaba i ropucha. Zwierzę o nazwie Bufo bufo, to ropucha szara.
Osoba, która sporządza raport środowiskowy przed inwestycją, a także przeprowadza kontrolę w trakcie budowy, oraz po jej zakończeniu, zna się na tym, co robi i nigdy w życiu nie pomyli żaby z ropuchą. To tak, jakby pomylić bociana z gawronem, albo psa z kotem.
Jeśli to nie Pana błąd i tak jest rzeczywiście w raporcie, to można domniemywać, że osoba go sporządzająca nie ma bladego pojęcia o gatunkach i przynależności płazów żyjących w Polsce."
Szanowny Panie M.
Bardzo dziękuję za list. W kwestii, którą Pan poruszył: "Budowa tego typu ogrodzenia ma na celu ograniczenie śmiertelności płazów, w tym przypadku żaby Bufo bufo", to nie ja popełniłem błąd. Zdanie to znajduje się na 63 stronie "Raportu o oddziaływaniu na środowisko" opisanej przeze mnie inwestycji, czyli budowy kotłowni do wytwarzania ciepłej wody przy ul. Wierzbowej. Sprawdziłem dokładnie i takie sformułowanie tam się znalazło. Przyznam się, że dla mnie żaba czy ropucha to wsio rawno (i jedno i drugie skacze), więc nie zwróciłem uwagi na ten błąd. Cieszę się, że Pan to dostrzegł. Nie sądzę jednak, by tylko ten błąd ważył na całości "Raportu", chociaż pomyłka jest oczywista.
Pozdrawiam i dziękuję za maila.
"Raport" stara się też udzielić odpowiedzi na pytanie dotyczące możliwości wystąpienia potencjalnych konfliktów społecznych, które związane mogą być z realizacją inwestycji.
W punkcie zatytułowanym: "Analiza możliwych konfliktów społecznych związanych z planowanym przedsięwzięciem" (str. 68 "Raportu") czytamy:
"Inwestycja nie będzie powodować realnego pogorszenia jakości życia ludzi mieszkających w jej otoczeniu - eksploatacja kotłowni nie nie będzie wywoływała negatywnego wpływu na zdrowie ludzi i nie powinna powodować uciążliwości akustycznej."
Autorzy dokumentu zauważają jednak, że: "Spełnienie tych wymagań nie oznacza jednak akceptacji społecznej dla tego typu inwestycji."
Wg "Raportu", konfliktu nie powinna wzbudzać budowa budynku nowej kotłowni, gdyż jak czytamy: "(...) nowy obiekt w sensie wizualnym i formy zagospodarowania terenu (...) nie będzie niczym nowym ze względu na istniejącą już w tym miejscu kotłownię."
"Możliwości wystąpienia konfliktu może jednak wynikać z innych przesłanek - racjonalnych i mniej racjonalnych" - czytamy w dokumencie. Powody ewentualnych protestów autorzy "Raportu" widzą w:
"Przedsięwzięcia związane z przekształcaniem odpadów, w tym w szczególności z termicznym przekształcaniem odpadów, od lat lat są źródłem protestów społeczności lokalnych. Protesty te z reguły wynikają z utrwalonego przeświadczenia, że spalanie odpadów może prowadzić do emisji do powietrza szkodliwych substancji, w tym najczęściej wymienianych rakotwórczych dioksyn i furanów. Obawy tego rodzaju z reguły mają swoje podłoże w faktach dotyczących niekontrolowanego spalania odpadów i z informacji uzyskanych z nie zawsze wiarygodnych źródeł. Z naukowego i technicznego punktu widzenia prowadzenie kontrolowanego procesu termicznego przekształcania paliwa alternatywnego RDF (frakcja kaloryczna wysegregowana z odpadów komunalnych) stanowi mniejszą presję dla jakości powierza atmosferycznego niż niekontrolowane spalanie (szczególnie odpadów) w paleniskach domowych."
I dalej:
"W przypadku przedmiotowej inwestycji proponuje się realizację nowoczesnej instalacji termicznego przetwarzania odpadów, bazującą na najlepszej dostępnej technice i mająca wszystkie wymagane prawem i normami (polskimi i europejskimi) zabezpieczenia techniczne i organizacyjne ograniczające negatywne oddziaływanie na środowisko w zakresie emisji i zanieczyszczeń do powietrza, a ten aspekt jest właśnie najczęściej poruszany w przypadku protestów społecznych."
"Raport" zawiera taką oto deklarację inwestora ("Ekokogeneracja Development Sp. z. o. o." Warszawa):
"Inwestor jest zdecydowany na pełny dialog i współpracę w zakresie wyjaśnienia obaw i wątpliwości mających charakter merytoryczny, a jeżeli będzie taka potrzeba to z udziałem obiektywnych ekspertów."
Wg autorów dokumentu:
"Inwestycja będzie znacznie mniej uciążliwa dla ludzi i środowiska niż znajdująca się w centrum miasta kotłownia ZEC na węgiel kamienny."
Głos w sprawie "Raportu" i jego oceny zabrał również Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Górze, który pismem z 25 lipca 2013 r., wystosowanym do burmistrz Ireny Krzyszkiewicz, wyraził następujące stanowisko:
"(...) Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Górze informuje, że nie może w chwili obecnej zająć wiążącego stanowiska (...). Swój brak wiążącego stanowiska PPIS uzasadnił w 5 punktach.
Szef górowskiego Sanepidu zarzucił "Raportowi":
"Brak podstawowych danych fizykochemicznych charakteryzujących RDF stosowanego, jako paliwa", co wg niego: "(...) uniemożliwia weryfikację przyjętych w obliczeniach założeń."
Idzie tu o gęstość paliwa RDF, co przekłada się na jego ilość w kontenerze. W "Raporcie" zapisano, że w jednym kontenerze będzie znajdowało się będzie tyle a tyle ton paliwa RDF, ale bez podania gęstości paliwa nie jest możliwa weryfikacja danych.
Szef Sanepidu zauważa też, brak jest: "(...) informacji czy działają już inne instalacje do termicznego przekształcania odpadów w oparciu o przedstawioną technologię, czy też jest to rozwiązanie nowe, dotychczas nie stosowane na skalę projektowanego przedsięwzięcia."
