Kolejne pytania dotyczące budowy strażnicy inspektor NIK zadawał Andrzejowi Samborskiemu.
Pytanie: „Proszę ustosunkować się do ustaleń opinii Ośrodka Inżynierów Budownictwa Renoma z dnia 28 kwietnia 2011 r. w tym do dołączonej do opinii dokumentacji fotograficznej?”
Andrzej Samborski: „Wskazane nieprawidłowości w opinii Renomy z dnia 28 kwietnia 2011 potwierdzają nieprawidłowości wskazane w opinii wcześniejszej (opinia z czerwca 2010 roku wykonano przez Renomę – przyp.. moje). Mam uwagę do sposobu wyliczenia wartości stacji transformatorowej . Niezrozumiała jest dla mnie kwota 150.450 zł., o którą pomniejszono wartość, podając, że jest to wartość materiałów inwestora. O ile pamiętam inwestor nie przekazywał wykonawcy żadnych materiałów do budowy stacji transformatorowej.”
Dariuszowi Downarowi (inspektorowi nadzoru z ramienia starostwa) inspektor NIK zadał pytanie podobne do zadanego wcześniej: „Proszę ustosunkować się do uwag rzeczoznawców Ośrodka Inżynierów Budownictwa Renoma z dnia 28 kwietnia 2011 r., na stronach od 13 do 28 pkt. 6 – Analiza merytorycznych podstaw wprowadzenia aneksów do umowy i zawarcia umów dodatkowych, uwagi do rozliczeń”.
Dariusz Downar: „Decyzja o podniesieniu budynku – poziom „0” – o 55 cm podjął projektant. Ja tylko wystąpiłem z zapytaniem: czy było by to zasadne. Podobnie było w sprawie zastąpienia wymiany gruntu studniami betonowymi .Obmiar pozycji: podbudowa piaskowa – zmieniono z tego tytułu, że dotyczył on wypełnienia przestrzeni między ścianami fundamentowymi a nie wymiany gruntu , z której zrezygnowano. Nie chciałem tworzyć nowej pozycji (jak np. podkłady z ubitych materiałów sypkich), gdyż uważałem to za zbędne, gdyż czynności do niezbędne do wykonania tej czynności były takie same, jak przy wymianie gruntu a nakłady rzeczowe korzystniejsze.
Przywołane zdjęcie ław pokazuje poziom ław ponad przyległy po zdjęciu humusu, co widać także na zdjęciu 34, na którym widać 5 warstw ściany fundamentowej wystających ponad teren. Uzasadnia ono też nadsypanie 70 cm podsypki z tego powodu, że jedna warstwa ściany z bloczka M6 ma grubość ok. 16 cm, co przy 5 warstwach daje wysokość ok. 80 cm. Zatem grubość podsypki 70 cm jest jak najbardziej adekwatna.
Zmiany dotyczące elewacji i ścian podjęte były także przez projektanta na wniosek wykonawcy. Ja musiałem się do nich zastosować. Dodatkowe metry okładzin nie zostały przeze mnie rozliczone, gdyż kosztorys ten nie został w ogóle sprawdzony, powód wyjaśniłem w poprzednim zeznaniu. Dozbrojenie ław wynikało z dokumentacji dostarczonej przez projektanta, której nie miałem prawa negować.
Protokół konieczności nr 4/08 z 17.11.2008 stwierdzał tylko konieczność wykonania stacji, co było jasne dla wszystkich, dlatego stwierdziłem, że mój podpis wystarczy do potwierdzenia tego faktu. Prawidłowe wykonanie stacji zostało potwierdzone przez inspektora branżowego. Brak podpisów na kosztorysach wytłumaczyłem już na poprzednim przesłuchaniu.
Różnica między obmiarem wykopu a obmiarem stopy wynika z tego, że każdy taki wymiar musi być powiększony o powierzchnię potrzebna każdemu pracownikowi w celu obszalowania (odeskowania) danego wykopu."
