czwartek, 16 czerwca 2011

Wiatr poniesie muzykę

W sobotę (18 czerwca) 2011 roku odbędzie się po raz czwarty Góra Rocka. Wszystko rozpoczęło się w październiku 2008 roku. Wówczas to młodzi ludzie, którzy kochają ten gatunek muzyki mający wiele odmian i barw, postanowiła zorganizować spotkanie muzyków rockowych w naszym mieście.
I tak ten początkowo skromny zamiar nabrał kształtów i rumieńców a zakwitł nam pod postacią Ogólnopolskiego Festiwalu Rockowego Góra Rocka.

Pomysł pomysłem, ale trzeba było jeszcze znaleźć wcale niemały sztab ludzi, którzy zechcą poświęcić swój wolny czas, by Górę Rocka przygotować. I tacy ludzie się znaleźli. W sztabie organizacyjnym można było zobaczyć harcerzy, młodzież oraz ludzi dorosłych. Rzec można, iż znaleźli się tam ludzie, którzy dzięki Górze Rocka spełniali się, realizowali swoje osobiste pasje a przy okazji robili świetną robotę promocyjną dla naszego miasta.

Kto dzisiaj pamięta, iż I Góra Rocka odbyła się 24 maja 2008 roku? Kto jeszcze pamięta, że pragnienie wzięcia udziału w Gorze Rocka wyraziło 61 zespołów z całego kraju? Chyba tylko ci, którzy musieli zakwalifikować najlepszą siódemkę, bo tyle właśnie kapel zagrało podczas I GóryRocka.
Nie samą muzyką żyła jednak publiczność podczas tego pierwszego festiwalu, którego wspomnienie otula już mgła zapomnienia. Wraz z tą imprezą odbył się również Zlot Motocykli, który pomimo tego, iż nie był liczny, wywarł jednak bardzo duże wrażenie na mieszkańcach miasta, po ulicach którego lśniące od niklu i chromu maszyny dumnie przejechały.

Przyszedł rok 2009 i nastąpiła kolejna, druga edycja festiwalu. Ten drugi raz miał miejsce 30 maja 2009 roku. Poprzedził festiwal szok organizatorów, gdy okazało się, iż do konkursu zgłosiło się aż 112 kapel z Polski. Widać było, że pomysł chwycił i został przez rockową brać zaakceptowany. Przed komisja kwalifikacyjna stanęło bardzo trudne i wyczerpujące zadanie wyłonienia finalistów festiwalu. W rezultacie wybrano 9 zespołów, których muzykę miłośnicy rocka mogli podziwiać w finale.

Tu nie od rzeczy będzie przypomnienie, iż od I festiwalu patronuje mu i współorganizuje imprezę Unia Górowian. To właśnie to stowarzyszenie odgrywa główną rolę podczas przygotowań do organizacji festiwalu. Wiosną w jej szefie budzi się duch starego rockmana, co to dla muzyki gotów jest świat podpalić. Zbigniew Józefiak ma też ten talent, że niczym bakteria pribotyk, co to korzystnie wpływa na zdrowie i pobudza do działania członków Unii Górowian i wszystkich tych, którym jeszcze za free chce się coś dać światu od siebie.
Do takiego gatunku pożytecznych bakterii należą też „Czarne Kruki”, które wzięły na siebie ciężar organizacji Zjazdu Motocykli, harcerze.
Z każdym festiwalem rósł też zastęp tych, którzy wnosili swój wkład w organizację tej fajnej imprezy. Można tu wymienić OKF, Policję, Straż Miejską. UMiG, Starostow Powiatowe. Nagrody sponsorowali i sponsorują UMiG, Starostwo Powiatowe, Chemeko – System, BZ WBK o/Góra.

W roku 2010 odbył się II festiwal. Tym razem do uczestnictwa w nim zgłosiło się 168 zespołów. W wyniku eliminacji wytypowano 10, które miały wystąpić na scenie. Jak to w życiu bywa podczas finału usłyszeliśmy 8, które dały popis umiejętności muzycznych w rejonach niedostępnych dla zwykłych szarpidrutów.
Rok temu mieliśmy zaprawdę imponującą paradę motocykli. Do dzisiaj trwają gorące spory o ilość motocykli, które przejechały przez teren naszego powiatu w tryumfalnym przejeździe. Jedni powiadają, że było ich 200, inni, że 300 a są i tacy, którzy przebąkują o liczbie 400 motocykli. Czy to ważne? Na pewno nie. Bo tak właśnie rodzi się legenda, bez istnienia której żadna impreza chcąca uchodzić za kulturalna przyszłości nie będzie miała.

I mamy rok 2011. A to oznacza, że przed nami kolejny, już czwarty Ogólnopolski Festiwal Rockowy Góra Rocka. W tym roku odbędzie się on 18 czerwca, jak zwykle na stadionie OKF w Górze.
Do udziału w festiwalu pretendowało 130 zespołów. Organizatorzy w wyniku selekcji zakwalifikowali do finału 10 kapel.

