piątek, 7 marca 2014

Plotkę trafił szlag!

Podczas wczorajszego spotkania burmistrz Ireny Krzyszkiewicz z mieszkańcami, wyjaśnione zostały dwie sprawy, które ostatnio zaniepokoiły opinię publiczną w naszym mieście.

Pierwsza z nich, o której pisałem to sprawa mającej rzekomo powstać na terenie dawnej cukrowni sortowni węgla. Burmistrz podczas spotkania zaprezentowała korespondencję w tej sprawie z firmą BM Kobylin. Okazało się, że o żadnej sortowni nie mam mowy. Wszystko co powiedziano w sprawie sortowni węgla było tandetną plotką. Irena Krzyszkiewicz nieco poznęcała się nad tymi, którzy plotce tej nadali rangę "prawdy objawionej". Szkoda tylko, że obyło się bez nazwisk, bo byłoby weselej. W pierwszym rzędzie zasiadał bowiem jeden z plotkarzy i bajerantów w tej sprawie, szeroko Państwu znany (dzięki mnie!) radny Marek "Bananowy Uśmiech" Biernacki. On to podczas posiedzenia Komisji Rewizyjnej Rady Powiatu grzmiał, iż na placu przy byłej cukrowni powstaje sortownia węgla.

Dziwna to historia, bo ów milczący podczas sesji i posiedzeń komisji radny, ożywił się pod wpływem bzdury. Trudno ocenić jaki przyświecał mu cel, komu chciał dokopać, zaszkodzić, bo chyba nie swojej szefowej, czyli Irenie Krzyszkiewicz. Faktem jest, że śmiałem się z niego podczas posiedzenia komisji, że chyba startuje na burmistrza i poprzez szerzenie wieści o sortowni wgryza się delikatnie w aortę Słońca Góry, by ssać życiodajną krew.

Ci, którzy dali nabrać się na plotki i ploteczki wczorajszego wieczoru doznali ogromnego rozczarowania i wstydu. Radny Marek "Bananowy Uśmiech" Biernacki wstydu się nie najadł, bo go nigdy nie miał. Taki jego urok.

Poniżej pismo, które wyjaśnia wszystko  w tej sprawie.

Wyjaśniła się również sprawa biogazowni. Jest  faktem, że takowa powstanie przy ul. Witosa. Nie będzie ona miała wielkiej mocy. Ciepło i energia elektryczna wytwarzane będą na bazie kukurydzy oraz gnoju bydlęcego. Burmistrz Irena Krzyszkiewicz stwierdziła, iż cały proces technologiczny przebiegał będzie w układzie zamkniętym. Również dowóz gnoju - wg przepisów - ma odbywać się w hermetycznych komorach. Burmistrz zapewniała, iż nie ma powodów do obaw, iż przez miasto będą jeździły samochody cuchnące gnojem. Nie ma też obaw dotyczących negatywnego oddziaływania biogazowni na jakość górowskiego powietrza.

W tym przypadku czas zrewiduje twierdzenia burmistrz Ireny Krzyszkiewicz. Nie ma powodu jej nie wierzyć, ale nie ma też powodu by nie obserwować wpływu tej instalacji na jakość powietrza, którym wszyscy oddychamy.

Nie należy poddawać się panice, co przy okazji biogazowni czynił również radny "Bananowy Uśmiech" twierdząc, że to zgroza. Zgroza panie radny będzie wówczas, gdy ponownie zostaniesz pan radnym, obojętnie w jakim samorządzie. To będzie śmiech i zgroza.




wtorek, 4 marca 2014

Polecam, bo warto

Warto przeczytać post autorstwa szefa Unii Górowian - Zbigniewa Józefiaka dotyczący "oszczędności" w powiecie. Rzecz wyłożona klarownie przez aktora na powiatowej scenie samorządowej. Rzec można, że rozważania dotyczą nędznej roli statystów (koalicjantów) w gorszącym procederze, której to jednoaktówce nadać można tytuł: "Kochamy strzyc frajerów".

Czytaj: http://www.uniagorowian.cba.pl/

"Mrówka" kusi i zaprasza


Wkrótce przebudują


W poniedziałek (24 lutego) odbył się przetarg na przebudowę górowskiego basenu. Do UMiG wpłynęły 3 oferty firm zainteresowanych realizacją tej inwestycji. Gmina zamierzała na ten cel przeznaczyć kwotę 3.000.000 zł.

Przedsiębiorstwo Budowlane „Kontrakt” z Wilkowic oszacowało wartość prac na kwotę 5.039.459,36 zł. Firma „Gutowski” z Leszna wyceniła swoje usługi na 4.387.090,50 zł. Najmniej ceniła się firma Przedsiębiorstwo Budowlane Rejjs ze Złotoryi, która zadeklarowała wykonanie przebudowy basenu odkrytego za 3.596.137,69 zł. Jest to jednak nieomal 600.000 więcej niż kwota przygotowana na ten cel w budżecie gminnym. Można się spodziewać, że do końca tygodnia zostanie wyłoniony oficjalny wykonawca tej inwestycji. Czas gra teraz ogromna rolę, bo zakończenie przebudowy basenu ma zostać zakończone 10 sierpnia br.

