piątek, 4 kwietnia 2014

Szoł "Czerwonego Kubraczka"

Wszystkie zdjęcia wykorzystane do tego postu pochodzą ze strony internetowej: dkgora.com.pl
Przeróbki pochodzą ode mnie.

Zmieciony z powierzchni

W środę (2.04.) rozpoczęły się prace na terenie basenu. W ciągu jednego dnia zburzono istniejący dotąd budynek. W ten sposób do historii miasta przeszedł basen jaki znaliśmy przez ponad 40 lat.
Pracownicy Ośrodka Kultury Fizycznej i zatrudnieni przez gminę pracownicy interwencyjni zdjęli setki kafelek z części nawierzchni okalającej basen. Kafelki te są w dobrym stanie i mogą być ponownie zużytkowane. Niecka basenu nie została jeszcze naruszona.
Firma PB Rejjs z Wilkowa ma czas do 10 sierpnia br. na wykonanie inwestycji. Tak więc od wyburzenia budynków na basenie do ukończenia inwestycji pozostało 131 dni, wliczając w ten okres niedziele i święta. Czas przyniesie odpowiedź na nurtujące wielu górowian pytanie: czy 10 sierpnia 2014 r. budowa basenu będzie zakończona?



środa, 2 kwietnia 2014

Chwała partyjnym tuzom!

Wczoraj dowiedziałem się rzeczy, która wydawała mi się tak nieprawdopodobna, iż wziąłem ją za mało wybredny i pozbawiony polotu żart prima aprilisowy. Ktoś rzekł mi, że mamy w naszym mieście asystenta europosła. Owym asystentem ma być – podobno – Ryszard Górski, którego miałem ubaw przedstawiać Państwu niegdyś pod jakże sympatycznym pseudonimem „Czerwonego Kubraczka”. Prawda okazała się jednak lepsza od najbardziej wybujałych od nadmiaru fantazji bajek. Rzeczywiście! Asystentem europosła z ramienia „platfusów” jest „Czerwony Kubraczek”.

Co ciekawe, „Czerwony Kubraczek” jest asystentem europosła schodzącego, żeby nie powiedzieć – zmierzającego w niebyt polityczny. Nie wchodząc w szczegóły, bo szkoda czasu na babranie się we flakach „platfusowej” czeredy popaprańców, muszą Państwo wiedzieć, iż szef asystenta, europoseł Piotr Borys nie został wystawiony przez „platfusowych” bossów na listy wyborcze. A że w maju przestanie być już europosłem, toteż i asystent „Czerwony Kubraczek” nową funkcją chwalić się przestanie. Wszystko wróci do normy, czyli jak asystent był nikim, tak nikim zostanie.

Obecnie mamy jednak ubaw na całego. Asystent „Czerwony Kubraczek” dźwigał dzisiaj jakieś skorupy, które miały robić za puchary. Szastał nimi na lewo i prawo, wręczał, gdzie i komu tylko się dało. Obdarowani robili wielkie gały, bo po cholerę im jakaś skorupa. Wręczał przy tym mocno wyblakłe wizytówki, gdzie z najwyższym trudem można było przeczytać o jego zawartej na śmieciowej umowie funkcji. Ja osobiście funkcję opisaną na wyblakłej wizytówce odczytałem jako „skleroza europosła”. Ale ja mam wzrok słaby i to mnie w pełni usprawiedliwia.

Asystent „Czerwony Kubraczek” podobno ma zmienić nieco zdobiące go szaty. Swoją sławną czerwoną kurtkę ozdobić ma 12 złotymi gwiazdkami wyciętymi z flagi UE. Podobno kolega partyjny od „platfusów” Marek „Bananowy Uśmiech” Biernacki podjął się tego trudu. W tym dziele pomagać miał mu Konopny Trelek, jego nieformalny asystent i doradca w polityczny o ambicjach, które nigdy nie zostaną zaspokojone ze względu na wady charakterologiczne: fałszywy uśmiech, zakłamanie i robaczywą duszę. 

Podział pracy wyglądać miał podobno następująco: „Bananowy Uśmiech” żyletką wycina z flagi gwiazdki a Konopny Trelek przyszywa nitką odcięte przy tej skomplikowanej czynności palce swego bossa.

Ale też podobno przelicytował go w tym zbożnym trudzie kolejny kolega partyjny z „platfusów” – Piotr Iskra. Zaproponował on, iż wykroi „Czerwonemu Kubraczkowi” 12 złotych gwiazdek z puszek po jeszcze sowieckiej tuszonce.

