"Jak ktoś żyje z tego, że zwalcza wroga, jest zainteresowany tym, aby wróg pozostał przy życiu". KONTAKT: robert.mazulewicz@gmail.com tel. 883 793 645. Gwarantuję 100% dyskrecji.
piątek, 7 listopada 2014
Cerowana cnota
Trwa przedwyborcza gorączka. Wielu wyborców – co słyszałem
na własne uszy – na widok wyborczych plakatów stwierdza z obrzydzeniem: „Świnie
pchają się do koryta!”. Bez komentarza.
Kandydaci imają się różnych sposobów na przekonanie do
siebie wyborców. Ostatnio odwiedziłem gminę Niechlów. Tam o fotel wójta stara
się 3 kandydatów: Jan Głuszko (pełniący funkcję wójta od 20 lat), Marek
Zagrobelny (członek PiS, ubiega się o fotel wójta po raz drugi) oraz znana i
osobiście przeze mnie lubiana Beata Pona, która była starostą górowskim w
latach 2008 – 2010).
Kandydat Marek Zagrobelny obecnie gania jak szalony po
gminie i stara się odwiedzić każdy dom, by zyskać uznanie w oczach mieszkańców
gminy Niechlów. Można rzec, że stał się domokrążcą wyborczym. Puka, stuka,
przekonuje, że on jest najodpowiedniejszym kandydatem na stanowisko wójta,
chociaż w Radzie Powiatu nie błyszczał. Będąc radnym powiatowym – co zauważyłem
wielokrotnie – nie miał on serca do spraw związanych z budżetem. Jakoś ekonomia
go nie rajcowała.
Podobno jego największymi wrogami są indory, które atakują w
wielu obejściach. Ale jak wiadomo indory mają czerwone wola i to świadczy o ich
komunistycznym nastawieniu, więc pisowcowi nie przepuszczą.
Podczas objazdu gminy Niechlów wdawałem się w liczne rozmowy
z mieszkańcami. Kandydat Zagrobelny nie ma tam wysokich notowań. W Bełczu
Wielkim, gdzie znajduje się pałac, z którego kandydat zrobił sobie główny punkt
wyborczy, ze śmiechem kwitowano ten zamiar. Wyborcy nie są idiotami i wiedze,
że gminy Niechlów nie stać na odkupienie tego pałacu i jego utrzymanie. Wyborcy
– co mnie mile zdziwiło – dość dobrze orientują się w realiach budżetowych.
Takie tandetne ochłapy wyborczej kiełbasy na nich nie działają.
Jadąc drogami w gminie Niechlów przez chwil kilka miałem
wrażenie, że wszystkie przydrożne drzewa obsiadły wrony. Obsiadły jakoś jedna
dziwnie, bo na pniu drzewa. Kazałem kierowcy zwolnić, by temu fenomenowi
przyglądnąć się bliżej, bo wrony to jednak nie dzięcioły. I co ja zauważyłem?!
Na wielu, wielu drzewach przydrożnych urodę drzew zakłócały rozliczne plakaty
kandydatki na fotel wójta – Beaty Pony. Kandydatka porozwieszała swoje plakaty
na drzewach nie bacząc na to, że tracą one na urodzie. Wszak drzewo z plakatem
Beaty Pony raczej do rzeczy uroczych nie należy.
Dzisiaj w moje ręce wpadł list kandydatki Pony, który
skierowany został do mieszkańców gminy Niechlów. Doskonała lektura dla
sprawnych intelektualnie inaczej. Rzec można, że ten list do wyborców jest
cerowaniem cnoty bardzo dawno utraconej.
Niezgrabnie i nazbyt familiarnie kandydatka zwraca się do
wyborców: „Piszemy do Was”. Sam wstęp listu przypomina mi znany obraz
rosyjskiego malarza Riepina zatytułowany „Kozacy zaporscy piszą do sułtana”.