Górowski basen, który w obecnej postaci przejdzie niedługo do historii, został uroczyście otworzony 10 lipca 1972 r. niewielu już pamięta, iż jego budowę poprzedziły wieloletnie zbiórki pieniędzy od mieszkańców. Zbiórki te – deklaratywnie dobrowolne – pozwoliły zebrać jakieś pieniądze, ale była to kwota zbyt mała, by basen wybudować. W efekcie oprócz środków publicznych trzeba było też sięgnąć po pomoc władz ówczesnego województwa wrocławskiego.

Przebudowa basenu nie zwiększy powierzchni przeznaczonej do pływania. Nowy basen będzie miał wymiar 50/20 m. Niecka basenowa będzie jednak płytsza. Obecnie basen ma w najpłytszym miejscu 90cm a w najgłębszym 3,80 m. Ta ostania wysokość umożliwia wykonywanie skoków do wody z trampolin.

W przebudowanym basenie takiej możliwości już nie będzie. Basen niecki podzielony zostanie na trzy sektory. Pierwszy to basen sportowy o głębokości od 130 do 180 cm. Drugi sektor: miejsce do nauki pływania (110 – 130 cm głębokości)oraz część rekreacyjna o głębokości 110cm. Będzie również brodzik dla dzieci głębokości niecki 30 cm.

W niecce basenowej znajdą się:
- trójtorowa zjeżdżalnia rodzina,
- rzek wodny o średnicy 100 cm,
- groty sztucznej fali,
- gejzer wodny.

W niecce basenowej wykonana będzie rynna przelewowa typu Wiesbaden, która umożliwi odprowadzanie wody przelewu do filtrowni. Basen wyposażony zostanie w spust denny a niecka basenu będzie zasilana w wodę przefiltrowaną poprzez dysze denne w odpowiednim rozstawie. Zapewni to optymalną wymianę wody a co najważniejsze w wodzie nie będą unosiły się zastoiny.

Zbudowane zostaną również boiska do gry w piłkę plażową o łącznej powierzchni 341.3 m kw.

Stary budynek, którego powierzchnia wynosi obecnie 304.7 m kw. Zostanie zastąpiony przez nowy o powierzchni 204,9 m kw.

Planowane jest oświetlenie hybrydowe, w którym wykorzystana zostanie energia słoneczna i wiatrowa.

Przy drodze przy basenie wbudowany zostanie parking na 10 samochodów osobowych. Wybudowany zostanie także parking wewnętrzny dla 27 samochodów osobowych , na którym znajdą się 2 miejsca dla osób niepełnoprawnych.

Nie będzie wycinki drzew podczas przebudowy basenu. Udział zieleni w całości powierzchni działki ma być większy niż 60%. Istniejące żywopłoty i krzewy zostaną usunięte, gdyż ich stan jest zły. Dokonane zostaną nowe nasadzenia.

Nawierzchnie komunikacyjne wyłożone zostaną betonową kostka brukową o grubości 6 do8 mm.

Z półek "Mrówki"


Plotkarze


Podczas posiedzenie komisji Rewizyjnej Rady Powiatu radny Marek „Bananowy Uśmiech” Biernacki, przekazał członkom komisji mrożąca w żyłach krew na temat powstania na terenie placu przy cukrowni zakładu segregacji węgla. Na dowód wielkiego zagrożenia, jakie taka działalność może przynieść środowisku i zdrowiu mieszkańców naszego miasta, radny ów wskazał film umieszczony na You Tube. Przyznać trzeba, że prezentacja ta zjeżyła wszystkim włosy na głowie. „Skandal”, „katastrofa”, „nie do pomyślenia”, „horror” – grzmiał rzadko przejmujący sie dobrem ogółu radny Marek „Bananowy Uśmiech” Biernacki. Bardzo się radny naidyczył. Czerwony zrobił się na buźce jakby był po tygodniowym spożyciu. Emocje radnego udzieliły się nieomal wszystkim członkom komisji.

Usiłowano sprawę wyjaśnić z marszu. Przewodniczący komisji – Piotr Iskra poprosił o przybycie na posiedzenie Komisji Rewizyjnej naczelnika wydziału budownictwa, architektury i ochrony środowiska Pawła Niewrzała. Naczelnik przybył na posiedzenie komisji i indagowany w sprawie sortowni węgla miał do powiedzenia jedynie tyle, iż rzecz cała jest mu nieznana a do wydziału, którym kieruje nie wpłynęło żadne pismo od firmy. Dodał również, że dzisiaj do starostwa przyszło jakieś pismo z firmy BM Kobylin, które prowadzi działalność gospodarczą w Zdunach, ale jego treść mu jest nieznana gdyż nie otrzymał jeszcze poczty z sekretariatu.