Obu „platfusów” przebił jednak szef tej 8 osobowej – na naszym terenie – „platfusowej” partii, który zaproponował, iż kultowy, czerwony kubraczek zdobiący wdzięczne ciało „Czerwonego Kubraczka” przyozdobi prawdziwymi gwiazdami z nieba! Szef 8 osobowej paltformerskiej grupy towarzyskiej na terenie naszego powiatu – Piotr Wołowicz, zamierza ozdobić czerwony kubraczek asystenta gwiazdkami, które obieca wyborcom w jesiennej kampanii wyborczej do samorządu. W tym miejscu rzec można, i należy, że: „Wart pałac Paca a Pac pałaca.”

Dzisiaj przeczytałem, iż zdążający do zmierzchu sławy europoseł był w sobotę w Górze. Oglądałem zdjęcia z gali, jaką zorganizowano. Piękna gala! Łza się w oku kręci. Człowiek siedzi w Górze przed laptopem a czuje się jak u braci zza Buga. Tyle lat minęło a te 1- majowe klimaty w duszy organizatorowi akademii ku czci pozostały. Tak, tak! Czym skorupka za młodu… .

Ogólnie jednak widać na fotkach, że impreza była szalenie udana i pożyteczna. Wolną sobotę dziatwie szkolnej zorganizowano a więc dzieci się nie nudziły, władza gminna i powiatowa też mogła w blasku fleszy zaprezentować się wyborcom, dziennikarze mieli o czym napisać. Byczo było!
Szczególnie urokliwe jest zdjęcie, które zobaczyłem na naszym urzędowym gminnym portalu. Aż się wzruszyłem! Zwróćcie Państwo uwagę na lewą stronę zdjęcia.
Źródło: gora.com.pl
Widać na nim członka "platfusowego" towarzystwa wzajemnej adoracji – Piotra Iskrę. Na pierwszy rzut oka zawodnik wagi ciężkiej. Startować zamierza do Rady Powiatu. W Radzie Powiatu jest od ponad 3 lat. Jak wszedł surowy, tak nadal jest surowy. I nie ma sposobu, by to zmienić. W mojej ocenie czuje on wielką niechęć do nauki ze szczególnym uwzględnieniem czytania. Umysł zakochany szaleńczo i bezkrytycznie w „platfusowej” patologicznej na wskroś rodzinie.

Diagnoza: zaawansowany stan miłości do „platfusów” nie rokuje najmniejszych nadziei na samorządowe wyzdrowienie. 
Rehabilitacja: nie zwracać uwagi na nazwisko Piotr Iskra podczas listopadowych wyborów samorządowych. 
Przypisane lekarstwa: ciepłe różowe bambosze, wygodny fotel, dwa motki wełny i druty, na których będzie mógł robić szaliki długie niczym niespełnione obietnice wyborcze swojej nieudacznej formacji w stanie fermentacji.

A tu ptaszyna wyjątkowa! Ulubieniec! Radny Marek „Bananowy Uśmiech” Biernacki. Proszę zauważyć, że coś radnego dusi. Złośliwy powie, że to lombardowa stopa procentowa. Pomyłka! Życzliwy rzeknie, iż to sumienie, co będzie przypisywaniem postaci na zdjęciu cech, których nigdy nie posiadał i posiadał nie będzie.

W mojej ocenie, chwyt za gardło to nic innego niż gardłowy strach, że to koniec diet za nic. Że już więcej się radnym być nie uda i trzeba będzie pogodzić się z tym smutnym dla „Bananowego Uśmiechu” faktem, który wszystkich mieszkańców powiatu powinien napawać radością. Było, ale się skończyło! Na szczęście dla nas wszystkich.

Diagnoza: krwiobieg i wszystkie istotne dla życia społecznego organy przeżarte niebotycznym i nieuleczalnym cynizmem.
Rehabilitacja: dożywotni post w pełnieniu jakichkolwiek funkcji samorządowych!
Przypisane lekarstwa: spisanie własnych dokonań samorządowych o objętości minimum ½ kartki formatu A4, przynajmniej do czasu przejścia na niezasłużoną emeryturę.