Później jest jeszcze weselej. Mamy „Małą Ojczyznę”, wzruszenie nad przyszłym
losem gminy Niechlów, który: „nie jest nam obojętny”, jest też gadka – szmatka
na temat funduszy unijnych, dzięki którym będą: „nowe chodniki, ścieżki
rowerowe drogi dojazdowe do posesji, tańszy gaz w Waszych domach, lepszą wodę w
kranach i itp.”. Jednym słowem klasyka wyborcza: kiełbasa przeterminowana.
Później następują utyskiwania jak to źle żyje się w gminie
Niechlów oraz na „stabilność”, która rzekomo „hamuje rozwój naszej gminy”. No
cóż. Może stabilność nuży, ale jej brak doskwiera. Wiadomo, że tylko anarchia
buduje.
Kandydatka zapowiada „nową jakość sprawowania władzy”. To
mnie rozbawiło niepomiernie. Z tą „nową jakością sprawowania władzy”, to ja
miałem wątpliwą przyjemność już się zapoznać.
Gdy kandydatka Beata Pona była starostą górowskim, to
pamiętam, że „nowa jakość sprawowania władzy” w jej wykonaniu polegała głównie wcinaniu
bez opamiętaniu paluszków podczas sesji Rady Powiatu, unikaniu odpowiedzi na
zadawane pytania. Było beznadziejnie, ale lepiej niż za rządów obecnego
starosty z Platformy, rzekomo Obywatelskiej, Wielce Czcigodnej Pomyłki – Piotra
Wołowicza. Ten jest arcybeznadziejny. I nie rokuje żadnych perspektyw.
Kandydatka Beata Pona zapewnia, że ma „wiele dobrych
pomysłów”, których jednak nie ujawnia. Znając Beatę Ponę, pragnę stwierdzić, iż
jej jedyny pomysł zawiera się w dwóch słowach: „będę wójtem”. I na tym jej
pomysłowość się wyczerpuje. Ze szkodą dla mieszkańców gminy. Kandydatka narzeka
na życie w gminie Niechlów, ale też nie wspomina nic o tym, jak próbowała je
zmienić na lepsze. Wiem, że w ogóle nie interesowała się samorządem gminnym, bo
jakoś na sesjach jej obecności nie zauważono. Nawet nie próbowała wpłynąć na
otaczającą ją rzeczywistość, która teraz tak krytykuje. No tak. Funkcja wójta
to jednak inne perspektywy. Szczególnie finansowe.
Deklaruje też kandydatka, że w przypadku zostania wójtem
obniży sobie wynagrodzenie. Jaka szlachetność! Tylko nie deklaruje o ile, i tu
jest pies pogrzebany.
Następnie komitet wyborczy kandydatki stwierdza, że: „wiemy
jak pozyskiwać pieniądze z Unii Europejskiej”. To ja bym bardzo prosił o
zestawienie, ile tych pieniędzy członkowie jej komitetu już pozyskali? Bo ja
też wiem – teoretycznie – jak pozyskiwać, tylko finansowej zakładki mi brakuje,
by spełnić kryteria i je otrzymać.
Członkowie komitetu wyborczego Beaty Pony stwierdzają w
liście do mieszkańców gminy, iż: „jedynym pomysłem obecnego wójta na
przedłużenie sobie władzy o kolejna kadencję są pomówienia i oszczerstwa
rzucane w kierunku jego przeciwników w zbliżających się wyborach”. Oczywiście
bez podawania konkretów tych rzekomych pomówień.
W liście czytamy: „nasza kandydatka na wójta niczego nigdy w
życiu nie ukradła, nie zdefraudowała żadnych pieniędzy, Niue zaszkodziła i nie
szkodzi nikomu, nie jest karana i ma na to dokumenty, które każdemu może
przedstawić.”
Ja osobiście nie wiem, czy kandydatka ma wybielające je
dokumenty. Ale doskonale pamiętam, jak wybuchła „afera Reymontowska”, która
związana była z jej osobą. Pisałem o ty, na swoim blogu Mazulewicz Show I. Kto
nie chce być robiony w konia niech sobie poszuka i poczyta. I jakoś nie miałem
z tego tytułu problemów z wymiarem sprawiedliwości, czyli nie kłamałem. A Pona
była tam potężnie umoczona.
