czwartek, 19 stycznia 2012

Niedpowiedzialność

W dzisiejszej „Panoramie Leszczyńskiej” ukazał się wywiad przeprowadzony przez Annę Machowską z prezesem Powiatowego Centrum Opieki Zdrowotnej w Górze – Stanisławem Hoffmannem zatytułowany: „Wielkie zmiany od maja”.

Chociaż tytuł sugeruje, iż prezes będzie rozmawiał z dziennikarką „PL” o przyszłości, to jednak okazuje się, że nie bez znaczenia jest też niedawna przeszłość. Przytaczam pytanie oraz odpowiedź prezesa naszej spółki.

Anna Machowska: „Ponad pół roku temu górowski szpital został przekształcony w prywatną spółkę. Właścicielem długów stał się powiat. Czy to oznacza, że mowa placówka nie boryka się już z problemami finansowymi?”

Prezes Stanisław Hoffmann: „Cóż, jeśli szpital się nie bilansował to trudno, aby spółka, w której de facto nic się nie zmieniło zaczęła od razu przynosić zysk. Zwłaszcza, gdy poprzednicy doprowadzili do utraty kontraktu na ratownictwo medyczne. Potrzeba czasu i wizji. Niestety, poprzedni prezes podejmował decyzje, które ewidentnie działały na szkodę firmy, jak choćby zatrudnienie jednego z lekarzy na stanowisku, które w ogóle nie istniało, czy powołanie rzecznika prasowego, którego nikt z dziennikarzy nie poznał. Takich umów, na które nie ma żadnych dokumentów czy śladów pracy jest więcej. Z pewnymi jego umowami nie mogę nic zrobić, bo zawarte umowy mają długi okres wypowiedzenia. Nie stać nas na odprawy. Wierzę jednak, że uda się nam wyjść na prostą”.

Prezes spółki opowiada o działalności byłego prezesa - spadochroniarza z Wrocławia Piotra Rykowskiego, którego na stanowisko prezesa namaścił Zarząd naszego powiatu pod wodzą starosty Piotra Wołowicza. Oceniając prezesowanie i starostowanie obu panów rzec można, iż swój namaścił podobnego do siebie.
Zwróćmy jednak uwagę na fakt, iż były prezes narobił ewidentnych szkód dla spółki. Mówiąc prosto – ktoś musi za to beknąć.

Były prezes Rykowski przez trzy miesiące brał wypłatę i działał na szkodę interesów spółki. Aż dziw bierze, że członkowie Zarządu w składzie: starosta Piotr Wołowicz. Wicestarosta Paweł Niedźwiedź, członkowie: Piotr First oraz Marek Hołtra nie zadali sobie trudu przyglądnięcia się pracy prezesa. A że nie była ona na miarę pobieranej pensji i oczekiwań, mogli się przekonać, gdyby chciało im się cokolwiek robić. No tak, ale by coś robić trzeba dysponować wiedzą. A to towar u tych panów deficytowy.

Gdyby jednak panowie z Zarządu posłuchali tego, co mówią po kątach i głośno pracownicy szpitala, to wiedzieliby, co nieco, o radosnej twórczości prezesa i jego rażącej niekompetencji. Ale panom niczego słuchać się nie chciało, bo tonęli w szczęściu, że mają prezesa z metropolii i tym samym gasili w sobie kompleks prowincjusza, który jest nieodłączną cechą ignorantów. Prezes z Wrocławia najwyraźniej dowartościowywał ich niskie mniemanie o sobie.

Syreny alarmowe powinny wyć, gdy utraciliśmy kontrakt na ratownictwo medyczne. Kiedy szpital stracił ok. 1,2 mln rocznego dochodu należało prezesa wykopać (Zarząd zresztą też) w trybie kilkuminutowym. Ale gdzie tam! Zapomnijmy! Prezesa trzymano a ten rozwijał wizję prokuratury w działaniu, bo rzekomo przekręt był przy ocenie kontraktu. A prawda była bardzo prozaiczna. Oferta przedstawiona przez nasz szpital do konkursu była znacznie gorsza od zwycięskiej. Ale prezes i Zarząd mamili opinię publiczną, że prezes jest w porządku a konkurencja grała nieczysto. Prokuratura umorzyła sprawę, NFZ również nie stwierdził uchybień i pies zdechł. I tak Zarząd pozbawił naszego szpitala 1,2 mln zł rocznie, bo to Zarząd polecił przyjąć spadochroniarza z Wrocławia.

