piątek, 19 grudnia 2014

Sprawiedliwość na wspak

Mają ludzie problemy, kłopoty i rozterki. Dzisiaj na tapecie problem zbiorowy. Dotyczy on właścicieli i użytkowników garaży, do których za pośrednictwem Spółdzielni Mieszkaniowej „Wspólny Dom” dostarczana jest energia elektryczna. Poniżej maja Państwo maila, którego otrzymałem w tej sprawie.
By wyrobić sobie pogląd na sprawę rozmawiałem dzisiaj z przewodniczącym Rady Nadzorczej spółdzielni Zenonem Jachimowiczem.

Zdaniem przewodniczącego RN podniesieniu tak drastycznie opłat za udostępniana i rozliczaną przez spółdzielnię energię elektryczną jest niezbędne, by w tej kwestii zapanowała jasność. Wg słów przewodniczącego RN spółdzielni wiele z osób, które korzysta z energii elektrycznej robi to nieprawnie. Przewodniczący Zenon Jachimowicz twierdzi, że wielu z właścicieli i użytkowników garaży nie chce ich udostępnić wyznaczonemu elektrykowi, by ten sprawdził legalność poboru energii elektrycznej. Taki stan rzeczy powoduje – wg przewodniczącego RN – powoduje, że spółdzielnia nie wie kto i w jakim zakresie czerpie energię elektryczną. Trzeba pamiętać, że garaży – wg przewodniczącego RN – jest 200. Podobno – jak twierdzi Zenon Jachimowicz – w wielu z garaży są jakieś warsztaty, właściciel garaży coś tam robią, ale tak naprawdę nikt nie wie co.

Skontaktowałem się z drugą stroną sporu. Okazuje się, że właściciele i użytkownicy garaży próbowali zasięgnąć informacji w spółdzielni na temat przyczyn tej drastycznej podwyżki. W spółdzielni uzyskiwali sprzeczne i dalece niewiarygodne uzasadnienia przyczyn drakońskiej podwyżki. Mowa była o jakimś „placowym” bądź o tym, że dotąd doliczano koszty prądu zużytego w garażach lokatorom, ale teraz sposób naliczania się zmienił. Przekonywującej argumentacji nikt w spółdzielni podać nie potrafi. A może nie chce?

Dowiedziałem się też, że 70 garaży zbudowane zostało za czasów prezesowania Marka Downara. I tu sytuacja jest zadziwiająca. Kiedy ludzie budowali te garaże mieli obietnicę, że będą one ich własnością. A na dzisiaj, prawnie, sytuacja wygląda tak, że mury garaży są ich, ale ziemia pod garażami już spółdzielni. A trzeba Państwu wiedzieć, że ludzie ci zainwestowali w wybudowanie garaży niemałe środki. I tak np. na własny koszt wykonali wewnętrzną instalację elektryczną i zainstalowali liczniki.

A jak już jesteśmy przy licznikach, to w każdym z szeregu garaży (po 15 sztuk) znajdują się zaplombowane podliczniki. Jest też w każdym z tych szeregów licznik główny. I tu panuje zdziwienie, że spółdzielnia nie potrafi uporać się z tak prostą sprawą jak zsumowanie zużytej energii elektrycznej w każdym z szeregów garaży.

Właściciele i użytkownicy garaży twierdza też, iż podnoszony przez przewodniczącego RN spółdzielni brak dostępu do wielu garaży, to zwykły wykręt. Po co stworzono „Regulamin rozliczania energii elektrycznej w garażach”? By go nie przestrzegać?!
Wysokość podwyżki rzeczywiście może zbić z kopyt nawet konia. Podano mi przykład. Jeżeli ktoś płacił rocznie rachunek w wysokości np. 80 zł (przyszedł, zapalił światło, wyjechał, zgasił światło), to po korekcie będzie płacił 160 zł, chociaż nadal z energii elektrycznej będzie korzystał w podobnym zakresie.

W mojej ocenie zastosowano tutaj zasadę zbiorowej odpowiedzialności. Złą zasadę. W ten sposób ukarano uczciwych i złodziei energii. Trzeba jednak sobie powiedzieć szczerze, że na tej podwyżce stracą uczciwi, którzy będą płacili za prąd zużyty przez złodziei.