Dodam tylko, iż podczas objazdu gminy Niechlów, spotkałem w
pewnej miejscowości człowieka, który był przesłuchiwany w tej sprawie.
Opowiadał jak na prośbę kandydatki (wówczas starosty), podpisał dokumenty
poświadczające fakt odbycia się szkolenie w miejscowości, gdzie był sołtysem.
Patronem owego szkolenia miała być właśnie Szkoła Reymontowska” w Witoszycach.
Gość poszedł na rękę kandydatce i wkrótce później odwiedziła go policja a
następnie zaproszony został do prokuratury. Właśnie w tej sprawie.
W tym miejscu zwracam się do komitetu wyborczego kandydatki,
by nie opowiadał i nie zapewnia o jej niewinności, ale przedstawił publicznie
dokumenty dotyczące postępowania karnego wobec kandydatki.
W liście znajdziemy też zdanie o sukcesie kandydatki Beaty
Pony, która chwali się budową nowej strażnicy dla naszych strażaków. Nie
wspomina się jednak o tym, że jeszcze do dzisiaj nie skończył się proces z
wykonawcą w tej inwestycji. Nadzór ze strony inwestora, czyli starostwa, był
tak marny, że przekroczono koszty budowy strażnicy o ponad milion złotych.
Sprawę do Najwyższej Izby Kontroli złożył starosta Jan Kalinowski. Inspektorzy
NIK w swoim raporcie wykazali karygodne zaniedbania i totalny brak nadzoru nad
inwestycją. A tu mamy sukces!
List zawiera też apel: „nie bójcie się zmian na lepsze”.
Tyle, że z deklaracji wyborczej kandydatki nie wiemy na czym maja polegać te „zmiany
na lepsze”. Wszystko bowiem w programie Beaty Pony oparte jest na ogólnikach i
wytartych niczym szmata do podłogi, sloganach.
I tak widzimy, jak kandydatce Beacie Ponie pamięć nie
dopisuje. Zapomina opowiedzieć o sobie szczerze i z detalami. Nie wspomina, że
była w „SamejBronce”, nie wspomina o finansowaniu nielegalnych gazet z budżetu
powiatu w czasie, gdy była starostą, nie wspomina o zasiadaniu w Radzie
Nadzorczej Polskiego Radia Wrocław z ramienia tejże „SamejBronki”, zapomniała o
„aferze Reymontowskiej”, bidulka nie pamięta też o braku nadzoru nad budową
straży pożarnej w Górze (podobno sukces!), zapomniała jak chciała z
„SamejBronki” przenieść się do Platformy, rzekomo Obywatelskiej zakładając
nielegalne koło w swojej rodzinnej miejscowości, co nie wypaliło. Jakaż
wybiórczo – wyborcza pamięć kandydatki!
Są jednak tacy co pamiętają. I nie darują tego braku pamięci
kandydatce.
wtorek, 28 października 2014
sobota, 25 października 2014
czwartek, 23 października 2014
Wyjaśnienia w sprawie "bany"
Otrzymałem takiego oto e - maila. Stanowi on odpowiedź na e - maila Czytelnika w sprawie likwidacji i dalszych losów linii kolejowej nr 372 Bojanowo - Głogów. Panu Piotrowi Głowackiemu dziękuję za odpowiedź a Pani burmistrz za "Z poważaniem". Poważnie Pani burmistrz?!
Dzień Dobry
Nawiązując do Pana e-maila w sprawie likwidacji linii kolejowej nr 372 Góra Śląska – Bojanowo przesyłam odpowiedź w tej sprawie.
Z poważaniem
Piotr Głowacki
Naczelnik Wydziału Planowania i Realizacji Inwestycji
Urząd Miasta i Gminy w Górze.
Odpowiadając na Pana e-maila,
przedstawiam obecną sytuację dotyczącą zamknięcia linii kolejowej nr 372 Góra
Śląska – Bojanowo oraz fakty jakie miały miejsce w latach 2010 - 2014 w tej
właśnie sprawie. Z racji złożoności tematu, aby właściwie odpowiedzieć na
pytania zawarte we wspomnianym e-mailu, w niniejszej informacji zaprezentowano
chronologicznie działania jakie zostały podjęte w celu utrzymania drożności
ważnego dla Gminy Góra ale i też dla Powiatu Górowskiego połączenia kolejowego.