Każdy, kto miał „przyjemność” wysłuchiwać prezesa Rykowskiego podczas jego wystąpienia w czasie sesji łatwo mógł wyrobić sobie o nim zdanie. Prezes pływał przy odpowiedziach niczym premier Tusk w morzu mętnych obietnic wyborczych. Zero szczegółów, danych, propozycji zmian. A nasz Zarząd łykał to niczym bocian żabę. A ja wstydziłem się, że ktoś taki, jak Rykowski jest prezesem naszego szpitala. I że jest w naszym powiecie prezesem czegokolwiek. A nasi notable łepki spuszczone, oczęta wodzące w próżnym poszukiwaniu myśli, zero pytań do prezesa. Nie tykać wrocławskiej świętości.

Fakt, że w końcu prezesa wylano, ale trwało to i trwało. Szkodnik działał! Zarząd spał! Spał nie za darmo, co należy podkreślić.

Proszę zauważyć, iż nasz drogi Zarząd nigdy nie pokusił się o przedstawienie swoim wyborcom wyników działań prezesa Rykowskiego. Nikt z Zarządu nie powiedział społeczeństwu – „przepraszamy, wybór był zły i bierzemy konsekwencje tego błędu na siebie”. Czy ktoś to z członków Zarządu powiedział? Czy ktoś przeprosił? Ale jak człowiek coś tam napisze, w zgodzie z prawdą, to od razu obraza majestatu. Pan starosta obrażony, poznawać mnie przestał. Taki to kulturowy sznyt platformersów. Inni mordy wykrzywiają na mój widok jakby octu się napili. Stękają, kwękają, pouczać próbują, na ambicję wjeżdżać i straszyć. A czy ja z panami z Zarządu ślub brałem? W sitwie jednej jestem? Zresztą, 9 grudnia 2010 roku, gdy wybrano Piotra Wołowicza na starostę, szczerze i publicznie złożyłem mu gratulacje z okazji wyboru, ale dodałem przy tym, że uważam, iż się na tę funkcję nie nadaje. Takie są u mnie reguły gry.

Ale jak pięknie kłanialiby mi się, gdybym tak pisał o nich w myśl ich własnych wyobrażeń o sobie. Gdybym zachwalał, poklaskiwał, przytakiwał i nawet największy knot swoim talentem usprawiedliwiał. Wówczas byłbym dla nich „cool”. A dla Państwa gnojkiem, więc wyboru nie mam zbyt dużego.

Kiedyś jeden członków Zarządu (sympatyczny zresztą) zarzucił mi, że nigdy nic dobrego o nich nie piszę. Poprosiłem go, aby sporządził listę osiągnięć tego Zarządu, chociaż trzech, wysłał mi na maila a ja to twórczo rozwinę. I co? Do dzisiaj czekam. A oni? Nieustannie dają tylnej części ciała. 

Dramat narasta

Na koniec listopada 2011 roku stopa bezrobocia wynosiła dla Polski – 11,8%, dla województwa dolnośląskiego – 12,2% a dla powiatu górowskiego – 25,3%. W grudniu nastąpił wzrost bezrobocia na terenie powiatu górowskiego i to we wszystkich gminach.

Procentowo najbardziej stopa bezrobocia wzrosła na terenie gminy Wąsosz. W PIP zarejestrowanych jest 566 bezrobotnych z tej gminy. Tylko 118 (20,8%) bezrobotnych ma prawo do zasiłku. Aż 343 bezrobotnych z tereniu tej gminy Zamieszkuje w miejscowościach wiejskich. 150 bezrobotnych z terenu gminy Wąsosz nie przekroczyło 25 roku życia a aż 295 osób zaliczanych jest do kategorii długotrwale bezrobotnych. Bez kwalifikacji zawodowych zarejestrowanych jest 185 osób a bez doświadczenia zawodowego 134. Na 566 bezrobotnych aż 348 nie ma wykształcenia średniego.

W gminie Góra również nastąpił przyrost liczby bezrobotnych. Na 1839 bezrobotnych jedynie 329 osób (17,8%) posiada prawo do zasiłku. 809 bezrobotnych zamieszkuje na wsi. W szczególnej sytuacji na rynku pracy znajduje się 1714 bezrobotnych a aż 1085 osób uznawanych jest za bezrobotne długotrwale. Bezrobotnych, którzy nie ukończyli 25 roku życia zarejestrowanych jest 394. Spośród 1839 bezrobotnych aż 1110 nie posiada wykształcenia średniego. Bez kwalifikacji zawodowych jest 501 bezrobotnych a bez doświadczenia zawodowego – 412 osób. 362 bezrobotnych ukończyło 50 rok życia.