Członkowie komisji wysłuchali wyjaśnień naczelnika i podziękowali mu za informację. W tej sytuacji postanowili zwrócić się z pismem do wydziału ochrony środowiska Urzędu Miasta i Gminy w Górze z prośbą o wyjaśnienia w powyższej sprawie.

Nie czekając na wynik korespondencji w tej sprawie, w poniedziałek sprawdziłem osobiście jak rzeczywiście sprawy się mają. Udałem się do źródeł wiedzy.

W wydziale budownictwa starostwa poinformowano mnie, że nikt na oczy nie widział żadnego pisma z firmy BM Kobylin. Tego dnia nie zastałem naczelnika Pawła Niewrzała w starostwie, który miał wolne a więc nie udało się ustalić czego dotyczyła korespondencja z piątku.

Kolejne kroki skierowałem do wydziału ochrony środowiska w UMiG. Miłe panie poszperały w papierach i stwierdziły, że nie są w posiadaniu jakiejkolwiek korespondencji z firmą BM Kobylin.

Pokonałem kręte schody nie wieżę, gdzie urzęduje inspektor ds. planowania przestrzennego. Inspektor Jerzy Przykota poinformował mnie, iż firmę zna. Oznajmił, że trzy tygodnie temu złożyła ona do niego wniosek o wyrażenie zgody na składowanie 4 tys. ton węgla na placu przy cukrowni. Wniosek rozpatrzony został pozytywnie, gdyż nie ma prawnych przesłanek do jego odrzucenia. Firma w swojej działalności gospodarczej ma wpisany obrót węglem a nasz miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla tego terenu również tego nie zakazuje. Do wczoraj zgody firma od inspektora Jerzego Przykoty nie odebrała.

Jak podkreślił inspektor Jerzy Przykota jest zgoda na składowanie węgla, ale na nic więcej. Sortowanie wymaga odrębnej decyzji a tej sprawy nikt nie rozpatrywał, bo taki wniosek ze strony BM Kobylin nie wpłynął.

Dzisiaj odwiedziłem naczelnika wydziału budownictwa, architektury i ochrony środowiska starostwie. Dowiedziałem się, że pismo, które wpłynęło w piątek (28 lutego), dotyczy wniosku BM Kobylin za „zbieranie złomu”. Tak fachowo się nazywa skup i sprzedaż złomu. W tym przypadku również można oczekiwać pozytywnej dla firmy odpowiedzi, gdyż w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego na tym terenie można prowadzić tego typu działalność.

Taki jest stan faktyczny w sprawie rzekomo powstającej segregowani węgla na placu buraczanym przy cukrowni.

Toteż z wielki zdziwieniem czytałem dzisiaj rozliczne posty na ten temat rozsiane na blogach podejrzanej konduity. To co się tam wypisuje to czysta fantazja nie podparta żadnymi sprawdzonymi informacjami. Żaden z autorów nie zadał sobie najmniejszego trudu, by poddać weryfikacji rzekome „fakty”. W tej rażącej nierzetelności na łeb i szyję niechlubny rekord pobił bohaterski, bo anonimowy, właściciel „Górowskiej polityki”, który stwierdził, że wie o tym, że burmistrz wydała zgodę na funkcjonowanie sortowni węgla. Jakiś uprzedzony jest do naszej burmistrz ów anonimowy bohater.

Grający rolę „redaktora” Adrian Grochowiak również dał popis niekompetencji całkowitej amatorszczyzny w ej sprawie. W pogoni za tanią sensacją opublikował nie tylko film, ale również tyleż sążnisty jak i głupi artykulik, w którym wykazał swoja wielka nienawiść do poprawnej polszczyzny. Jeżeli szło mu o wzbudzenie paniki to cel osiągnął. Jeżeli chodziło mu o obnażenie niedostatków własnego warsztatu dziennikarskiego to również cel osiągnął. Okazuje się, że Adrian Grochowiak nie w dziennikarskich szatach książęcych chadza, ale w przaśnym jutowym worku po ziemniakach.

Nad Wytrwałym nie będę się pochylał, bo prędzej kamień nauczysz mówić niż Wytrwałego pisać.

Taki jest stan rzetelności naszych „pisatieli” produkujących się w Internecie na lokalne tematy. Coś sobie ubzdurają, wymyślą i karmą Czytelników bzdurą. Jeszcze robienie Państwa w konia radość im daje niewysłowioną. Bolszewizm upadł, ale bolszewiccy inżynierowie dusz wiecznie żywi.

A praprzyczyną siejącą ferment na en temat – przypominam – był radny Marek „Bananowy Uśmiech” Biernacki, który rozsiewał nieprawdziwe informacje. Jemu trzeba jednak wybaczyć, bo on jest:
1. Z koalicji rządzącej tak znakomicie powiatem.
2. Z Platformy, rzekomo Obywatelskiej.
Punkt 2 wszystko tłumaczy biorąc pod uwagę fakt, że górowska platforma, to wredna mutacja „SamejBronki”. Pod każdym względem.