Pieski polubiły naszą gminę. Pojawiają się jak spod ziemi. Tylko nikt
nie wie skąd się biorą. Problem wydaje się nierozwiązywalny, ale czy na
pewno?
"Jak ktoś żyje z tego, że zwalcza wroga, jest zainteresowany tym, aby wróg pozostał przy życiu". KONTAKT: robert.mazulewicz@gmail.com tel. 883 793 645. Gwarantuję 100% dyskrecji.
czwartek, 19 lutego 2015
środa, 18 lutego 2015
Obywatelski bez obywateli?
Utworzono w naszej gminie budżet
obywatelski w wysokości 200 tys. zł. na rok 2015. Statystycznie wysokość
środków przeznaczonych na budżet obywatelski wynosi ok. 9,8 zł na głowę
mieszkańca. Szału więc nie ma.
Na internetowej stronie naszej
gminy znaleźć można zdjęcia z obrad powołanej przez burmistrz Irenę
Krzyszkiewicz komisji do spraw weryfikacji projektów zgłoszonych do budżetu
obywatelskiego gminy Góra na rok 2015. Zdjęć jest zatrzęsienie, ale informacji
o przebiegu obrad tego gremium mniej niż kot napłakał. Wykazano tu iście
hollywoodzki rozmach w graficznym ukazaniu prac komisji, ale z pominięciem
fonii. Istne nieme kino w XXI w. To trzeba potrafić!
Burmistrz Irena Krzyszkiewicz
powołała ową komisję na podstawie wydanego przez siebie Zarządzenia z 13 lutego
2015 r. W nagłówku Zarządzenia powołano się na art. 30 ust. 2 p. 4 ustawy o
samorządzie gminnym. Przeczytałem przywołany w Zarządzeniu burmistrza artykuł i
ze zdumieniem stwierdziłem, że nie ma tam jednego zdania dotyczącego powołania
komisji. Wskazany w Zarządzeniu artykuł mówi:
„ust 2 Wójt
wykonuje uchwały rady gminy i zadania gminy określone przepisami prawa. p. 4)
wykonywanie budżetu.”
Moim skromnym zdaniem przywołany w
Zarządzeniu burmistrz Ireny Krzyszkiewicz artykuł trafia w sedno sprawy niczym
kula w płot. Zarządzenie szefowej gminy dotyczy bowiem powołania komisji. I na
dodatek nie jest to komisja stała, ale doraźna, gdyż w tymże Zarządzeniu, w § 2
mowa jest o tym, że owa komisja ulega rozwiązaniu po weryfikacji projektów
zgłoszonych do budżetu.
Przeglądnąłem zasoby internetowe i
znalazłem właściwą podstawę prawną powołania komisji. Jest nią art. 21 ust. 1
ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym, który brzmi:
„Art. 21. 1. Rada gminy ze swojego grona może powoływać stałe i doraźne
komisje do określonych zadań, ustalając przedmiot działania oraz skład osobowy.”
Oczywiście jest to w naszych
realiach mało istotny szczegół, bo jak powszechnie wiadomo większość radnych
nie odważy się podskoczyć pani burmistrz, bo żeby podskakiwać trzeba coś
wiedzieć. A tu na sesjach przewagę ma słoma i siano. Realia powyborcze takie,
które Państwo sami sobie zafundowaliście. Tak że proszę mi nie zgrzytać teraz
zębami i nie narzekać. „Wiedziały gały co wybrały!”
Drobny problem polega na tym, że od
powoływania komisji doraźnych jest Rada Miejska a nie burmistrz. Oczywiście
jest to nieistotny szczegół w naszym wielce praworządnym krajobrazie
samorządowym. U nas prawo sobie a sobiepaństwo sobie. To drugie zawsze na
wierzchu.
Przejdźmy do osobowego składu tej
komisji doraźnej. Burmistrz Irena Krzyszkiewicz – zastępując Radę Miejską - powołała
do tego gremium, na podstawie dość kontrowersyjnej podstawy prawnej, 8 osób. Z
tej ósemki czworo członków jest radnymi a pozostała czwórka pracownikami UMiG.
Przewodniczącym komisji został radny Jerzy Maćkowski, który ma duże
doświadczenie życiowe, jest znany i miejmy nadzieję, że zna górowskie realia z
życia i bezpośrednich rozmów z ludźmi.