Kolejne pytanie dotyczyło ustosunkowania się Dariusza Downara do zdjęć przedstawiających m.in. „dach budynku głównego – część socjalna. Ilość iglic mniejsza od projektowanej i rozliczonej” oraz zdjęcia przedstawiającego: „dach hali garażowej. Brak jakiejkolwiek iglicy. Brak zgodności z projektem i rozliczeniem.”
W odpowiedzi Dariusz Downar zeznał:
„Do zdjęć nr 15 i 16 nie potrafię się ustosunkować, zaufałem inspektorowi nadzoru branży elektrycznej Rafałowi Chocianowskiemu, że dopilnuje przebiegu robót w tym przedmiocie zgodnie z projektem.”
Kolejne pytanie inspektora NIK dotyczyło zdjęć przedstawiających odkrywki, gdzie nie stwierdzono studni betonowej a winna była tam być zgodnie z projektem, nierozliczonego tłucznia, zmienionej grubości humusu, jego nieodpowiedniej jakości.
Dariusz Downar zeznał: „Zdjęcia od 5 do 12 pokazują przekroje przez warstwy na placach utwardzonych – jeżeli odzwierciedlaja one prawdę, to znaczy, że wykonawca wykonał te elementy robót nierzetelnie. Być może znając terminy moich bytności uważał, że poza nimi może być niesumienny. Zdjęcie nr 17 – projekt nie przewidywał zamknięcia od góry przewodów wentylacyjnych czapką kominową. Do iglic nie potrafię się odnieść, zaufałem inspektorowi nadzoru branży elektrycznej Rafałowi Chocianowskiemu, że dopilnuje przebiegu robót budowlanych w tym przedmiocie z godnie z projektem.
Zdjęcie nr 20 – w mojej ocenie na zdjęciu nie ma mocowania pergoli tylko jej obróbka blacharska, mocowanie jest zakryte przez okładzinę ściany.
Zdjęcia 29, 30 – w tym dniu nie było jeszcze studni, gdyż 30 września wykonawca wykonał dopiero ok. 70% wykopów pod nie. Wpis kierownika budowy w dzienniku budowy z 24 września 2008 r., dotyczy być może kilku studni, które wykonawca założył w niewłaściwych miejscach, skorygowanych później poprzez nadesłany przez projektanta właściwy schemat ich rozmieszczenia.
Zdjęcia 31 i 32 – w mojej ocenie humus nie musiał być do końca ściągnięty, gdyżwykonywano tylko roboty przy kanale rewizyjnym, prace przy samym budynku myjni były wykonywane później; dodaję, że ja w porozumieniu z inwestorem szukałem prac w celu zagospodarowania i wyczerpania środków przyznanych w 2008 r. na realizację inwestycji a roboty przy kanale rewizyjnym są tego przykładem.
Zdjęcie 34 - w mojej ocenie nie mogą być widoczne studnie, gdyż ławy fundamentowe praktycznie do całej wysokości zostały obsypane przez wykonawcę.”
Pytanie inspektora NIK: „Jakie roboty budowlane zlecił pan wykonawcy i zaakceptował je bez uzgodnienia z inwestorem?”
Dariusz Downar zeznał: „Wskazane w pytaniu roboty to:
- pogrubienie warstwy wyrównawczej pod posadzki do grubości zgodnej z dokumentacją; kosztorys inwestorski i ofertowy przewidywał wykonanie tejże warstwy do grubości jedynie 20 mm a dokumentacja projektowa nakazywała wykonanie tej warstwy o grubości 50 mm i o takiej grubości poleciłem wykonać,
- wykonanie izolacji termicznej stropodachu, którą przewidywała dokumentacja projektowa, a nie uwzględniono jej w obu kosztorysach: inwestorskim i projektowym,
- roboty polegające na przykryciu kanału rewizyjnego, których nie przewidywała żadna dokumentacja, tak projektowa, jak i kosztorysowa a roboty te trzeba było wykonać ponieważ są one zgodne ze sztuka budowlaną i przepisami BHP.