Czy to jest właściwa droga?

Basen - nowe perspektywy

Podczas wczorajszego posiedzenie wszystkich komisji Rady Miejskiej w Górze, burmistrz Irena Krzyszkiewicz  poinformowała radnych o dalszych  losach przebudowy naszego basenu.

Gmina rozpisała przetarg, ale na nowych zasadach. Jak tłumaczyła burmistrz Irena Krzyszkiewicz nowelizacja ustawy o zamówieniach publicznych pozwala obecnie na inne ustalenie zasad przetargu. Przy ogłoszeniu nowych warunków przetargu na dokończenie przebudowy basenu obowiązywały następujące kryteria oceny oferty:
- 80% cena,
- 10% długość okresu gwarancyjnego,
- 10% termin wykonania inwestycji.

Szefowa naszej gminy odniosła się też do porażki jaką bez wątpienia skończyła się budowa basenu przez firmę „Rejjs”. Usłyszeliśmy, że gmina już na etapie rozpatrywania złożonej przez tę firmę oferty słała zapytania dotyczące wyceny niektórych elementów basenu. Podany został przykład specjalnej folii, którą wyścielona miała być niecka basenu. Wg burmistrza firma „Rejjs” wyceniła koszt tej folii na 90 tys. zł. W kosztorysie projektanta cena była o jedno zero wyższa. W związku z tym gmina wystąpiła z pismem do firmy „Rejjs”, w którym zwróciła uwagę na tę rozbieżność. Wg słów szefowej naszej gminy wykonawca miał odpowiedzieć, że wszystko jest w porządku, gdyż zaoszczędzi na innych materiałach i różnica ta nie ma znaczenia.

No, ale to już historia. Poniżej mają Państwo zestawienie nadesłanych ofert na dokończenie prac przy budowie naszego basenu.
Burmistrz Irena Krzyszkiewicz przyznała, że łączna kwota przebudowy basenu zamknie się w granicach ok. 5,1 mln zł. Wszystko bowiem wskazuje na to, że przetarg na dokończenie basenu, który rozstrzygnie się na początku przyszłego tygodnia, wygra firma „Gutkowski” z Leszna. A jeżeli dodamy do oferowanej przez tą firmę kwoty 3.796.759,95 zł., i to co otrzymała firma „Rejjs”, wówczas taka kwota nam wyjdzie. Wygląda więc na to, że pierwsza cena na wykonanie przebudowy basenu była – niestety – z „kapelusza” wzięta. Praw ekonomii orżnąć się nie da.

Trzeba też dodać, że firma, która zwycięży w przetargu bierze jednocześnie na siebie problem zabezpieczenia basenu na okres zimowy. Burmistrz poinformowała, że nieco wcześniej gmina ogłosiła konkurs na zabezpieczenie basenu. Został on rozstrzygnięty i za kwotę 60.000 zł. Miała o to zadbać  firma pana Czesława Tarońta. Jednak firma ta wycofała się i odstąpiła od podpisania umowy.


Wypada mieć nadzieję, że tym razem wszystko pójdzie jak po „maśle” i w wakacje nasz basen tętnić będzie gwarem i śmiechem. Tego wszyscy powinniśmy sobie życzyć. 

czwartek, 18 grudnia 2014

Pieniądze jak obłoki Dyzia Marzyciela

Dzisiaj o godzinie 8.00 odbyło się posiedzenie wszystkich komisji Rady Miejskiej w Górze. Na wspólne posiedzenie stawiło się 20 z 21 radnych. Porządek obrad połączonych komisji miał 3 punkty.

Pierwszym z nich był budżet naszej gminy na rok 2015. Burmistrz Irena Krzyszkiewicz odniosła się w swoim wystąpieniu do opinii RIO we Wrocławiu w sprawie budżetu. Swoje uwagi burmistrz Irena Krzyszkiewicz skierowała wobec wnoszonych przez wrocławskie RIO (o czym informowałem w poście „RIO ostrzega”) zastrzeżeń dotyczących realności sprzedaży mienia komunalnego w kwocie 2.100.000 zł w roku 2015.

Burmistrz Irena Krzyszkiewicz przedstawiła radnym swój pomysł dotyczący sprzedaży działek budowlanych na terenie naszej gminy. Plan przedstawiony przez burmistrz Irenę Krzyszkiewicz wygląda następująco.