Członkiem komisji został świeżo
upieczony (niepotrzebnie!) radny Adam Chmiel. Doświadczenia zero, wiedzy o
funkcjonowaniu samorządu nie stwierdziłem. Zapamiętałem tylko radnego, że na
pewnej komisji wpadł na bardzo durny pomysł, by stworzyć „czarną listę”
mieszkańców gminy, którzy z czymś tam zalegają gminie. I to był chyba górny
pułap jego możliwości intelektualnych.
Kolejny członek komisji, to radny
Jerzy Ciech. Jeszcze go nie słyszałem podczas sesji czy obrad komisji. To samo
dotyczy radnej Katarzyny Jabłońskiej.
W komisji mamy też skarbnika gminy
Marka Balowskiego, pracownika urzędu Ryszarda Szlafkę, który zapewne będzie
pisał protokoły posiedzeń tego gremium i odwalał całą robotę administracyjną.
Jest też Piotr Głowacki, który odpowiada w gminie za inwestycje oraz naczelnik
wydziału gospodarki komunalnej w urzędzie – Leszek Sznedryk.
Ta ósemka decydowała będzie o
losach projektów do budżetu obywatelskiego, których wpłynęło 31. Wnioski, które
wpłynęły będą weryfikowana przez komisję do 28 lutego.
Szkoda tylko, że owe 31 wniosków,
które wpłynęły do UMiG nie zostały opublikowane na stronie internetowej urzędu
w zakładce „Budżet obywatelski”. Mielibyśmy jasność i przegląd ambicji i
oczekiwań członków naszej społeczności lokalnej. Ale to taka polityka
informacyjna zwana „z cichą pęk”, co oznacza wiedzę dla wybranych.
Oglądając zdjęcia z posiedzenia komisji
doraźnej ze zdumieniem skonstatowałem, że na sali obrad nie ma nikogo więcej.
Tylko członkowie komisji! A gdzie wnioskodawcy?! Wszak istotą budżetu
obywatelskiego jest dialog pomiędzy mieszkańcami a urzędnikami i radnymi. Gdzie
są organizacje pozarządowe, tzw. „ruchy miejskie” i nieformalne grupy społeczne?
Przytoczmy tu opinię z pierwszego w
Polsce miasta, które wprowadziło budżet obywatelski:
„Doświadczenia z Sopotu pokazują, że w tworzeniu zasad
funkcjonowania budżetu obywatelskiego nie powinni brać udziału wyłącznie radni
i urzędnicy. Dobrze jest, jeżeli w przygotowania są od samego początku
zaangażowani mieszkańcy, którym może bardziej zależeć na racjonalności
procedury niż niektórym radnym szukającym w budżecie obywatelskim korzyści
politycznych. Opracowywanie zasad budżetu obywatelskiego może odbywać się także
w formule komisji dialogu społecznego, w której do udziału zaprasza się
organizacje pozarządowe.”
wtorek, 17 lutego 2015
Miłosierdzie
Czytelnik przesłał sumę swoich obserwacji na temat wyższej
użyteczności naszej Straży Miejskiej w godzinach jej pracy. Opis
zaistniałej i opisanej przez Czytelnika sytuacji może być wielu osobom
nie w smak.
Zaobserwowana scenka dowodzi
bowiem niezbicie, iż Straż Miejska w naszej gminie jest niezbędna, jej
istnienie konieczne niczym obecność w życiu śmiertelników grzechu
pierworodnego a jej istnienie daje dużo ogromnej satysfakcji jej
pracownikom.
Postawmy pytanie kardynalne: jak
ciężko dzisiaj znaleźć robotę, która daje tyle satysfakcji z jej
wykonywania tym, którzy ją wykonują?
Takiej roboty można szukać z równym skutkiem, jak uczciwego polityka.
Dlatego
po głębokiej analizie i gigantycznym zastanowieniu się nad ciężką dolą
gminnej Straży Miejskiej, opłacanej z Państwa podatków, uważam, że:
1. Straż Miejska powinna istnieć, bo daje poczucie szczęścia i spełnienia zawodowego jej funkcjonariuszom.
2.
