"Jak ktoś żyje z tego, że zwalcza wroga, jest zainteresowany tym, aby wróg pozostał przy życiu". KONTAKT: robert.mazulewicz@gmail.com tel. 883 793 645. Gwarantuję 100% dyskrecji.
poniedziałek, 30 kwietnia 2012
Po raz pierwszy, ale nie ostatni
W sobotę (28 kwietnia) do naszego miasta przyjechał poseł
Ruchu Palikota – Wincenty Elsner. Na plakatach informujących o spotkaniu podana
była informacja, iż odbędzie się one w budynku OKF (stadion miejski). Toteż wszyscy
uczestnicy spotkania z zaskoczeniem i zdziwieniem łapali się za klamkę drzwi,
które okazały się zamknięte. Wiceszefowi Ruchu Palikota w okręgu dolnośląskim –
Marzenna Karkoszka nie kryła zaskoczenia i zdziwienia zaistniałą sytuacją, tym
bardziej, iż była w posiadaniu pisma potwierdzającego rezerwację Sali na
spotkania. Na wysokości zadania stanął dyrektor OKF, który po telefonicznych
konsultacjach stwierdził, iż zaszła pomyłka i spotkanie odbędzie się w sali klubowej
domu Kultury. Po powzięciu tej jakże optymistycznej informacji uczestnicy
spotkania z posłem Wincentym Elsnerem udali się do nowego miejsca spotkania.
Ruch Palikota na terenie naszego powiatu nie ma struktur.
Wydaje się, że słowo „nie ma” należeć będzie wkrótce do czasu przeszłego. W ostatnich
wyborach do sejmu Ruch Palikota otrzymał na terenie naszego powiatu 10,65%
głosów (1003 głosy), co dobrze rokuje dla rozwoju tej partii politycznej na
naszym terenie, tym bardziej, że jak Państwo widzą górowska PO uległa organicznemu
rozkładowi i w zasadzie istnieje jedynie na papierze i w teorii. Żałować jednak
nie ma czego. To nam tylko wyjdzie na dobre.
Warte podkreślenia jest to, że poseł Wincenty Elsner jest
pierwszym posłem, który nas odwiedził po wyborach do sejmu. W swoim wystąpieniu
poseł Wincenty Elsner opowiedział przybyłym o swojej pracy w sejmie. Wróciła
sprawa ACTA, który to dokument poseł określił, jako: „zmowę wielkich korporacji”.
W związku z tym Ruch Palikota zamierza zablokować ratyfikację tego dokumentu w
sejmie. Zebrani dowiedzieli się, iż w związku z licznymi protestami wszyscy
chcą wycofać się z ratyfikacji ACTA.
Poseł poinformował, iż w sejmie działa grupa parlamentarna Polska
2.0. Ma ona charakter ponad partyjny a celem jej działania jest zapewnienie
wolności dla Internetu. „Internet jest i ma pozostać wolny” – stanowczo stwierdził
poseł. A że nasza wolność jest zagrożona – a przynajmniej znacznie kontrolowana
– to nie ulega wątpliwości. Poseł przytoczył fakty. W roku 2010 policja
wystąpiła o ok. 1 mln bilingów telefonicznych Rok później już o 2 mln. Dzieje
się to poza kontrola sądów czy prokuratury, bez nadzoru. W ten sposób władza
wie z kim rozmawialiśmy, skąd dzwoniliśmy i te dane są poza wszelką ochroną. „Tak
nie może być” – stwierdził poseł.
Ciekawy jest pomysł Ruchu Palikota, aby abonament radiowo –
telewizyjny skonstruować tak, by jego część była przekazywana na zapłatę za
prawa autorskie w Internecie.
Poseł Wincenty Elsner przypomniał, iż klub Ruchu Palikota w
sejmie rośnie w siłę. Zaczynali z 40 posłami a dzisiaj mają 43. „I nie jest to
koniec, bo trwają dalsze rozmowy z posłami” – potwierdził poseł.
W sejmie Ruch Palikota przygotował dotąd 5 projektów uchwał
i 14 projektów ustaw, 40 nowelizacji. „Nie jest prawdą, że posłowie Ruchu Palikota
śa w sejmie bierni. Wykazujemy aktywność, ale znaczna część naszych prac
legislacyjnych zostaje zamrozona w sejmowej zamrażarce” – oświadczył poseł.