Gmina dążyła będzie do zwiększenia sprzedaży majątku gminnego. Główny nacisk ma pójść na sprzedaż działek budowlanych. Gmina jest właścicielem wielu hektarów ziemi, która w obecnym stanie prawnym ma przeznaczenie rolnicze a nie odbywa się tam produkcja rolna. W związku z tym już w listopadzie przystąpiono do zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, w ten sposób by umożliwić przekształcenie gruntów rolnych na działki budowlane.

Cała sprawa jest o tyle ciekawa, że – jak poinformowała burmistrz Irena Krzyszkiewicz gmina jest właścicielem wielu hektarów tego typu gruntów. Jako przykład podała jedną z dzierżaw, której łączna powierzchnia w mieście Góra wynosi obecnie 34 ha.

Wg burmistrz Ireny Krzyszkiewicz 1 ha działki o przeznaczeniu rolniczym w obrocie gospodarczym sprzedawane jest na naszym terenie za kwotę od 12 do 15 tys. zł. „Nie będziemy tak spieniężać tych działek” – stwierdziła burmistrz Irena Krzyszkiewicz. Dlatego też gmina przystąpiła do zmiany planu zagospodarowania przestrzennego. Cena jednego przekształcenia działki rolnej w budowlaną to – wg. Burmistrz Ireny Krzyszkiewicz – kwota od 5 do 6 tys. zł., a okres oczekiwania na decyzję o przekształceniu wynosi od 4 do 5 lat. Przystępując do zmiany w planie przestrzennego zagospodarowania okres ten skraca się do 1 roku, bo rzecz cała ujęta jest kompleksowo. Gminą zmiana planu przestrzennego planu zagospodarowania będzie kosztowała ok. 80 tys. zł.

Burmistrz Irena Krzyszkiewicz poinformowała, że w chwili obecnej nie przedłuża się dzierżaw działek rolnych dotychczasowym dzierżawcą, jeżeli gmina zamierza dzierżawione działki przekształcić z rolnych na budowlane.

Plan kierownictwa gminy polega na tym, by z 1 ha takiej działki, która z działki o charakterze rolnym zostanie przekształcona na działkę budowlaną, wykroić 10 działek 10 arowych, które zostaną sprzedane w trybie przetargowym. Władze gminy spodziewają się, że cena 1 działki . sprzedawanej przez gminę będzie wynosiła od 50 do 60 tys. zł. Wg burmistrz Ireny Krzyszkiewicz cena ta będzie atrakcyjna w stosunku do cen, które są w obrocie prywatnym. Te – wg burmistrz Ireny Krzyszkiewicz – wahają się w granicach od 90 do 100 tys. zł za 10 arów.


Jednocześnie burmistrz Irena Krzyszkiewicz stwierdziła, że efektów nowej polityki zbywania działek budowlanych należy oczekiwać nie wcześniej niż w roku 2016, bo zainicjowane w listopadzie 2014 roku zmiany w planie zagospodarowania przestrzennego naszej gminy potrwają rok. Nie mniej – wg burmistrz Ireny Krzyszkiewicz – zysk gminy z tytułu nowego podejścia do sprzedaży działek budowlanych może wynieść od 500 do 6000 tys. z 1 ha przekształconych gruntów. 

środa, 17 grudnia 2014

RIO przestrzega

11 grudnia br. V Skład Orzekający Regionalnej Izby Obrachunkowej we Wrocławiu wydał 3 opinie dotyczące szeroko pojętego budżetu naszej gminy.

Pierwsza z wydanych opinii dotyczy przedłożonego przez burmistrza gminy Góra projektu uchwały budżetowej naszej gminy na rok 2015.