Dla niepowtarzania pełnej nazwy sprawy czyli linii kolejowej nr 372 Góra Śląska
- Bojanowo, w dalszej części artykułu posłużono się skrótem „linia kolejowa”.
Sprawa
budowy drogi ekspresowej S5 oraz jej kolizji z „linią kolejową”, od początku
budziła wiele emocji i kontrowersji. Jej historia sięga roku 2010 kiedy na
spotkaniu w dniu 22 kwietnia, które miało miejsce w sali Starostwa Powiatowego
w Górze, przedstawiciele Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad
przedstawili sytuację dotyczącą planowanej budowy drogi ekspresowej S5 w
miejscu stycznym z linią kolejową nr 372 Góra Śląska - Bojanowo. Jak się
wówczas okazało projekt budowlany GDDKiA nie uwzględniał w ramach projektowanej
drogi ekspresowej S5 Poznań – Wrocław na odcinku Kaczkowo – Korzeńsko budowy
wiaduktu w związku z wystąpieniem skrzyżowania w/w drogi z linią kolejową
znaczenia miejscowego nr 372 Bojanowo – Góra Śląska. Wręcz odwrotnie projekt
ten przewidywał likwidację „linii kolejowej” na podstawie zebranych opinii
instytucji oraz samorządów województwa wielkopolskiego i braku zainteresowania
przejęciem linii w utrzymanie.
Po
tym właśnie spotkaniu Burmistrz Góry, wnosi do obecnego wówczas Marszałka
Województwa Dolnośląskiego Pana Marka Łapińskiego oraz członka Zarządu
Województwa Dolnośląskiego tj. Pana Zbigniewa Szczygła o wstrzymanie procesu
likwidacji „linii kolejowej” przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i
Autostrad. Ponadto w tym czasie, prowadzone są również rozmowy ze
Stowarzyszeniem Kolejowych Przewozów Lokalnych z Kalisza w sprawie rewitalizacji „linii kolejowej”.
Wówczas ze strony SKPL pada deklaracja współpracy o charakterze doradczym
podczas ewentualnego procesu komunalizacji majątku Polskich Kolei Państwowych
oraz jako operator na skomunalizowanym majątku. Kolejnym krokiem w sprawie było
spotkanie w Urzędzie Marszałkowskim (czerwiec 2010r), którego następstwem w
dniu 17 czerwca 2010r było przekazanie do tutejszego urzędu projektu
porozumienia w sprawie linii kolejowej nr 372 Bojanowo – Góra Śląska.
Projekt
tegoż porozumienia został przesłany do akceptacji z Urzędu Marszałkowskiego
(Departament Infrastruktury, Wydział Transportu). Porozumienie, które zostało
zawarte 21 lipca 2010r w sprawie linii kolejowej nr 372 Bojanowo – Góra Śląska
spisane zostało pomiędzy Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad, PKP
Polskie Linie Kolejowe S.A , Powiatem Górowskim i Gminą Góra, stanowiło
znaczący krok w zamiarze utrzymania ciągłości „linii kolejowej”. Zapisy
porozumienia, wskazywały obowiązki stron oraz ustalenia co do przyszłych zadań
których efektem miałby być wiadukt kolejowy zapewniający trwałość i drożność
„linii kolejowej”. Na podstawie §3
wskazanego wcześniej porozumienia po stronie Gminy Góra i Powiatu Górowskiego
było „wystąpienie o wybudowanie dwupoziomowego skrzyżowania – wiaduktu
kolejowego wraz z dojazdami drogi S5 i linii kolejowej nr 372 w przypadku
wystąpienia uzasadnionych potrzeb społeczno – gospodarczych”.
Jako,
że trwałość linii kolejowej była sprawą priorytetową zarówno dla tutejszych
samorządów (w związku z zapewnieniem dostaw lub odbiorów towarów ze Specjalnej
Strefy Ekonomicznej „INVEST-PARK, podstrefa Góra) oraz górowskich
przedsiębiorców (wcześniej wystąpiono do lokalnych firm o zajęcie stanowiska co
do korzystania przez nich z taboru kolejowego), uznano iż przesłanka co do potrzeb
społeczno – gospodarczych została spełniona.
