"Jak ktoś żyje z tego, że zwalcza wroga, jest zainteresowany tym, aby wróg pozostał przy życiu". KONTAKT: robert.mazulewicz@gmail.com tel. 883 793 645. Gwarantuję 100% dyskrecji.
czwartek, 27 lutego 2014
Intelektualne konusy
Na 12 lutego zwołano posiedzenie Komisji Rady Powiatu. Przedmiotem obrad komisji miało być rozpatrzenie skargi jednego z radnych powiatowych na działania jednego z dyrektorów jednostki podległej starostwu.
Komisja stawiła się
na obrady w komplecie: przewodniczący Piotr Iskra, członkowie – Zbigniew
Józefiak, Marek Zagrobelny, Danuta „Mózg Koalicji” Rzepiela, Marek „Bananowy
Uśmiech” Biernacki.
Przewodniczący
komisji rozpoczął obrady i nieoczekiwanie postawił wniosek o utajnienie
posiedzenia komisji. Wniosek – w ewidentny sposób idiotyczny – spotkał się ze
sprzeciwem radnych Zbigniewa Józefiaka oraz Marka Zagrobelnego. Radni ci pytali
przewodniczącego komisji o podstawy prawne złożonego wniosku. Przewodniczący
stwierdził, iż utajnienie obrad ma podstawę w statucie powiatu i zaczął nerwowo
wertować ten dokument.
Wertował, przerzucał
kartki statutu, ale bezskutecznie. Wiadomo było, że takiego zapisu
przewodniczący w statucie nie znajdzie. Podczas prac komisji statutowej na
początku 2011 r., i żadnego zapisu o utajnianiu obrad do statutu nie wniesiono.
Więcej! Dzięki zaangażowaniu radnych Zbigniewa Józefiaka i Marka Zagrobelnego
udało się wprowadzić zapisy pozwalające na większą transparentność działań
samorządu powiatowego.
Przewodniczący Piotr
Iskra przeglądał statut a członkowie komisji czekają. Muszę Państwu się
przyznać, iż bardzo ucieszył mnie fakt, iż przewodniczący komisji po raz
pierwszy miał możność zapoznania się ze statutem. Po ponad 3 letniej kadencji!
Można rzec, że radni Zbigniew Józefiak i Marek Zagrobelny odnotowali
niesamowity edukacyjny sukces.
Usiłowania utajnienia
prac komisji przybierają inny obrót. Wniosek jest głosowany. Za bezprawnym
wnioskiem przewodniczącego Piotra Iskry jest 3 radnych: on, Marek „Bananowy
Uśmiech” Biernacki, Danuta „Mózg Koalicji” Rzepiela. Radni Zbigniew Józefiak i
Marek Zagrobelny przeciw.
Przewodniczący
komisji próbuje kolejnej sztuczki. Powołuje się na ustawę ochronie danych
osobowych. Stwierdza, że podczas posiedzenia podane zostaną nazwiska i inne
dane osobowe. Ma jednak wyjątkowego pecha, bo dane wszystkich osób, których dotyczy
skarga widnieją w BIP – e starostwa. I
to od dłuższego czasu.
W przewodniczącym
budzi się kolejny pomysł. Oczywiście nie mniej głupi jak poprzednie. Żąda od
jednej z osób uczestniczącej w posiedzeniu, by ta udowodniła, że jest
mieszkańcem powiatu górowskiego. Zaczepiony w odpowiedzi zadaje
przewodniczącemu pytanie:„czy mam też udowodnić, że jestem mężczyzną?” Wstaje,
by to uczynić, ale przewodniczący stwierdza, że nie trzeba.
Obrady komisji wciąż
zawieszone, bo trwa przerwa zarządzona przez przewodniczącego, który
stwierdził, że obrad nie otworzy do czasu, gdy jedna z osób będzie pozostawała
na sali obrad. Osoba ta nie przejęła się jednak ta wypowiedzią
przewodniczącego.
W tej sytuacji
przewodniczący sugeruje, że sprawę załatwi się inaczej. Na osobie, której
przewodniczący nie chce widzieć na sali obrad sugestia ta nie robi wrażenia.
W między czasie autor
skargi usiłuje dociec przyczyn zaproszenia go na posiedzenie komisji. Pyta też
czy zaproszono również jedną z osób, której nazwisko występuje w skardze.
Okazuje się, że nie. W tej sytuacji autor skargi stwierdza, że bez zaproszenia
tej osoby na posiedzenie komisji on również nie będzie uczestniczył w jej
pracach. Wesołe miasteczko na całego! Karuzela obłędu przyśpiesza.