Jako, że w utrzymaniu, prowadzeniu jest to "zabawka" dość droga, to
jednak trzeba się z tym faktem pogodzić, bo szczęście ludzkie nie zna
ceny, a uśmiechnięty od ucha do ucha strażnik miejski jest widokiem
bezcennym.
3. Proszę też nie zapominać, iż
obecność przystojnych, wzorowanych na James Bondach strażnikach
miejskich dodaje splendoru Jaśnie nam panującej władzy, gdyż podkreśla
tej władzy boskie nieomal pochodzenie. Mówiąc inaczej: berło i tron
zawsze szło w towarzystwie mundurów, bo trudno by w okolicach trony
kręciły się świnie, chociaż w historii tez tak bywało.
4.
Patrzmy perspektywicznie na przyszłość naszej Straży Miejskiej, bo
strażnicy też chcą mieć emeryturę, i też niesterani życiem i pracą
chcieliby dorobić do głodowych emerytur, a czasy już nie te, bo naród
zwredniał i smarować serdecznie wyciągniętej dłoni nie chce.
5.
Kontestowanie istnienia Straży Miejskiej należy wypleniać drogą
powszechnej edukacji już od okresu wczesnej edukacji przedszkolnej.
Dlatego
pozwolę sobie zasugerować, by już w przedszkolach publicznych
podległych naszej Pani Burmistrz, która jest wymownym symbolem naszej
gminy, jej pełną i najdoskonalszą emanacją, bytem doskonałym i
skończonym, początkiem wszelkiego dobrobytu, alfą i omegą, sprawczynią
wschodów i zachodów Słońca i księżyca, dawczynią zdrowia i pogody ducha,
wyrozumiałą matką dla pewnych cymbałów, nauczać dziatwę takiego oto
wierszyka:
"Hymn do strażnika miejskiego gminy Góra"
"Strażniku miejski, stróżu mój,
Ty zawsze przy mnie stój,
Rano, w wieczór, we dnie w nocy
Bądź Irenie do pomocy.
Strzeż jej duszy, strzeż jej ciała,
By się szybko nie starzała,
Mnie i rodzinę moją strzeż
I na fotoradar zawsze nas bierz."
poniedziałek, 16 lutego 2015
Dwa oblicza barbarzyństwa
List od Czytelnika:
Barbarzyństwa i okrucieństwa nie sposób komentować. Bo nie
ma takich słów, które mogłyby oddać ludzkie myśli i uczucia na powyższy widok.
Przypatrzmy się jak sprawa bezdomnych zwierząt uregulowana
jest w naszej gminie.
Obecnie wciąż obowiązuje uchwała Rady Miejskiej Góry w 28
marca 2014 r., która stanowi podstawę do opieki nad bezdomnymi zwierzętami. W
uchwale tej sprecyzowano tryb postępowania z bezdomnymi zwierzętami.
Znajduje się tam zapowiedź wyłapywania bezdomnych zwierząt,
ale po uprzednim sprawdzeniu czy są one rzeczywiście bezdomne. Zwierzęta uznane
za bezdomne podlegają stałemu wyłapywaniu przez schronisko dla zwierząt
prowadzone przez Głogowskie Stowarzyszenie Pomocy Zwierzętom „Amicus” lub
przedsiębiorcę prowadzącego działalność gospodarczą w tym zakresie. Znajdujemy
też w uchwale zapowiedź, że działania zmierzające do odłowienia bezdomnego
zwierzęcia ma nastąpić maksymalnie w ciągu 48 godzin od zgłoszenia o pojawieniu
się tegoż zwierzęcia.
Uchwała dopuszcza również sterylizację lub kastrację
zwierząt, usypianiu ślepych miotów, które to zabiegi wykonywane będą przez
lekarzy weterynarii współpracujących ze schroniskiem dla bezdomnych zwierząt,
prowadzonym przez Głogowskie Stowarzyszenie Pomocy Zwierzętom „Amicus” lub
przez lekarza weterynarii działającego na podstawie zlecenia udzielonego przez gminę Góra. Takim zabiegom nie podlegają zwierzęta w okresie 14 dni od
umieszczenia ich w schronisku, z uwagi na możliwość zgłoszenia się właściciela.
