sobota, 6 września 2014

Urodziny trwają

Wraz z wybiciem godziny 8.00 otworzyły się podwoje górowskiej „Mrówki”, która obchodzi dzisiaj swoje II urodziny. Przybyli Klienci w końcu mogli wjechać do marketu od strony ulicy Dąbrówki. Nowy plac wystawowy „Mrówki” ma powierzchnię ok. 5000 m kw. Znajdują się na nim ekspozycje oraz dział „Ogród”. Całość robi naprawdę imponujące wrażenie. Trzeba przyznać, że dzięki „wiatrakowej drodze” oraz utwardzonemu placowi przy „Mrówce” ten fragment miasta, który jeszcze do niedawna wyglądał tragicznie, zmienił się nie do poznania.

Pierwsi Klienci „Mrówki” nie kryli swojego zadowolenia z faktu powstania miejsc parkingowych i lepszego dojazdu do marketu. „To musiało kosztować!” – stwierdzano wielokrotnie.

O godzinie 9.00 do górowskiej „Mrówki” przybyli goście, którzy wzięli udział w otwarciu nowego placu i przebudowanej, zmodernizowanego marketu. Na II urodzinyMrówki” przybyli: burmistrz Irena Krzyszkiewicz, wiceburmistrz – Andrzej Rogala, przewodniczący Rady Miejskiej – Jerzy Kubicki, sekretarz UMiG – Tadeusz Otto, skarbnik – Marek Balowski.

W II urodzinachMrówki” udział wzięła również delegacja z partnerskiego miasta Herzberg  am Hartz. Byli to: ustępujący burmistrz Herzberga – Gerhardt Walter, który po 12 latach opuszcza urząd burmistrza naszego partnerskiego miasta oraz jego następca – nowo wybrany burmistrz Lutz Peters, który jesienią obejmie ten urząd.

Gości powitał właściciel „Mrówki” – Krzysztof Urbaniak, który podziękował burmistrz Irenie Krzyszkiewicz oraz pracownikom UMiG za wsparcie i pomoc, której doznał w trakcie realizacji inwestycji. Burmistrz Irena Krzyszkiewicz stwierdziła, że cieszy się z rozwoju średniej i małej przedsiębiorczości na terenie miasta i gminy, gdyż tworzy ona nowe miejsca pracy i przyczynia się do gospodarczego rozwoju naszej gminy. Zapewniła, że tego typu przedsiębiorczość ma i zawsze będzie miała wsparcie ze strony władz samorządowych.

Burmistrz Irena Krzyszkiewicz wręczyła właścicielowi „Mrówki” urodzinowy prezent oraz list gratulacyjny. Rozpoczęło się zwiedzanie marketu. Przecięto wstęgę i goście weszli na teren „Mrówki”. Gości oprowadzał właściciel marketu, który odpowiadał na liczne pytania szefowej gminy i przybyłych gości. Zwiedzania marketu i rozmowy przebiegały w radosnej atmosferze. Widać było, że goście doceniają to, co udało się stworzyć właścicielom „Mrówki” -  Państwu Ewie i Krzysztofowi Urbaniakom.

Nowe wejście do "Mrówki" od ulicy Dąbrówki
Burmistrz Irena Krzyszkiewicz i Krzysztof Urbaniak
Ustępujący burmistrz Herzberg am Hartz - Gerhardt Walter wita się z Krzysztofem Urbaniakiem
Gospodarz - Krzysztof Urbaniak wita gości
Prezent w uznaniu zasług
Przewodniczący Rady Miejskiej - Jerzy Kubicki, burmistrz Irena Krzyszkiewicz,
Krzysztof Urbaniak w zgodzie o harmonii przecinają wstęgę
Pani mi prezent, to ja Pani też!
Zwiedzania sklepu
"To nie jest nasze ostatnie słowo"
Nowy burmistrz Herzberga - Lutz Peters
Miło, radośnie, przyjaźnie
Ich troje
Przyjaźń polsko - niemiecka kwitnie
Szykuje się przedwyborcze prasowanie?!
 