1. BONGO JERUSALEM
2. C - 14
3. FAME
4. FORMACJA
5. GOD'S GOTTA BOYFRIEND
6. RADIATORS
7. SPLOT
8. THE SOUND CODE
9. TORA TORA TORA
10. WOLF AND THE MOTHERFUCKER

Wiadomo już, jak będzie wysokość nagród dla triumfatorów festiwalu:
I miejsce - 1.500,-zł
II miejsce - 1.000,-zł
III miejsce - 500,-zł

W bardzo fajny, ale jednocześnie wzruszający sposób organizatorzy IV festiwalu zapraszają na imprezę:

"Wezwani nakazem tego co w duszy gra,
ufający zdobytemu doświadczeniu,
rozumiejący potrzeby środowiska młodych artystów,
podzielający tęsknoty mieszkańców naszej Małej Ojczyzny za czymś,
choć trochę, innym od szarzyzny codzienności,
ośmielamy się myśleć o zorganizowaniu kolejnej,
już czwartej, edycji Ogólnopolskiego Festiwalu Muzyki Rockowej
GÓRA ROCKA - 2011".

Wypada zaprosić na festiwal, który stał się rozpoznawalny w rockowym światku. Jeszcze bardziej wypada podziękować wszystkim tym, którzy spowodowali, że doszedł on do skutku. I wypada wierzyć, że dostarczy niezapomniany wrażeń dla miłośników rocka, który niejedną ma twarz.

środa, 15 czerwca 2011

Debiut prezesa

Podczas sesji Rady Powiatu 27 maja swoje pięć minut na prezentację miał sprowadzony z Wrocławia prezes spółki prawa handlowego Powiatowe Centrum Opieki Medycznej w Górze.

Jak Państwo wiecie prezesem naszej spółki został obcy i nikomu tu nieznany gość z Wrocławia – Piotr Rykowski. Jego osoba została zaakceptowana przez starostę Piotra Wołowicza, który w tej sprawie miał głos decydujący.
Wszyscy obecni na sali obrad z ogromną ciekawością oczekiwali na wystąpienie wybrańca starosty.

Poniżej mają Państwo tekst wystąpienia namaszczonego przez starostę Piotra Wołowicza prezesa wraz z pytaniami radnych i odpowiedziami spadochroniarza. Tekst poniższy spisany został z nagrania dokonanego podczas sesji. Ponieważ prezes mówił dość chaotycznie i trudno odróżnić było, gdzie jest kropka, a w którym miejscu przecinek, więc by ułatwić Państwu lekturę tego i tak zawiłego wystąpienia pozwoliłem sobie na uporządkowanie wygłoszonej mowy tronowej, co wobec bardzo częstego braku logiki w wypowiedzi było niemożliwe. Te fragmenty pozostawiłem bez zmian. Wyjaśnienia w tekście pochodzą ode mnie i oznaczone są kursywą.

Prezes PCOZ sp. z o. o. Piotr Rykowski:

„Dzień doby państwu. Nazywam się Rykowski Piotr, obecnie Prezes nowego podmiotu Spółki medycznej. Jeśli chodzi o sytuację w jakiej obecnie się znajduje Szpital, to na dzień dzisiejszy jesteśmy w toku kontraktowania; część kontraktów została już podpisana, część jest w trakcie negocjacji, przed podpisaniem. Jedno rozstrzygniecie jest negatywne dla podmiotu, był to konkurs związany z wyłonieniem zwycięzcy w postępowaniu dotyczącym pogotowia.

Brak tego kontraktu, brak tych pieniędzy wynikających z negatywnego rozstrzygnięcia jest to utrata ok. 200 tyś. zł. miesięcznie dla naszego Szpitala. To w sposób dość znaczący upośledza funkcjonowanie a wręcz stawia pod znakiem zapytania bilansowanie się placówki. Z tego powodu, jak również z czysto takich odczuć sprawiedliwości społecznej, zdecydowaliśmy się na podjęcie zdecydowanych kroków, jeśli chodzi o drogę odwołania i całej ścieżki administracyjnej związanej z uratowaniem tego konkursu - kontraktu, ponieważ uważam, że sprawa ta jest do przeprowadzenia.

Natomiast nie będzie to prosta ścieżka, mam tutaj poważne wątpliwości, co do oferty, która została złożona, która na samym początku już dyskredytowała Szpital w zakresie wymiaru oceny punktowej samego konkursu, samej oferty w tym konkursie i na starcie pomimo tego, że wiązało się to z minimalnymi kosztami, z minimalnymi nakładami a w zasadzie bardziej z deklaracjami upośledzała tą ofertę, jeśli chodzi o jej wagę punktową, pomniejszając tą wagę punktową.

Tutaj chodzi przede wszystkim chodzi o przystawkę, która uniemożliwia przeprowadzenie transmisji z centrum EKG z karetki, w postępowaniu konkursowym tylko z tego jednego powodu zabrakło nam dwa punkty.