Parlamentarzysta przypomniał program Ruchu Palikota. A wśród
nich są m.in. likwidacja powiatów, zniesienie senatu, ograniczenie liczby
posłów do 360, kadencyjność sprawowanych funkcji (dwie kadencje dla posłów,
prezydenta, burmistrzów, wójtów, radnych), likwidacja Funduszu Kościelnego i
zastąpienie go dobrowolnym odpisem w wysokości 1% od podatku, uchylenie decyzji
Komisji Majątkowej w sprawie przekazania dóbr kościołowi, zniesienie immunitetu
dla posłów i senatorów, wycofanie religii ze szkół.
„Lewicowa wrażliwość” Ruchu Palikota wyraża się wg posła
Wincentego Elsnera dążeniem do przekazywania 1% PKB na kulturę, parytetami dla
kobiet na listach wyborczych, równość w relacjach bank – klient, podwyższenie progów
uprawniających do pomocy społecznej. W tej kwestii poseł przypomniał mało znane
fakty. I tak: 75% polskich dzieci żyje w przeludnionych mieszkaniach; 35%
polskich dzieci żyje w biedzie i ubóstwie. „I nikt tym się nie przejmuje. Progi
uprawniające do uzykania pomocy społeczne są od lat na tym samym poziomie. Z
systemu wypadło w ten sposób ok. 2 mln ludzi, gdyż mają o 10 czy 20 zł więcej
niż wynosi zaniżone kryterium dochodowe. To zwiększa obszar biedy i niedostatku”
– stwierdził poseł Ruchu Palikota.
Na tapecie znalazły się umowy śmieciowe. Poseł przypomniał,
że wg badań Eurostatu Polacy pracują najwięcej w Europie, bo 2016 godzin
rocznie. „Podaje się, że średnia płaca w Polsce wynosi ok. 3500 zł, ale 65%
pracowników otrzymuje wynagrodzenie w wysokości 1474 zł. Jeżeli ktoś ma rodzinę
4 osobową a żona czy mąż nigdzie nie pracuje, zjawisko częste, to na 1 osobę
wychodzi dochód w wysokości o. 360 zł” – podliczył poseł Wincenty Elsner.
Mówiąc o umowach śmieciowych nie krył, że jego faktem jest
to: „patologia”. Przypomniał, że w Polsce na skutek dziwnych konstrukcji umów o
pracę spory procent pracujących nie ma ani jednego dnia urlopu. Tę sytuację
ponownie określił mianem „patologii”.
„1 maja Ruch Palikota organizuje w Warszawie kongres pod
hasłem „Korekta kapitalizmu”. Ta korekta ma właśnie spowodować zmiany w kodeksie
pracy, które zlikwidują patologie tak często spotykane w pracy zawodowej.
W odniesieniu do reformy emerytalnej poseł stwierdził, że Ruch
Palikota ją popiera nie dlatego, że uważa, iż Polacy muszą dłużej pracować. Poparcie
dla tego pomysłu ze strony Ruchu Palikota spowodowane jest pragmatyzmem. „Sytuacja
demograficzna jest fatalna i nic tego nie zmieni. Będzie w latach 20. brakowało
nam nie pracy, ale pracowników. Ci, którzy tak jak SLD czy PiS twierdza, że jak
dojdą do władzy przywrócą 65 lat uprawniające do emerytury nie mówią prawdy.
Nie zrobią tego, bo też wiedzą o fatalnych skutkach niżu demograficznego” –
stwierdził poseł.
Poseł wyjaśnił też dlaczego Ruch Palikota jest za
legalizacją marichuany w naszym kraju – „Jeżeli wódka, papierosy są legalne, to
dlaczego marihuana jako uzywka legalna być nie może? Bądźmy konsekwentni”.
Uczestniczący w spotkaniu Zbigniew Józefiak dał posłowi
przykład biurokratycznych absurdów, na jakie napotyka w Polsce przedsiębiorca
pragnący nabyć ziemię i rozbudować własny interes. Mieszkańca Góry – Ryszarda Wawera
interesowała możliwość wprowadzenia w naszym kraju emerytury kanadyjskiej
(takie samo minimum gwarantowane wszystkim przez państwo a pracownik sam
odkłada sobie na emeryturę dodatkowe środki, by zwiększyć jej wysokość). Poseł
zgodził się z przedmówcą i jednocześnie stwierdził, iż Ruch Palikota jest za
włączeniem do powszechnego systemu emerytalnego emerytur sędziów i prokuratorów,
ale napotyka w tym opór PO i PSL.
