"Jak ktoś żyje z tego, że zwalcza wroga, jest zainteresowany tym, aby wróg pozostał przy życiu". KONTAKT: robert.mazulewicz@gmail.com tel. 883 793 645. Gwarantuję 100% dyskrecji.
wtorek, 4 marca 2014
Wkrótce przebudują
W poniedziałek (24 lutego) odbył się przetarg na przebudowę górowskiego basenu. Do UMiG wpłynęły 3 oferty firm zainteresowanych realizacją tej inwestycji. Gmina zamierzała na ten cel przeznaczyć kwotę 3.000.000 zł.
Przedsiębiorstwo Budowlane „Kontrakt” z Wilkowic oszacowało
wartość prac na kwotę 5.039.459,36 zł. Firma „Gutowski” z Leszna wyceniła swoje
usługi na 4.387.090,50 zł. Najmniej ceniła się firma Przedsiębiorstwo Budowlane
Rejjs ze Złotoryi, która zadeklarowała wykonanie przebudowy basenu odkrytego za
3.596.137,69 zł. Jest to jednak nieomal 600.000 więcej niż kwota przygotowana na ten cel w
budżecie gminnym. Można się spodziewać, że do końca tygodnia zostanie wyłoniony oficjalny wykonawca tej inwestycji. Czas gra teraz ogromna rolę, bo zakończenie
przebudowy basenu ma zostać zakończone 10 sierpnia br.
Górowski basen, który w obecnej postaci przejdzie niedługo
do historii, został uroczyście otworzony 10 lipca 1972 r. niewielu już pamięta,
iż jego budowę poprzedziły wieloletnie zbiórki pieniędzy od mieszkańców. Zbiórki
te – deklaratywnie dobrowolne – pozwoliły zebrać jakieś pieniądze, ale była to
kwota zbyt mała, by basen wybudować. W efekcie oprócz środków publicznych
trzeba było też sięgnąć po pomoc władz ówczesnego województwa wrocławskiego.
Przebudowa basenu nie zwiększy powierzchni przeznaczonej do
pływania. Nowy basen będzie miał wymiar 50/20 m. Niecka basenowa będzie jednak
płytsza. Obecnie basen ma w najpłytszym miejscu 90cm a w najgłębszym 3,80 m. Ta ostania wysokość
umożliwia wykonywanie skoków do wody z trampolin.
W przebudowanym basenie takiej możliwości już nie będzie.
Basen niecki podzielony zostanie na trzy sektory. Pierwszy to basen sportowy o
głębokości od 130 do 180 cm.
Drugi sektor: miejsce do nauki pływania (110 – 130 cm głębokości)oraz część
rekreacyjna o głębokości 110cm. Będzie również brodzik dla dzieci głębokości
niecki 30 cm.
W niecce basenowej znajdą się:
- trójtorowa zjeżdżalnia rodzina,
- rzek wodny o średnicy 100 cm,
- groty sztucznej fali,
- gejzer wodny.
W niecce basenowej wykonana będzie rynna przelewowa typu
Wiesbaden, która umożliwi odprowadzanie wody przelewu do filtrowni. Basen
wyposażony zostanie w spust denny a niecka basenu będzie zasilana w wodę
przefiltrowaną poprzez dysze denne w odpowiednim rozstawie. Zapewni to
optymalną wymianę wody a co najważniejsze w wodzie nie będą unosiły się
zastoiny.
Zbudowane zostaną również boiska do gry w piłkę plażową o
łącznej powierzchni 341.3 m
kw.
Stary budynek, którego powierzchnia wynosi obecnie 304.7 m kw. Zostanie
zastąpiony przez nowy o powierzchni 204,9 m kw.
Planowane jest oświetlenie hybrydowe, w którym wykorzystana
zostanie energia słoneczna i wiatrowa.
Przy drodze przy basenie wbudowany zostanie parking na 10
samochodów osobowych. Wybudowany zostanie także parking wewnętrzny dla 27
samochodów osobowych , na którym znajdą się 2 miejsca dla osób
niepełnoprawnych.
Nie będzie wycinki drzew podczas przebudowy basenu. Udział
zieleni w całości powierzchni działki ma być większy niż 60%. Istniejące żywopłoty
i krzewy zostaną usunięte, gdyż ich stan jest zły. Dokonane zostaną nowe
nasadzenia.
Nawierzchnie komunikacyjne wyłożone zostaną betonową kostka
brukową o grubości 6 do8 mm.