Również gmina Niechlów odnotowała wzrost bezrobocia w 1,5%. Na 472 bezrobotnych z terenu tej gminy tylko 72 ma prawo do zasiłku (15,2%). 452 bezrobotnych kwalifikuje się do określenia jako będące w szczególnej sytuacji na rynku pracy a 269 uważane jest przez PUP jako długotrwale bezrobotne. Bezrobotnych, którzy ukończyli 50 rok życia PUP zarejestrował 92. 332 bezrobotnych nie posiada wykształcenia średniego a doświadczenia zawodowego nie posiada 155 bezrobotnych. Kwalifikacji zawodowych nie posiada 189 bezrobotnych.

W gminie Jemielno na 319 bezrobotnych tylko 48 (15,04%) ma prawo do zasiłku. W szczególnej sytuacji na rynku pracy znajduje się tam 309 bezrobotnych a 194 zakwalifikowanych jest przez PUP jako osoby długotrwale bezrobotne. Wykształcenia średniego nie ma 221 bezrobotnych, kwalifikacji zawodowych – 96 a doświadczenia zawodowego – 78. Bezrobotni, którzy nie ukończyli 25 roku życia stanowią 21,3% bezrobotnych (68 bezrobotnych). Ponad 50 lat ukończyło 72 bezrobotnych z terenu gminy Jemielno.

Na 3195 bezrobotnych 1786 stanowią kobiety. Większość bezrobotnych – 1942 osoby zamieszkuje w miejscowościach wiejskich. Bezrobotne kobiety stanowią aż 55,9% ogółu bezrobotnych.
W skali powiatu tylko 567 bezrobotnym na 3195 przysługuje zasiłek dla bezrobotnych, co daje 17,7%.

Wokół obwodnicy Góry

Korzystając z uprzejmości Burmistrz Ireny Krzyszkiewicz, która pomimo indywidualnego zaproszenia zdecydowała się na asystę, wciśnięci w tylne siedzenie służbowej skody wraz ze Starostą Piotrem Wołowiczem i Naczelnikiem Wydziału Inwestycji Piotrem Głowackim, udaliśmy się do stolicy Dolnego Śląska w sprawie ustaleń przedprojektowych w/s obwodnicy Góry”.

Jest to fragment z tekstu: „Za kulisami obwodnicy Góry” autorstwa Zbigniewa Józefiaka zamieszczonego pod adresem - http://www.uniagorowian.cba.pl/

środa, 18 stycznia 2012

Chodnik - problem banalny?

Otrzymałem list, którego treść zamieszczam poniżej.

"Witam
Bardzo lubię czytać Pana blog.

Uwaga moja. Ostrzegam, że robi to Pan na swoją odpowiedzialność. Znajomi lekarze stwierdzili, iż może to odbić się negatywnie na Pana zdrowiu (wylew krwi, epilepsja, zawał serca). Acha, przypomniałem sobie, Pana to nie dotyczy, to władzy lekarze nie zalecają czytania bloga.

Może napisałby Pan coś na temat chodnika przy szkole Podstawowej nr 1 Górze. Chodzi mi o chodnik przy ulicy M. Konopnickiej idąc od parku do ul. Słowackiego.


Podąża tą drogą tyle dzieci, ale też i mieszkańców, dziwi mnie, że nie ma mądrego, kto by zajął się tym chodnikiem i nikomu nie przeszkadza taki nierówny chodnik, płytki dosłownie pływają pod nogami, szczególnie jak popada deszcz, szczególnie na wysokości boisk szkolnych, przecież tam można połamać nogi, chyba, że chodzi o to aby jak najmniej dzieciaczków dotarło do szkoły i uczestniczyło na zajęciach, do tego ta wielka kałuża w jednym z wjazdów do szkoły. Gmina ma tak ambitne cele a tak banalną sprawą, jak poprawa kilkunastu płytek nie potrafi się zająć!
Pozdrawiam.


Byłem na miejscu. Rzeczywiście chodnik pierwszej urody raczej nie jest. Widać, że sypie się i rzeczywiście jest niebezpieczny dla przechodniów. Fakt, że przede wszystkim najliczniej depczą po wypukłościach chodnika uczniowie z „Jedynki”. A wiem, że póki dzban wodę nosi … .