Poseł Ruchu Palikota – Wincenty Elsner okazał się miłym i komunikatywnym
mówcą. Jego argumenty nie pozbawione były logiki. Oprócz tego poseł okazał się człowiekiem
serdecznym i bezpośrednim. Nie budował bariery na zasadzie – ja poseł – ty słuchaj
prawd objawionych. Zauważyłem zresztą, że bardzo ożywioną rozmowę po spotkaniu
toczył poseł ze Zbigniewem Józefiakiem. Dyskusja dotyczyła gospodarki i nie
tylko. Panowie wymienili miedzy sobą wizytówki i umówili się na spotkanie „przy
okazji”.
wtorek, 24 kwietnia 2012
Brzmienie ciszy
Podczas nieformalnego spotkania radnych w sprawie „pomysłu”
na spłatę odszkodowania dla „Chemeko – System” starosta Wołowicz, po
zakończeniu swojej specyficznej mowy, zaprosił zebranych do dyskusji.
Zaproszenie nie odniosło jednak żadnego skutku. Radni
uczestniczący w nieformalnym spotkaniu jakoś nie kwapili się do dyskusji nad
tak poważnym problemem jakim jest zapłata odszkodowania.
Pod sklepieniem sali nr
1 starostwa powiatowego słychać było tylko męczącą wszystkich ciszę, którą od
czasu do czasu przerywało brzęczenie much, które uczestniczyły w spotkaniu nie
będąc zaproszonymi przez dostojnego gospodarza spotkania. Jedni radni z
rosnącym zainteresowaniem śledzili trajektorię lotu tych owadów, inni z
rosnącym z minuty na minutę zaangażowaniem oglądali własne paznokcie. Byli też
radni przeglądający jakieś notatki oraz radni amatorzy – stolarze sprawdzający
jakość lakieru położonego na stołach konferencyjnych oraz zawiły wzór słojów.
Trwało to przez kilka minut. W tym czasie starosta raz
jeszcze zaprosił radnych do dyskusji. Rezultat był identyczny z tą różnicą, iż każdy
z radnych jeszcze bardziej zagłębił się w dogłębne studiowanie wybranej przez
siebie dziedziny wiedzy.
I jeżeli jest zrozumiałe, że radni opozycyjni nie kwapili
się do zabierania głosu, to ze zdziwieniem należy przyjąć do wiadomości fakt, iż
nie garneli się do wygłaszania swojej opinii radni koalicyjni.
Z tego co mi wiadomo, cała Rada Powiatu w niesamowitym napięciu
oczekiwała na wystąpienie „Mózgu Koalicji” radnej Danuty Przepieli, chluby i
dumy gminy Wąsosz, intelektualnego zaplecza burmistrza Stuczyka i osobistego
doradcy starosty Wołowicza. „Mózg Koalicji” badawczo spoglądał na radnych
wszystkich frakcji, wydymał wargi a liczne zmarszczki na czole świadczyły ewidentnie,
iż zwoje mózgowe „Mózgu Koalicji” wykonują tytaniczną, nieznaną zwykłym śmiertelnikom
pracę.
Jak mi opowiadano, jeden z radnych widząc ten heroiczny bój ustawił
na swojej komórce nr 112, by wezwać sikawkowych na wypadek nieszczęścia. Stało się
to w chwili, gdy wokół głowy „Mózgu Koalicji” zauważono unoszenie się dymu. Po
chwili jednak radny ów skonstatował, że to nie dym, ale drobiny pyłu, które
unoszą się w świetle wiosennego słońca. Toteż radny z ulgą mógł wykasować
numer. Okazało się, że próżno wyczekiwano wystąpienia „Mózgu Koalicji”. Duma
Wąsosza nie spożyła bowiem tego dnia Red Bulla, co nie dodało jej wiadomo
czego.