Uszczegółowienie tych wątpliwości stanowi dodatkowa seria zadanych pytań dotyczących: przekształcania spalin, oczyszczania spalin. Ponadto wg Sanepidu brakuje: "(...) jakichkolwiek danych dotyczących działania proponowanej technologii przekształcania odpadów w innej skali, a nawet w warunkach laboratoryjnych" i równocześnie znajdujemy ważną uwagę, że: "Dane liczbowe dotyczące procesu występujące w raporcie są przyjmowane do obliczeń bez wskazania źródła ich pochodzenia."
Szef górowskiego Sanepidu - mgr inż. Jarosław Szypiłło - zadaje pytanie:
"Czy istnieją wiarygodne dane poparte dowodami (np. analizami spalin z istniejących instalacji opalanych RDF, zarówno przed poddaniem procesowi oczyszczania jak i po oczyszczaniu, wskazujące na zachowanie standardów emisyjnych z instalacji?"
Ponadto wykazuje autorom "Raportu" pewne istotne sprzeczności, m.in. wskazuje na to, że w "Raporcie" odnaleźć można stwierdzenie: "Inwestor nie dysponuje danymi na temat skuteczności planowanego do zastosowania układu oczyszczania spalin". Szef Sanepidu neguje przyjęcie przez autorów "Raportu" załącznika nr 5 Rozporządzenia Ministra Środowiska, które wg niego: "(...) nie może być traktowane jako dostateczny dowód na dotrzymanie norm." Idzie o to, że zawarte tam normy emisji w "Raporcie" podano jako emitowane przez instalację kotłowni.
Ponadto mgr inż. Jarosław Szypiłło stwierdza, że: "Raport bardzo powierzchownie traktuje skutki zwiększonej emisji w przypadku konieczności awaryjnego przerwania procesu."
I dalej:
"Ze względu na emisję spalin o nieokreślonym składzie (brak danych w treści "Raportu") z wyrzutni awaryjnej można przypuszczać, że będzie on zbliżony do składu gazów z Wodorowego Generatora Energii (...).
"Skutkuje to całkowitym pominięciem w "Raporcie" oceny zanieczyszczenia powietrza atmosferycznego, obszaru oddziaływania oraz ryzyka zdrowotnego spowodowanego koncentracją zanieczyszczeń."
Kolejny - 5 punkt zastrzeżeń zgłoszonych przez PPIS w Górze dotyczy zapisów "Raportu" dotyczących ścieków. Sanepid zgłasza swoje zastrzeżenie co do kwalifikacji ścieków:
"(...) autor "Raportu" stosuje określenie "ścieki socjalne" jako ścieki powstające z mycia powierzchni. W świetle definicji zawartych w ustawie Prawo Ochrony Środowiska są to ścieki przemysłowe. Wątpliwości budzi też sposób obliczania ilości powstających ścieków. (...)wskazane zużycie wody będzie w przybliżeniu trzykrotnie większe."
To w skrócie najważniejsze uwagi PPIS w Górze. Na koniec pisma odnajdujemy taki stwierdzenie:
"Ostateczna decyzja w przedmiotowej sprawie będzie podjęta po przedłożeniu raportu o oddziaływaniu przedsięwzięcia na środowisko uzupełnionego o powyższe."
"Raport", który Państwu opisałem w dużym skrócie wpłynął również do Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska we Wrocławiu, który powinien ustosunkować się do jego treści w okolicach 20 sierpnia br. UMiG oczekuje opinii lub pisma nakładającego na inwestora obowiązek uzupełnienia treści "Raportu". Tak sprawy w kwestii nowej kotłowni przy ulicy Wierzbowej wyglądają obecnie.
"Witam serdecznie,
z ciekawością czytam Pańskie artykuły. Nie zawsze jestem w Górze, moim rodzinnym mieście, tak się jakoś złożyło, że mieszkam spory kawałek dalej.
Zdarza się Panu czasem kilka błędów, głównie literówek, ale są one tak nieistotne, że nie warto sobie tym zawracać głowy. Poraził mnie natomiast tekst w artykule: "Raport optymistyczny, ale..."
Brzmiał on, cytuję: "... Budowa tego typu ogrodzenia ma na celu ograniczenie śmiertelności płazów, w tym przypadku żaby Bufo bufo. (…) Parametry..."
Czy jest to dosłowny przepis z tekstu raportu przedłożonego w UMiG, czy może Pan się pomylił?
Bo jeśli tak jest rzeczywiście napisane w raporcie, to jest to zgroza i ewidentny brak wykształcenia w tym kierunku osoby, która sporządzała raport. Pójdę dalej i powiem, że ta osoba się kompletnie nie zna na tym, co pisze, bowiem już w szkole podstawowej uczniowie są w stanie rozróżnić dwa osobne rodzaje płazów Polski, mianowicie żaba i ropucha. Zwierzę o nazwie Bufo bufo, to ropucha szara.
Osoba, która sporządza raport środowiskowy przed inwestycją, a także przeprowadza kontrolę w trakcie budowy, oraz po jej zakończeniu, zna się na tym, co robi i nigdy w życiu nie pomyli żaby z ropuchą. To tak, jakby pomylić bociana z gawronem, albo psa z kotem.
Jeśli to nie Pana błąd i tak jest rzeczywiście w raporcie, to można domniemywać, że osoba go sporządzająca nie ma bladego pojęcia o gatunkach i przynależności płazów żyjących w Polsce."
Szanowny Panie M.
Bardzo dziękuję za list. W kwestii, którą Pan poruszył: "Budowa tego typu ogrodzenia ma na celu ograniczenie śmiertelności płazów, w tym przypadku żaby Bufo bufo", to nie ja popełniłem błąd. Zdanie to znajduje się na 63 stronie "Raportu o oddziaływaniu na środowisko" opisanej przeze mnie inwestycji, czyli budowy kotłowni do wytwarzania ciepłej wody przy ul. Wierzbowej. Sprawdziłem dokładnie i takie sformułowanie tam się znalazło. Przyznam się, że dla mnie żaba czy ropucha to wsio rawno (i jedno i drugie skacze), więc nie zwróciłem uwagi na ten błąd. Cieszę się, że Pan to dostrzegł. Nie sądzę jednak, by tylko ten błąd ważył na całości "Raportu", chociaż pomyłka jest oczywista.