W końcu zniechęcony
licznym porażkami przewodniczący Piotr Iskra, wykorzystując swą funkcję,
zawiesza prace komisji i zapowiada, że nowy termin zostanie członkom podany.
I tak w
rzeczywistości wygląda rzekoma „obywatelskość” członków Platformy, rzekomo
Obywatelskiej. Dla nich wystarczającym powodem do łamania prawa jest fakt, że
ktoś ich nie podziwia i nie patrzy na ich tandetne rządy przez różowe okulary.
Nie wydaje z siebie ochów i achów na każdy ich pomysł, z których każdy kolejny
jest gorszy od poprzedniego. Bo dobrych nie mają wcale. I zaraz kombinują jak tu się odgryźć. I nie jest dla
nich ważne czy robią to zgodnie z prawem czy bezprawnie. Ważne, żeby ukąsić,
wlać swój platformerski jad beztalencia totalnego w układ krwionośny ofiary. Biedne
intelektualne konusy. Tylko na tyle ich stać.
czwartek, 6 lutego 2014
Koalicyjny cyrk
Uczestniczenie w posiedzeniach komisji górowskiej Rady
Powiatu zawsze dostarcza fajnego materiału do napisania posta. Odkąd władzę w
Radzie Powiatu usiłują sprawować z opłakanymi skutkami radni z Platformy,
rzekomo Obywatelskiej i skupieni przy niej radni wagi papierowej, ubaw zawsze
jest murowany. Tak też było i tym razem.
Przewodniczący komisji poinformował radnych, iż porządek
obrad zawiera trzy punkty. Dwa istotne hity poranka dotyczyły skarg od
mieszkańców powiatu górowskiego. Pierwsza skarga dotyczyła działalności starosty
górowskiego. Dokładnie opieszałości w działaniu tego pana.
Wyznam Państwu, że dziwi mnie jeszcze fakt, iż mieszkańcy naszego
powiatu skarżą się na zaniechania czynione przez starostę. To nie ma sensu,
proszę Państwa! Szkoda czasu i atłasu! Muszę Państwu przypomnieć, iż wierna
Wielce Czcigodnej Pomyłce koalicja, przegłosuje wszystko. Nawet wbrew oczywistym
faktom i prawdzie. A przykład takiego podejścia, by chronić dupę koalicjanta
mieliśmy dzisiaj. Oto fakty.
Pewna mieszkanka naszego powiatu skarży się na bezczynność Starost
(straszna naiwność!). W Komisji Rewizyjnej zasiada 2 radnych z opozycji i 3 figurantów
bez bazy i wiedzy z koalicji. Rachunek jest prosty. Za faktami i prawdą
podniosą się dwie ręce a w obronie każdej bzdury i głupoty 3 rąsie.
Zaczyna się wstępne rozpatrzenie skargi. Głos zabiera radny
Zbigniew Józefiak, który zna temat. Informuje radnych, iż sprawa, którą mają
się zajmować w części jest bezprzedmiotowa. Skarżący bowiem upomina się o to,
co mu się nie należy. Przypomina, że rozpatrywanie skargi dotyczącej żądań własnościowych
nie leży w gestii żadnych radnych. Od tego są sądy.
Równocześnie porusza kluczowy element skargi. Radnego
Zbigniewa Józefiaka interesuje terminowość rozpatrzenia skargi. Skarga wpłynęła
do starostwa 16 grudnia 2013 r. Skierowana była do przewodniczącego Rady
Powiatu – Edwarda Szendryka. Nie trafiła jednak – jak powinna z mocy prawa – do
przewodniczącego Rady, ale do Wydziału Geodezji. Mówiąc krótko; przy
rozdzielaniu korespondencji wpływającej do starostwa, ktoś źle skargę przekserował.
W Wydziale Geodezji skarga gościnnie przebywała do 15 stycznia 2014 r. Skarga
sobie leżała, odpoczywała, nabierała mocy i ważności.
W końcu skarga poderwał się do lotu i wylądowała w Biurze
Rady, czyli tam, gdzie powinna znaleźć się już 16 grudnia 2013 r. W związku z
tym faktem radny Zbigniew Józefiak usiłował dociec kto i dlaczego skierował
skargę na ślepy tor. Okazało się, iż nieprzeszkolonym zwrotniczym jest wicestarosta
Paweł Niedźwiedź, który zajmuje się rozdziałem korespondencji pomiędzy
wydziały. Radny Zbigniew Józefiak stwierdził, iż obieg dokumentów w starostwie
jest wadliwy a staroście i kierowanemu przez niego urzędowi skarżący zarzuca „motanie
dokumentami”. „Mamy do czynienia ze skargami a w dokumentach panuje bałagan” –
stwierdził radny Zbigniew Józefiak. Radny przypomniał, iż „kłania się kodeks
postępowania administracyjnego.