Sprecyzowano również zasady opieki nad wolno żyjącymi
kotami. Polega ona na ustaleniu miejsc ich
przebywania, dokarmiania kotów wolno żyjących ze środków finansowych
pochodzących z budżetu naszej gminy tym współpracę mieszkańcami (karmicielami),
którzy podejmą się opieki nad wolno żyjącymi kotami. W takiej sytuacji spisane
zostanie porozumienie pomiędzy gminą Góra, a karmicielem określającego przekazywanie
karmy dla kotów wolno żyjących. Zakłada się też poszukiwanie miejsc schronienia
dla wolno żyjących kotów.
Wskazano też miejsce czasowego pobytu zwierząt
gospodarskich, które znajduje się w gospodarstwie rolnym (Rogów Górowski nr 20).
Na realizację tych zadań w roku 2014 przeznaczono określone
środki finansowe. W roku 2014 wyniosły one 30.000 zł. W szczegółach wygląda
to następująco:
- koszty leczenia weterynaryjnego – 2.500 zł;
- koszty wyłapywania bezdomnych zwierząt – 3.000 zł;
- koszty zakupu karmy - 2.500 zł;
- koszty związane z umieszczeniem zwierzęcia w schronisku –
22.000 zł.
W celu realizacji uchwały gmina Góra zawarła 7 czerwca 2014
r. porozumienie z gminą Głogów, która prowadzi Miejskie Schronisko dla
bezdomnych zwierząt w Głogowie. Na mocy umowy gmina Głogów ma przyjmować
bezdomne psy z naszej gminy w ilości do 15 sztuk rocznie. W zamian nasza gmina
ponosi związane z tym koszty.
I tak. Musimy wpłacić 2000 zł + VAT za: „gotowość przyjęcia
psów do schroniska." Jest to opłata jednorazowa. Za przyjęcie każdego psa do
schroniska obowiązuje również jednorazowa opłata w kwocie 85 zł + VAT, a za
każdy dzień pobytu psa w schronisku gmina musi zapłacić 14 zł + VAT. Gdyby
psina rozchorowała się w schronisku, to wówczas dojdzie naszej gminie dodatkowa
opłata za jego leczenie, która wyniesie tyle, ile udokumentowane koszty leczenia psiaczka.
A teraz sobie policzmy. Azorek znalazł się w schronisku. Już
na wjeździe do schroniska za Azorka gmina musi wyłożyć 85 zł + 23%VAT = 104,55
zł. Azorek mieszka w schronisku 30 dni, co gminę kosztuje 516 zł z 23% VAT. Czyli
przyjęcie Azorka i jego 30 dniowy pobyt w schronisku dla bezdomnych zwierząt
kosztuje naszą gminę (podatników!) 620,55 zł. Dodać jeszcze należy opłatę za
„gotowość” schroniska do przyjęcia Azorka. Ponieważ założono w umowie, że
rocznie schronisko przyjmie do 15 psów, więc kwotę 2000 zł + VAT należy
podzielić przez 15 piesków potencjalnych pensjonariuszy, co daje 164 zł na jednego Azorka (z VAT). Więc w
sumie, umieszczenia jednego bezpańskiego pieska na 30 dni w schronisku kosztuje
gminę (podatników!) 784,55 zł z VAT.
A to jeszcze nie koniec kosztów związanych z bezpańskim
Azorkiem. Azorka trzeba wyłapać i dowieźć do schroniska. Takie czynności wykonuje
dla naszej gminy Głogowskie Stowarzyszenie Pomocy Zwierzętom „Amicus”. Zawarta
z tym stowarzyszeniem umowa przewiduje, iż wyłapanie bezdomnego psa i jego
przewiezienie do Głogowa będzie kosztowało naszą gminę (podatników!) 600 zł +
23% VAT = 738 zł.
Tak więc 30 dniowy pobyt Azorka zamknie się łącznie kwotą
1522,55 zł. A i na tym może się nie skończyć, bo jak Azorek w schronisku
zachoruje to osobną fakturę gmina dostanie za jego leczenie. A to nie są tanie
rzeczy, jak sami Państwo wiedzą!