Wówczas jak stanowi §1
tegoż porozumienia, GDDKiA w terminie 2 lat od zgłoszenia potrzeby, miałaby
wybudować wiadukt kolejowy wraz z dojazdami nad drogą ekspresową S5. Zgłoszenie
o którym mowa §3 miało
miejsce odpowiednio w przypadku Gminy Góra w dniu 16 sierpnia 2010r oraz
wspólnym stanowiskiem Powiatu Górowskiego i Gminy Góra z dnia 31 sierpnia
2010r., gdzie adresatem była GDDKiA (oddział w Poznaniu).
Sprawa
nabiera dalszego biegu i na zaproszenie zastępcy dyrektora Departamentu
Inwestycji Kolejowych Pana Jakuba Kapturzaka z Ministerstwa Infrastruktury
(Departament Inwestycji kolejowych) dochodzi wówczas do spotkania w dniu 16
grudnia 2010r w którym udział bierze Burmistrz Góry. Celem spotkania było omówienie
zapisów porozumienia w sprawie „linii kolejowej” w powiązaniu z inwestycją
budowy drogi ekspresowej S5 Poznań – Wrocław. Jednym z akcjonariuszy
porozumienia były Polskie Linie Kolejowe S.A, Zakład Linii Kolejowych w
Ostrowie Wielkopolskim. Ten właśnie organ, wystąpił w lutym 2011r do Gminy Góra
z informacją o warunkach jakie należy spełnić aby wstrzymać proces
likwidacyjny.
W
tym też miesiącu Zarząd Powiatu Górowskiego przekazuje informację o
przygotowanym projekcie uchwały o nie przejmowaniu „linii kolejowej”. W
uzasadnieniu tej decyzji czytamy, że po odbyciu spotkania z zainteresowanymi
stronami, zebraniu informacji o kosztach oraz po przeanalizowaniu możliwości
przejęcia planowanej do likwidacji „linii kolejowej” nie może podjąć pozytywnej
decyzji w tej sprawie. Padła wówczas propozycja ze strony Zarządu Powiatu
Górowskiego, że planowana do likwidacji „linia kolejowa” winna być przyjęta
przez samorząd gminny z racji położenia linii na terenie Gminy Góra czy też
obecności na tym terenie Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej „INVEST –
PARK” podstrefa Góra. Biorąc pod uwagę otrzymane później negatywne decyzje od
wspominanego już Powiatu Górowskiego, Powiatu Rawickiego i Gminy Bojanowo w sprawie nie przejmowania „linii kolejowej”,
w UMiG Góra w maju 2011r dochodzi do spotkania z zainteresowanymi stronami.
Okazuje się wówczas, że jedynym organem który pozostał zainteresowany
przejęciem linii kolejowej, a co za tym idzie utrzymaniem jej ciągłości jest
tylko Gmina Góra. Na spotkaniu uczestnicy dowiedzieli się, że w grudniu br.
linia kolejowa zostanie zawieszona w związku z budową drogi S5, natomiast
budowa wiaduktu kolejowego nad drogą nastąpi po zakończeniu budowy tego
fragmentu drogi, na wniosek zarządcy linii kolejowej, który musi uznać celowość
jego budowy, biorąc pod uwagę rentowność linii kolejowej do Góry. Obecnie linia
ta (miesiąc maj 2011r) jest w gestii PKP Polskie Linie Kolejowe S.A., które są
zainteresowane przekazaniem linii samorządowi. Na tym właśnie spotkaniu
przedstawiciele PKP Polskie Linie Kolejowe S.A
potwierdzili, że nie są zainteresowani dalszą eksploatacją tej linii
przy tak niskim jej obciążeniu jak do tej pory. Wynika to min. z tego że stan
techniczny tej linii stale się degraduje i zakłada, że bez jej modernizacji, po
5 latach linia ta od strony technicznej jest do zamknięcia. Jednoznacznie
stwierdzono, że przejęcie „linii kolejowej” wiąże się z koniecznością jej dość
szybkiej modernizacji.