Trzeci od lewej –  stawać może tylko od lewej! – największa pomyłka personalna w historii powiatu. Nieszczęście nieszczęść! Kwintesencja nieudolności! Niedościgły wzorzec przekonania o rzekomej własnej wartości i ważności. Energiczny i pełne werwy niczym wypatroszony śledź. Tak, tak! Wódz „platfusów” (8 członków!) na terenie powiatu górowskiego – Piotr Wołowicz. Nie wiem jak Państwo, ale ja, patrząc na jego twarz uwiecznioną na zdjęciu, widzę ścianę widowni.

Diagnoza: zespół chorobowy występujący u politologów zwany „mniemanologią stosowaną” (sądziłem, że się nadaję na stanowisko …).
Rehabilitacja: minimum 5 lat życia na koszt Ośrodka Pomocy Społecznej, by wyleczyć się mniemanologii stosowanej.
Przypisane lekarstwa: napisanie traktatu filozoficznego na temat: „Analiza uczuć łączących młotek z gwoździem” z zakazem używania w dziele słowa „generalnie” częściej niż 30 razy na stronie.

No, to przeglądzie mamy za sobą. Asystent „Czerwony Kubraczek” w pełni doceniony, by nie rzec mocno przeceniony (w górę), czołowe nieszczęścia powiatu rozsławione. Można iść na jednego. Przyjmnego wieczora życzę i pięknych snów, w których wyborczy szlag trafia „platfusów”.



"Mrówka" prezentuje

BOGATY WYBÓR KOSIAREK SPALINOWYCH
SZTUĆCE
ARMATURA 
MINERAŁY WZBOGACAJĄCE 
GLEBĘ W OGRODZIE
NASIONA WARZYW
SZTUĆCE DO GRILLA 

MrówkaW WALIZCE

Budowano i wybudowano

W roku 2013 na terenie powiatu górowskiego wybudowano łącznie 9537 m2 powierzchni użytkowej służącej celom mieszkaniowym.

W ilości oddanych do użytku budynków i lokali mieszkalnych prym wiodą mieszkańcy naszej gminy. Na 65 zakończonych na terenie całego powiatu budów na gminę Góra przypadło 39 zakończonych inwestycji. W mieście Góra oddano w tym czasie do użytkowania 21 wybudowanych lokali mieszkalnych o łącznej powierzchni użytkowej 3238 m2, a w miejscowościach wiejskich naszej gminy 18 inwestycji budowlanych o charakterze mieszkaniowym, których łączna powierzchnia wyniosła 2851 m2 powierzchni użytkowej. Łącznie więc w gminie Góra oddano do użytku 6089 m2 powierzchni mieszkalnych a to stanowi 57% w skali powiatu.

Największy wybudowany budynek w gminie Góra ma powierzchnię użytkową 286 m2 i jednocześnie jest to największa powierzchnia użytkowa, której budowę w 2013 r. zakończono na terenie całego powiatu. Zauważyć też należy, że największe powierzchnie użytkowe mają domy i lokale mieszkalne stawiane w mieście Góra. Są też jednak budynki skromniejsze, których powierzchnia użytkowa waha się w przedziale 92 – 134 m2 powierzchni użytkowej.

W gminie Wąsosz w ubiegłym roku zakończono budowę 17 budynków i lokali mieszkalnych. Łączna ich powierzchnia użytkowa wyniosła 1982 m2 co stanowi 21% w skali powiatu. W mieście Wąsosz zakończono 6 inwestycji o łącznej powierzchni 636 m2, a w miejscowościach wiejskich gminy 11 inwestycji o łącznej powierzchni 1346 m2. Powyższe dane świadczą o tym, iż 1/3 inwestycji mieszkaniowych przypada na miejscowości wiejskie gminy Wąsosz.

Największą powierzchnię użytkową w gminie miał budynek wzniesiony w Wąsoszu o powierzchni użytkowej 181 m2. W Czarnoborsku oddano do użytku dom o powierzchni użytkowej 174 m2, który jest największy spośród domów wybudowanych we wsiach tej gminy. W gminie Wąsosz nowo wybudowane budynki maja najczęściej powierzchnię użytkową w przedziale 104 do 130 m2.

W gminie Jemielno zakończono 5 budów a ich łączna powierzchnia użytkowa wyniosła 754 m2. W Czeladzi Małej oddano do użytku budynek mieszkalny o powierzchni 242 m2, który jest największy spośród wszystkich wybudowanych w 2013 r. w tej gminie. W Jemielnie zakończono budowę 2 budynków, których łączna powierzchnia użytkowa wyniosła 267 m2.