Przypomnieć trzeba, że w projekcie uchwały budżetowej na rok 2015 przewidziano:
1. Dochody budżetu w kwocie 64.306.355,92 zł.,
w tym:
a) dochody bieżące w kwocie 61.388.627,92 zł.,
b)dochody majątkowe w kwocie 2.917.728 zł.
2.Wydatki budżetu w kwocie 65.059.963,00 zł.,
w tym:
a) wydatki bieżące w kwocie 58.096.574,00 zł.,
b) wydatki majątkowe w kwocie 6.963.390,00 zł.,
3. Deficyt budżetu w kwocie 753.608,08 zł.,
4. Przychody budżetu w kwocie 2.983.608,08 zł.,
w tym:
a) z tytułu kredytów i pożyczek w kwocie 1.909.233,96 zł.,
b) wolnych środków w kwocie 1.074.374,12 zł.,
5. Rozchody budżetu z tytułu spłat zaciągniętych wcześniej kredytów i pożyczek w łącznej kwocie 2.230.000 zł.
Występujący w budżecie deficyt (753.608,08 zł) będzie pokryty zaciągniętymi w roku 2015 kredytami i pożyczkami.
Dochody bieżące gminy szacuje się w projekcie budżetu na kwotę 61.338.627,92 zł. Wydatki bieżące oszacowano na kwotę 58.096.574 zł. Oznacza to, że projekt uchwały budżetowej spełnia wymogi art. 242 ustawy o finansach publicznych, który powiada, że:

Organ stanowiący jednostki samorządu terytorialnego nie może uchwalić budżetu, w którym planowane wydatki bieżące są wyższe niż planowane dochody bieżące powiększone o nadwyżkę budżetową z lat ubiegłych i wolne środki.”

Skład Orzekający RIO zaważył jednak, że:

W projekcie uchwały zaplanowano dochody z tytułu sprzedaży majątku w wysokości 2.100.000 zł. W uzasadnieniu do projektu nie odniesiono się do realności pozyskania dochodów z ww. tytułu (wskazano jedynie kategorie nieruchomości przeznaczonych do sprzedaży).

I dalej:

Skład Orzekający zwraca uwagę, że w przypadku braku realizacji na planowanym poziomie dochodów ze sprzedaży majątku w 2015 roku konieczne będzie zabezpieczenie innych źródeł finansowania wydatków lub ograniczenie ich poziomu. Za realność planowanego budżetu oraz sytuację finansową gminy odpowiedzialność ponoszą jej organy – Burmistrz i Rada Miejska. Skład Orzekający zwraca uwagę, że poziom dochodów z tytułu sprzedaży majątku ma wpływ na kształtowanie się indywidualnego wskaźnika zdolności spłaty zadłużenia jednostki (…) w kolejnych latach budżetowych."

Teraz następuje przestroga Składu Orzekającego RIO:

W przypadku niezrealizowania dochodów z ww. tytułu na planowanym poziomie konieczne będzie podjęcie działań mających na celu pozyskanie dochodów bieżących przy jednoczesnej racjonalizacji wydatków bieżących, tak aby zapewnić spełnienie w kolejnych latach budżetowych relacji, o których mowa w art. 243 ustawy o finansach publicznych.”

RIO idzie o to, by budżet naszej gminy nie przekroczył obowiązujących na mocy art. 243 ustawy o finansach publicznych relacji spłat zobowiązań finansowych gminy i kosztów ich obsługi w stosunku do planowanych dochodów ogółem.

Opinia Składu Orzekającego w sprawie projektu budżetu gminy Góra na rok 2015 – pomimo uwag – jest pozytywna.

Kolejna opinia Składu Orzekającego dotyczy „możliwości sfinansowania deficytu przedstawionego w projekcie uchwały budżetowej” naszej gminy. Opinia wydana przez Skład Orzekający jest również pozytywna.

Z tego dokumentu dowiadujemy się, że na koniec 2015 r., zadłużenie naszej gminy wyniesie 27.872.133,96 zł.

W opinii Składu Orzekającego: „(…) relacja spłat zobowiązań finansowych i kosztów ich obsługi w stosunku do planowanych dochodów ogółem, określona w art. 243 u.f,p. nie przekroczy dopuszczalnego poziomu.” Skład Orzekający swoją prognozę odnosi do lat 2015 – 2025.

Trzecia opinia Składu Orzekającego RIO we Wrocławiu odnosi się do wieloletniej prognozy finansowej naszej gminy, która obejmuje lata 2015 do 2025 r. Opinia jest: „pozytywna z uwagami

Z tego dokumentu dowiadujemy się, min. że:

W okresie objętym prognozą dług będzie stopniowo się zmniejszał” a także: „Prognozowane na lata 2015 - -2025 dochody bieżące są wyższe od wydatków bieżących”. Czytamy również: „W 2015 roku relacja spłat zobowiązań finansowych i kosztów ich obsługi do planowanych dochodów ogółem (…) wyniesie 5,18%, natomiast indywidualny wskaźnik zdolności spłaty zadłużenia jednostki 6,26%.