Dodaję, iż przy obejmowaniu funkcji inspektora nadzoru inwestorskiego otrzymałem od pani Beaty Pony, byłej starosty, ustne polecenie traktowania pana Andrzeja Samborskiego, p.o. dyrektora wydziału budownictwa starostwa powiatowego w Górze, jako wyraziciela woli inwestora.”
C.d.n.
"Jak ktoś żyje z tego, że zwalcza wroga, jest zainteresowany tym, aby wróg pozostał przy życiu". KONTAKT: robert.mazulewicz@gmail.com tel. 883 793 645. Gwarantuję 100% dyskrecji.
piątek, 5 sierpnia 2011
Katastrofa
Pomimo pełni lata niespodziewanie lipiec przyniósł wzrost bezrobocia na terenie naszego powiatu. Dla porównania rok temu, na koniec lipca, PUP miał zarejestrowanych 2874 bezrobotnych (253 osoby mniej). W gminie Góra na koniec lipca 2010 r. było 1639 bezrobotnych czyli o 201 mniej.
Jeszcze lepiej sytuacja wyglądała na koniec lipca 2009 r., gdy na terenie naszego powiatu było zarejestrowanych 2315 bezrobotnych (815 mniej niż obecnie). We wspomnianym roku w gminie Góra było 1368 bezrobotnych a obecnie jest ich 1840 (472 więcej).
W lipcu br. PUP zarejestrował 263 bezrobotnych . W tej liczbie 196 osób poprzednio pracowało, 13 zostało zwolnionych z przyczyn dotyczących zakładu pracy a 67 dotąd nie pracowało.
Po raz pierwszy w rejestrze PUP znalazło się 48 osób a 215 po raz kolejny. W lipcu wyłączono z ewidencji PUP 239 osób. 139 osób otrzymało pracę (58 osób podjęło pracę sezonową). Aż 11 osób podjęło działalność gospodarczą na własny rachunek dzięki pożyczce udzielonej przez PUP.
Z rejestru PUP skreślono również 27 bezrobotnych, którzy odmówili – bez uzasadnionej przyczyny – podjęcia oferowanej im pracy. 49 osób straciło status bezrobotnego na skutek niepotwierdzenia gotowości do podjęcia pracy.
Na 3127 bezrobotnych 1738 stanowią kobiety. Aż 1861 bezrobotnych mieszka na wsi (1061 kobiet). Osób bezrobotnych z wyższym wykształceniem, które nie ukończyły 27 roku życia w spisie PUP jest 108. Mamy aż 2966 bezrobotnych, którzy określani są jako osoby: „będące w szczególnej sytuacji na rynku pracy”. A zalicza się do nich bezrobotnych, którzy nie ukończyli 25 roku życia (735 bezrobotnych), długotrwale bezrobotnych – 1829 osób, powyżej 50 roku życia – 599 bezrobotnych, bez kwalifikacji zawodowych – 969 osób, bez doświadczenia zawodowego – 806 osób. Bezrobotnych matek wychowujących minimum 1 dziecko do 18 roku życia w PUP zarejestrowanych jest 344. Ogromną grupę bezrobotnych stanowią osoby, które nie mają wykształcenia średniego – 1938 osób. 134 bezrobotnych stanowią osoby niepełnosprawne.
Jeszcze lepiej sytuacja wyglądała na koniec lipca 2009 r., gdy na terenie naszego powiatu było zarejestrowanych 2315 bezrobotnych (815 mniej niż obecnie). We wspomnianym roku w gminie Góra było 1368 bezrobotnych a obecnie jest ich 1840 (472 więcej).
W lipcu br. PUP zarejestrował 263 bezrobotnych . W tej liczbie 196 osób poprzednio pracowało, 13 zostało zwolnionych z przyczyn dotyczących zakładu pracy a 67 dotąd nie pracowało.