Radny Marek Zagrobelny stwierdził, iż: „należy rozpatrzeć
skargę na starostę, bo są tam postawione mu zarzuty.”
Postanowiono na posiedzenie wezwać nieprzeszkolonego
zwrotniczego od korespondencji, czyli wicestarostę Pawła Niedźwiedzia.
Po przybyciu na posiedzenie komisji wicestarosta i amator zwrotnicy
zaskoczył wszystkich. Ku osłupieniu radnych opozycyjnych stwierdził, że „zostaną
wyciągnięte konsekwencje wobec naczelnika Wydziału Geodezji, który przetrzymał
pismo.”
W tym momencie zrobiło się wesoło. Szeroko uśmiechnęli się radni
Zbigniew Józefiak i Marek Zagrobelny. Znaleziono ofiarę! Członkowie koalicji znaleźli
winnego!
Radość koalicjantów zepsuł jednak radny Zbigniew Józefiak,
który powiedział: „Panie Starost, to nie o to chodzi. Pismo zamiast do Rady
Powiatu poszło do geodezji. Obowiązuje KPA i naczelnik wydziału jest kryty, bo
odesłał pismo przed upływem 30 dni. W tej sprawie chodzi o nieprawidłowy obieg
dokumentów starostwie. Pismo powinno trafić do przewodniczącego Rady Powiatu a
następnie do komisji Rewizyjnej. Nie było podstaw, by kierować je do Wydziału
Geodezji.”
Ten wątek kontynuował radny opozycyjny (bo koalicyjni nie
wiedzą totalnie nic i dlatego tworzą koalicję) Marek Zagrobelny. „Jest KPA,
które reguluje przepisami prawa załatwianie skarg. Ta skarga miała trafić do
Biura Rady. I za to, że nie trafiła odpowiedzialna jest osoba, która rozdziela
korespondencję.”
Niedoszkolony zwrotniczy przyznał w końcu, iż „Ja nie twierdzę,
że dobrze się stało, że skarga poszła do Wydziału Geodezji.”
W związku z takim postawieniem sprawy nadszedł czas na wyciągnięcie
pierwszych wniosków. Wniosek taki zgłosił radny Zbigniew Józefiak, który
zaproponował, by zapisać, iż popełniono błąd.
W tym momencie obruszył się radny Marek „Bananowy Uśmiech”
Biernacki, który zaczął gwałtownie protestować: „Po co pisać o błędzie?” Temu
durnemu pytaniu towarzyszył śmiech radnych opozycyjnych, bo na sali radny "Bananowy Uśmiech" przeszedł sam siebie. Rozpoczęła się zabawa.
Radny Zbigniew Józefiak przypomniał radnemu Markowi "Bananowemu Uśmiechowi" Biernackiemu, że
sprawa dotyczy wadliwego obiegu dokumentów w urzędzie.
„Tak, ale po co to pisać?” – dociekał radny Marek „Bananowy
Uśmiech” Biernacki. Głos zabrał urażony niedouczony zwrotniczy, który
stwierdził: „Jak macie ochotę, to możecie wpisać!” Kolejne uśmiechy radnych
opozycyjnych.
Riposta radnego Zbigniewa Józefiaka była natychmiastowa: Tu
nie chodzi o to, na co mamy ochotę. Tu chodzi o przestrzeganie prawa.”
Zakończyła się pierwsza faza komisji. Ustalono, że na
kolejne posiedzenie, które odbyć się ma 12 lutego, zaproszony zostanie
naczelnik Wydziału Geodezji.
C.d.n.
środa, 5 lutego 2014
Czas postępu i rozwoju III
W Szpitalu Specjalistycznym w Górze Śląskiej trwa
nieubłagana i nieugięta walka o lepsze dziś i jutro pacjentów. Bezwzględnie
likwiduje się pozostałości hoffmannizmu, które prowadziły do degeneracji pacjentów
poprzez ich rozwydrzenie i niesłusznie pobudzone aspiracje do większej
dostępności do świadczeń medycznych.
Dzisiaj w godzinach porannych linia frontu walki przebiegała
przez pracownię tomograficzną. Ten zupełnie niesłusznie wylizingowany sprzęt
medyczny, jak się okazuje, w Szpitalu Specjalistycznym w Górze Śląskiej, okazał
się niepotrzebnym zbytkiem a zabytkiem po byłym (wysoce niesłusznym!) prezesie.