W tej opinii skład Orzekający również zwraca uwagę na planowane przez gminę wpływy z tytułu sprzedaży majątku.

Skład Orzekający zwraca uwagę, że dochody z tytułu sprzedaży majątku na 2015 rok zaplanowano w wysokości 2.100.000 zł., a następnie w latach od 2016 do 2025 w wysokości od 2.500.000 zł do 500.000 zł. W objaśnieniach nie odniesiono się do realności pozyskania dochodów z ww. tytułu, wskazano natomiast,  że (cytat z objaśnień przesłanych wraz wieloletnią prognozą finansową) >Mimo usilnych prób i wykonania wszelkich czynności w celu sprzedaży majątku gminy nie udało się wykonać wcześniej zakładanego planu<, a ponadto, że:<zainteresowanie zakupem tego typu majątku spadło, co ma odzwierciedlenie w wykonaniu planu sprzedaży w budżecie gminy Góra<”


Tak pokrótce wygląda budżet naszej gminy i uwagi wniesione przez wrocławskie RIO. 

wtorek, 16 grudnia 2014

Myśli odkryte

Modlitwa radnego Pawła Niedźwiedzia - niespełnionego kandydata na burmistrza Wąsosza.
Zbigniew (nieświęty) Stuczyk - pogromca Niedźwiedzia.
Radny Marek "Bananowy Uśmiech" Biernacki wraz 
z szefem Ochotniczych Straży Pożarnych Andrzejem Wałęgą.
Radny Ryszard Wawer
Też radny Ryszard Wawer

Sesja mocno rozrywkowa

III część I sesji Rady Powiatu otworzył wczoraj o godz. 14.00 radny – senior Kazimierz Bogucki, który poinformował zebranych, że w końcu udało się ułożyć porządek obrad. Następnie radny – senior odczytał oświadczenie, w którym przypomniał, że zarzucano mu łamanie statutu Rady Powiatu. Radny Kazimierz Bogucki przedstawił krótką historię prób nawiązania kontaktu ze starostą. Przypomniał po raz kolejny, iż po pierwszej części sesji Rady Powiatu, która odbyła się 2 tygodnie wcześniej, na prośbę starosty Piotra Wołowicza udał się wraz z radną Teresą Frączkiewicz do starosty, by omówić II  część sesji przewidzianej na 8 grudnia. Starosty jednak nie zastali w gabinecie, bo wg. oświadczenia sekretarki znajdował się on w gabinecie burmistrza Góry i „nie wiadomo kiedy wróci”.

Niewiele lepiej wyglądał kontakt z panią sekretarz” – kontynuował swoje oświadczenie radny – senior. Przypomniał też, że porządek obrad przedłożony przez komisarza wyborczego z Legnicy zawierał jeden jedyny punkt: „Złożenie ślubowania przez radnych”.

Góra była tu wyjątkiem, curiosum, gdzie zaproponowano tylko jeden punkt obrad. Gdzie indziej wyglądało to całkiem inaczej” – stwierdził radny – senior.



Następnie radny Kazimierz Bogucki odniósł się do odzywki radnego Marka „Bananowego Uśmiechu” Biernackiego, który podczas II części sesji w sposób chamski odezwał się do radnego –seniora: „Panu już dziękujemy. Do widzenia.”

Radny – senior przypomniał radnemu Markowi „Bananowemu Uśmiechowi” Biernackiemu, że mógłby być jego ojcem i takich odzywek sobie nie życzy. Radny Marek „Bananowy Uśmiech” Biernacki spiekł raka i niczym indor zaczął coś gulgotać pod nosem. Gulgotanie przerwał stanowczo radny Grzegorz Aleksander Trojanek, który grzecznie zwrócił się do radnego Marka „Bananowego Uśmiechu” Biernackiego z następującym apelem: „Pan niech sobie spokojnie siedzi, niech pan sobie odpoczywa.”

Pomyślałem sobie: „On już 8 lat w Radzie Powiatu odpoczywa a dieta leci!”.