Pragnę zauważyć, iż nie tylko tam jest fatalnie jeżeli chodzi o chodniki. Co prawda co nieco zrobiono w ostatnich latach w kilku miejscach w celu poprawienie „jakości komunikacji”, jak to się uczenie zwie, ale widać zbyt mało.

Natomiast Pana uwaga o ambitnych planach gminy o zestawienie tego z banalnością problemy zdezelowanego i niebezpiecznego dla zdrowia chodnika jest niezwykle trafna i cenna. Dobrze, że gmina jest ambitna, ale – tu się z Panem zgadzam – nie jest dobrze, gdy wielkie plany i ambicje spychają na plan dalszy prozę życia, w tym przypadku niebezpieczny dla zdrowia chodnik. Bo może być tak, że władza tym chodnikiem nie chodzi. Władza u nas raczej zmotoryzowana

Sądzę, że ten problem można próbować rozwiązać w następujący sposób. Macie Państwo swoich radnych z tego okręgu wyborczego i trzeba ich nacisnąć w tej sprawie. A ponieważ „life is brutal”, to należy bez owijania zasygnalizować, że albo do tego a tego dnia chodniczek będzie przyjazny dla użytkowników, albo w kolejnych wyborach zapomni się postawić na nich krzyżyki a postawi krzyż (którego radni bardzo pożądają) na ich kandydaturach.

Dobrze byłoby też dać do zrozumienia pani Burmistrz, że jej też to dotyczy. Rzecz ja najbardziej na miejscu, bo ważniejszy i bardziej realny jest chodnik (sprawa dla mieszkańców ulicy Słowackiego poważna) niż wirtualny basen, który miał mocny powab wyborczy.
Za list dziękuję.






Czysta głupota

9 grudnia 2011 podczas posiedzenia Zarządu Powiatu dyskutowano nad nowymi stawkami opłat za korzystanie z hali „Arkadia”. Poniżej przebieg dyskusji z komentarzem.

Starosta zwrócił się z prośbą do Naczelnika Wydziału Oświaty, Kultury, Sportu i Promocji  o omówienie uchwały Zarządu Powiatu w sprawie ustalenia opłat za korzystanie z pomieszczeń oraz terenów Hali Sportowo- Widowiskowej „Arkadia” Starostwa Powiatowego w Górze oraz opłat za organizację imprez sportowych.

Naczelnik wydziału poinformował, iż obecnie obowiązująca uchwała Zarządu w sprawie opłat jest z 2007 roku. Naczelnik przedstawił nowe propozycje opłat za korzystanie z pomieszczeń hali, tj. z hali głównej, siłowni, magazynu i sali fitness. Projekt uchwały zawiera możliwość zastosowania zniżki w opłatach. Boisko trawiaste do mini gier, boisko asfaltowe, park edukacji oraz parking udostępniane są nieodpłatnie.

Pan P. Niedźwiedź stwierdził, iż hala nie jest po to żeby przynosiła dochody, nie mniej jednak inflacja przez 4 lata uległa zmianie, dlatego też przedstawione są nowe propozycje opłat."

I tu zgodziłbym się panem wicestarostą, gdyby nie drobny, ale istotny fakt, iż przez wspomniane cztery lata rosła nie tylko inflacja, ale też bezrobocie na terenie naszego powiatu. I tak na koniec grudnia roku 2007 (gdy ustalano obowiązujące wciąż nielegalne stawki opłat za wynajem sali) bezrobotnych na terenie powiatu górowskiego było 2401; grudzień 2008 – 2133 bezrobotnych; grudzień 2009 – 2863 bezrobotnych, grudzień 2010 – 3287 bezrobotnych a na koniec listopada 2011 roku mieliśmy 3128 bezrobotnych. Jak więc Państwo widzą w stosunku do roku, w którym uchwalono nielegalne a obowiązujące do dnia dzisiejszego stawki za wynajem, bezrobocie na terenie powiatu górowskiego wzrosło w stosunku rok do roku o 24%. Bagatela!

I w tej tragicznej sytuacji Zarząd Powiatu pragnie najgoręcej jak tylko może sięgnąć do kieszeni młodzieży, bo jest tak dobrze i wspaniale. No tak, ale Zarząd wiąże koniec z końcem i po zasiłek do pomocy społecznej udawać się nie musi. A gdyby sobie tak na zasiłku pożyli, to i odtłuszczyli by się co nieco, co na zdrowie by im wyszło. To jest ta właśnie wrażliwość społeczna na wspak demonstrowana przez członków Zarządu.