Od godziny 8.30 specjalnie przybyła z dalekich Miłkowic (koło
Katowic) ekipa rozpoczęła zbożną pracę nad likwidacją jednego z ostatnich przyczółków
byłego prezesa. W znoju, pocie czoła i z wielkim zaangażowaniem demontowano
relikt niesłusznej polityki zdrowotnej. W końcu, po ok. 2 godzinach, ten
całkowicie zbędny w Szpitalu Specjalistycznym w Górze Śląskiej sprzęt udało się
zapakować do busa i wywieźć ku radości wszystkich mieszkańców naszego powiatu. Na
froncie walki z resztkami hoffmannizmu odniesiono kolejny, niezaprzeczalny sukces.
Jak Państwo widzą, mądra, przenikliwa, perspektywiczna wizja
rozwoju lecznictwa w szpitalu, nakreślona przez koalicję, czyli ludzi wielkiej
mądrości, troski i rozlicznych talentów, odnosi niezaprzeczalny sukces.
Chwała Wielce Czcigodnej Pomyłce (staroście) za jedyną słuszną
myśl, iż tylko prywatne lecznictwo jest coś warte, bo uspołecznione to chłam i
popelina!
Wieczna chwała przewodniczącemu Rady Powiatu - Edwardowi Szendrykowi
za wsparcie głębokich reform szpitala i troskę o pacjentów, którzy są jego
wyborcami!
Wieczna sława radnemu powiatowemu Markowi „Bananowemu
Uśmiechowi” Biernackiemu za wykazany upór w dążeniu do sprzedaży szpitala,
wskazywanie korzyści w jego sprzedaży, poświęcenie czasu na lobbing z
zaniedbaniem sprzedaży felg! Duże poświęcenie!
W imieniu wyborców składam wielkie podziękowania dla radnego
powiatowego Piotra Iskry za pomoc w opchaniu szpitala dla Polskiego Centrum
Zdrowia we Wrocławiu! Cieszy fakt, że radny ów – podobno! – zamierza skończyć
kurs felczera 0 stopnia i zatrudnić się w planowanej – podobno! – Izbie Zejść Szpitala
Specjalistycznego w charakterze lekarza ostatniego kontaktu.
Niech złotymi zgłoskami w historii górowskiej lecznicy
zapisane zostanie nazwisko radnego Pawła Niedźwiedzia, który mając zapewnione
leczenia na słynącym ze specyficznego, ozdrowieńczego klimatu śmietniska w Rudnej
Wielkiej, wybrał jednak Szpital Specjalistyczny w Górze Śląskiej.
Słowa szacunku należą się również takim tuzom koalicji jak: Danuta
„Mózg Koalicji” Rzepiela z Wąsosza, Piotrowi Firstowi z Wąsosza, Dariuszowi
Wołowiczowi z Góry (w tym przypadku muszę zaprzeczyć szerzącym się plotkom, że
radny ten jest spokrewniony ze starostą P. Wołowiczem, bliźniakami – pozornymi!
czyni ich tylko identyczny poziom intelektualny).
Szczególnie na wdzięczna pamięć pacjentów szpitala zasługuje
radny Marek Hołtra (o wyglądzie drobnego przedsiębiorcy pogrzebowego prowadzącego
firmę do bankructwa), który jeszcze w ubiegłej kadencji startował w wyborach samorządowych
pod szyldem „Nasz Szpital”, by – podobno! – w tegorocznych wyborach startować
pod nowym szyldem: „Człowiek bez zasad”.
Tak więc widać, że czas postępu i rozwoju górowskiego
szpitala stał się niezaprzeczalnym faktem. Widzi to każdy, kto dostrzec to
chce. I w tym miejscu należy też podziękować naszej ukochanej i uwielbianej Pani
Burmistrz, która nie dała się zwabić pułapkę związaną ze kupnem szpitala. Nasza
ukochana Pani Burmistrz (oby każdego dnia miała mniej zmarszczek!) nie kupując
szpitala, również przyłożyła się do czasu postępu i rozwoju.
Ona to głównie
jest matką tego sukcesu, że zamiast Powiatowego Centrum Opieki
Zdrowotnej w Górze, (co brzmiało nędznie, prowincjonalnie i bardzo
pretensjonalnie), mamy obecnie aż Polskie (można rzec, że znak firmowy polskiej
służby zdrowia), Centrum (a jak Centrum, to wiadomo, że nie ma nic większego i
lepszego), Zdrowia (a to oznacza, że jak się spojrzy na pieczątkę firmy, to
ślepi odzyskują wzrok, głusi – słuch i odrastają amputowane kończyny.
To jest credo
górowskiej Platformy, rzekomo Obywatelskiej. W ich jednak przypadku każdy specjalista
z zakresu medycyny jest bezradny.
wtorek, 4 lutego 2014
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