"Mrówka" rozdaje pożegnalne prezenty
I po wizycie


piątek, 5 września 2014

II urodziny "Mrówki" z nagrodami

Jutro II urodziny "Mrówki". Z tej okazji odbędzie się 9 konkursów, w których wezmą udział paragony będące dowodami na poczynienie zakupów w naszej górowskiej "Mrówce". Otwarcie marketu nastąpi o godz. 8.00 a już o 9.00 będzie pierwszy z dziewięciu konkursów zostanie rozstrzygnięty. O 9.00 poznamy 5 pierwszych szczęśliwców obdarzonych nagrodami. Łącznie nagród jest 45. Dodajmy do tego jeszcze drobne upominki dla Klientów i obraz II urodzin marketu PSB "Mrówka" będzie pełny. Poniżej mają Państwo zdjęcia nagród, które górowska "Mrówka" ufundowała swoim jutrzejszym Klientom. Warto też przypomnieć, iż od jutra dojazd do "Mrówki" będzie czynny od ulicy Dąbrówki. W tym miejscu zaparkują Państwo swobodnie swoje samochody, by dokonać zakupów.


































czwartek, 4 września 2014

Ekologiczne love story I

Poczytałem sobie dzisiaj sprawozdania z wczorajszego spotkania dotyczącego budowy kotłowni na ciepłą wodę przy ulicy Wierzbowej. Powiem krótko: o kant czterech literki rozbić takie sprawozdania! Ktokolwiek je napisał! Napisały je beztalencia okrutne!

Wczoraj, o godzinie 13 zająłem miejsce w sali kinowej górowskiego Domu Kultury. Usiadłem sobie dwa rzędy przed platformerską trzódką, która w liczbie 4 osób przybyła na to spotkanie. Rozglądnąłem się po sali i zauważyłem, że zainteresowanych spotkaniem jest mniej więcej tyle osób, ile kolców ma wyleniały jeż. Na kinowej sali łysiny zajmowały połacie przeogromne.

Fakt nieobecności górowian na tym spotkaniu nie stanowił dla mnie niespodzianki. Godzina spotkania trafiona była niczym kula w płot. Rozglądnąłem się po sali. Dojrzałem radnego gminnego Bronisława Barnę. Przyjrzałem się jego dostojnej osobie (w tym przypadku dostojność radnego wypływa z jego podeszłego wieku, co z zasługami nie ma nic wspólnego), pragnąc przekonać się czy ma przy sobie służbowy bukiet kwiatów. Służbowego bukietu nie dojrzałem, co świadczyło o tym, że hołdów wobec władzy dzisiaj nie będzie. "Szkoda" - pomyślałem, że cyrku dzisiaj nie będzie. Bronisław Barna słynie z tego, że w krytycznych dla władzy momentach wstaje z wicheciem kwiecia w starczej dłoni i wygłasza tyradę chwalącą władzę za to czego najczęściej nie zrobiła, ale obiecała, że zrobi. Tu muszę Państwu przypomnieć, iż Bronisław Barna, zwany w pewnych kręgach jako "Bronisław bardzo Be" jest przewodniczącym Komisji Rewizyjnej Rady Miejskiej. Oczywiście, nic z tego pozytywnego dla mieszkańców nie wynika, ale dla "Bronisława bardzo Be" jest to zaszczyt, splendor i powód, by nadymać się niczym balon braci Montgolfier.

Szkoda tylko, że radny i przewodniczący Komisji Rewizyjnej Rady Miejskiej zamiast działać, badać i dochodzić, dupersznytami się zajmuje. A zająłby się np. działalnością Administracji Lokali Komunalnych w Górze, gdzie granda goni grandę. No cóż, ale wzrok i słuch już nie ten.


Rzucam okiem dalej i widzę starostę w pierwszym rzędzie. Wielce Czcigodna Pomyłka siedzi w pierwszym rzędzie. "Ależ krzesło czyni mu zaszczyt, że go gości" - pomyślałem.

Kolejny rzut oka na salę i widzę stół prezydialny. "Prezydia Rady Narodowej przeminęły, ale stół się ostał. Ostatni bastion komuny a jaki trwały"- nasunęła mi się myśl.