"Wicestarosta w § 1 w pkt 1 dotyczącym opłat za halę główną nie wnosi uwag, ale w przypadku opłat za siłownię można wprowadzić pewne zmiany. Wicestarosta proponuje, by karnet miesięczny dla osoby dorosłej był za 40 zł., a dla osoby uczącej się 20 zł. Dodatkowo można wprowadzić karnet miesięczny dla osoby dorosłej bez limitu godzin w wysokości 60 zł i dla osoby uczącej się za 40 zł.

Przewodniczący Rady Powiatu zwrócił się z prośbą o wyjaśnienie, na jakim poziomie są przychody i jak planuje się wzrost przychodów uwzględniając nowe propozycje opłat.

Pan S. Żyjewski poinformował, iż roczny plan ustalono na kwotę 34 tys. zł. i w dniu 7 grudnia br. ten plan został zrealizowany. Za 11 m - cy br. z tytułu opłat za halę pozyskano kwotę ok. 8 tyś. zł, z sali fitness: 3200zł, z siłowni – z karnetów : ok. 37 tyś. zł., z godzinnych opłat ok. 1000 zł.

Przewodniczący Rady zadał pytanie: czy nie byłoby wskazane żeby przed podjęciem przedmiotowej uchwały zasięgnąć opinii Komisji Oświaty, Kultury, Sportu i Promocji."

Pan S. Żyjewski wyjaśnił, iż Komisja zbierała się i były omawiane kwestie funkcjonowania hali i był poruszany temat opłat, informowaliśmy, że będą korekty w funkcjonowaniu hali i będą doprecyzowane niektóre sprawy”.

I tu drobna uwaga. Stanisław Żyjewski wulgarnie i prostacko okłamał Przewodniczącego Rady Powiatu. Temat podwyżki opłat za wynajem „Arkadii” do 9 grudnia nie był omawiany podczas posiedzeń Komisji Oświaty, Kultury, Sportu i Promocji. Owszem na ten temat mówiono, ale znacznie później i to nie z inicjatywy S. Żyjewskiego, ale z mojej. Stało się to podczas posiedzenia komisji w grudniu, które miało miejsce w hali „Arkadia”. Ale wówczas już Zarząd Powiatu wycofał się uchwały o podwyżce opłat za wynajem, bo okazało się, że rację ma Przewodniczący Rady, który wiedział, iż ustalanie ceny za wynajem hali jest w wyłącznej gestii Rady Powiatu. I Zarząd jak niepyszny zwinął przetrącone ogonki i anulował własną uchwałę, która narodziła się na skutek braku kompetencji: starosty Piotra Wołowicza, wicestarosty – Pawła Niedźwiedzia, członków Zarządu – Marka Hołtry i Piotra Firsta. Wyżej wymienieni winni chyba głośno i publicznie przeczytać w końcu ustawę o samorządzie powiatowym a ktoś powinien ich przepytać i orzec czy jej treść pojęli.

Starosta zwrócił się z prośbą o wyjaśnienie, kto ma kompetencje w udzielaniu zniżek lub w udzielaniu zgody na odstąpienie od opłat.
Naczelnik wydziału wyjaśnił, iż wykonanie uchwały powierza się Naczelnikowi Wydziału, taka jest propozycja w uchwale.

Przewodniczący Rady Powiatu ponownie zwrócił się z pytaniem: „czy jest prognoza wzrostu przychodów?”
Naczelnik Wydziału wyjaśnił, iż jest to trudna diagnoza i w obecnej chwili trudno dać odpowiedź. Może okazać się, że proponowane wysokości opłat są za wysokie, więc trzeba będzie je skorygować.
S. Żyjewski - w pierwszej kolejności pomieszczenia hali udostępniane są na potrzeby zajęć lekcyjnych i w zależności od zajęć lekcyjnych, harmonogram korzystania z hali zmienia się.
Przewodniczący poinformował, że sam wyliczy wzrost przychodu.
S. Żyjewski wyjaśnił, iż wzrost ocenia na 10-15%.

