poniedziałek, 30 września 2013

Okazje z "Mrówki"

POJEMNIKI NA ŚMIECI
BRYKIECIKI DO KOMINKA
 

Gatunek pośredni



Ostatnio znajomy poinformował mnie, iż jest blog o nazwie „Górowska polityka”. Ze zdziwieniem się też dowiedziałem, że podobno coś tam napisałem. Zaglądnąłem więc i ze zdziwienia moje wredne oczęta przybrały wielkość spodków.

Nie muszę Państwu wyjaśniać, że nigdy żadnego wpisu na tymże blogu nie zrobiłem. Tam po prostu nie ma z czym polemizować! Te teksty to bełkot straszliwy. Co ma wspólnego tytuł z zawartością? Totalnie nic.

Anonimowy a więc niezwykle bohaterski autor bloga nie ujawnia swojej tożsamości, gdyż obawia się konsekwencji jakie mogłyby go – potencjalnie! – spotkać. Rzecz jasna, czym bardziej bohaterski autor bloga pozostaje anonimowy, tym większe durnoty wypisuje.

Przykład. Wpis „Wolę Polskę!” Brniesz przez tekst nasycony tandetną partyjną frazeologią, przecierasz oczy ze zdumienia, że tyle wielkich słów wystukanych z zadęciem i na końcu dowiadujesz się, że bohaterski – bo anonimowy – autor „Woli PiS!" I już kurwa nie wiesz czy bohaterski – gdyż anonimowy – autor bloga woli PiS czy też Polskę!

W jednym z wypichconych postów bohaterski – anonimowy! – bloger zaatakował szefowa naszej gminy. Merytoryczny poziom ataku jest żenujący. I tak np. bohaterski – bo anonimowy! - , który nie wie czy woli Polskę czy PiS chrzani od rzeczy o przetargach. Ma do burmistrza pretensję, że przetargów nie wygrywają firmy miejscowe. Tak, tak! Tak głupio trzeszczy. Gdyby burmistrz poszła za ta radą i manipulowała przetargami to już dawno zniknęłaby z fotela, bo zajęła by się nią pewna mało przyjemna instytucja. Obowiązuje ustawa o zamówieniach publicznych i czy to się nam podoba czy też  nie cena jest głównym wyznacznikiem konkurencyjności oferty. Ale nasz bohaterski - gdyż anonimowy bloger woli uskuteczniać pseudopolityczny bełkot niż zająć się przepisami dotyczącymi przetargów.

Autor bloga nadaje się na działacza każdej partii. Prezentowany przez niego bełkot znamionuje w nim partyjniaka całą gębą. Do każdej partii przyjmą bełkocącego chętnie, bo taki już u nas urok tychże partii. Zresztą, używana przez bohaterskiego sympatyka PiS retoryka jest tak zwietrzała i mało lotna, że czytać się jej nie da. Te wszystkie chwyty są już zgrane do bólu.

Żeby było jasne, to muszę wyjaśnić, że ja osobiście mam wszystkie partie w dupie. Kaczyński, Tusk, Miller, Piechociński – żadnej różnicy. Nie odczuwam wewnętrznej potrzeby, by jakiś wódz czy partia, były dla mnie idolem czy autorytetem. Po to dobry Bóg obdarzył mnie rozumem, bym myślał samodzielnie a nie powtarzał głupoty za kimś głupszym ode mnie. Toż to jest kładzenie głowy pod fałszywą ewangelię!

I zdanie ostatnie. Autor bloga – oczywiście bohaterski autor – raczy sobie nie wmawiać, że dokonałem czy też w przyszłości dokonam, jakiegoś wpisu na jego pociesznym blogu. Nie mam takiego zamiaru, chyba że będziesz pan – wraz ze zbliżającymi się wyborami – tracił kontakt z rzeczywistością a poziom bełkotu wzrośnie ku uciesze gawiedzi. Wówczas gwarantuję lekką przepierkę. Polemizował z panem też nie będę, bo organicznie nie znoszę anonimowych bohaterów. Uważam ich za gatunek pośredni pomiędzy gadem a płazem.

piątek, 27 września 2013

Zaproszenie na bule


Klub Petanque Leszczynko zaprasza do wzięcia udziału w II Turnieju o Puchar Burmistrza Góry w petanque - dublety.  