Po raz pierwszy w rejestrze PUP znalazło się 48 osób a 215 po raz kolejny. W lipcu wyłączono z ewidencji PUP 239 osób. 139 osób otrzymało pracę (58 osób podjęło pracę sezonową). Aż 11 osób podjęło działalność gospodarczą na własny rachunek dzięki pożyczce udzielonej przez PUP.
Z rejestru PUP skreślono również 27 bezrobotnych, którzy odmówili – bez uzasadnionej przyczyny – podjęcia oferowanej im pracy. 49 osób straciło status bezrobotnego na skutek niepotwierdzenia gotowości do podjęcia pracy.
Na 3127 bezrobotnych 1738 stanowią kobiety. Aż 1861 bezrobotnych mieszka na wsi (1061 kobiet). Osób bezrobotnych z wyższym wykształceniem, które nie ukończyły 27 roku życia w spisie PUP jest 108. Mamy aż 2966 bezrobotnych, którzy określani są jako osoby: „będące w szczególnej sytuacji na rynku pracy”. A zalicza się do nich bezrobotnych, którzy nie ukończyli 25 roku życia (735 bezrobotnych), długotrwale bezrobotnych – 1829 osób, powyżej 50 roku życia – 599 bezrobotnych, bez kwalifikacji zawodowych – 969 osób, bez doświadczenia zawodowego – 806 osób. Bezrobotnych matek wychowujących minimum 1 dziecko do 18 roku życia w PUP zarejestrowanych jest 344. Ogromną grupę bezrobotnych stanowią osoby, które nie mają wykształcenia średniego – 1938 osób. 134 bezrobotnych stanowią osoby niepełnosprawne.
Na 3127 bezrobotnych prawo do zasiłku przysługuje 465 osobom (14,87%).
poniedziałek, 1 sierpnia 2011
Silni, zwarci, gotowi
Pomimo, że mamy okres wakacyjny, to nie oznacza jednak, iż wszyscy pracują na zwolnionych obrotach. Do służb pozostających w ciągłej gotowości zalicza się straż pożarna. Tylko w okresie od 18 lipca do 25 lipca nasi strażacy interweniowali w 20 przypadkach.
W tym czasie ich statystyki odnotowały 2 pożary. 20 lipca w Górze (ul. Korczaka) spłonął samochód osobowy marki Ford Fokus a trzy dni później w Górce Wąsoskiej „czerwony kur” zagościł w stodole. W obu tych przypadkach udział w akcji brało 6 zastępów strażaków.
Inne historie z tego okresu, to: kolizja dwóch samochodów w Kłodzie Górowskiej, zalane piwnice w Dochowej, Płoskach, Czerninie, Sułkowie, Piotrowicach Małych. Strażacy wypompowywali wodę z zalanych posesji w Sułkowie i Czerninie Dolnej. Oprócz tego zlikwidowano niedrożność przepustu (Czernina Dolna), przechylony komin (Irządze), usunięto nadłamane konary z drzewa nad drogą (Jastrzębia).
Działania te zaangażowały 142 strażaków działających w 33 zastępach.
Od początku 2011 roku nasza straż pożarna przeprowadziła 437 akcji interwencyjnych.
Mokrym dniem dla strażaków był 22 lipca 2011 r. W Czerninie i Czerninie Dolnej w 6 przypadkach strażacy z JRG Góra i z OSP Czernina, OSP Stara Góra i OSP Osetno wypompowywali wodę z zalanych posesji i piwnic. W wyniku długotrwałych opadów deszczu na drodze powiatowej nr 1073, na rowie melioracyjnym przy przepuście, powstał zator spiętrzający wodę, która rozlewała się na sąsiadujące z rowem posesje. Strażacy przy pomocy pomp pływających oraz pompy dużej wydajności wypompowywali wodę z zalanych posesji do rowu.