Słowem nie odezwali się także inni członkowie koalicji. Radny
Marek Biernacki podczas narady kreślił układy choreograficzne do sławnego już,
jak powiat długi i szeroki: „Tanga z felgami i szprychami w tle”. Jeden z
radnych zauważył, iż jednym z trudniejszych numerów kreślonych przez przyszłą
gwiazdę „You Can Dance” jest ten, w którym Moja Osobista Szelma gra na
przerobionym na trąbkę katalizatorze, śpiewa, felgi tańczą solo, szprychy robią
striptiz zdejmując z siebie osłonki chromo – niklowej. Numer kończy się żonglerką,
podczas której moja Osobista Szelma żongluje nie tylko felgami, nagimi
szprychami, ale też członkami całej górowskiej PO. Podobno zaplanowane jest, iż
na czas tych ostatnich nie wyłapie. Zawsze mówiłem, że Moja Osobista Szelma ma
przed sobą przyszłość. Cóż, wyżonglowani a nie wyłapani na czas członkowie PO,
jako materiał do budowania dalszej kariery radnego Marka Biernackiego, to
ciekawy eksperyment.
Smutny jak kondukt pogrzebowy i wystrojony jak wiejski
żałobnik Marek Hołtra siedział podczas nieformalnej narady niczym rasowa
płaczka, której czasowo zabrakło łez, bo cebula wyschła. On również nie zabrał
głosu. Część radnych obserwując radnego Hołtrę miała wrażenie, iż za chwilę w sali
pojawi się katafalk a na nim „sosnowa jesionka”. Niektórzy mieli w głębi żal do
siebie, że nie wzięli ze sobą znanego śpiewnika: „Gorzkie żale po czasie” (ostatnimi
czasy jest to ulubiony śpiewnik członków górowskiej PO, gdzie znajduje się
piosenka o znamiennym tytule: „Z otchłani niebytu wołamy cię Piotrze”). Inni
znowu odczuli bolesny skurcz w dołku i szóstym zmysłem poczuli nadchodzące
ostatnie namaszczenie dla powiatu w postaci komisarza.
Podobno nasze lokalne „platfusy” są przekonane, iż w razie
ostatniego namaszczenia udzielane ono będzie powiatowi przez świeckiego duchownego
z ramienia „Ryszawego” – Piotra Wołowicza. Tu z miejsca nasuwa się przysłowie: „Ubrał
się diabeł w ornat i na mszę ogonem dzwoni”. Ale to dobrze, bardzo dobrze,
gdyby tak miało się stać z powodów, których Państwu nie muszę chyba wyłuszczać.
Podczas nieformalnego spotkania głosu nie dał z siebie również
radny koalicyjny Jan Bandzior. Słyszano podobno, jak zbielałymi wargami mówił: „Ratuj
Matko Małej Ojczyzny, Szafarko Dóbr Wszelakich, Praprzyczyno wszystkiego i ratuj
dziatwę swą, która jest bez Ciebie ślepa niczym kocięta w angielskiej mgle. Przyjdź
Słoneczko 24 godziny na dobę z pomocą, kup latarkę i oświeć nas.”
Kolejny radny powiatowy – Piotr First (dywersja Wąsosza w
powiecie, ale godny kompan „Mózgu Koalicji”) również nie wziął udziału w
dyskusji za co po nieformalnej naradzie sam sobie wlepił w dzienniczku ucznia
trzy jedynki z plusem z zachowania (plus był za obecność na spotkaniu).
Starosta i wicestarosta w tym czasie wyczekiwali na chętnych
do dyskusji. Atoli nikt nie kwapił się do mielenia jęzorem, gdyż powszechnie
wiadomo, że próżne gadki i obietnice, to
domena „platfusów” więc nikt w ich rolę wcielać się nie chciał, by na
podrzędnego aktorzynę ze spalonego teatru nie wyjść. Obaj panowie z widoczną w
oczach tęsknotą oczekiwali na głosy w dyskusji, głosy wołające w tej kadencji,
jak zwykle, na puszczę, ale się nie doczekali. Faktem tym byli bardzo
zbulwersowani i nie mogli tego ogarnąć, pojąć i wyciągnąć wniosków.
A te są
proste. Radnym znudziły się już gadki bez szczegółów i nie zamierzają dać się wciągać
w rozważania o wysokim stopniu abstrakcji, z
których absolutnie nic nie wynika. A nie wynika, bo członkom Zarządu i
koalicji warto przypomnieć, że: „Bezczynny mózg jest warsztatem diabła”. I dlatego
z tego nic dobrego wyniknąć nie może. Chyba, że ktoś lubi zapach siarki na tym
padole.
poniedziałek, 23 kwietnia 2012
Odwiedź "Mrówkę"
Górowska "Mrówka" (ul Poznańska 23) zaprasza Państwa na zakupy
od 27 kwietnia do 13 maja.