Moje rzuty okiem na salę przerwała bezceremonialnie szefowa gminy, która otworzyła spotkanie. Burmistrz Irena Krzyszkiewicz stwierdziła, że nie jest to ostatnie spotkanie na temat budowy kotłowni przy ul. Wierzbowej, bo gotowa jest zorganizować kolejne w godzinach bardziej dogodnych - wieczornych. "Jaka władza robi na złość mieszkańcom?" - spytała głośno szefowa gminy. "Ta!" - pomyślałem nazbyt pospiesznie i pożałowałem. "Żadna władza!" - zapewniła pani burmistrz. Uspokojony tym zapewnieniem wysłałam sms - a do "ludu pracującego miast i wsi" w Korei Północnej, że ich Wielki Wódz też jest o.k. O.k., jest też szef ALK w Górze. Tylko petenci są tam mendowaci.

Pani burmistrz przypomniała, że informacja o zamiarze budowy kotłowni przy ulicy Wierzbowej nie powinna być dla górowian niespodzianką. W uzasadnieniu swoich słów przytoczyła miażdżące fakty. "Przegląd Górowski" o tym fakcie informował na przełomie września i października 2013 r. 10 września 2013 r. zajmowała się tym problemem jakaś Komisja Rady Miejskiej. Na obrady tejże komisji przybyło 6 czy 7 osób. 30 września 2013 r. podczas sesji Rady Miejskiej też sprawa kotłowni na ciepłą wodę była omawiana. Ze słów pani burmistrz wynikało, że pretensje mieszkańców są nieco nieuzasadnione, bo rzecz cała była dawno na tapecie.

I tu bylem odrobinę zniesmawczony. Wiadomo powszechnie, że kocham Panią Irenę, życzę jej jak najlepiej i złego słowa na jej temat nie dam powiedzieć, ale szefowa gminy zapomniała zebranym w sali kinowej Domu Kultury (bez kultury, ale z panią Danutą Berus na czele - niepotrzebnie!), o której godzinie było posiedzenie owej Komisji i obrady sesji, że tak niewiele osób na te szalenie ważnie posiedzenia przybyło.

W kwestii tzw. "informacji" zawartych w "Przeglądzie Górowskim" z najwyższym ubolewaniem muszę autorytatywnie stwierdzić, że w okresie jesiennym ów nośnik informacji wydawany za pieniądze podatników spełnia dwojaką funkcję. W okresie jesiennym jest bardzo pożądany jako podpałka. Świadomość ekologiczna mieszkańców naszej gminy jest wciąż - niestety! - niska. Owszem, ludzie w tym okresie wydzierają sobie z rąk te zadrukowane szpalty, ale w celu uzyskania dostępu do darmowej podpałki. To niesie za sobą określone zagrożenia ekologiczne. Spalanie w piecu "PG" powoduje emisję szkodliwych substancji do atmosfery, a więc zwiększa zanieczyszczenie atmosfery. Ludziska biorą, nie czytają, spalają a kominy dymią. Ważne jest jednak to, że darmowa podpałka bardzo ludziom leży. I za to ja i mieszkańcy (ale przede wszystkim ja - kocham Panią Pani burmistrz!).

Kochana Pani Irena zapewniła nielicznych obecnych na spotkaniu mieszkańców, że nie zrobi nic: "przeciwko mieszkańcom". Zapewne! Ale ALK - a?!1,90 zł musiałem wydać, by założyć im drugą teczkę! Kto mi to zwróci?!

Kochana Pani burmistrz Irena poinformowała mieszkańców, że w sprawie budowy kotłowni na ciepłą wodę wpłynęły 4 protesty mieszkańców Góry. Za ten godny pożałowania incydent, który burzy harmonijną współpracę władz z mieszkańcami, obarczyła winą radnych gminnych. "Radni są wybierani po to, by przekazywać prawdziwe informacje" - stwierdziła szefowa gminy". "To który sukinkot dezinformuje?!" - zadałem sobie pytanie.

Szefowa gminy (kocham Panią Pani Ireno!) poinformowała zebranych, że zebranie, które było w toku, ale bez tłoku, zorganizowane zostało na życzenie gości. Gośćmi owymi byli przedstawiciele "Ekokogeneracji" z Warszawy, która to firma ma wyłożyć kasę na budowę kotłowni na ciepłą wodę przy ulicy Wierzbowej. Tu nieco się zdziwiłem, że ogon ("Ekokogeneracja") kieruje odwłokiem (nasza gmina). Nie mniej szefowa gminy przypomniała, że nie wydała jeszcze decyzji środowiskowej, która warunkuje budowę kotłowni.