W końcu rozpoczęły się właściwe obrady. Przyjęto porządek obrad i powołano komisje skrutacyjną, której przewodniczącym został radny Mirosław Żłobiński a członkami Andrzej Wałęga i Marek „Bananowy Uśmiech” Biernacki.

Rozpoczęło się zgłaszania kandydatów na przewodniczącego Rady Powiatu. Zgłoszono dwóch kandydatów. Koalicjanci (platfusy, arbuzy – PSL i przystawki bezmiernie w nich zakochane) wystawiają kandydaturę Jana Rewersa. Obserwuję salę obrad. Na wielu twarzach widzę dziwne uśmiechy. Nie bardzo wiem o co chodzi. Wszak drogi pan Jan posturę słuszną ma, reprezentacyjny jest niczym wieniec dożynkowy, tokuje niczym głuszec, więc w czym rzecz?!



Opozycja ustami radnego Mirosława Żłobińskiego zgłosiła kandydaturę radnej Teresy Frączkiewicz na stanowisko przewodniczącej Rady Powiatu.

I w tym momencie stało się coś, czego nikt absolutnie nie przewidział. Radny Mirosław Żłobiński przybliżył sylwetkę kandydatki. Długo wymieniał ukończone przez radną uczelnie i osiągnięcia w pracy zawodowej. Jego uwadze nie uszła też dość bogata karta działalności samorządowej kandydatki.

Radny Jan Przybylski z PiS (Wąsosz) zwrócił się z prośbą do Jana Rewersa o „pogłębienie biografii”. Radny Jan Rewers poinformował, że dwa razy był radnym gminnym, co miało miejsce w latach 1994 – 2002 i członkiem zarządu gminy. Obecnie jest kierownikiem Powiatowego Zespołu Doradców, którzy służą swoją wiedzą i doświadczeniem rolnikom na terenie całego powiatu.

Radny Grzegorz Aleksander Trojanek poprosił obu kandydatów, by przedstawili ono swoja wizję współpracy z radnymi.

W tym momencie z oburzeniem odezwał się niedoszły burmistrz Wąsosza Paweł Niedźwiedź, który nerwowo stwierdził: „To nie konkurs!” Aha, pomyślałem. Tu cię bratku boli, że rzecz cała nie jest z góry ustawiona. O! Konkurs to co innego!

Zgasił niedoszłego burmistrza Wąsosza radny Grzegorz Aleksander Trojanek, który z niewinną miną i głosem pełnym anielskiej łagodności zapytał: „Czy kandydaci mają coś przeciwko termu, by ich pytać?” Kandydaci nie mieli nic przeciwko odpytaniu ich przez radnych i przegrany kandydat na burmistrza zgasł niczym ogarek postawiony platfusowemu diabłu.

Kandydatka na przewodniczącą Rady deklarowała, że pod jej wodzą prace Rady będą przebiegać sprawnie, deklarowała szacunek dla wszystkich radnych bez względu na przynależność partyjną, bo jak stwierdziła: „Wybiórcze traktowanie grupy radnych jest niczym nieuzasadnionym uprzywilejowaniem.”

Kandydat Jan Rewers zadeklarował: „Będę łączył, nie dzielił”. Ta głęboka myśl przejęła mnie dreszczem niepokoju, bo jak można łączyć głupotę z rozumem. Rozważyłem rzecz pod katem teoretycznym i doszedłem do wniosku, że jak Jan Rewers połączy głupiego radnego z radnym inteligentnym, to głupek będzie w połowie inteligentny a w pełni inteligentny stanie się półgłówikiem. Mało pociągająca dla inteligentnych radnych perspektywa.

Wyniki wyborów podałem Państwu wczoraj więc dzisiaj sobie tego oszczędzę.