Zawody odbędą się 6.10.2013 r. godz.10.00 w Górze na bieżni Stadionu Miejskiego - ul. Sportowa 1. 

Boiska o wymiarach 3m x 15 m. Turniej dubletów - open, dla wszystkich miłośników gry w petanque.

Obowiązuje szwajcarski system rozgrywek: - 7 rund po 40 minut. W przypadku remisu dodatkowy rzutu „świnką”. 
Nagrody.

 Puchary dla zwycięskiej drużyny oraz za I, II i III miejsca. Upominki dla 3 najlepszych drużyn. Ponadto, dyplomy dla 6 najlepszych drużyn a dla wszystkich uczestników pamiątkowe butony. 

Wpisowe do turnieju: - 25 zł od zawodnika dorosłego,
- dla młodzieży do 18 roku życia 20 złotych. 

Konsumpcja - obiad, ogórki, smalec, kawa i herbata bez ograniczeń. 

Zapisy drogą e - mailową na adres: romuald.ratajczak@op.pl do dnia 4.10.2013 r. włącznie, wraz z podaniem nazwy i składu drużyny. 

Zgłoszenie udziału można podać także na tel. 605140647. 

 Program Turnieju: 
- godz. 9:00 - 9:45 - zapisy, weryfikacja zgłoszeń, 
- godz. 9:55 - oficjalne otwarcie turnieju i losowanie I rundy eliminacji, 
- godz. 10:00 - 14:30 - rozegranie 5 rund systemem szwajcarskim, 
- godz. 14:30 - 15:00 - przerwa obiadowa, 
- godz. 15.00 - rozegranie dalszych II rund. Około godz. 16:30 uroczyste zakończenie turnieju. 

 Organizatorzy:
1. Urząd Miasta i Gminy w Górze, 
2. Klub Petanque Leszczyno. 

 Kierownik zawodów: Romuald Ratajczak. 
Sędzia zawodów: Wiesław Tabaka.

Niepełnosprawna Straż Miejska

Bardzo dziękuję Czytelnikowi mojego bloga za nadesłane zdjęcia. Widzimy na nich samochód naszej walecznej Straży Miejskiej. Autor zdjęć twierdzi, że stanowią one dowód na zarozumiałość strażników miejskich. Pozwolę sobie nie zgodzić się z taką interpretacją. Według mojej oceny, do której mamy prawo wszyscy, zdjęcia te odzwierciedlają prawdziwy stan ducha i intelektu gminnych strażników miejskich. Oni są po prostu niepełnosprawni - o czym świadczy zdjęcie - i w akcie strzelistej pokuty zaparkowali tam, gdzie zaparkowali, by lud gminy Góra przyjął to do aprobującej wiadomości. 

W tej sytuacji należy spoglądać na gminnych strażników miejskich z przymrużeniem oka. I to w każdej sytuacji. Tolerować, ale nie dawać oznak, że ich uwagi do nas trafiają. Nawet gdyby zachowywali się nadmiernie pobudliwie, nie należy na to reagować. Trzeba zachować stoicki spokój, oddalić się od nich, nie polemizować. Ot, wykazać tolerancję dla niepełnosprawnych. To taki piękny gest tolerancji na objawy inności. 




Okazja!





Achtung! Krzyżacy na horyzoncie

Trwa budowa ścieżki rowerowej przy drodze wojewódzkiej nr 324. Ścieżka ta, to rzecz wspaniała. Wykonawcą jest firma „Drogbud” z Gostynia z siedzibą w Grabonogu. Widać ruch i postęp prac przy budowie ścieżki rowerowej.