W gminie Niechlów oddano do użytku najmniej, bo tylko 4 budynki, których zsumowana powierzchnia wyniosła 579 m2. W Niechlowie wybudowano budynek mieszkalny o powierzchni 167 m2 a w trzech miejscowościach wiejskich gminy łączna powierzchnia użytkowa wybudowanych budynków to 412 m2.


wtorek, 1 kwietnia 2014

Czas przemijania

Dzisiaj na basen mają wkroczyć budowniczowie. Mało kto wie, iż nasz basen ma 42 lata. Budowany był w latach 1968 – 1972. Przymiarki do jego wybudowania trwały od 1964 r., kiedy to zakończono budowę stadionu miejskiego. Minąć musiały 4 lata, by idea budowy basenu stała się faktem.

14 lipca 1972 r. wychodząca we Wrocławiu „Gazeta Robotnicza” informowała czytelników Dolnego Śląska o tym wydarzeniu:

 „[...] dobiegła końca budowa pięknego basenu kąpielowego w Górze. 10 lipca 1972 odbyło się otwarcie tego obiektu. Przybyli m. in. sekretarz Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej tow. Stanisław Sarnowski, przewodniczący Prezydium Powiatowej Rady Narodowej tow. Tadeusz Podwiński i sekretarz Wojewódzkiego Komitetu Frontu Jedności Narodu) Wacław Cieśla. Uroczystość była ukoronowaniem wysiłku społecznego niemal wszystkich mieszkańców Góry i zakładów pracy.

Basen kosztował około 6 mln zł. Pieniądze te pochodziły z różnych źródeł: mieszkańcy z dobrowolnych składek przekazali 365 tys. zł, Prezydium Powiatowej Rady Narodowe – 1 100 tys. zł, Rada Wojewódzka Związków Zawodowych – 500 tys. zł, Prezydium Miejskiej Rady Narodowej – 500 tys. zł. Resztę dołożyły zakłady pracy, które nie szczędziły też wysiłku przy samej budowie. Największy udział w różnego rodzaju świadczeniach miały: Powiatowy Zarząd Dróg Lokalnych, Państwowy Ośrodek Maszynowy, Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska, Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej, Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej, Polska Komunikacja Samochodowa i Miejska Służba Drogowa.

Realizacją zadania kierował społeczny komitet budowy basenu, zaś bezpośredni nadzór sprawował przewodniczący Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Górze Lucjan Mycka. Przewodniczącemu należą się słowa szczególnego uznania, gdyż w ostatnich miesiącach był niemal wszystkim: koordynatorem, zaopatrzeniowcem, a ni kiedy nawet ... wykonawcą niektórych prac. Robił to niemal w przeddzień przejścia na zasłużoną emeryturę. Piękny to gest długoletniego gospodarza Góry. »Prawą ręką« przewodniczącego był emerytowany pracownik Prezydium Powiatowej Rady Narodowej Zygmunt Obertyński.

Poniżej widzą Państwo zdjęcia z budowy dożywającego końca swoich dni basenu. Najprawdopodobniej zdjęcia wykonane zostały późną jesienią 1971 r.


Lata 70 - te.

Nowy basen, właściwie pływalnia, ma kosztować 3.596.141,38 zł. Przetarg na wykonanie tej inwestycji wygrało Przedsiębiorstwo Budowlane Rejjs z Wilkowa k. Złotoryji. Wykonawca musiał wpłacić tytułem zabezpieczenia należytego wykonania zawartej umowy kwotę 179.807,07 zł. Firma ta budowała świetlicę w Sławęcicach, ale inwestycja ta nie została oddana do użytku w wyznaczonym terminie, który przedłużył się o pół roku. Za opóźnienie w realizacji inwestycji zapłaciła kary umowne.

Z ramienia inwestora – gminy Góra – nadzór sprawowała będzie firma Intelbud ze Święciechowy. Nadzór ten kosztował będzie gminę Góra 11.850 zł. Zakończenie budowy nowego basenu przewidziane jest na 10 sierpnia 2014 r.


Poniżej widzą Państwo zdjęcia basenu, który za chwilę przestania istnieć. Zachowa się w naszej wdzięcznej pamięci, jako miejsce przeróżnych szaleństw i wspaniałych wakacji, czasu dzieciństwa i młodości. Z krajobrazu naszego miasta zniknie coś do czego czujemy się przywiązani i co nosimy w sercu. Miejmy nadzieję, że nowy basen utkwi w pamięci młodych mieszkańców naszego miasta tak samo mocno, jak ten, który my pamiętamy i pamiętać będziemy.