Przystawka kosztuje 5 tyś. zł. podpisanie umowy z odpowiednim podmiotem Szpitalem, który zajmuje się odczytaniem tych danych. Jest tam lekarz dyżurujący i jest to kwestia przyrzeczenia, że w wypadku wygrania konkursu będzie taka umowa na takich i takich zasadach realizowana.

Tego rodzaju sytuacja i inne w obrębie złożonej oferty moim zdaniem powodują negatywną ocenę odnośnie jej oceny. W moich oczach analogiczną ocenę wystawił również NFZ, dlatego doszło do sytuacji, gdzie w czasie kontroli w odniesieniu do deklarowanych przez nasz Szpital punktów związanych z całym procesem kontraktowania wszystkie punkty były zgodne ze stanem faktycznym.

Natomiast odbyła się rekontrola, która była zrobiona na podstawie donosu, ktoś posiadający wiedzę z obrębu Szpitala. Nie wskazuję tu konkretnej osoby, przekazał informacje, które faktycznie były stanem jaki był, jaki zastałem, natomiast było to pierwsze działanie które podjąłem na podstawie doświadczenia jakie zdobyłem pracując w Funduszu, aby zniwelować zagrożenie, które mogło by utrącić, mówiąc wprost - wykluczyć nas z postępowania konkursowego.

Przy tej rekontroli okazało się, że wszystko jest zgodne ze stanem faktycznym, to był przedział dwóch, trzech dni, gdzie ta moja interwencja i ta moja decyzja okazała się w 100% trafna i słuszna ponieważ na dzień dzisiejszy nie byłoby dalszej rozmowy odnoście tego postępowania.

To co możemy w tej chwili zrobić to jest odwołanie do Dyrektora Wojewódzkiego NFZ we Wrocławiu. Sytuacja o tyle patologiczna, że tak naprawdę odwołujemy się do instytucji, która przeprowadzała postępowanie. Nie ma tutaj organu nadrzędnego, zwierzchniego na tym poziomie, kolejnym etapem jest odwołanie do Prezesa Centrali NFZ, kolejnym etapem jest Sąd Administracyjny. Na tym etapie pozwoli nam to poznać ofertę konkurenta, ponieważ do tego momentu do czasu oddania sprawy do Sądu NFZ twierdzi, że jest to tajne łamane przez poufne i tego typu czynności nie może wykonać, jak ujawnienie czy przedstawienie do zapoznania się z ofertą konkurenta, jeśli są pytania to chętnie odpowiem.

Radny Edward Szendryk:

Chciałbym spytać czy tylko te dwa punkty zaważyły na tym, że nasza oferta została odrzucona przez NFZ, bo tak jak Pan Prezes wspomina tylko te dwa punkty. Nie sądzę że to te dwa czy pięć punktów zadecydowało o dyskredytacji naszej oferty.

Prezes PCOZ sp. z o. o. Piotr Rykowski:

Jeden punkt, by wystarczył żeby odrzucić ofertę a inne punkty to na pewno brak ISO. Tutaj w Szpitalu, chociażby samego wniosku o rozpoczęciu tej procedury związanej z ISO, to akurat uważam za bardzo nie trafną procedurę odnośnie Szpitala. Tak naprawdę ISO nic nie wnosi moim zdaniem do Szpitala.

(Niestety, NFZ ma na ten temat odmienne zdanie i przyznaje za ISO punkty podczas konkursu na udzielanie świadczeń medycznych).

Radny Władysław Stanisławski:

Panie Prezesie trochę mnie zadziwia, że ciągle Pan mówi o spiskowej teorii dziejów, dlatego że posiada Pan wiedzę, że dwa punkty zdecydowały. Natomiast nie posiadamy wiedzy innej. Trochę mnie to martwi. Natomiast zadziwia, że Spółka czy NZOZ „Nasz Szpital” ze Szczecina już wcześniej zagwarantowała sobie umowę na nieruchomość ze Spółdzielnią Mieszkaniową i poczyniła odpowiednie kroki.

Pan Prezes powinien się do tej rywalizacji przygotować i myślę, że tak to będzie wyglądało. Jeszcze bardziej niepokoi mnie jeszcze inna rzecz. Chciałbym, aby Pan mi odpowiedział, na jaki okres opiewa ten kontrakt: czy jest to tylko do końca roku czy może krócej? Powiem, że niesie to zagrożenie dla działalności Szpitala. W ogóle myślę, że przypadki lżejsze, które będzie można transportować karetką do Wschowy pojadą do tamtego Szpitala, natomiast cięższe przypadki, które nie pozwalają na transport, będą przewożone do Góry, czyli automatycznie obniżymy sobie wykonanie kontraktu.

Chciałbym przypomnieć w 2008 roku mieliśmy nadwykonania. Tego się najbardziej obawiam. Czy tutaj weźmie Pan to pod uwagę i podejmie jakieś środki? A drugie pytanie jest proste: czy my też możemy wystartować do Leszna? Myślę, że możemy, mamy przecież karetki wyposażone.