Po naszej pani burmistrz głos zabrał prezes "Ekokogeneracji", jakiś tam Wojciech. Pamiętam tylko imię tego gostka, bo nazwisko mi uleciało niczym program wyborczy takiego Komitetu Wyborczego w gminie i powiecie "Czas na zmiany". Zapomnieli tylko dopisać "Czas na gorsze zmiany".

No i wystąpił prezes "Ekokogenracji". Jakiś tam pan Wojciech. mocny gość był. Dorwał się mikrofonu i zaczął trajlować. A ja patrzę mu na jego gębę i widzę, że źle chłopu z oczu patrzy. Chwycił chłopina ten mikrofon i zaczadzać salę zaczął. Gada, gada, gada, i po sali lata jakby coś go gryzło. "Pchły go oblazły czy mendy wyłpał?!" - zastanawiam się.

A tu co słyszę? Chrapanie jakieś! Słucham, patrzę, rozglądam się. Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej siedzi - Zygmunt Iciek - i rozmawia przez telefon. Jak rozmawia to nie chrapie. Wiadoma rzecz! Przewodniczący Rady Miejskiej - Jerzy Kubicki - ziewa. Znaczy jeszcze nie zasnął a więc chrapać nie może. Czujnie lokalizuję źródło infradźwięków. No i mam! Radny "Bronisław bardzo Be" Barna chrapie! Chrapał jednak sympatycznie, bo gdy wsłuchałem się w ton jego chrapania wyraźnie usłyszałem coś takiego: "kwiatów nie dali i wazelinowate przemówienie szlag trafił!".

A prezes Wojciech z "Ekokogeneracji" biega z mikrofonem po sali i kit wciska. Agresywny był nieco prezesunio, jak na mój gust. Odpierał zarzuty, które wobec jego "Raportu o oddziaływaniu na środowisko" planowanej budowy kotłowni sformułował górowski "Sanepid". To było wprost żenujące. W trakcie swoich wypowiedzi prezes Wojciech zapewniał zebranych o samych korzyściach płynących z budowy kotłowni. A tu zestawienie, a tu najlepsze praktyki, a tu spełnione wymogi środowiskowe, a tu monitoring 24 godzinny, a tu zmniejszona emisja, a tu, że sami mieszkańcy Góry się trują, bo śmieci w kominkach i piecach spalają, a jak oni ("Ekokogenracja") będą spalali, to nic do atmosfery się nie dostanie. A latem to już Góra uzdrowiskiem może być, bo kotłownia na Jagiellonów wyłączona będzie, a to główny truciciel. A wszystko to są "fakty" wg bezczelnego i aroganckiego prezesa Wojciecha z "Ekokogeneracji " z Warszawy.

A ja wciąż kocham Panią Irenę.

C.d.n.

poniedziałek, 1 września 2014

Inny punkt widzenia

Ciekawy artykuł ukazał się na stronie  "Unii Górowian" ("Prawo dla wybrańców"). Autor - szef "Unii Górowian" - Zbigniew Józefiak prezentuje swój punkt widzenia na dwie istotne sprawy dotyczące naszego gminnego samorządu, które mają wspólny mianownik. Tym mianownikiem jest niechęć władzy do prowadzenia dialogu ze społeczeństwem. Rzecz warta przeczytania, bo napisana w sposób wyważony i bardzo mocno wsparty argumentami.

Druga rzecz ważna to wyraźna zapowiedź startu "Unii Górowian" w zbliżających się wyborach samorządowych. Czytamy: "Jednym z celów statutowych naszego stowarzyszenia jest udział w wyborach samorządowych. Z dniem 21 sierpnia ruszył kalendarz wyborczy do rad gmin i powiatów, w związku z czym przed kilkoma dniami odbyło się spotkanie inicjujące utworzenie komitetu wyborczego stowarzyszenia Unia Górowian.Termin powołania pełnomocnika wyborczego, pełnomocnika finansowego oraz zawiadomienia komisarza wyborczego o utworzeniu komitetu wyborczego minie 8 września 2014 r. w związku  czym informacje w/s wyborów najważniejszych dla wspólnoty samorządowej znajdą się na naszej stronie internetowej."