Po ustabilizowaniu się sytuacji przy przepuście jednostki sukcesywnie były kierowane w dół miejscowości do najbardziej zagrożonych posesji, gdzie dokonywały zabezpieczenia przy użyciu worków z piaskiem. Działania prowadzono do ustabilizowania się wody w rowie biegnącym przez wioskę.
W tym czasie ich statystyki odnotowały 2 pożary. 20 lipca w Górze (ul. Korczaka) spłonął samochód osobowy marki Ford Fokus a trzy dni później w Górce Wąsoskiej „czerwony kur” zagościł w stodole. W obu tych przypadkach udział w akcji brało 6 zastępów strażaków.
Inne historie z tego okresu, to: kolizja dwóch samochodów w Kłodzie Górowskiej, zalane piwnice w Dochowej, Płoskach, Czerninie, Sułkowie, Piotrowicach Małych. Strażacy wypompowywali wodę z zalanych posesji w Sułkowie i Czerninie Dolnej. Oprócz tego zlikwidowano niedrożność przepustu (Czernina Dolna), przechylony komin (Irządze), usunięto nadłamane konary z drzewa nad drogą (Jastrzębia).
Działania te zaangażowały 142 strażaków działających w 33 zastępach.
Od początku 2011 roku nasza straż pożarna przeprowadziła 437 akcji interwencyjnych.
Mokrym dniem dla strażaków był 22 lipca 2011 r. W Czerninie i Czerninie Dolnej w 6 przypadkach strażacy z JRG Góra i z OSP Czernina, OSP Stara Góra i OSP Osetno wypompowywali wodę z zalanych posesji i piwnic. W wyniku długotrwałych opadów deszczu na drodze powiatowej nr 1073, na rowie melioracyjnym przy przepuście, powstał zator spiętrzający wodę, która rozlewała się na sąsiadujące z rowem posesje. Strażacy przy pomocy pomp pływających oraz pompy dużej wydajności wypompowywali wodę z zalanych posesji do rowu.
Po ustabilizowaniu się sytuacji przy przepuście jednostki sukcesywnie były kierowane w dół miejscowości do najbardziej zagrożonych posesji, gdzie dokonywały zabezpieczenia przy użyciu worków z piaskiem. Działania prowadzono do ustabilizowania się wody w rowie biegnącym przez wioskę.
Nie ma powodów do obaw
Co prawda trochę pada, ale stan wód na naszych rzekach nie budzi niepokoju. 1 sierpni9a 2011 roku, o godz. 8,00 poziom Odry w Ścinawie wynosił 318 cm. Do stanu ostrzegawczego brakowało więc 32 cm a do alarmowego aż 82 cm.
Na Odrze w Głogowie, w tym samym czasie, poziom wód wyniósł 359 cm. Do poziomu ostrzegawczego brakowało 41 cm a do alarmowego – 91 cm.
Równie spokojnie jest na rzece Barycz. Na łąkach odnotowano 93 cm. Poziom ostrzegawczy w tym miejscu wynosi 289 cm, a alarmowy 310 cm.
W Osetnie wodowskaz wskazywał 165 cm. Stan ostrzegawczy wynosi tam 260 cm a alarmowy – 330 cm.
Spokojnie jest także na Orli. Punkt pomiarowy w Korzeńsku odnotował poziom 135 cm. Ostrzegawczy stan dla tej rzeki wynosi 220 cm a alarmowy – 260 cm.
Ciekawie było na Odrze i Baryczy pomiędzy 23 a 26 lipca, gdy można było zauważyć nagły wzrost poziomu wód. To zjawisko było efektem zrzutu wody do rzek ze zbiorników retencyjnych.
Na Odrze w Głogowie, w tym samym czasie, poziom wód wyniósł 359 cm. Do poziomu ostrzegawczego brakowało 41 cm a do alarmowego – 91 cm.
Równie spokojnie jest na rzece Barycz. Na łąkach odnotowano 93 cm. Poziom ostrzegawczy w tym miejscu wynosi 289 cm, a alarmowy 310 cm.