Mieszkaniec naszego miasta niedawno nabył po lewej stronie drogi (jadąc od Góry do Jastrzębia) działeczkę, która w tym momencie stała się jego prywatną własnością. Toteż z niepomiernym zdziwieniem odkrył dzisiaj, iż na jego prywatnej własności ktoś się zakwaterował.
A kwaterunek wygląda tak:


Właściciel działki nie miał zielonego pojęcia, że ktoś sobie przywłaszczył jego działkę i ją wykorzystuje. W tej sytuacji zabrał mnie na pokład swojego krążownika szos i udaliśmy się na jego działkę.

Pan Mateusz po przybyciu nawiązał kontakt werbalny z nieznanym nam panem, który pełni jakąś tam funkcję przy budowie ścieżki rowerowej. Właściciel grzecznie i uprzejmie poinformował anonimowego pana, iż działka jest jego własnością i zadał jedyne logiczne pytanie, jakie mogło mieć wówczas miejsce: co panowie robicie na mojej działce?

Nieznany z imienia i nazwiska pracownik „Drogbudu” nieco się zmieszał i stwierdził, że nie wiedzieli, że działka jest prywatna. Wbiło mnie to w osłupienie, gdyż w tym momencie wyszła na wierzch znana powszechnie poznańska chciwość i pazerność. Wykonawca nawet nie zadał sobie trudu, by sprawdzić komu szarogęsi się na działce! Nie zadał sobie trudu, by ustalić właściciela działki i załatwić sprawę w sposób formalny, a więc cywilizowany.

Anonimowy pan widząc, że właściciel wkurzony jest na gęsto zaczął się dopytywać czego szanowny właściciel działki oczekuje. A tak się stało, że właściciel działki na takie pytanie nie był przygotowany, bo w nerw wprowadziła go bezczelność gostyńskiej firmy „Drogbud” z siedzibą w Grabonogu.

W odpowiedzi na pytanie anonimowego pana pan Mateusz zapytał: „A co oferujecie?” I zaczęła się kołomyja. Anonimowy pan sięgnął po telefon i rzecz całą zaczął konsultować z kimś nieznanym. Po krótkich konsultacjach anonimowy pan z „Drogbudu” kazał nam czekać, bo – jak oświadczył, oczekuje na dyspozycje.

Minęło kilka minut i na działce pana Mateusza pojawił się drugi anonimowy pan. Pan ów zaczął zapewniać, że wszystko z działki zostanie usunięte. Nie rzekł tylko kiedy. Poirytowany pan Mateusz w swoim słusznym oburzeniu załatwił sprawę krótko i koncertowo. Rzekł chamom takie oto zdanie: „Tu jest mój numer telefonu. Oczekuje na decyzję do 12.00. Jeżeli nie będzie decyzji, to proszę opuścić działkę do 13.00. Gdybyście tego nie zrobili, to wezwę policję.”

Obaj anonimowi pracownicy gostyńskiej firmy „Drogbud” ogromnie się zmieszali. Zaczęli zapewniać, że opuszczą własność pana Mateusza. Nie podali jednak konkretnej daty wobec czego pan Mateusz raz jeszcze rzekł: „Do 12.00 was nie widzę”.

Około godziny 12.30 pan Mateusz raz jeszcze zwizytował swoją działkę. Zniknęły z niej przenośne toalety (wstawione do rowu!) i materiały budowlane. Samochody firmy „Drogbud” nadal jednak zaśmiecały krajobraz działki pana Mateusza.

A teraz uwaga właściciele działek przy drodze wojewódzkiej 324 na odcinku Góra – Jastrzębia. Anonimowi panowie zapowiedzieli, że przeniosą się dalej. Trzeba uważać, by krzyżaki nie „rozgościły” się na Waszych działkach. Chytre skurwysyny są jak cholera! U pana Mateusza mogli mieć bazę za 500 zł (słownie 500 zł) do końca budowy. Wartość inwestycji wynosi: 1.189.116 zł.

Obowiązujące hasło brzmi:


Albo zdoić wielkopolskich kmiotów, albo won!