Ponownie Stanisław Żyjewski bezczelnie okłamał Przewodniczącego Rady Powiatu Zbigniewa Józefiaka. Podwyżka opłat za wynajem hali z 30 zł za 1 godzinę (cała hala) miała skoczyć do 40 zł. Więc gdzie tu jest 10 - 15%? Najwyraźniej Stanisław Żyjewski ma kłopoty z arytmetyką na poziomie szkoły podstawowej. Toż to daje wzrost o 25%. Korzystanie z jednego sektora kosztowało 10 zł za 1 godzinę. Proponowano podwyżkę i 5 zł. To chyba daje 50% wzrost opłaty. To samo dotyczy korzystania z siłowni. Opłata za siłownię dla ucznia wynosiła 3 zł i to bez określenia liczby godzin, w których uczeń korzysta z siłowni. Reformatorzy nie mający połączenia między sercem a rozumem postanowili i tu uszczęśliwić młodzież. Próbowano podnieść stawkę z 3 zł na 4 xł a na dodatek mieli już płacić nową, wyższą o stawkę (33%) za 1 godzinę pobytu w siłowni.

Starosta zaproponował, by zmienić zapis § 6 tj. zamiast: „Wykonanie uchwały powierza się Naczelnikowi Wydziału Oświaty, Kultury, Sportu i Promocji Starostwa Powiatowego w Górze zastąpić „ Wykonanie uchwały powierza się Staroście Górowskiemu”.

Na paragrafie 6 starosta Piotr Wołowicz chyba chciał zbijać swój topniejący jak wczorajszy śnieg kapitał polityczny. Rzecz związana jest bowiem z paragrafem 5 upadłej uchwały. Mowa jest w nim o 50% zniżce lub odstąpieniu w „uzasadnionych względami społecznymi” od pobranie opłaty za wynajem. Nigdzie tylko nie powiedziano i nie określono jakie to „Uzasadnione względy społeczne” będą brane pod uwagę. Można więc domniemywać, że zmiana zapisu, iż wykonanie uchwały powierza się staroście (a dotąd wykonywał ją Naczelnik Wydziału Oświaty, Kultury, Sportu i Promocji) miała na celu obsadzenie się przez starostę w roli szafarza dóbr wszelakich. Przy niejasnym zapisie na temat względów społecznych decydowałaby więc uznaniowość starosty. A jak wiemy: „łaska Pańska na pstrym koniu jeździ” a nikt ci tyle nie da co Platforma naobiecuje.

Nie wiadomo, jak miałoby wyglądać to zwalnianie z opłat przez starostę. Czy dzieci i młodzież miałyby ganiać do starosty z podaniami? Czy też może wymaganao by załączników do podania: zaświadczenie z opieki społecznej, z PUP, że jeden/obaj rodzice są bezrobotni? A może wystarczyłaby deklaracja, że rodzina nigdy nie będzie głosowała na nikogo innego niż na ryszawego gadańszczanina i jego klikę?

A tak poważnie, to proszę zauważyć, że najwyraźniej pan starosta Piotr Wołowicz nudzi się potwornie, bo chce się zajmować dyrdymałami. Przy okazji też chciał złamać Regulamin Organizacyjny starostwa, który sam tworzył (tak mówią, ale żeby starosta Piotr Wołowicz coś stworzył, to trzeba moim skromnym zdaniem cudu na miarę tego, który miał miejsce w Kanie Galilejskiej). A w tym regulaminie stoi jak byk komu podlega bezpośrednio „Arkadia”. I jakoś nie widać było propozycji uchwały Zarządu w sprawie zmiany brzmienia tegoż regulaminu. A więc kolejna fuszerka, której źródeł szukać należy w pospolitej ignorancji starosty i pozostałych członków Zarządu.

I tak jak Państwo widzą „rządzi” Zarząd. W tym przypadku chciał zarządzić tak, by udupić młodzież i dzieci. Na szczęście dostał po łapkach od Przewodniczącego Rady Powiatu, który zapobiegł stosowaniu fiskalizmu wobec młodzieży. Wiem jednak, że Zarząd nadal kombinuje jakby tu „polepszyć” warunki do uprawiania sportu na w „Arkadii”. Aż strach pomyśleć co znowu wydumają w zaciszu gabinetów, w ciepełku, z pensjami wpływającymi regularnie na konta. Czy będziemy świadkami uchwały mającej w treści zapisy odzwierciedlające wrażliwość na problem patologii wśród młodzieży czy też odnotujemy kolejną próbę ograbienia dzieci i młodzieży z kieszonkowego a tym, którzy nawet tego nie mają, zatrzaśnie się drzwi do „Arkadii” i pozostawi ich wychowanie ulicy.

piątek, 13 stycznia 2012

Koalicja deficytu

W ostatnim numerze „Panoramy Leszczyńskiej” ukazał się tekst Anny Machowskiej „Burza wokół jałowego biegu”. Artykuł poświęcony został tekstowi jaki przewodniczący Rady Powiatu – Zbigniew Józefiak opublikował na internetowej stronie Unii Górowian. W swoim tekście pan przewodniczący wytknął rządzącej koalicji, iż ta „rządzi” w powiecie na „jałowym biegu”.