W Osetnie wodowskaz wskazywał 165 cm. Stan ostrzegawczy wynosi tam 260 cm a alarmowy – 330 cm.
Spokojnie jest także na Orli. Punkt pomiarowy w Korzeńsku odnotował poziom 135 cm. Ostrzegawczy stan dla tej rzeki wynosi 220 cm a alarmowy – 260 cm.
Ciekawie było na Odrze i Baryczy pomiędzy 23 a 26 lipca, gdy można było zauważyć nagły wzrost poziomu wód. To zjawisko było efektem zrzutu wody do rzek ze zbiorników retencyjnych.
Reaktywacja
6 lipca 2011 r. odbyło się 27 posiedzenie Zarządu Powiatu. W nasiadówce uczestniczyli: Piotr Wołowicz (starosta), Paweł Niedźwiedź (wicestarosta) oraz Piotr First -członek Zarządu. Tradycyjnie obecni byli: Wiesław Pospiech- skarbnik powiatu oraz sekretarz powiatu - Elżbieta Kwiatkowska.
W punkcie 3 glos zabrał skarbnik powiatu Wiesław Pospiech, który: „omówił projekt uchwały Rady Powiatu w sprawie zmiany uchwały nr IV//20/11 Rady Powiatu w Górze z dnia 9 lutego 2011r. w sprawie budżetu Powiatu Górowskiego na 2011 rok. Zwiększa się planowane dochody budżetu o kwotę 300.000zł. i o tę kwotę zwiększa się planowane wydatki budżetu.
W punkcie 3 glos zabrał skarbnik powiatu Wiesław Pospiech, który: „omówił projekt uchwały Rady Powiatu w sprawie zmiany uchwały nr IV//20/11 Rady Powiatu w Górze z dnia 9 lutego 2011r. w sprawie budżetu Powiatu Górowskiego na 2011 rok. Zwiększa się planowane dochody budżetu o kwotę 300.000zł. i o tę kwotę zwiększa się planowane wydatki budżetu.
Ponadto przenosi się planowane wydatki na kwotę 914.884zł. W związku z przejęciem wszelkich rozrachunków po zlikwidowanym SPZOZ w Górze, w tym podpisaniem z BRE Bankiem Hipotecznym SA w Warszawie umowy w sprawie warunków przejęcia zobowiązań SPZOZ z tytułu umowy kredytu długoterminowego z 2007r. poręczanego przez Powiat Górowski, dokonuje się odpowiednich zmian w budżecie Powiatu Górowskiego na 2011 rok.”
Jak czytamy dalej z godnie z tradycją odziedziczona po poprzednim Zarządzie: „Do projektu uchwały nie wniesiono uwag.” Tradycyjnie też wszyscy byli za i nikt nie miał pytań.
W punkcie następnym (4): „Przedstawiony został projekt uchwały Rady Powiatu w sprawie zatwierdzenia sprawozdania finansowego likwidacyjnego SPZOZ w Górze w likwidacji za okres 1.01.2011 do 25.06.2011 r”.
Wiadomym jest, iż podczas ostatnie sesji Rady Powiatu sprawozdanie to zostało przyjęte, ale należy przypomnieć, że:
„Sprawozdanie finansowe likwidacyjne zostało sporządzone na dzień 25 czerwca 2011 r. w związku z zakończeniem likwidacji SPZOZ w Górze. Bilans likwidacyjny po stronie aktywów i pasywów zamyka się kwotę 976.292,49zł. rachunek zysków i strat zamyka się stratą w kwocie -1.471.234,21zł.” Tak, to ujemny utrag szpitala za niespełna 6 miesięcy 2011 roku - 1.471.234,21 zł.
I tu również czytamy sakramentalny już zwrot: „Do projektu uchwały nie wniesiono uwag.” Projekt przyjęto jednogłośnie.