Pozdrawiam i dziękuję za maila.
"Raport" stara się też udzielić odpowiedzi na pytanie dotyczące możliwości wystąpienia potencjalnych konfliktów społecznych, które związane mogą być z realizacją inwestycji.
W punkcie zatytułowanym: "Analiza możliwych konfliktów społecznych związanych z planowanym przedsięwzięciem" (str. 68 "Raportu") czytamy:
"Inwestycja nie będzie powodować realnego pogorszenia jakości życia ludzi mieszkających w jej otoczeniu - eksploatacja kotłowni nie nie będzie wywoływała negatywnego wpływu na zdrowie ludzi i nie powinna powodować uciążliwości akustycznej."
Autorzy dokumentu zauważają jednak, że: "Spełnienie tych wymagań nie oznacza jednak akceptacji społecznej dla tego typu inwestycji."
Wg "Raportu", konfliktu nie powinna wzbudzać budowa budynku nowej kotłowni, gdyż jak czytamy: "(...) nowy obiekt w sensie wizualnym i formy zagospodarowania terenu (...) nie będzie niczym nowym ze względu na istniejącą już w tym miejscu kotłownię."
"Możliwości wystąpienia konfliktu może jednak wynikać z innych przesłanek - racjonalnych i mniej racjonalnych" - czytamy w dokumencie. Powody ewentualnych protestów autorzy "Raportu" widzą w:
"Przedsięwzięcia związane z przekształcaniem odpadów, w tym w szczególności z termicznym przekształcaniem odpadów, od lat lat są źródłem protestów społeczności lokalnych. Protesty te z reguły wynikają z utrwalonego przeświadczenia, że spalanie odpadów może prowadzić do emisji do powietrza szkodliwych substancji, w tym najczęściej wymienianych rakotwórczych dioksyn i furanów. Obawy tego rodzaju z reguły mają swoje podłoże w faktach dotyczących niekontrolowanego spalania odpadów i z informacji uzyskanych z nie zawsze wiarygodnych źródeł. Z naukowego i technicznego punktu widzenia prowadzenie kontrolowanego procesu termicznego przekształcania paliwa alternatywnego RDF (frakcja kaloryczna wysegregowana z odpadów komunalnych) stanowi mniejszą presję dla jakości powierza atmosferycznego niż niekontrolowane spalanie (szczególnie odpadów) w paleniskach domowych."
I dalej:
"W przypadku przedmiotowej inwestycji proponuje się realizację nowoczesnej instalacji termicznego przetwarzania odpadów, bazującą na najlepszej dostępnej technice i mająca wszystkie wymagane prawem i normami (polskimi i europejskimi) zabezpieczenia techniczne i organizacyjne ograniczające negatywne oddziaływanie na środowisko w zakresie emisji i zanieczyszczeń do powietrza, a ten aspekt jest właśnie najczęściej poruszany w przypadku protestów społecznych."
"Raport" zawiera taką oto deklarację inwestora ("Ekokogeneracja Development Sp. z. o. o." Warszawa):
"Inwestor jest zdecydowany na pełny dialog i współpracę w zakresie wyjaśnienia obaw i wątpliwości mających charakter merytoryczny, a jeżeli będzie taka potrzeba to z udziałem obiektywnych ekspertów."
Wg autorów dokumentu:
"Inwestycja będzie znacznie mniej uciążliwa dla ludzi i środowiska niż znajdująca się w centrum miasta kotłownia ZEC na węgiel kamienny."
Głos w sprawie "Raportu" i jego oceny zabrał również Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Górze, który pismem z 25 lipca 2013 r., wystosowanym do burmistrz Ireny Krzyszkiewicz, wyraził następujące stanowisko:
"(...) Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Górze informuje, że nie może w chwili obecnej zająć wiążącego stanowiska (...). Swój brak wiążącego stanowiska PPIS uzasadnił w 5 punktach.
Szef górowskiego Sanepidu zarzucił "Raportowi":
"Brak podstawowych danych fizykochemicznych charakteryzujących RDF stosowanego, jako paliwa", co wg niego: "(...) uniemożliwia weryfikację przyjętych w obliczeniach założeń."
Idzie tu o gęstość paliwa RDF, co przekłada się na jego ilość w kontenerze. W "Raporcie" zapisano, że w jednym kontenerze będzie znajdowało się będzie tyle a tyle ton paliwa RDF, ale bez podania gęstości paliwa nie jest możliwa weryfikacja danych.
Szef Sanepidu zauważa też, brak jest: "(...) informacji czy działają już inne instalacje do termicznego przekształcania odpadów w oparciu o przedstawioną technologię, czy też jest to rozwiązanie nowe, dotychczas nie stosowane na skalę projektowanego przedsięwzięcia."
Uszczegółowienie tych wątpliwości stanowi dodatkowa seria zadanych pytań dotyczących: przekształcania spalin, oczyszczania spalin. Ponadto wg Sanepidu brakuje: "(...) jakichkolwiek danych dotyczących działania proponowanej technologii przekształcania odpadów w innej skali, a nawet w warunkach laboratoryjnych" i równocześnie znajdujemy ważną uwagę, że: "Dane liczbowe dotyczące procesu występujące w raporcie są przyjmowane do obliczeń bez wskazania źródła ich pochodzenia."
Szef górowskiego Sanepidu - mgr inż. Jarosław Szypiłło - zadaje pytanie:
"Czy istnieją wiarygodne dane poparte dowodami (np. analizami spalin z istniejących instalacji opalanych RDF, zarówno przed poddaniem procesowi oczyszczania jak i po oczyszczaniu, wskazujące na zachowanie standardów emisyjnych z instalacji?"