Niebawem
dochodzi do ponownego spotkania w Ministerstwie Infrastruktury. Rozmowy dotyczą
rozwiązania sprawy w kontekście trwającej procedury likwidacyjnej „linii
kolejowej” jak również przyszłych kosztów jej modernizacji i utrzymania,
których nie są w stanie udźwignąć samorządy gminne czy też powiatowe. Dopiero
po spełnieniu tych warunków GDDKiA może zacząć planować budowę wiaduktu
kolejowego. Wówczas stanowisko Ministerstwa Infrastruktury było takie, że to
właśnie Polskie Linie Kolejowe powinny nadal użytkować ten odcinek torów. Po
tym spotkaniu Gmina Góra otrzymuje w miesiącu lipcu 2011r pisemną informację z
Ministerstwa Infrastruktury o piśmie skierowanym bezpośrednio do Prezesa
Zarządu PKP PLK S.A. Ministerstwo w tym piśmie przedstawia po raz kolejny
ważność sprawy i argumenty za utrzymaniem „linii kolejowej” wraz z budową
wiaduktu kolejowego.
Gmina
Góra realizując swoje założenia co do przejęcia „linii kolejowej”, w nawiązaniu
do pisma od PKP Polskie Linie Kolejowe S.A o którym mowa powyżej, we wrześniu
2011 roku zawiera z tym organem porozumienie w zakresie uzgodnienia zasad
pokrycia przez Gminę Góra kosztów niepokrytych przychodami z udostępnienia
przewoźnikom kolejowym linii kolejowej nr 372 Bojanowo – Góra Śląska.
Następstwem tegoż porozumienia jest wystąpienie Burmistrza Góry do Pana
Andrzeja Massela Podsekretarza Stanu w
Ministerstwie Infrastruktury o spełnieniu przez Gminę Góra warunku zapisanego w
ustawie o transporcie kolejowym z dnia 28.03.2003r art. 9 pkt.3 (Dz. U. 2007 nr
16 poz.94) dotyczącego zapewnienia środków finansowych na pokrycie kosztów
niepokrytych przychodami z udostępnienia przewoźnikom kolejowym linii kolejowej
lub odcinka linii kolejowej. W tym samym czasie Gmina Góra wnosi do GDDKiA o
wybudowanie dwupoziomowego skrzyżowania w odniesieniu do zawartego porozumienia
z PKP Polskie Linie Kolejowe z września 2011r oraz porozumienia z lipca 2010r.
W
styczniu 2012r aby mieć pełną wiedzę co do planowanych prac związanych z budową
wiaduktu kolejowego, Gmina Góra prosi GDDKiA o przedstawienie harmonogramu
prac.
W odpowiedzi
na to pismo tutejszy Urząd, otrzymuje informacje która mówi, że obecnie nie
można przedstawić harmonogramu gdyż, min. warunek co do zgłoszenia potrzeby
wybudowania wiaduktu winien być skierowany od zarządcy „linii kolejowej” a
obecnie Gmina Góra jej nie przejęła jeszcze od PKP PLK S.A. Wobec tej sytuacje
w marcu 2012r Burmistrz Góry kieruje pismo do PKP PLK S.A o zgłoszenie do
GDDKiA potrzeby wybudowania dwupoziomowego skrzyżowania drogi S5 z „linią
kolejową”.
Korespondencja
kierowana przez Gminę Góra do GDDKiA, PKP PLK S.A przekazywana była również do
informacji Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Gospodarki Wodnej. Na
podstawie tych informacji oraz spotkań które miały miejsce bezpośrednio w
Ministerstwie, wiceminister Pan Andrzej Massel, kieruje na ręce Marszałka
Województwa Dolnośląskiego Pana Rafała Jurkowlańca pismo o udzielenie
informacji czy jest możliwe uzyskania w tej lub następnej perspektywie
finansowej, dofinansowania ze środków funduszy europejskich na modernizację
„linii kolejowej” w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego dla Województwa
Dolnośląskiego. Pismo to podyktowane było faktem, że utrzymanie „linii
kolejowej” jest uzależnione od spełnienia kilku warunków, w tym głównych tzn.