Prezes PCOZ sp. z o. o. Piotr Rykowski:

Proszę pamiętać, że ja zastałem stan zastały, czy chodziło tylko o dwa punkty ja powiedziałem, że podstawową rzeczą, jaką ja dostrzegam, to jest brak dwóch punktów nawet jeden dyskredytuje nas.

Kolejnym elementem jest brak ISO. Również o tym wspomniałem, nie pamiętam tej punktacji 2 albo 5 punktów, więc tych punktów od 4 – 7 już nam brakowało na starcie. Jak wyglądała oferta konkurencji również nie wiem, będę dążył do procedury związanej z wszczęciem postępowania w Sądzie Administracyjnym. Jeśli chodzi o uzyskanie nieruchomości czy lokalizacji przez podmiot kompletnie nie jestem tutaj władny odpowiedzieć na tym etapie, ponieważ to były działania podjęte przez osoby trzecie zainteresowane uzyskaniem kontraktu i osoby trzecie związane z podnajęciem tego miejsca.

Ze swojej strony mogę powiedzieć, że w dniu dzisiejszym została złożona oferta do Spółdzielni Mieszkaniowej o podnajęciu tego obiektu na Osiedlu Kazimierza Wielkiego przez Szpital. Oferta jest ważna przez trzy tygodnie z tego, co się orientuję, nie wiem tego na pewno, są to zasłyszane wiadomości. Nasza oferta jest o kilkaset procent korzystniejsza dla Spółdzielni od oferty złożonej przez Wschowę. Oczekuję na odpowiedź. Zobaczymy, jaka będzie decyzja Spółdzielni Mieszkaniowej podjęta.
(Prezes złożył SM „Wspólny dom” ofertę na wynajem tych samych pomieszczeń, które wydzierżawił szpital ze Wschowy za kwotę 3000 zł miesięcznie).

W ten sposób, jest to logiczne, zablokuję każdą lokalizacje, którą Wschowa będzie próbowała wskazać, o ile będę miał taką wiedzę. Jeśli chodzi o startowanie w konkursie w innych województwach, innych powiatach, proszę państwa, to nie wiąże się z kosztem karetki, to się wiąże z tym, co w taj chwili jest kosztem Wschowy czyli: wynajęcia, dostosowania, uzyskania zezwoleń, pozwoleń, to są nakłady finansowe, na które w tej chwili nie będziemy mogli sobie pozwolić.

W tym momencie trzeba będzie się skupić na utrzymaniu kontraktu, który pozostaje w naszej gestii do końca czerwca i tutaj mamy miesiąc jeszcze do działania. Ten czas zamierzam wykorzystać konstrukcyjnie, jeśli chodzi o kwestie doposażenia czy niedoposażenia karetek rzecz jest prosta, która wymagałaby tylko dobrej woli. Aby ją wypełnić i minimalnych nakładów finansowych, to nie zostało zrobione przy okresie kontraktowania. Tutaj padło jeszcze pytanie w tej chwili jest to kontrakt na 6 miesięcy, czyli do końca roku? Po tym okresie jedynym naszym słabym punktem w momencie, jeśli nie odzyskamy kontraktu, będzie brak kontynuacji świadczeń, co jest brane pod uwagę w NFZ.

Radny Marek Hołtra:

Tu jest jeszcze jeden wniosek trzeba by wejść w ISO, aby w listopadzie, jak będzie się składało kolejna ofertę, żeby można było napisać, że jesteśmy w trakcie, bo jeśli to jest warte 5 punktów to należy o to zadbać.

Prezes PCOZ sp. z o. o. Piotr Rykowski:

2 albo 5 nie pamiętam w tej chwili.

Radny Władysław Stanisławski:

Jeśli chodzi o zmniejszenie liczby pacjentów w Szpitalu?

Prezes PCOZ sp. z o. o. Piotr Rykowski:

Nie jestem w stanie powiedzieć, jak będzie wyglądał transport realizowany przez nowy podmiot.

Radny Grzegorz Aleksander Trojanek:

Rozumiem, że jest różnica między kontraktem i czasem kontraktu na prowadzenie tej działalności a jednocześnie jest kontrakt na finansowanie, czyli finansowanie jest na pół roku, a kontrakt na prowadzenie na 1, 5 roku?

Prezes PCOZ sp. z o. o. Piotr Rykowski:

Tak. Umowa jest podpisywana na 1, 5 roku natomiast finansowanie na pół roku.

Radny Grzegorz Aleksander Trojanek:

To znaczy, że może być taka sytuacja, że minie pół roku i państwo złożycie wniosek od 1 stycznia i otrzymamy na prowadzenie pogotowia finansowanie. Czy może być taka sytuacja?

Prezes PCOZ sp. z o. o. Piotr Rykowski:

Nie chcę wybiegać do przyszłego półrocza, ponieważ ja nie wiem, co, po pierwsze: będzie po wyborach, czy zostanie utrzymany prezes i czy nie wejdzie nowe zarządzenie prezesa, które całkowicie przewróci zasady kontraktowania.
(Prezes Rykowski mówi o możliwej zmianie na stanowisku szefa w NFZ).