Sprawa istotna, bo wielu z nas nie ma zaufania do partii politycznych, z wiadomych względów. Zresztą, partie polityczne na poziomie samorządu gminnego czy powiatowego, to kosztowna dla wyborców impreza o czym przekonujemy się bardzo często boleśnie. Interes partyjny nieomal zawsze jest w opozycji do interesu członków wspólnoty samorządowej. Zapowiedź startu w wyborach samorządowych UG, gdzie wielu jest ludzi o dużej wiedzy, doświadczeniu i marzących o lepszej gminie i powiecie, może być atrakcyjne dla tych wszystkich, którym źle - i słusznie -  kojarzy się partyjność w górowskim wydaniu.

Czas pokaże co zaoferuje "Unia Górowian" wyborcom i na jaką skalę zaangażuje się w wybory.

Zaproszenie na urodziny

Proszę popatrzeć jak ten czas leci. 6 września market PSB "Mrówka" będzie obchodził swoje 2 urodziny. Market na dobre zaistniał w świadomości mieszkańców naszego miasta i powiatu, którzy w nim dokonują zakupów, korzystając z bogatej oferty oraz licznych promocji i obniżek cen. Rynek pracy również zyskał na powstaniu "Mrówki", bo ok. 30 miejsc pracy, a to w naszych warunkach "nie w kij dmuchał." Ważne to jest również i dlatego, że pracownikami "Mrówki" są mieszkańcy naszej gminy i powiatu a więc z tego tytułu do naszych lokalnych budżetów wpływa danina z ich podatków PIT i firmy CIT. Dodajmy do tego podatek od nieruchomości i już widać, że PSB "Mrówka" daje dochód naszej gminie. I to jest cenne, godne szacunku i wspierania przez władze. To jest ta właśnie średnia przedsiębiorczość, która może nas gospodarczo podnieść.
2 urodziny "Mrówki" zbiegną się w czasie z otwarciem nowego dojazdu do marketu, które znajduje się od strony ul. Dąbrówki ("wiatrakowa droga"). Wybudowano tam imponujący plac wystawowy oraz parking dla Klientów. Tak na oko to powierzchnia placu wyłożonego kostką czynną biologicznie wynosi ok. 2500 m kw. Dział marketu "Ogród", który się tam znajdzie ma powierzchnię ok. 500 m kw.

Właściciele "Mrówki" - Ewa i Krzysztof  Urbaniakowie - przygotowali na 2 urodziny szereg atrakcji i niespodzianek dla swoich wiernych Klientów. Oto niektóre z nich.

Wszyscy Klienci "Mrówki" będą mieli szansę oglądnięcia szeregu pokazów. Podczas nich prezentowane będą elektronarzędzia renomowanej firmy "Einhell" a przedstawiciele producenta objaśnią na Państwa życzenie możliwości oferowanych elektronarzędzi. Firma "XL TAPE" zaprezentuje Państwu akcesoria malarskie. "Bio - Ekspert" zaprezentuje m.in. ekologiczne środki do usuwania zapachów po kotach.

Ponieważ dzień urodzin PSB "Mrówka" w Górze przypada na sobotę, to market jest wówczas czynny od godz. 8.00. Warto przyjść już o 8.00 ze względu na konkursy, których finał ogłaszany będzie co godzinę. Tego urodzinowego dnia każdy z Klientów "Mrówki", który dokona zakupu, stanie przed szansą wygrania nagrody. O wzięciu udziału w konkursie zadecydują Państwo sami poprzez dokonanie zakupów. Zasada rządząca konkursami jest prosta: czym wyższa kwota na paragonie - tym większa szansa na udział w podziale konkursowych łupów.