pokrywania kosztów eksploatacyjnych przez właściciela linii oraz jej koniecznej
modernizacji po roku 2015 w celu dostawania parametrów technicznych linii do
pełnego jej wykorzystania względem wzmożonego taboru kolejowego. Marszałek
Województwa Dolnośląskiego po otrzymaniu informacji technicznych o stanie
„linii kolejowej” odpowiada, że na dzień 9 lipca 2012r alokacja środków
finansowych przeznaczona na realizację tego typu inwestycji została już
wyczerpana. Ponadto, z racji przebiegu „linii kolejowej” przez dwa Województwa,
właściwym kierunkiem finansowania będzie najprawdopodobniej budżet krajowy.
Jak
pokazuje powyższy opis, zaangażowanie Gminy Góra w sprawy dotyczące utrzymania
„linii kolejowej” było znaczące a biorąc pod uwagę inne jednostki samorządu
terytorialnego w tej sprawie, można powiedzieć że największe. Zostały
dopełnione możliwości w celu „ratowania” sytuacji począwszy od rozmów, poprzez
spotkania, wizyty w Ministerstwie, kończąc na wiążących strony dokumentach, w
tym porozumieniach. Odpowiadając na pytania w zakresie działań jakie zostały
podjęte po 27 lipca 2011r, powyższa analiza przedstawia odpowiedź w tej
sprawie.
W zakresie
pytania nr 2, co do możliwości budowy wiaduktu kolejowego należy stwierdzić, że
obecnie proces ten został zawieszony. Sytuacja ta wynika z faktu, iż na organ
który miałby władać „linią kolejową” po jej przejęciu od PKP PLK S.A, nałożony
zostałby obowiązek utrzymania nowo wybudowanego wiaduktu kolejowego. Do tego
doszłaby jeszcze konieczność modernizacji linii kolejowej po 2015r. Te
argumenty spowodowały, że samorząd Gminy Góra z racji dużych kosztów o których
mowa powyżej, nie jest w stanie udźwignąć tego ciężaru finansowego, z racji też
wcześniejszych zobowiązań wynikających z planowanych wydatków majątkowych
zgodnych w wykazem zadań inwestycyjnych oraz Wieloletniej Prognozy Finansowej
Gminy Góra.
Dodając do
tej odpowiedzi sprawę z pytania nr 3, co do wznowienia rozmów z GDDKiA w czasie
wstrzymania prac na drodze S5 w związku z bankructwem firmy ALPINE, można
powiedzieć że temat ten został pomiędzy zainteresowanymi stronami
rozstrzygnięty wcześniej a wskazany moment do rozmów należało uznać jako mało
korzystny w związku z zaistniałą sytuacją na placu budowy.
Co do pytania
nr 4, w którym jest mowa o traktowaniu tej „linii kolejowej” jako zabytku czy
też planów ochrony, informuję że od momentu zlikwidowania „linii kolejowej”
trwa procedura co do przejęcia przez samorząd górowski majątku PKP PLK S.A w
celu jego wykorzystania min. do celów
turystycznych. Procedura, która rozpoczęła się jeszcze w roku 2011, jest
obecnie na etapie uregulowania przez właściciela tj. PKP PLK S.A stanu prawnego
działek (uwłaszczenie) , które jest zdecydowana nieodpłatnie przejąć Gmina
Góra. Mowa jest tutaj nie tylko o „linii kolejowej” na terenie Gminy Góra ale
również o dworcu kolejowym w Górze i byłych torowiskach w Sławęcicach i
Brzeżanach, które można wykorzystać do budowy ścieżek rowerowych. W tym celu
zmieniono wcześniej Plan Zagospodarowania Przestrzennego Gminy Góra. Wg.
informacji uzyskanych od PKP PLK S.A.
tereny o których mowa zostały ujęte w planie uwłaszczeń na rok 2014.