Tekst przewodniczącego Zbigniewa Józefiaka stanowi ewenement w historii naszej lokalnej polityki. Nigdy bowiem nie zdarzyła się tak, by prominentny członek rządzącej koalicji publicznie skrytykował koalicję. Zawsze było tak, że jak ktoś już był w koalicji, to trwał z nią aż do końca (nawet smutnego) i nie krytykował własnych partaigenose, chociażby ci tkwili po uszy w głupocie, zadufaniu i nieróbstwie. Koalicja zawsze była rzeczą świętą a jej spoistość dobrem nadrzędnym, nawet wówczas, gdy jej działania stanowiły kamień obrazy dla ludzi inteligentnych i ewidentnie szkodziły interesom samorządu. Bardzo malowniczo i obrazowo określać ma zwyczaj tego typu stadne zachowanie radny Jan Kalinowski. Mawia on: „że koalicja ma siłę, by ogłosić, iż poniedziałek będzie w piątek, tylko nic z tego nie wynika”.


W artykule Anny Machowskiej czytamy wynurzenia koalicjantów. I tak głos zabiera wicestarosta Paweł Niedźwiedź stwierdza: „Trudno mi się zgodzić z większością zarzutów. Cóż, rządzenie to odpowiedzialność, która wymaga czasami podejmowania niepopularnych decyzji. Nie można zawsze wszystkich zadowolić”.

Jak ja to przeczytałem, to osłupiałem! Oniemiałem również, bo zwrot „podejmowania niepopularnych decyzji” mało mnie z nóg nie ściął. Fakty są takie, iż wielce czcigodny Zarząd żadnych decyzji nie podejmuje. Ani popularnych jak też niepopularnych. Szanowne gremium – co łatwo można zauważyć czytając tzw. „protokoły” z ich posiedzeń raczej za dużo nie dyskutuje. Wyraźnie widoczna jest tam miałkość intelektualna wszystkich członków Zarządu i brak jakiejkolwiek głębszej refleksji nad tragicznym stanem powiatu. Ale i na „Tytaniku” orkiestra grała do końca, co chyba ulgi ofiarom katastrofy nie przynosiło.

Jak Państwo poczytają sobie te pozbawione głębszej i płytszej myśli protokoły, to zauważa Państwo, że ważnym problemem dla członków Zarządu jest np. to: czy przewodniczący Rady Powiatu przeprowadził ze mną rozmowę. Chodzi o to, że członkom Zarządu nie podoba się moje trzeźwe i ożywcze spojrzenie na „mózg koalicji”, czyli radną Danutę Rzepielę z Wąsosza. Jej losami bardzo zamartwia się członek Zarządu (też z Wąsosza) Piotr First. Podobno radna bardzo cierpi z powodu stylu i sposobu pisanie przeze mnie o niej. Ja tam jak cierpię, to albo wódki się napiję albo idę do lekarza (to drugie rzadziej, bo po jaką cholerę mi wiedza na co umrę?). A radna Danuta Rzepiela wypłakuje się w ramionach członka Zarządu. A imć Onufry Zagłoba mówił, że tylko wiosną „wiór do wióra afekt czuje”.

Zresztą radna Danuta Rzepiela ma jakieś całkowicie abstrakcyjny sposób myślenia o możliwości wpływania na to co i jak piszę przez kogokolwiek. Z równym powodzeniem może o to zabiegać nawet u samego Pana Prezydenta czy zaklinać deszcz.

Powróćmy jednak do zasadniczego tematu. Wicestarosta mówi o „niepopularnych decyzjach”. Nawet ostatnio próbowano taką podjąć. Z powodu znacznych braków finansowych postanowiono sięgnąć po rezerwy znajdujące się kieszeniach … młodzieży szkolnej. Postanowiono podnieść opłaty za wynajem halo „Arkadia”. I to sporo. 