ZAPRASZAMY!!!
„Mrówka” w Górze zatrudni sprzedawcę zorientowanego w zagadnieniach związanych z branżą budowlaną a szczególnie znającego się na płytkach ceramicznych.
„Mrówka” zatrudni również przedstawiciela handlowego ze znajomością branży budowlanej.
Fatalny rok na rynku pracy
Powiatowy Urząd Pracy w Górze podsumował swoją
działalność w roku 2011. Jest to bardzo ciekawy dokument, z którego możemy
dowiedzieć się wielu szczegółów dotyczących rynku pracy na terenie naszego
powiatu. Ogólnie i powszechnie wiadomo, że z miejscami pracy na terenie naszego
powiatu jest źle, bardzo źle. W dającej się przewidzieć perspektywie czasowej
trudno jest wywróżyć kiedy będzie lepiej, b o jest to wróżenie z przysłowiowych
„fusów”.
Rok 2011 był „chudy” jeżeli chodzi o ofert
pracy. Z rozrzewnieniem można wspominać czasy - rok 2008, gdy na terenie naszego
powiatu mieliśmy na koniec tego roku „tylko” 2113 bezrobotnych a stopa bezrobocia w krytycznym
zawsze grudniu wynosiła „jedynie” 18,8%. Gdy porównamy to z danymi z końca roku 2011 okaże się, iż liczba bezrobotnych w stosunku do roku 2007 a 2011 wzrosła o 1082 osoby, tj. o 34%.
Ale, to zgasło
niczym „świeczki na wietrze” i chyba długo się nie powtórzy. W sprawozdaniu górowskiego
PUP możemy przeczytać, że: „Rok 2011 był rokiem trudnym dla gospodarki,
a wsparcie finansowe ze strony urzędu
dla bezrobotnych i pracodawców było
znacznie
ograniczone. Trudna sytuacja finansów państwa spowodowała, że środki
jakie można było pozyskać na
różne formy wsparcia
stanowiły ułamek tych z roku poprzedniego.” Państwo rządzone
przez PO pozostawiło i bezrobotnych i PUP samym sobie.
Poniżej mamy
obszerne fragmenty ze sprawozdania PUP w Górze dotyczące rynku pracy w roku
2011. Dzisiaj zaprezentuję Państwu fragment dotyczący ruchu bezrobotnych w
ubiegłym roku.
„Od stycznia do grudnia 2011 r. zarejestrowano 3.393 bezrobotnych.
Jest to o 874 osoby mniej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego tj. o 25,8%.
W 2011 r. wyłączono z ewidencji 3.485. Jest to 358 osób mniej niż w
analogicznym okresie roku ubiegłego tj. 10,3 %. Odnotowano natomiast wzrost
wyłączeń z powodu podjęcia pracy o 212 osób tj. 12,6 %."
W ciągu całego ubiegłego roku
pracodawcy zgłosili do Powiatowego Urzędu pracy 865 ofert pracy. W niektórych miesiącach liczba ofert przyjętych do
realizacji była bardzo niska i średnio miesięcznie wynosiła 72 oferty.
Najmniej ofert przyjęto do
realizacji w styczniu 14, najwięcej w miesiącu wrześniu 149. Osoby
szukające zatrudnienia nadal musiały się zmierzyć z niewystarczającą liczbą
ofert oraz dużą konkurencją. W wielu przypadkach potrzeby kadrowe pracodawców
nie korespondowały z umiejętnościami i doświadczeniem zawodowym osób
zarejestrowanych. Mimo publikowania ofert w gablotach PUP oraz na jego stronach
internetowych, PUP nie zawsze mógł skierować do pracodawców odpowiednich
kandydatów. Wśród ofert przyjętych do realizacji pojawiały się stanowiska, w
przypadku których oczekiwano od kandydatów szczególnych kwalifikacji, uprawnień
albo praktyki.
Z uwagi na ograniczone środki Funduszu
Pracy znacznie spadła liczba ofert subsydiowanych o - 483 wolne miejsca pracy. Natomiast wzrosła liczba ofert nie
subsydiowanych - 374.
W tabelce poniżej mają Państwo
zestawienie ofert pracy w latach 2010 – 2011.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