Konkursy rozstrzygane będą co godzinę a początek konkursowych losowań rozpocznie się 9.00. Klient posiadający paragon o najwyższej kwocie będzie miał prawo wyboru nagrody. Drugi pod względem kwoty paragon również otrzyma taką szansę. Trzeci i czwarty również, a piątemu paragonowi pozostanie nagroda, której nie wybrali poprzednicy. Finałów konkursów będzie 9 a nagród głównych jest 45, czyli po 5 na każdy finał konkursu.

Dodatkowo każdy kto dokona w "Mrówce" zakupu na kwotę powyżej 50 zł. otrzyma talon, który upoważni go do darmowej konsumpcji żurku lub kiełbasy, które serwowane będą do wyczerpania zapasów. Wielu z Państwa obdarowanych zostanie z okazji 2 urodzin "Mrówki" licznymi drobnymi niespodziankami.

PSB "Mrówka" serdecznie zaprasza Państwa 
na swoje 2 urodziny.

Ku oświeceniu bezrobotnych

List od Czytelnika:

Ja również zauważyłem, że członek Platformy, rzekomo Obywatelskiej, radny powiatowy Piotr Iskra, od 1 sierpnia br. chodzi w godzinach porannych do siedziby górowskiego oddziału Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Widziałem nawet jak przekracza próg tej instytucji.

Te spostrzeżenia pozwalają mi wysnuć wniosek, iż radny powiatowy i członek Platformy, rzekomo ObywatelskiejPiotr Iskra jest zatrudniony na jakimś stanowisku w tej instytucji. Proszę zauważyć, iż nie użyłem tu zwrotu „pracuje”, ale że jest "zatrudniony". Różnica niby nieznaczna a jednak. Zresztą, nawet gdybym we krwi miał stężenia cząstek C2H5OH na poziomie 100%, to również bym się na postawienie znaku równania pomiędzy określeniem „zatrudniony” a „pracuje” w stosunku do radnego Piotra Iskry nie pozwolił. Byłoby to bowiem z mojej strony duże nadużycie i zachodziła semantyczna sprzeczność.

ARiMR nie podlega starostwu, jest bytem samoistnym i po każdych wyborach staje się łupem kolejnej partii, której udał się dzięki zbiorowej głupocie wyborców, dorwać do władzy. W przypadku ARiMR pada ona zazwyczaj łupem PSL. A później to już wiadomo. Stołki i posady obsadzane są wujkami, ciotkami, kuzynami bliższymi i dalszymi, czyli w naszym przypadku kuzynem mlecznym i po kądzieli PSL - Piotrem Iskrą.

Oczywiście, że radny Piotr Iskra zna się na rolnictwie i to od bardzo długiego okresu czasu mogliśmy się o tym przekonać obserwując jego szefowanie na stanowisku przewodniczącego Komisji Rewizyjnej w Radzie Powiatu. Tam partyjną gnojowicą lojalności zraszał każdą próbę krytyki osoby Wielce Czcigodnej Pomyłki (starosty Wołowicza), który też jest zatrudniony w starostwie.

Wspomnieć też należy, że radny Piotr Iskra jest od pewnego czasu szefem powiatowych struktur Platformy, rzekomo Obywatelskiej, i stoi na czele tej potężnej, bo 7 osobowej formacji politycznej. Tak więc jego zatrudnienie w ARiMR jest dalszym krokiem w czynieniu ogólnego dobra przez Platformę, rzekomo Obywatelską, wyrazem jej aktywnej walki z bezrobociem na terenie powiatu górowskiego, bezinteresownym hołdem złożonym bezrobotnym z terenu naszego powiatu. Radny Piotr Iskra pokazuje nam wszystkim, że można łączyć prowadzenie prywatnej firmy z obowiązkami pracowniczymi w ARiMR. Daje w ten sposób przykład jak należy budować kraj i pomyślność wszystkich jego obywateli, ale pod warunkiem, że będą mieli jedyną słuszna legitymację w kieszeni.

Ja osobiście żalu do radnego Piotra Iskry nie mam. Ot, takie ma wykastrowane zasady, to i taki jest. Ale że zaistniał publicznie, to już nie moja sprawka. O to miejcie wyborcy żal do siebie! Ja na niego nie głosowałem i głosował nie będę! Czy będę go tępił?!

Z orgiastyczną wprost rozkoszą!

„Chcesz pracować? Wstąp do PO!”