Kolejne punkty obrad nużyły się wszystkim. Dokonywano wyborów a to powodowało częste przerwy w obradach, gdyż komisja skrutacyjna musiała mieć czas na obliczenie oddanych głosów, sporządzenie protokołów. Prace komisji skrutacyjnej przebiegały bardzo sprawnie. Na czele tego ciała, które obsłużyło wszystkie głosowania w tym samym składzie, stał radny Mirosław Żłobiński. Członkami tego gremium byli również Andrzej Wałęga i Marek „Bananowy Uśmiech” Biernacki. Odbyło się 5 tajnych głosowań, których wyniki podawano bardzo szybko i sprawnie. Zauważyłem jednak, że członkowie komisji skrutacyjnej przyjęli pewien rytuał. Gdy komisja opuszczała salę obrad na jej czele kroczył przewodniczący Mirosław Żłobiński, w środku dreptał radny Marek „Bananowy Uśmiech” Biernacki, pochód zamykał radny Andrzej Wałęga z urną. Na sali obrad rytuał ten komentowano w ten sposób, że radny Marek „Bananowy Uśmiech”  Biernacki  znajduje się w środku pochodu, gdyż dwaj pozostali członkowie komisji pilnują, by się on w gmachu starostwa nie zgubił.

Nie brakowało też podczas sesji momentów humorystycznych, których mimowolnym sprawcą był „świeżynka” na funkcji przewodniczącego Jan Rewers. Podczas liczenia głosów raz wyszło mu nawet, że na sali obrad jest 17 radnych. To znowu poprosił o przegłosowanie, ale zapomniał powiedzieć radnym co mają głosować. Dość często pomimo podniesionych rąk radnych wychodziły mu inne dane dotyczące liczby głosów za i przeciw. Głosowanie w efekcie trzeba było powtarzać: „Raz, dwa, trzy, cztery …. , jeszcze raz proszę.”



Fajnie było też, gdy nowowybrany przewodniczący poprosił o podanie wyników wyborów na starostę … przed odbyciem doniosłego aktu głosowania. Widać silna jest tradycja w arbuzowej partii, by wyniki były znane przed głosowaniem. 

Osobną kartę podczas sesji zapisał radny Grzegorz Aleksander Trojanek. Kuszony funkcją w komisji skrutacyjnej odmówił stwierdzając, że myśli o kandydowaniu na pewne stanowisko, którego nie określił. Ponownie kuszony stanowiskiem wiceprzewodniczącego Rady potwierdził, z szerokim uśmiechem, że nadal myśli o pewnym stanowisku i oferowanego przyjąć nie może. W końcu okazało się, że nigdzie nie wystartował, co dobrze o nim świadczy, bo biorąc stanowisko z rąk platfusów można nabawić się chronicznej choroby znanej pod nazwą „filogłupota”.

Inne sesyjne smaczki to odzywka radnego Ryszarda Wawera: „Składanie kandydatur”. Gdy to usłyszałem spoglądnąłem w stronę drzwi sadząc, że kogoś będą składać do wiadomo czego. Na szczęście w drzwiach nie pojawili się przedstawiciele firmy pogrzebowej.

Kolejny sesyjny smaczek. Po wyborze głos zabiera Wielce Czcigodna Pomyłka. Dziękuje, bierze na siebie winę za nieporozumienia przy organizacji sesji, przeprasza radnego – seniora Kazimierza Boguckiego i mówi mętnie o zagrożeniach czyhających na powiat. Czekam, czekam i się nie doczekuję. A w mojej ocenie to Wielce Czcigodna Pomyłka jest największym zagrożeniem dla funkcjonowania naszego powiatu. Ja to wiem a on nie. Dziwnie!

Podczas sesji pada tez konkretna propozycja, którą zgłasza radny Mirosław Żłobiński. Propozycji tej towarzyszy bardzo zabawny dialog:

Radny Mirosław Żłobiński:
- Panie przewodniczący, czy ja mógłbym zabrać głos?
Przewodniczący Jan Rewers:
- A w jakiej sprawie?
Radny Mirosław Żłobiński:
- No właśnie chcę powiedzieć! (na sali śmiech)
Przewodniczący Jan Rewers:
- Proszę bardzo.
Radny Mirosław Żłobiński:
- Mam taka sugestię. Chciałbym byśmy rozważyli taką rzecz, by sesje odbywały się o godz. 16 lub 17. Oczywiście nie postanowimy tego dzisiaj, ale podczas kolejnej sesji zróbmy głosowanie, by radni mogli w tej sprawie się wypowiedzieć.
Przewodniczący Jan Rewers:
- Weźmiemy to pod uwagę.


Sesja dobiegła końca. Wszystko wskazuje na to, że: „Będzie, będzie zabawa…