Jest to rzecz, która się już zdarzała, jest to rzecz, która nie jest nie możliwa. Na chwilę obecną jest taki wariant możliwy, ale w żaden sposób nie mogę powiedzieć, że on będzie realny do zrealizowania.

Radny Marek Hołtra:

Padło tutaj pytanie o pacjentów przywożonych karetką. Ja pytałem ile razy dojeżdżała karetka specjalistyczna w miesiącu - 40 razy? Więc ilość pacjentów przywożonych karetką a przychodzących do Szpitala jest nieproporcjonalna. Nie jest to takie zagrożenie.
(Beztroska i brak troski o pacjentów. Chuj z tym czy przyjeżdżała 40 czy 4 razy w miesiącu! Ważne, by przyjeżdżała, by ratować życie ludzkie, bo taka jest rola karetki pogotowia).

Prezes PCOZ sp. z o. o. Piotr Rykowski:

Największym zagrożeniem jest utrata kontraktu.

Jak wypadł debiut prezesa – spadochroniarza pozostawiam ocenie Państwa. Czarno ja to widzę.

Struganie przydrożnego głupa

Wszyscy narzekamy na stan dróg powiatowych i wojewódzkich. Wczoraj pisałem Państwu o narzekaniach członka Zarządu Powiatu – Piotra Firsta, który złożył interpelację w tej sprawie. No, kto jak kto, ale członek Zarządu Powiatu raczej nie powinien pytać i narzekać na drogi, bo to w jego m.in. rękach jest to, by stan dróg poprawić. Ale ponieważ u nas nikt do porażek się nie przyznaje (a stan dróg jest bez wątpienia porażką obecnego Zarządu), to udaje się, iż nic się o tym nie wie. Ot, taka samorządowa ciuciubabka.

W materiałach na sesję Rady Powiatu znajdujemy odpowiedź szefa Powiatowego Zarządu Dróg – Andrzeja Łaszewskiego na interpelację członka Zarządu Piotra Firsta.
Szef PZD informuje członka Zarządu o kilku kluczowych sprawach, których członek Zarządu od grudnia 2010 roku jeszcze nie zdążył pojąć, albo też miał kłopoty z ich percepcją. I tak zielony niczym wiosenna trawa członek Zarządu Piotr First, może dzięki pismu szefa PZD dowiedzieć się, iż sieć drogowa utrzymywana przez PZD na terenie 4 gmin ma następujący kilometraż:
1. Drogi wojewódzkie o łącznej długości – 101 km:
a) drogi na terenie gminy Góra - 36,68 km,
b) drogi na terenie gminy Jemielno - 25,918 km,
c) drogi na terenie gminy Niechlów - 26,166 km,
d) drogi na terenie gminy Wąsosz - 11,891 km.
2. Drogi powiatowe o łącznej długości - 289,22 km:
a) drogi na terenie gminy Góra - 120,555 km,
b) drogi na terenie gminy Jemielno - 30,709 km,
c) drogi na terenie gminy Niechlów - 57,364 km.

Następnie szef PZD Andrzej Łaszewski informuje niedoinformowanego członka Zarządu Powiatu (dieta nie podlegająca opodatkowaniu 1280 zł miesięcznie), iż:

Planując wykonanie prac utrzymaniowych i remontowych brane są pod uwagę następujące aspekty:
1) Ważność drogi w odniesieniu do układu komunikacyjnego powiatu.
2) Stan drogi - natężenie ruchu.
3) Zagrożenie bezpieczeństwa ruchu drogowego."

W kolejnym akapicie pisma szef PZD przedstawia krótką historię tegorocznych prac na drogach. Czytamy tam, iż:

Prace związane z remontem nawierzchni dróg zostały rozpoczęte już w styczniu b.r. W pierwszej kolejności wykonano prace na drogach wojewódzkich, których najmniejszy udział jest w gminie Wąsosz. Harmonogram prac opracowany w m - cu lutym jest dokumentem planistycznym, mającym wskazać kolejność i przewidywany termin wykonania remontów; w miesiącu lutym nie można było przewidzieć ostatecznego poziomu zniszczeń nawierzchni dróg, dodatkowo od miesiąca maja 2011 r wykonywane są równocześnie prace remontowe na drogach wojewódzkich. Na terminy wykonania poszczególnych zadań mają również wpływ warunki pogodowe oraz awarie sprzętu, których nie można było przewidzieć. Nie można powiedzieć, że termin zakończenia prac ustalony na 15 lipca 2011 r. zostanie dotrzymany ponieważ nawierzchnie będą remontowane nadal w miarę potrzeb, a ich zakresu nie można dokładnie i ostatecznie przewidzieć”.