Podwyżka oczywiście związana jest z dobrobytem i niskim bezrobociem na naszym terenie (3128 osób bezrobotnych na koniec listopada 2011 roku). W tej sytuacji dziarski Zarząd podjął uchwałę o podwyżce. Aliści okazało się, że chęci to nieco za mało. Trzeba jeszcze znać prawo. A to łączy się takimi nużącymi członków Zarządu czynnościami jak czytanie. Uchwalono więc podwyżkę opłat, ale okazało się, że Zarząd nie ma absolutnie żadnych uprawnień do podwyższania opłat. Może uczynić to jedynie Rada Powiatu. Dla zachowania prawdy historycznej należy dodać, iż przewodniczący Rady Powiatu ostrzegał szanowne gremium, iż szykują sobie klopsik. Ale cóż! Poszli szkodnicy w szkodę! No i przewodniczący musiał wziąć bacik i zagnać trzódkę na przynależną im łąkę, by tam popasała i nie lazła czynić szkód na łąkach, z których trawa się im nie należy. Ale, jak Państwo widzą, dla wicestarosty Pawła Niedźwiedzia – byczo jest!

A teraz sytuacja z opłatami jest taka, że obowiązuje – chociaż nie powinna – uchwała Zarządu z 2007 roku, która w świetle przepisów o samorządzie powiatowym jest również nieważna. Sumując – opłaty za wynajem „Arkadii” są nielegalne. Jednym słowem młodzież jest traktowana po zbójecku, ale Zarząd jakoś w nawale trudnych i niepopularnych decyzji nie ma czasu, by rzecz całą naprawić. A powszechnie wiadomo, że nic tak nie leży na sercu Zarządowi jak dobro młodzieży. Szczególnie w okresie kampanii wyborczej. Później, jak Państwo widzą, można w trosce o te dobro sięgnąć do ich kieszeni. Ale co tam! Do wyborów jeszcze trzy lata, to może durne młodziaki zapomną!

W artykule głos zabiera też członek Zarządu Marek Hołtra. Gdy przestudiujecie Państwo protokoły z posiedzeń Zarządu łatwo zauważycie, iż ten członek Zarządu głos zabiera rzadko, ale nie przekłada się to na jakieś fascynujące pomysły. Kiedy tenże członek Zarządu był w poprzedniej kadencji w opozycji, to słyszało się go zawsze. Nieustanne pomysły na reformy, chwalenie się co to by on nie zrobił, jakich cudów nie dokonał. A obecnie? Cicho! Sza! A w czym tkwi tajemnica tej zmiany? A w zdaniu wypowiedzianym do „Panoramy Leszczyńskiej”: „Powiem jedynie, że jak na razie większość w radzie jest niezagrożona”.

I już jesteśmy w domku i witamy się z tłustą gąską w postaci diety wynoszącej 1250 zł miesięcznie nie podlegającej opodatkowaniu. Jakaż radość, że na razie dieta nie zagrożona! Jaka radość, że nic się nie robi a dieta co miesiąc wpływa na konto! Jakież uniesienie, że jeszcze chwilę pobędzie się członkiem Zarządu, by potem odpłynąć w niepamięć. I żadnej refleksji nad tym co wygadywało się na temat rządów Beaty Pony, które przecież dziś jawią się niczym „wiek srebrny” wobec „wieku tandety i bylejakości” fundowanej powiatowi przez ten Zarząd. Ja chociaż za wzór cnót nie uchodzę (i broń Boże nie zamierzam uchodzić!), to mam na tyle przyzwoitości, że publicznie mówię, że w zderzeniu z tym co funduje nam ten Zarząd, poprzedni był o kilka kategorii lepszy. I już widać, że radny Marek Hołtra jest idealistą dietowym.

I cóż tu jeszcze można napisać o „niepopularnych decyzjach” podejmowanych przez Zarząd powiatu, trudzie i znoju z jakim pracują dla naszej lepszej przyszłości. Można tylko zauważyć, iż szanowny wicestarosta jakoś nie pokusił się, by Czytelnikom „Panoramy Leszczyńskiej” podać przykłady owych „niepopularnych decyzji” podejmowanych przez Zarząd. A wiecie Państwo dlaczego? Bo żadnych decyzji nie ma! Armaty są puste!

Przewodniczący Rady Powiatu z całą pewnością popadnie w niełaskę z powodu swojego artykułu. Ale znając co nieco pana Przewodniczącego sądzę, że niełaskę koalicjantów ceni on niżej niż wierność swoim poglądom i wyborcom. Ja Państwu powiem, że koalicjanci już dawno odwołali Zbigniewa Józefiaka z pełnionej przez niego funkcji. Dlaczego tego nie zrobili? Mówiąc obrazowo rzecz wygląda tak: dup na koalicyjnych krzesłach sporo, ale występuje deficyt głów. Ot, i taki to urok tej deficytowej koalicji.