Ponadto wykazuje autorom "Raportu" pewne istotne sprzeczności, m.in. wskazuje na to, że w "Raporcie" odnaleźć można stwierdzenie: "Inwestor nie dysponuje danymi na temat skuteczności planowanego do zastosowania układu oczyszczania spalin". Szef Sanepidu neguje przyjęcie przez autorów "Raportu" załącznika nr 5 Rozporządzenia Ministra Środowiska, które wg niego: "(...) nie może być traktowane jako dostateczny dowód na dotrzymanie norm." Idzie o to, że zawarte tam normy emisji w "Raporcie" podano jako emitowane przez instalację kotłowni.
Ponadto mgr inż. Jarosław Szypiłło stwierdza, że: "Raport bardzo powierzchownie traktuje skutki zwiększonej emisji w przypadku konieczności awaryjnego przerwania procesu."
I dalej:
"Ze względu na emisję spalin o nieokreślonym składzie (brak danych w treści "Raportu") z wyrzutni awaryjnej można przypuszczać, że będzie on zbliżony do składu gazów z Wodorowego Generatora Energii (...).
"Skutkuje to całkowitym pominięciem w "Raporcie" oceny zanieczyszczenia powietrza atmosferycznego, obszaru oddziaływania oraz ryzyka zdrowotnego spowodowanego koncentracją zanieczyszczeń."
Kolejny - 5 punkt zastrzeżeń zgłoszonych przez PPIS w Górze dotyczy zapisów "Raportu" dotyczących ścieków. Sanepid zgłasza swoje zastrzeżenie co do kwalifikacji ścieków:
"(...) autor "Raportu" stosuje określenie "ścieki socjalne" jako ścieki powstające z mycia powierzchni. W świetle definicji zawartych w ustawie Prawo Ochrony Środowiska są to ścieki przemysłowe. Wątpliwości budzi też sposób obliczania ilości powstających ścieków. (...)wskazane zużycie wody będzie w przybliżeniu trzykrotnie większe."
To w skrócie najważniejsze uwagi PPIS w Górze. Na koniec pisma odnajdujemy taki stwierdzenie:
"Ostateczna decyzja w przedmiotowej sprawie będzie podjęta po przedłożeniu raportu o oddziaływaniu przedsięwzięcia na środowisko uzupełnionego o powyższe."
"Raport", który Państwu opisałem w dużym skrócie wpłynął również do Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska we Wrocławiu, który powinien ustosunkować się do jego treści w okolicach 20 sierpnia br. UMiG oczekuje opinii lub pisma nakładającego na inwestora obowiązek uzupełnienia treści "Raportu". Tak sprawy w kwestii nowej kotłowni przy ulicy Wierzbowej wyglądają obecnie.
"Kultura" bez kultury
Powyżej mają Państwo zrzut z ekranu e - maila, który wysłał do mnie jeden z Czytelników. Nazwisko i adres autora korespondencji zostało przeze mnie wymazane. Tekst zamieszczonej korespondencji nie pozostawia złudzeń. Opisane zdarzenie, którego "bohaterem" jest pan "Michalczewski" (takie nazwisko widnieje w pierwszym mailu a w drugim, który Czytelnik mi przesłał ze sprostowaniem pan ów nazywa się "Michalewicz") dowodzi dowodzi rzeczy następujących:
1. Można w naszym Domu Kultury być kierownikiem od kultury, ale bez osobistej kultury.2. Można biegać z aparatem i robić zdjęcia nie mając pojęcia jak owe zdjęcia robić (w naszym DK fotografa nie ma - jest "pstrykacz", o czym świadczy jakość zdjęć zamieszczanych na stronie tej martwej instytucji).
3. Nauczka kolejna: nie pytać w górowskim DK o nic kierowników, bo zaczną "warczeć", a to może ponieść za sobą koszta - będzie trzeba dać kość na uspokojenie.
4. "Czy nie warto zamknąć takiego człowieka w kotłowni, żeby nie pchał się ludziom na oczy skoro skoro z nimi nie potrafi rozmawiać?"
Odpowiedź: Nie warto! Palacz może się zdemoralizować, a i kotłowni żal!"
Za korespondencję serdecznie dziękuję i pozdrawiam.
piątek, 1 sierpnia 2014
Żabka szara wpływowa
W UMiG znajduje się raport dotyczący oddziaływaniu na środowisko inwestycji: „Budowa obwodnicy Góry”. Przypomnieć należy, że Stara Góra położona jest w granicach obszaru chronionego „Dolina Baryczy”. W rozdziale „Raportu”: „Opis wszystkich przypuszczalnych oddziaływań na obszary Natura 2000” znajdujemy: „Podsumowanie oddziaływań na obszary chronione” odnajdziemy tam taki bardzo ważny zapis:
„Analiza wpływu przedsięwzięcia (budowy obwodnicy – przyp. moje) na obszar o znaczeniu dla Wspólnoty Natura 2000 dolina Dolnej Baryczy, ze względu na wszystkie zidentyfikowane oddziaływania nie wykazała znaczącego negatywnego oddziaływania na cele ochrony obszaru.”
Jednym słowem można budować obwodnicę Góry, ale pod warunkiem: „minimalizacji bariery (obwodnicy – przyp. moje) w lokalnym korytarzu ekologicznym." Oto jedna z barier, która należy pokonać.
Na stronie 79 tego dokumentu znajduje się rozdział „Płazy i gady”, który przytoczę Państwu w całości.
„Żaba trawna, żaby zielone, ropucha szara zasiedlają wilgotny teren, głównie łąk, ale również lasów. Wszystkie te gatunki rozmnażają się na terenie glinianek, a ropucha szara licznie w stawie na terenie Starej Góry (staw nr 1), ale także w mniejszych ilościach w pozostałych oczkach wodnych. Najistotniejszym zagrożeniem są zmiany prowadzące do zaniku oczek wodnych lub zanieczyszczenia wód tych zbiorników. Tereny te są istotne dla rozmnażania się lokalnych populacji. Badano czy obwodnica będzie barierą między terenami, na których ropuch szara, żaba trawna mają siedlisko poza sezonem rozrodczym, a miejscem rozrodu. Stwierdzano, że wędrówka odbywa się głównie istniejącymi dolinami cieków. Dlatego zaproponowana dwa przejścia dla tej grupy zwierząt i zachowanie stawów na terenie Starej Góry z zabezpieczeniem drogi przed wkraczaniem płazu w okresie wiosennych wędrówek.”