Plotkarze
Podczas posiedzenie komisji Rewizyjnej Rady Powiatu radny Marek „Bananowy Uśmiech” Biernacki, przekazał członkom komisji mrożąca w żyłach krew na temat powstania na terenie placu przy cukrowni zakładu segregacji węgla. Na dowód wielkiego zagrożenia, jakie taka działalność może przynieść środowisku i zdrowiu mieszkańców naszego miasta, radny ów wskazał film umieszczony na You Tube. Przyznać trzeba, że prezentacja ta zjeżyła wszystkim włosy na głowie. „Skandal”, „katastrofa”, „nie do pomyślenia”, „horror” – grzmiał rzadko przejmujący sie dobrem ogółu radny Marek „Bananowy Uśmiech” Biernacki. Bardzo się radny naidyczył. Czerwony zrobił się na buźce jakby był po tygodniowym spożyciu. Emocje radnego udzieliły się nieomal wszystkim członkom komisji.
Usiłowano sprawę wyjaśnić z marszu. Przewodniczący komisji –
Piotr Iskra poprosił o przybycie na posiedzenie Komisji Rewizyjnej naczelnika
wydziału budownictwa, architektury i ochrony środowiska Pawła Niewrzała.
Naczelnik przybył na posiedzenie komisji i indagowany w sprawie sortowni węgla
miał do powiedzenia jedynie tyle, iż rzecz cała jest mu nieznana a do wydziału,
którym kieruje nie wpłynęło żadne pismo od firmy. Dodał również, że dzisiaj do
starostwa przyszło jakieś pismo z firmy BM Kobylin, które prowadzi działalność
gospodarczą w Zdunach, ale jego treść mu jest nieznana gdyż nie otrzymał
jeszcze poczty z sekretariatu.
Członkowie komisji wysłuchali wyjaśnień naczelnika i
podziękowali mu za informację. W tej sytuacji postanowili zwrócić się z pismem
do wydziału ochrony środowiska Urzędu Miasta i Gminy w Górze z prośbą o
wyjaśnienia w powyższej sprawie.
Nie czekając na wynik korespondencji w tej sprawie, w
poniedziałek sprawdziłem osobiście jak rzeczywiście sprawy się mają. Udałem się
do źródeł wiedzy.
W wydziale budownictwa starostwa poinformowano mnie, że nikt
na oczy nie widział żadnego pisma z firmy BM Kobylin. Tego dnia nie zastałem
naczelnika Pawła Niewrzała w starostwie, który miał wolne a więc nie udało się
ustalić czego dotyczyła korespondencja z piątku.
Kolejne kroki skierowałem do wydziału ochrony środowiska w
UMiG. Miłe panie poszperały w papierach i stwierdziły, że nie są w posiadaniu
jakiejkolwiek korespondencji z firmą BM Kobylin.
Pokonałem kręte schody nie wieżę, gdzie urzęduje inspektor
ds. planowania przestrzennego. Inspektor Jerzy Przykota poinformował mnie, iż
firmę zna. Oznajmił, że trzy tygodnie temu złożyła ona do niego wniosek o
wyrażenie zgody na składowanie 4 tys. ton węgla na placu przy cukrowni. Wniosek
rozpatrzony został pozytywnie, gdyż nie ma prawnych przesłanek do jego
odrzucenia. Firma w swojej działalności gospodarczej ma wpisany obrót węglem a
nasz miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla tego terenu również
tego nie zakazuje. Do wczoraj zgody firma od inspektora Jerzego Przykoty nie odebrała.
Jak podkreślił inspektor Jerzy Przykota jest zgoda na
składowanie węgla, ale na nic więcej. Sortowanie wymaga odrębnej decyzji a tej
sprawy nikt nie rozpatrywał, bo taki wniosek ze strony BM Kobylin nie wpłynął.
Dzisiaj odwiedziłem naczelnika wydziału budownictwa,
architektury i ochrony środowiska starostwie. Dowiedziałem się, że pismo, które
wpłynęło w piątek (28 lutego), dotyczy wniosku BM Kobylin za „zbieranie złomu”.
Tak fachowo się nazywa skup i sprzedaż złomu. W tym przypadku również można
oczekiwać pozytywnej dla firmy odpowiedzi, gdyż w miejscowym planie
zagospodarowania przestrzennego na tym terenie można prowadzić tego typu
działalność.
Taki jest stan faktyczny w sprawie rzekomo powstającej
segregowani węgla na placu buraczanym przy cukrowni.
Toteż z wielki zdziwieniem czytałem dzisiaj rozliczne posty
na ten temat rozsiane na blogach podejrzanej konduity. To co się tam wypisuje
to czysta fantazja nie podparta żadnymi sprawdzonymi informacjami. Żaden z
autorów nie zadał sobie najmniejszego trudu, by poddać weryfikacji rzekome
„fakty”. W tej rażącej nierzetelności na łeb i szyję niechlubny rekord pobił
bohaterski, bo anonimowy, właściciel „Górowskiej polityki”, który stwierdził,
że wie o tym, że burmistrz wydała zgodę na funkcjonowanie sortowni węgla. Jakiś
uprzedzony jest do naszej burmistrz ów anonimowy bohater.