To tyle na temat historii remontów dróg. Członka Zarządu Piotra Firsta interesował jednak w szczególności los dróg na terenie jego gminy, z terenu której otrzymał mandat. W odpowiedzi szefa drogowców można przeczytać, że:

Na terenie Gminy Wąsosz w miesiącach od styczna do kwietnia br. zostały wykonane następujące prace:
1. Remont cząstkowy nawierzchni:
- masa na zimno - 69,3 m2 (145,5 m2),
- grysami i emulsją – 521 m2 (1912 m2).
2. Naprawa poboczy tłuczniem - 28,5 m2 (28,5 m2),
3. Wycinka krzaków – 150 m2 (30.150 m2),
4. Usunięcie ściętych krzaków - 3218,5 mb (3631 mb.),
5. Naprawa poręczy mostowych - 3,2 mb (3,2 mb.),
6. Ustawienie nowych znaków pionowych – 36 szt. (70 szt.),
7. Regulacja znaków pionowych – 115 szt. (324 szt.)
8. Naprawa urządzeń bezpieczeństwa ruchu – 4 szt. ( 4szt.)
W nawisach podano ilości wykonane na całej sieci dróg powiatowych".

I dalej:

"Remonty cząstkowe nawierzchni były, są i będą wykonywane w miarę dostępnych środków i możliwości organizacyjnych Obwodów Drogowych. Sytuacja na drogach wojewódzkich i powiatowych ulega stopniowej poprawie. Pierwszy pokos traw ze względów ekonomicznych rozpoczęliśmy pod koniec maja, a kolejność jego wykonywania podałem na początku pisma. W dyspozycji PZD w Górze są trzy kosiarki bijakowe.
Zakres prac do wykonania w roku:
- 810,419+777,154 ≈ 159ha - drogi powiatowe,
- 596,037+457,565 ≈ 105ha - drogi wojewódzkie,
przy dwukrotnym koszeniu traw na drogach powiatowych i trzykrotnym na drogach wojewódzkich”.

I na tym odpowiedź na interpelację członka Zarządu – Piotra Firsta się kończy. Czy członek Zarządu Piotr First będzie zadowolony z odpowiedzi? Myślę, że powinien odczuwać satysfakcję z krótkiego i pouczającego wykładu uczynionego mu przez szefa PZD.

Czy jednak członek Zarządu Piotr First może odczuwać satysfakcję ze stanu dróg? Absolutnie nie powinien! Wszak jako członek Zarządu Powiatu ma realny wpływa na to, ile środków na remonty otrzymuje PZD. To Zarząd układa budżet i wyznacza strategiczne cele. A radny Piotr First jest członkiem Zarządu.

Ktoś z Państwa może się zastanawiać, jak to się dzieje, że członek Zarządu pyta się o rzeczy, które znać powinien od podszewki i sam sobie odpowiedzieć na postawione pytania. Nie ma się co zastanawiać proszę Państwa. Członek Zarządu Piotr First dowodzi swoją interpelacją, że jego wybór na członka tego gremium był nieprzemyślany, przypadkowy i okazał się grubą pomyłką. Bo czy niekompetencja radnego i członka Zarządu Powiatu może komukolwiek z nas wyjść na zdrowie? Żal 1280 złotych wypłacanych z tytułu oczywistej pomyłki za niekompetencję.

By uzmysłowić Państwu, że na jakieś znaczące polepszenie stanu dróg na terenie powiatu liczyć nie możemy przytoczę kilka cyfr.
Do 31 maja PZD zakupiło 52 tony emulsji. 1 tona emulsji kosztuje 1780 zł brutto. Aby naprawić dziurę mającą 1 m kw. potrzeba ok. 8 kg emulsji. Jak łatwo wyliczyć koszt emulsji niezbędnej do naprawy 1 m kw. drogi wynosi ok. 4,50 zł. Dodajmy do tego grys, dojazd sprzętu, koszt pracy, paliwo. Nie wiem czy ktoś to liczył, ale z pewnością wyjdzie nam kwota niemała.

A jakimi środkami dysponuje PZD?

Na drogi powiatowe Zarząd Powiatu, którego radny Piotr First jest członkiem, gremium to przeznaczyło na rok 2011 – 1,3 mln zł. Dodajmy, że tej kwocie znajdują się również wynagrodzenia dla pracowników – w wysokości 411 tys. zł. Na utrzymanie dróg pozostaje więc tylko 877 tys. zł. Dróg powiatowych mamy 280 km.
W uzasadnieniu do uchwały budżetowej czytamy, że środki te przeznaczone są na:

wykonywanie robót z zakresu bieżącego letniego i zimowego utrzymania dróg oraz obiektów mostowych”.

Jak więc Państwo widzicie nie ma mowy o remontach dróg, bo wiedziano, iż na takie fanaberie pieniędzy w budżecie powiatu nie będzie.