Strona 117 tegoż dokumentu:
„W celu ochrony elementów fauny oraz minimalizacji efektu barierowego należy:
1. Zachować miejsce rozrodu płazów w stawie nr 1 na terenie Starej Góry. Należy zachować zbiorniki wodne w Starej Górze zwłaszcza staw nr 1, w którym stwierdzono liczną populację ropuchy szarej oraz stawa nr 2, jako miejsce zastępcze dla populacji po drugiej stronie drogi.
Zabezpieczenie dróg przed wkraczaniem na nie płazów w okresie wiosennych wędrówek i wyjścia młodych płazów ze zbiorników (od połowy marca do sierpnia) poprzez stały element w postaci barier uniemożliwiających wejście na jezdnię w kształcie litery U lub coroczne ustawiane bariery tymczasowe w postaci płotków.”
Ten fragment „Raportu” rozwiewa chyba wszystkie domysły i niedorzeczności dotyczące jednego z powodów opóźnienia w budowie obwodnicy. Faktem jest, że za późno wzięto się do opracowania tego dokumentu i stąd obecne opóźnienia.
Jedna z wersji przebiegu obwodnicy zakładała, że dwa wymienione w "Raporcie" stawy ulegną częściowemu zasypaniu, by poprowadzić tamtędy obwodnicę wraz z obwodnicą (patrz: mapa). Sentencja "Raportu" wyklucza takie rozwiązania, jak mieli Państwo okazję przeczytać.
„Analiza wpływu przedsięwzięcia (budowy obwodnicy – przyp. moje) na obszar o znaczeniu dla Wspólnoty Natura 2000 dolina Dolnej Baryczy, ze względu na wszystkie zidentyfikowane oddziaływania nie wykazała znaczącego negatywnego oddziaływania na cele ochrony obszaru.”
Jednym słowem można budować obwodnicę Góry, ale pod warunkiem: „minimalizacji bariery (obwodnicy – przyp. moje) w lokalnym korytarzu ekologicznym." Oto jedna z barier, która należy pokonać.
Na stronie 79 tego dokumentu znajduje się rozdział „Płazy i gady”, który przytoczę Państwu w całości.
„Żaba trawna, żaby zielone, ropucha szara zasiedlają wilgotny teren, głównie łąk, ale również lasów. Wszystkie te gatunki rozmnażają się na terenie glinianek, a ropucha szara licznie w stawie na terenie Starej Góry (staw nr 1), ale także w mniejszych ilościach w pozostałych oczkach wodnych. Najistotniejszym zagrożeniem są zmiany prowadzące do zaniku oczek wodnych lub zanieczyszczenia wód tych zbiorników. Tereny te są istotne dla rozmnażania się lokalnych populacji. Badano czy obwodnica będzie barierą między terenami, na których ropuch szara, żaba trawna mają siedlisko poza sezonem rozrodczym, a miejscem rozrodu. Stwierdzano, że wędrówka odbywa się głównie istniejącymi dolinami cieków. Dlatego zaproponowana dwa przejścia dla tej grupy zwierząt i zachowanie stawów na terenie Starej Góry z zabezpieczeniem drogi przed wkraczaniem płazu w okresie wiosennych wędrówek.”
Strona 117 tegoż dokumentu:
„W celu ochrony elementów fauny oraz minimalizacji efektu barierowego należy:
1. Zachować miejsce rozrodu płazów w stawie nr 1 na terenie Starej Góry. Należy zachować zbiorniki wodne w Starej Górze zwłaszcza staw nr 1, w którym stwierdzono liczną populację ropuchy szarej oraz stawa nr 2, jako miejsce zastępcze dla populacji po drugiej stronie drogi.
Zabezpieczenie dróg przed wkraczaniem na nie płazów w okresie wiosennych wędrówek i wyjścia młodych płazów ze zbiorników (od połowy marca do sierpnia) poprzez stały element w postaci barier uniemożliwiających wejście na jezdnię w kształcie litery U lub coroczne ustawiane bariery tymczasowe w postaci płotków.”
Ten fragment „Raportu” rozwiewa chyba wszystkie domysły i niedorzeczności dotyczące jednego z powodów opóźnienia w budowie obwodnicy. Faktem jest, że za późno wzięto się do opracowania tego dokumentu i stąd obecne opóźnienia.
Jedna z wersji przebiegu obwodnicy zakładała, że dwa wymienione w "Raporcie" stawy ulegną częściowemu zasypaniu, by poprowadzić tamtędy obwodnicę wraz z obwodnicą (patrz: mapa). Sentencja "Raportu" wyklucza takie rozwiązania, jak mieli Państwo okazję przeczytać.
Promocja, wyprzedaż, okazja
OKAZJA!
Grille po niższej, okazyjnej cenie
WYPRZEDAŻ FARB!
Różne rodzaje
PROMOCJA!
Osłonki na storczyki
Proszek
WASCHBAR
Zabawki w promocji!
Raport optymistyczny, ale...
Opracowano i przedłożono w UMiG: „Raport o oddziaływaniu na środowisko przedsięwzięcia polegającego na budowie kotłowni do wytwarzania ciepłej wody użytkowej (c.u.w.) z wykorzystaniem WGE w miejscowości Góra.” Inwestycja ma znajdować się przy ul.Wierzbowej. Zrealizowana ma zostać w odległości 230 m od najbliższych zabudowań mieszkalnych, które znajdują się przy ul. Wrocławskiej. Od obszaru, który określony jest jako: „teren zabudowy usługowo – mieszkalnej” w planie przestrzennym zagospodarowania miasta dzieli go odległości 165 m licząc od granicy działki, na której planuje się wybudowanie kotłowni.
Raport ten sporządzony został na żądanie władz gminy Góra. Zamawiającym „Raport” była firma „Ekokogeneracja Development Sp. z. o. o.” w Warszawie, która stara się o zezwolenie na wybudowanie kotłowni.