Planowane
jest także, wykorzystanie obiektów kolejowych dla przyszłych uczniów, którzy
najprawdopodobniej będą mogli uczyć się w Technikum Kolejowym które ma być
utworzone w Zespole Szkół im. gen. Sylwestra Kalińskiego w Górze.
W zakresie
ochrony przed kradzieżą torów kolejowych nieczynnej „linii kolejowej”, sytuacja
ta jest monitorowana przez PKP PLK S.A oraz tutejszą Policji.
Z poważaniem:
Irena Krzyszkiewicz
Burmistrz Góry
środa, 22 października 2014
Falstart i wstyd
Jeszcze do niedawna w kluczowych miejscach naszego miasta
mogliśmy podziwiać banery wyborcze kandydatów kilku komitetów wyborczych.
Szczególnie nasycone wyborczymi banerami było skrzyżowanie ulicy Starogórskiej
i Głogowskiej. Zgodnie i w pełnej harmonii wisiały tam banery obecnej szefowej
gminy („Sprawdzona gospodyni”), jej niegdyś serdecznej koleżanki a obecnie
rywalki do burmistrzowskiego fotela Teresy Frączkiewicz. Zawisła tam również
facjata najgorszego w historii odrodzonego powiatu starosty – Wielce Czcigodnej
Pomyłki Piotra Wołowicza, z Platformy, rzekomo Obywatelskiej, który ma nadal
apetyt na pełnienie funkcji samorządowych. Ów apetyt – niestety! – jest w mojej
ocenie nieuzasadniony i szkodliwy dla samorządu.
Banery pojawiły się i nagle znikły. Wyborcy zachodzą w głowę
o przyczynę ich zniknięcia. Odpowiedź jest bardzo prosta i znajduje się
poniżej.
Szczęki Państwu opadły ze zdziwienia? Mi również! Oto bowiem
całkiem spore grono kandydatów do samorządu ośmieszyło się w głupi i banalny sposób.
Powiesili swoje banery w miejscu, które nie jest niczyje. Miejsce to ma swojego
gospodarza i właściciela. To nie jest „ziemia niczyja”.
Kompromitacja szeregu kandydatów polega na tym, iż w swojej pogoni
za władzą, pysze i zadufaniu nie zdali sobie trudu sprawdzenia, czy można się
reklamować w tym miejscu. Barierki ochronne, na których zwiesili banery są
własnością Dolnośląskiej Służby Dróg i Kolei. I proszę zaważyć, że żaden z
kandydatów do pełnienia funkcji samorządowych nie zdał sobie trudu zapytania
właściciela barierek o zgodę. A to, że tego trudu, znaku kultury i
przyzwoitości, sobie nie zadano, jest faktem, bo banery zniknęły.
Ja jestem jeszcze w stanie zrozumieć Wielce Czcigodną
Pomyłkę, czy starostę. Jeszcze do niedawna drogi wojewódzkie znajdowały się pod
zarządem Powiatowego Zarządu Dróg, który podlegał starostwu. I znając Wielce
Czcigodną Pomyłkę śmiem sądzić, iż fakt oddania tych dróg pod zarząd DSDiK we Wrocławiu,
umknął jego uwadze, bo – w mojej ocenie – dość słabo kojarzy on fakty. Pewnie
trwał jeszcze w przekonaniu, że ma coś w sprawie dróg wojewódzkich do gadania.
Sądzę – chociaż nie jestem pewien na 100% - że teraz już do niego to dotarło.
„Sprawdzonej gospodyni” też nic nie tłumaczy. Jako osoba – w
moim przekonaniu – bystrzejsza i znacznie bardziej inteligentna od włodarza
powiatu – która tak naprawdę kręci tym platfusowym interesem, wiedzieć powinna,
że zawieszanie się na członkach Platformy, rzekomo Obywatelskiej, ich wiedzy
(ale jaja!) i niezwykłych „kompetencjach” niczego dobrego nie wróży.
Smutny to prognostyk dla nas wyborców. Ten brak wiedzy,
ogłady, kultury jest żałosny również z tego powodu, że kandydaci są spośród nas
a wiec nam podobni. Tylko czy na pewno?
Subskrybuj:
Posty (Atom)