Ale co z tego? Kto o tym wie i pamięta? Pod wyborców można poświrować i nawet zapomnieć o tym, że w roku ubiegłym na drogi powiatowe było o 200 tys. zł więcej. Można też zapomnieć o tym, że podczas posiedzeń Zarządu siedziało się, jak mysz pod miotłą i nie upominało o więcej środków na drogi. A członek Zarządu Piotr First nie protestował wówczas, że kasy jest za mało. Ale za to na sesji ma rozliczne pytania i pretensje. Tyle, że niewłaściwie adresowane.

Na utrzymanie dróg wojewódzkich mamy zgodnie z porozumieniem zawartym z Dolnośląską Służbą Dróg i Kolei zapewnioną kwotę 941.366 zł. Są to pieniądze na utrzymanie dróg wojewódzkich na okres od 1 maja do 31 grudnia 2011 roku. Dróg wojewódzkich mamy 101 km.

Droga sama się nie zrobi. Potrzebni są ludzie i sprzęt. PZD ma dwa obwody drogowe: W Górze i Niechlowie. W obwodzie Góra pracuje 5 pracowników fizycznych, majster oraz kierownik obwodu. Razem 7 osób. Ale uwaga: to nie są nasi pracownicy! Przejęliśmy ich wraz z bazą i sprzętem od DSDiK. W obwodzie w Niechlowie pracuje 6 osób (kierownik obwodu, majster i 4 pracowników).

I tak wygląda prawda o naszym drogownictwie. A członek Zarządu Piotr First pyta o nią zamiast ją znać i usiłować, jako członek Zarządu, wpłynąć na to, by było lepiej. Chyba, że jest członkiem Zarządu tylko dla 1280 zł diety. A to zmienia postać rzeczy. Bo w takiej sytuacji stanu dróg nie poprawi.

wtorek, 14 czerwca 2011

Schemat sesyjny

Zbliża się sesja Rady Powiatu. Materiały do radnych rozesłane, to i można mieć nadzieję, że i przeczytane zostaną. W tej sytuacji merytoryczna dyskusja nie jest wykluczona, chociaż tak prawdopodobna, jak zwycięstwo żółwia z Galapagos w sprincie na 100 metrów. Ale pomarzyć fajną rzeczą jest.

A w programie sesji odnajdujemy 17 punktów, nad którymi radni będą debatowali, albo znaczna ich część uważała w swoim mniemaniu, iż w tej debacie bierze udział. Ale pomarzyć, to fajna rzecz.

Po otwarciu obrad (punkt 1)przyjęty zostanie w punkcie 2 porządek obrad. Dzisiaj nie wiadomo kto z radnym z czym wyskoczy. Najczęściej porządek jest uzupełniany, gdy Zarządowi przypomni się, że na gwałt trzeba to i owo uchwalić. Radni sami z siebie zmian nie proponują, bo po co przedłużać sesję? Dieta wszak jest identyczna za posiedzenie czterogodzinne i o połowę krótsze. Niektórzy radni już przebąkują podczas przerw o podwyżce diet. Ale pomarzyć, to dobra rzecz.

W punkcie 3 nastąpi przyjęcie protokołu z ostatnie sesji. Dotychczas szło to harmonijnie, bo nikt do protokołu zastrzeżeń nie zgłaszał. Ongiś było tak, że protokół leżał w biurze Rady i czekał aż wizytę zapoznawczą złożą mu radni. Nie ukrywajmy jednak prawdy. Protokół zawsze odczuwał dotkliwą samotność. Głosowano jego przyjęcie bez czytania. Patrzcie Państwo, jak silna była wiara naszych radnych w dobrą wolę administracji samorządowej.

Atoli podczas ostatniej sesji radny Edward Szendryk złożył protest przeciwko złożonej przez niego słownej interpelacji dotyczącej szalejących nocą po ulicy Wrocławskiej ciężarówek. Radny wyraźnie twierdził, iż zgłoszona przez niego interpelacja miała mocno odmienne brzmienie od tego co zostało zanotowane. Popłoch na sali wśród radnych powstał z tej okazji, bo im się kolega radny wychylił i złamał uświęcona tradycję zapomnienia po sesji o tym, co się na niej mówiło.

W punkcie 4 starosta będzie zdawał relację z tego, nad czym w okresie międzysesyjnym swoje mięśnie i umysły wysilał Zarząd. Zazwyczaj nie ma tam nic ciekawego – dofinansowania, zgody na zwolnienie z opłat, ulgi. Wielkich działań nie widać, bo Zarząd nastawiony jest niezwykle pozytywnie do dorobku poprzedników i kultywuje „ponizm”, jako metodę trwania w okopach św. Trójcy. Tak, że w tym punkcie nic interesującego nie będzie.
Chyba, że któryś z radnych opozycyjnych zacznie pilić i domagać się wyjaśnień.