W piśmie burmistrz Ireny Krzyszkiewicz z 10 czerwca br. do przyszłego inwestora ("Ekokogeneracja Development sp z. o. o."), znalazły się żądania, by w ocenie oddziaływania na środowisko projektowanej kotłowni znalazły się następujące elementy:
1. Wpływ wybudowanej kotłowni na mieszkańców rejonu najbliższej zabudowy mieszkaniowej w następujących aspektach: klimat akustyczny i jakość powietrza atmosferycznego.
2. Analiza możliwych konfliktów społecznych związanych z planowanym przedsięwzięciem.
3. Określenie przewidzianych działań, które mają zapobiegać potencjalnym negatywnym oddziaływaniem kotłowni na środowisko, ze szczególnym uwzględnieniem ludzi mieszkających w najbliższej odległości od projektowanej kotłowni.
„Raport” ma 38 dwustronnie zadrukowanych kartek, czyli 76 stron. Streszczenie go mija się z sensem, bo zawsze ktoś może powiedzie, że coś ważnego (dla tego, kto tak twierdzi) zostało pominięte. „Raport” nie jest tajny i każdy mieszkaniec naszego miasta i gminy może się z nim zapoznać w wydziale ochrony środowiska UMiG. To po pierwsze.
Druga sprawa jest taka, że jeszcze w sierpniu br. burmistrz zorganizuje otwarte spotkanie z mieszkańcami miasta i gminy. W spotkaniu tym uczestniczyli będą przedstawiciele inwestora („Ekokogeneracja Development Sp. z. o. o.”) oraz prezes Zakładu Energetyki Cieplnej w Górze – Jerzy Birecki. Podczas tego spotkania będzie można zadawać każdej z obecnych stron pytania dotyczące planowanej inwestycji. Warto nie pleść bzdur i nie powtarzać bajek zasłyszanych w mieście i zapoznać się z „Raportem”, by do dyskusji być przygotowanym. Zapewniam, że w UMiG za chęć zapoznania się z „Raportem” za drzwi nie wyrzucają i nie biją.
Powróćmy jednak do opisu odpowiedzi na pismo burmistrz Ireny Krzyszkiewicz, które zawarte są w „Raporcie”.
Autorzy dokumentu omawiają różne aspekty oddziaływania kotłowni na środowisko podczas jej eksploatacji. Przedstawiają potencjalne skutki eksploatacji wybudowanej kotłowni na:
- ochronę powietrza atmosferycznego:
„Wykonane obliczenia rozprzestrzeniania zanieczyszczeń (…) wykazały, że poza terenem zakładu nie będą przekraczane dopuszczone normy (…). Obowiązkowym elementem realizacji inwestycji musi być jednak system oczyszczania gazów odlotowych.”
- ochronę klimatu akustycznego:
„Wykonane obliczenia akustyczne (…) wykazały, że na terenach chronionych akustycznie nie będą przekraczane dopuszczalne normy (…). W związku z tym nie jest konieczne stosowanie dodatkowych rozwiązań technicznych i architektonicznych, mających na celu ograniczenie uciążliwości spowodowanej hałasem. Nie będą zatem przekraczane dopuszczalne normy, określone w Rozporządzeniu Ministra Środowiska z 14 czerwca 2007 r.” Przewidywany poziom hałasu ma – wg autorów „Raportu” – nie przekraczać poziomu 31,6 Db, tak w dzień, jak i w nocy.
- ochronę wód powierzchniowych i podziemnych:
„Na etapie eksploatacji zużycie wody wyniesie ok. 40 m sześciennych w skali roku.” Woda pobierana będzie z miejskiej sieci kanalizacyjnej a ścieki odprowadzane będą do sieci kanalizacyjnej. Wniosek płynący z „Raportu”: „Nie przewiduje się działań, które mogą powodować wprowadzenie zanieczyszczeń do wód podziemnych i powierzchniowych.” (…) „Nie ma potrzeby wprowadzania działań chroniących wody powierzchniowe i podziemne z uwagi na brak oddziaływania.”
- ochronę powierzchni i krajobrazu:
„Zmiana w krajobrazie, związana z realizacją Przedsięwzięcia, będzie nieznaczna (a najprawdopodobniej nieomal niezauważalna) ze względu na aktualny stopień przekształcenia terenu i sposób jego zagospodarowania w kierunku przemysłowym.” Autorzy mają tu na myśli istniejącą tam i działającą incydentalnie kotłownię gazową.
„Potencjalna ingerencję w krajobraz powinny ograniczyć nasadzenia drzew proponowane w południowej części działki, stanowiące także dodatkową izolację akustyczną. Wszelkie działania związane z dowozem paliwa do kotłowni i odbiorem odpadów technologicznych będą odbywały się wewnątrz hali kotłowni, w pomieszczeniach ze szczelnym podłożem, co uniemożliwi przedostawanie się do gleb szkodliwych substancji zawartych w paliwie, czy odpadach poprocesowych. Zaproponowany do zastosowania system oczyszczania spalin również zapewni brak depozycji zanieczyszczeń do gleb.”
- ochronę fauny i flory:
„(…) nie przewiduje się negatywnego oddziaływania na świat roślin i zwierzęcy ze strony zanieczyszczeń.” Znalazło się jednak zastrzeżenie dotyczące ropuchy szarej, która z sobie wiadomych względów pokochała tę okolicę. Czytamy, że w okresie budowy kotłowni: „(…) należy uwzględnić okres migracyjny ropuchy szarej (…) oraz: „Prace budowlane powinny być prowadzone poza okresem migracji ropuchy szarej, gdyż droga dojazdowa jest wyłączona z ruchu kołowego na cały czas przypadający na okres migracji.”
A w fazie eksploatacji kotłowni:
„Na obszarze od znaku oznaczającego początek szlaku migracyjnego (zlokalizowanego ok. 50 m od bramy wjazdowej na teren inwestycji) do bramy wjazdowej, proponuje się zlokalizować ogrodzenie ochronno – naprowadzające dla płazów, naprowadzające płazy na przejście za bramą wjazdową n teren inwestycji. Budowa tego typu ogrodzenia ma na celu ograniczenie śmiertelności płazów, w tym przypadku żaby Bufo bufo. (…) Parametry ogrodzenia powinny zostać odpowiednio dobrane uwzględniając: wysokość, (poniżej 40 cm), wielkość oczek siatki (5 mm), wkopanie ogrodzenia, by zapewnić jego szczelność (na 15 do 20 cm).”