Dla porównania tylko podam, że renta socjalna wypłacana przez ZUS lub KRUS od 1 marca będzie wynosiła 739,58 zł brutto.Porównując dalej wiedzmy, że podstawowy zasiłek dla bezrobotnych (100%) w okresie pierwszych trzech miesięcy wynosi - 823,60 zł brutto (711,48 netto) a w okresie kolejnych miesięcy posiadania prawa do zasiłku - 646,70 zł brutto (568,50 netto). Jednym słowem nasze kochane Państwo zgadza się na taką sytuację, że utrzymanie bezdomnego psa w schronisku kosztuje nieco mniej miesięcznie niż człowieka bezrobotnego. Inny przykład. Wysokość zasiłku otrzymywanego za opiekę nad osobą niepełnosprawną wynosi 153 zł miesięcznie, czyli jest to koszt za niecałe 9 dni utrzymania Azorka w schronisku (17,22 zł dziennie bez kosztów dodatkowych).
Ostatni przykład. Zasiłek okresowy wypłacany przez Ośrodek Pomocy Społecznej w przypadku osoby samotnie gospodarującej nie może być wyższy niż 418 zł i niższy niż 20 zł miesięcznie. Zauważcie Państwo, że Azorka w schronisku nie da się za tę kwotę utrzymać, ale człowieka to i owszem.
Kochajmy więc naszych polityków za ich miłość do piesków w pierwszym rzędzie a do ludzi na szarym końcu.
Dla porównania tylko podam, że renta socjalna wypłacana przez ZUS lub KRUS od 1 marca będzie wynosiła 739,58 zł brutto.Porównując dalej wiedzmy, że podstawowy zasiłek dla bezrobotnych (100%) w okresie pierwszych trzech miesięcy wynosi - 823,60 zł brutto (711,48 netto) a w okresie kolejnych miesięcy posiadania prawa do zasiłku - 646,70 zł brutto (568,50 netto). Jednym słowem nasze kochane Państwo zgadza się na taką sytuację, że utrzymanie bezdomnego psa w schronisku kosztuje nieco mniej miesięcznie niż człowieka bezrobotnego. Inny przykład. Wysokość zasiłku otrzymywanego za opiekę nad osobą niepełnosprawną wynosi 153 zł miesięcznie, czyli jest to koszt za niecałe 9 dni utrzymania Azorka w schronisku (17,22 zł dziennie bez kosztów dodatkowych).
Ostatni przykład. Zasiłek okresowy wypłacany przez Ośrodek Pomocy Społecznej w przypadku osoby samotnie gospodarującej nie może być wyższy niż 418 zł i niższy niż 20 zł miesięcznie. Zauważcie Państwo, że Azorka w schronisku nie da się za tę kwotę utrzymać, ale człowieka to i owszem.
Kochajmy więc naszych polityków za ich miłość do piesków w pierwszym rzędzie a do ludzi na szarym końcu.
piątek, 13 lutego 2015
wtorek, 10 lutego 2015
Niekompetentny do bólu
Osrany rynek, totalny burdel i nikt nie wie co jest grane. Mam dość takiej sytuacji, w której spotykają mnie ludzie:
- Panie Mazulewicz! Widziałeś Pan osrany rynek?! Widziałeś
Pan tamto?!
Toż kurwa mać! Ja nie jestem na etacie w gminie, bo są "godniejsi".
Niemniej nerw mnie ruszył i zadzwoniłem do wiceburmistrza (durny pomysł!) by
poinformować go o pewnych faktach. Była rozmowa to z cyklu "przemawiał
dziad do obrazu, a obraz ani razu". Taką mamy władzę, taką sobie
wybraliśmy. O! Przypomniało mi się tylko, że rodzinny klan Rogali nie zdobył
zaufania społecznego i nie może pochwalić się tym, że ma mandat zaufania.
Burmistrz na urlopie, wiceburmistrz fizycznie obecne,
intelektualnie nieobecny, rozpiździaj w gminie. No i jest jak jest. Mamy
kolorowy syf. W to wszystko jeszcze węża wpuścić, bo nasrane już jest.
Poniżej prezentuję rozmowę telefoniczną, a raczej mój monolog
z Andrzejem Rogalą - jeszcze - wiceburmistrzem, który twierdzi, że też po
mieście chodzi, ale w gówno nie wdepnął. Tu z wiceburmistrzem się nie zgodzę,
bo w gówno wdepnął. A ono - w mojej ocenie - ma na imię Platforma Obywatelska,
którą gardzę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