Następnie będą interpelacje. I w tym punkcie mogą być niespodzianki, czyli śmiesznie. Ostatnio tak było. Oto członek Zarządu – Piotr First złożył interpelację o takiej treści:

Mam zapytanie do Pana Dyrektora PZD jak państwo wiecie w marcu br. została opracowana mapka - harmonogram prac remontowych dróg powiatowych, od miesiąca nie widziałem w Gminie Wąsosz pracowników PZD, harmonogram przewiduje, że wszelkie prace remontowe na drogach powiatowych powinny zakończyć się do 15 lipca, nawierzchnie nie są naprawiane mówię o Gminie Wąsosz, trawy sięgają metra wysokości, krzaki wyrastają już na powierzchnie drogi, chciałbym prosić Pana Dyrektora o odpowiedź”.

No i na sali zrobiło się wesoło. Oto bowiem członek Zarządu Powiatu składa interpelcję w sprawie, w której sam powinien być najlepiej zorientowany! Wszak to Zarząd Powiatu rozlicza podległych Starostwu dyrektorów. To Zarząd przyjął harmonogram „napraw cząstkowych” nawierzchni dróg, bo o remontach nawierzchni przy 1,2 mln zł środków, to pomarzyć sobie można. A pomarzyć, to fajna rzecz jest.

Członek Zarządu Piotr First sam sobie, i swojemu Zarządowi, walnął samobója, co się zowie. Widać, że ma pełne kwalifikacje do brania diety w wysokości 1280 zł miesięcznie (nieopodatkowane).

W punkcie 6 radni będą podejmowali uchwałę w sprawie przyjęcia sprawozdań finansowych i i sprawozdania z wykonania budżetu za rok 2010. A w kolejnym punkcie udzielą lub nie udzielą absolutorium Zarządowi z wykonania tegoż budżetu. Zapewniam Państwa, że udzielą.

W kolejnych punktach obrad znajda się sprawy zmian w budżecie powiatu górowskiego na rok 2011, sprawy związane z określeniem zadań, na które zostaną w tym roku przeznaczone bardzo skromne środki z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Tu dobra wiadomość, bo znalazły się pieniądze na dofinansowanie likwidacji barier architektonicznych w kwocie 75.110 zł. W poprzedniej uchwale nie było na to ani złotówki.

W punkcie 12 znajdują się odpowiedzi na interpelacje i zapytania. Tu też bywa śmiesznie. Podczas ostatnie sesji radny Hołtra, przedstawiciel 2 osobowej frakcji „kartoflarzy” w Radzie Powiatu wciskał radnemu Janowi Kalinowskiemu krochmal ziemniaczany. Twierdził nieelegancko mijając się z prawdą, że Jan Kalinowski niegdyś był zwolennikiem 5 osobowego Zarządu Powiatu. I otrzymał taką oto odpowiedź od radnego Kalinowskiego:

Jako, że dzisiaj nikt nikogo nie rozumie, to ja też chciałbym się wpasować w tą historię i muszę powiedzieć że nie rozumiem Radnego Hołtry, który zadał mi jakieś dziwne pytanie. Panie Radny, w ubiegłą kadencję Pan, który był w opozycji, głosował za zmianą liczby członków Zarządu, za zmniejszeniem liczby. Dziś głosuje Pan za utrzymaniem tej liczby, więc co się zmieniło? Niech Pan powie kiedy ja głosowałem za 5 członkami? Chyba nie myśli Pan o tej sytuacji kiedy zmienił się Starosta, kiedy były różne historie, myśmy uzupełniali tylko skład członków zarządu a nie głosowaliśmy za tym składem. Gdybyśmy głosowali, gdybyśmy mieli czas, przypominam Panu, bo Pan ma pamięć bardzo krótką, że jednego członka Zarządu wybraliśmy za pierwszym razem, i gdyby tak było mielibyśmy podobną sytuację. Panie Hołtra Pan nie był w Zarządzie, kiedy Pan głosował nad tą zmianą a dziś jest Pan za tym jak ja to mam rozumieć?
Radny Marek Hołtra: dzisiaj jestem za zmniejszeniem członków zarządu do liczby 4 i to chciałbym wyraźnie powiedzieć”.

A tajemnica tkwi w tym, że to właśnie radny Hołtra padłby ofiarą redukcji ilości członków Zarządu i straciłby honor wyceniony na 1280 zł (nieopodatkowane). Trzy lata wcześniej tenże radny Hołtra walczył o zmniejszenie ilości członków Zarządu, bo sądził, że to rozwali rządzącą wówczas koalicję i utoruje mu drogę do władzy. Marzenia legły wówczas w gruzach. A dzisiaj reformatorski zapał wygasł, gdy znalazło się przy przysłowiowym „korytku”. I jeszcze się bezczelnie wmawia gościowi, któremu nie dorosło się do pięt, że głosował on za 5 członkami Zarządu. Typowa hucpa w stylu sekty „kartoflarzy”.

A jak będzie podczas sesji 27 czerwca? Czas pokaże, ale schemat jest zawsze ten sam: milczenie owiec – odzywki baranów – i garść radnych wiedzących o co chodzi w samorządzie. Bo na pewno nie o 1280 zł (niepodatkowane) lub dietę 670 (niepodatkowane) plus 150 zł za przewodniczenie komicji.