- ochronę ludzi:
„Eksploatacja planowanej kotłowni nie będzie powodowała negatywnego oddziaływania na zdrowie ludzi, jeżeli zostaną dotrzymane normy określone w przepisach (głównie emisja hałasu i stężenie zanieczyszczeń w powietrzu atmosferycznym), a zgodnie z przeprowadzona analiza warunki dopuszczalne nie będą przekroczone. Z uwagi na odległość planowanej inwestycji od linii najbliższej zabudowy nie przewiduje się oddziaływań na zdrowie i życie ludzi (lokalnej społeczności), które uzasadniałyby realizacje ponadstandardowych rozwiązań technicznych i architektonicznych, mających na celu ograniczenie uciążliwości związanych z emisja zanieczyszczeń i emisja hałasu. (…)
Osoby zatrudnione przy obsłudze linii technologicznej mogą być narażone przede wszystkim na negatywny wpływa hałasu i wibracji ze strony pracujących elementów składowych instalacji, ewentualnie na kontakt z dowożonym paliwem, czy czasowo magazynowanymi a następnie odbieranymi odpadami poprocesowymi (w tym z systemu oczyszczania spalin)”
W tym miejscu autorzy „Raportu” zalecają używanie przez pracowników słuchawek, ubrań roboczych, rękawic i ścisłego przestrzegania przepisów BHP.
- ochronę przed negatywnym oddziaływaniem odpadów:
„(…) z uwagi na to, że materiałem wsadowym do instalacji będzie paliwo RDF, które nadal ma status odpadu, należy uznać, że z punktu widzenia gospodarki odpadami instalacja będzie miała pozytywne znaczenie. (…) Na dowód postawionej tezy czytamy następujące uzasadnienie: „Według założonych bilansów w instalacji będzie przekształcane rocznie ok. 2681 Mg (2681 ton) paliwa RDF, a powstanie 134 Mg (134 tony) odpadu o kodzie 19 01 12 i 74 Mg (74 tony) odpadu o kodzie 19 01 15. Odpady zostaną przekazane do unieszkodliwienia profesjonalnym odbiorcom, zgodnie z obowiązującymi przepisami.”
„(…) Ograniczenie ilości powstających odpadów realizowane jest poprzez ścisłe przestrzeganie reżimu technologicznego i właściwą eksploatację instalacji, pozwalająca zminimalizować możliwość wystąpienia awarii urządzeń. Ponadto dzięki selektywnej zbiórce odpadów, stosowaniu odpowiednich metod magazynowania oraz przekazywaniu odpadów właściwym odbiorcom do odzysku lub unieszkodliwienia, możliwe jest ograniczenie do minimum negatywnego oddziaływania odpadów na środowisko.”
C.d.n.
Raport ten sporządzony został na żądanie władz gminy Góra. Zamawiającym „Raport” była firma „Ekokogeneracja Development Sp. z. o. o.” w Warszawie, która stara się o zezwolenie na wybudowanie kotłowni.
W piśmie burmistrz Ireny Krzyszkiewicz z 10 czerwca br. do przyszłego inwestora ("Ekokogeneracja Development sp z. o. o."), znalazły się żądania, by w ocenie oddziaływania na środowisko projektowanej kotłowni znalazły się następujące elementy:
1. Wpływ wybudowanej kotłowni na mieszkańców rejonu najbliższej zabudowy mieszkaniowej w następujących aspektach: klimat akustyczny i jakość powietrza atmosferycznego.
2. Analiza możliwych konfliktów społecznych związanych z planowanym przedsięwzięciem.
3. Określenie przewidzianych działań, które mają zapobiegać potencjalnym negatywnym oddziaływaniem kotłowni na środowisko, ze szczególnym uwzględnieniem ludzi mieszkających w najbliższej odległości od projektowanej kotłowni.
„Raport” ma 38 dwustronnie zadrukowanych kartek, czyli 76 stron. Streszczenie go mija się z sensem, bo zawsze ktoś może powiedzie, że coś ważnego (dla tego, kto tak twierdzi) zostało pominięte. „Raport” nie jest tajny i każdy mieszkaniec naszego miasta i gminy może się z nim zapoznać w wydziale ochrony środowiska UMiG. To po pierwsze.
Druga sprawa jest taka, że jeszcze w sierpniu br. burmistrz zorganizuje otwarte spotkanie z mieszkańcami miasta i gminy. W spotkaniu tym uczestniczyli będą przedstawiciele inwestora („Ekokogeneracja Development Sp. z. o. o.”) oraz prezes Zakładu Energetyki Cieplnej w Górze – Jerzy Birecki. Podczas tego spotkania będzie można zadawać każdej z obecnych stron pytania dotyczące planowanej inwestycji. Warto nie pleść bzdur i nie powtarzać bajek zasłyszanych w mieście i zapoznać się z „Raportem”, by do dyskusji być przygotowanym. Zapewniam, że w UMiG za chęć zapoznania się z „Raportem” za drzwi nie wyrzucają i nie biją.
Powróćmy jednak do opisu odpowiedzi na pismo burmistrz Ireny Krzyszkiewicz, które zawarte są w „Raporcie”.
Autorzy dokumentu omawiają różne aspekty oddziaływania kotłowni na środowisko podczas jej eksploatacji. Przedstawiają potencjalne skutki eksploatacji wybudowanej kotłowni na:
- ochronę powietrza atmosferycznego:
„Wykonane obliczenia rozprzestrzeniania zanieczyszczeń (…) wykazały, że poza terenem zakładu nie będą przekraczane dopuszczone normy (…). Obowiązkowym elementem realizacji inwestycji musi być jednak system oczyszczania gazów odlotowych.”
- ochronę klimatu akustycznego:
„Wykonane obliczenia akustyczne (…) wykazały, że na terenach chronionych akustycznie nie będą przekraczane dopuszczalne normy (…). W związku z tym nie jest konieczne stosowanie dodatkowych rozwiązań technicznych i architektonicznych, mających na celu ograniczenie uciążliwości spowodowanej hałasem. Nie będą zatem przekraczane dopuszczalne normy, określone w Rozporządzeniu Ministra Środowiska z 14 czerwca 2007 r.” Przewidywany poziom hałasu ma – wg autorów „Raportu” – nie przekraczać poziomu 31,6 Db, tak w dzień, jak i w nocy.