Grający rolę „redaktora” Adrian Grochowiak również dał popis
niekompetencji całkowitej amatorszczyzny w ej sprawie. W pogoni za tanią
sensacją opublikował nie tylko film, ale również tyleż sążnisty jak i głupi
artykulik, w którym wykazał swoja wielka nienawiść do poprawnej polszczyzny.
Jeżeli szło mu o wzbudzenie paniki to cel osiągnął. Jeżeli chodziło mu o
obnażenie niedostatków własnego warsztatu dziennikarskiego to również cel
osiągnął. Okazuje się, że Adrian Grochowiak nie w dziennikarskich szatach
książęcych chadza, ale w przaśnym jutowym worku po ziemniakach.
Nad Wytrwałym nie będę się pochylał, bo prędzej kamień
nauczysz mówić niż Wytrwałego pisać.
Taki jest stan rzetelności naszych „pisatieli” produkujących
się w Internecie na lokalne tematy. Coś sobie ubzdurają, wymyślą i karmą
Czytelników bzdurą. Jeszcze robienie Państwa w konia radość im daje
niewysłowioną. Bolszewizm upadł, ale bolszewiccy inżynierowie dusz wiecznie
żywi.
A praprzyczyną siejącą ferment na en temat – przypominam –
był radny Marek „Bananowy Uśmiech” Biernacki, który rozsiewał nieprawdziwe
informacje. Jemu trzeba jednak wybaczyć, bo on jest:
1. Z koalicji rządzącej tak znakomicie powiatem.
2. Z Platformy, rzekomo Obywatelskiej.
Punkt 2 wszystko tłumaczy biorąc pod uwagę fakt, że górowska
platforma, to wredna mutacja „SamejBronki”. Pod każdym względem.
czwartek, 27 lutego 2014
Prawda czy fałsz?
W tym roku przybyć
nam ma gruntownie wyremontowany basen oraz stadion lekkoatletyczny z tartanową bieżnią
na stadionie OKF – u. Wypada się z tego tylko cieszyć, bo obiektów sportowych
nigdy zanadto.
Pojawiają się jednak
wieści głęboko niepokojące, których na stronach internetowych magistratu nikt
nie dementuje.
Wg tych wieści Dni
Góry mają zostać w tym roku przełożone z końca sierpnia na – podobno -15
sierpnia. Wtajemniczeni tłumaczą, iż na ten dzień władze magistratu wyznaczyły
termin uroczystego otwarcia wyremontowanego basenu. Czy to oznacza, że wakacje
2014 r. dzieciaki i młodzież spędzą bez dostępu do basenu? Byłby to koszmar, bo
w naszym wciąż wyludniającym się miasteczku, o mieście raczej już nie mówmy, to
więcej rozrywek dla dzieci i młodzieży władza nie jest w stanie zapewnić.
Posucha na pomysły w tej kategorii trwa od lat.
Mówi się również, że
problem może mieć dotknąć piłkarzy „Pogoni” Góra. Wokół boiska ma być kładziona
na bieżni nawierzchnia tartanowa. Oznacza to, że boisko będzie nieczynne. Gdzie
będą rozgrywali swoje mecze piłkarze „Pogoni”? Narodził się podobno pomysł, by
wykorzystać wolny plac pomiędzy „orlikiem” a basenem. Zostać ma tam nawieziona
ziemia, którą planuje się utwardzić i z tego rykowiska uczynić najśmieszniejszy
stadion w promieniu 100 km.
Jeżeli tak będzie to spełni się przysłowie o wywalaniu kasy w błoto. Rzec
będzie można: w dzień boisko a nocą rykowisko. I postawić tabliczkę: Serdecznie
zapraszamy jelenie i dziki.
Dodać należy, że
otwarcie obiektu lekkoatletycznego ma nastąpić również 15 sierpnia.
Osoby, które
informowały mnie o tych zamierzeniach twierdzą, że decyzja o zmianie terminu
obchodów Dni Góry, ma związek z wyborami do samorządu, których termin
wyznaczony zostanie prawdopodobnie na 16 listopada 2014 r. Jeżeli jest to
prawda to włosy nam wszystkim powinny zjeżyć się na głowach. W imię najdurniej
pojmowanej polityki, parcia na media, adorowania rzekomo ważnych gości czyli
robienia sobie za pieniądze podatników kampanii wyborczej, funduje się dzieciom
wakacje bez basenu a piłkarzom grę na rykowisku.
Jak bardzo trzeba
oderwać się od rzeczywistości, by snuć podobne plany? Jeżeli taka jest prawda –
a wyjdzie ona za chwilę niczym szydło z worka – to oznacza, że władza ma nas za
bałwanów, którzy nie pojmują finezji tego typu głupkowatych zagrywek.
Za takie podejście
należy się czerwona kartka przy wyborach i darmowe bilety na wejście do basenu
politycznego niebytu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