- ochronę wód powierzchniowych i podziemnych:
„Na etapie eksploatacji zużycie wody wyniesie ok. 40 m sześciennych w skali roku.” Woda pobierana będzie z miejskiej sieci kanalizacyjnej a ścieki odprowadzane będą do sieci kanalizacyjnej. Wniosek płynący z „Raportu”: „Nie przewiduje się działań, które mogą powodować wprowadzenie zanieczyszczeń do wód podziemnych i powierzchniowych.” (…) „Nie ma potrzeby wprowadzania działań chroniących wody powierzchniowe i podziemne z uwagi na brak oddziaływania.”
- ochronę powierzchni i krajobrazu:
„Zmiana w krajobrazie, związana z realizacją Przedsięwzięcia, będzie nieznaczna (a najprawdopodobniej nieomal niezauważalna) ze względu na aktualny stopień przekształcenia terenu i sposób jego zagospodarowania w kierunku przemysłowym.” Autorzy mają tu na myśli istniejącą tam i działającą incydentalnie kotłownię gazową.
„Potencjalna ingerencję w krajobraz powinny ograniczyć nasadzenia drzew proponowane w południowej części działki, stanowiące także dodatkową izolację akustyczną. Wszelkie działania związane z dowozem paliwa do kotłowni i odbiorem odpadów technologicznych będą odbywały się wewnątrz hali kotłowni, w pomieszczeniach ze szczelnym podłożem, co uniemożliwi przedostawanie się do gleb szkodliwych substancji zawartych w paliwie, czy odpadach poprocesowych. Zaproponowany do zastosowania system oczyszczania spalin również zapewni brak depozycji zanieczyszczeń do gleb.”
- ochronę fauny i flory:
„(…) nie przewiduje się negatywnego oddziaływania na świat roślin i zwierzęcy ze strony zanieczyszczeń.” Znalazło się jednak zastrzeżenie dotyczące ropuchy szarej, która z sobie wiadomych względów pokochała tę okolicę. Czytamy, że w okresie budowy kotłowni: „(…) należy uwzględnić okres migracyjny ropuchy szarej (…) oraz: „Prace budowlane powinny być prowadzone poza okresem migracji ropuchy szarej, gdyż droga dojazdowa jest wyłączona z ruchu kołowego na cały czas przypadający na okres migracji.”
A w fazie eksploatacji kotłowni:
„Na obszarze od znaku oznaczającego początek szlaku migracyjnego (zlokalizowanego ok. 50 m od bramy wjazdowej na teren inwestycji) do bramy wjazdowej, proponuje się zlokalizować ogrodzenie ochronno – naprowadzające dla płazów, naprowadzające płazy na przejście za bramą wjazdową n teren inwestycji. Budowa tego typu ogrodzenia ma na celu ograniczenie śmiertelności płazów, w tym przypadku żaby Bufo bufo. (…) Parametry ogrodzenia powinny zostać odpowiednio dobrane uwzględniając: wysokość, (poniżej 40 cm), wielkość oczek siatki (5 mm), wkopanie ogrodzenia, by zapewnić jego szczelność (na 15 do 20 cm).”
- ochronę ludzi:
„Eksploatacja planowanej kotłowni nie będzie powodowała negatywnego oddziaływania na zdrowie ludzi, jeżeli zostaną dotrzymane normy określone w przepisach (głównie emisja hałasu i stężenie zanieczyszczeń w powietrzu atmosferycznym), a zgodnie z przeprowadzona analiza warunki dopuszczalne nie będą przekroczone. Z uwagi na odległość planowanej inwestycji od linii najbliższej zabudowy nie przewiduje się oddziaływań na zdrowie i życie ludzi (lokalnej społeczności), które uzasadniałyby realizacje ponadstandardowych rozwiązań technicznych i architektonicznych, mających na celu ograniczenie uciążliwości związanych z emisja zanieczyszczeń i emisja hałasu. (…)
Osoby zatrudnione przy obsłudze linii technologicznej mogą być narażone przede wszystkim na negatywny wpływa hałasu i wibracji ze strony pracujących elementów składowych instalacji, ewentualnie na kontakt z dowożonym paliwem, czy czasowo magazynowanymi a następnie odbieranymi odpadami poprocesowymi (w tym z systemu oczyszczania spalin)”
W tym miejscu autorzy „Raportu” zalecają używanie przez pracowników słuchawek, ubrań roboczych, rękawic i ścisłego przestrzegania przepisów BHP.
- ochronę przed negatywnym oddziaływaniem odpadów:
„(…) z uwagi na to, że materiałem wsadowym do instalacji będzie paliwo RDF, które nadal ma status odpadu, należy uznać, że z punktu widzenia gospodarki odpadami instalacja będzie miała pozytywne znaczenie. (…) Na dowód postawionej tezy czytamy następujące uzasadnienie: „Według założonych bilansów w instalacji będzie przekształcane rocznie ok. 2681 Mg (2681 ton) paliwa RDF, a powstanie 134 Mg (134 tony) odpadu o kodzie 19 01 12 i 74 Mg (74 tony) odpadu o kodzie 19 01 15. Odpady zostaną przekazane do unieszkodliwienia profesjonalnym odbiorcom, zgodnie z obowiązującymi przepisami.”
„(…) Ograniczenie ilości powstających odpadów realizowane jest poprzez ścisłe przestrzeganie reżimu technologicznego i właściwą eksploatację instalacji, pozwalająca zminimalizować możliwość wystąpienia awarii urządzeń. Ponadto dzięki selektywnej zbiórce odpadów, stosowaniu odpowiednich metod magazynowania oraz przekazywaniu odpadów właściwym odbiorcom do odzysku lub unieszkodliwienia, możliwe jest ograniczenie do minimum negatywnego oddziaływania odpadów na środowisko.”
C.d.n.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
.bmp)