W punkcie 5: „Starosta przedstawił projekt uchwały Rady Powiatu o utracie mocy obowiązującej uchwały XLII/183/10 Rady Powiatu w Górze z dnia 16 września 2010 r. w sprawie zamiaru przekształcenia LO im. A. Mickiewicza w Górze poprzez likwidację internatu. W związku z koniecznością opracowania „Strategii rozwoju edukacji w Powiecie Górowskim” której zatwierdzenie i rozpoczęcie realizacji ma się odbyć z dniem 1 września 2012 r. wstrzymuje się do tej daty przekształcenia i inne działania o charakterze strategicznym dla szkół i placówek oświatowych prowadzonych przez Powiat Górowski tak, aby te działania wynikały z przyjętej strategii i były z nią spójne. Dotyczy to również przekształcenia liceum poprzez likwidację internatu. Do projektu uchwały nie wniesiono uwag. Głosowanie za przyjęciem projektu uchwały: za- 3 głosy.”
Tak poległ zapowiadany przy obejmowaniu przez starostę Piotra Wołowicza funkcji starosty program efektywnego finansowania oświaty. Świeć Panie nad jego duszą. Programu, rzecz jasna.
Nie mniej nie można rzec, że oświatą się Zarząd Powiatu nie zajmuje. Tak właściwie, to zajmuje się, ale jedną placówką, i to w „sprawach różnych”. W protokole czytamy:
„Dyrektor Zespołu Szkół w Górze złożyła wyjaśnienia dotyczące przedstawienia planu naprawczego jednostki celem zrównoważenia budżetu. Z pisma wynika, iż brak środków na wynagrodzenia wynika z ograniczeń budżetowych przyjętych w budżecie na 2011 rok. Dyrektor poinformowała, iż podejmie działania polegające na rozważnym dokonywaniu wydatków rzeczowych do minimum jednak zapewniających bezpieczeństwo i higieniczne warunki pracy i nauczania. W celu zminimalizowania kosztów budżetu jednostki Zarząd Powiatu Górowskiego podjął decyzję zobowiązującą Dyrektora szkoły do zatrudniania na zastępstwa, zajęcia dodatkowe ,nadobowiązkowe oraz na godziny nadliczbowe nauczycieli gwarantujących jak najniższe koszty obsługi tych godzin.”
Po przeprowadzeniu tej światłej i niesamowicie odważnej reformy reformy Zarząd Powiatu zajął się kolejnymi ważnymi sprawami.
„Komenda Powiatowa Policji w Górze złożyła dwa wnioski o dzielenie dofinansowania . Pierwszy wniosek dotyczy dofinansowania do spotkania w ramach Święta Policji a drugi wniosek dotyczy dofinansowania II Biegu z Policją.
Spotkanie w ramach Święta Policji będzie odbywać się w dniu 24 lipca br. i będą to dni otwarte Policji oraz w dniu 29 lipca br – uroczysta akademia. Wniosek o dofinansowanie złożono na kwotę 1500 zł. Zaproponowano udzielenie dofinansowania w wysokości 1000zł i za tą propozycją przeprowadzono głosowanie: za- 3 głosy. Dofinansowanie zostało udzielone.”
Drugi problem:
„II Bieg z Policja odbywać się 27 sierpnia br. Planuje się udział ok. 300 osób. Dystans biegu wynosi 10 km, trasa jest atestowana. W ramach biegu zostanie rozegrana klasyfikacja II Mistrzostw Polski Policjantów na tym dystansie. Wniosek opiewa na kwotę 6000 zł. z przeznaczeniem na pokrycie kosztów zabezpieczenia trasy, utrzymanie strony internetowej, zakup pucharów. Zaproponowano udzielenie dofinansowania w wysokości 5000 zł i za tą propozycją przeprowadzono głosowanie: za 3 głosy. Dofinansowanie zostało udzielone.”
Uf!. Kawał dobrej, inteligentnej i twórczej roboty za Zarządem. Rzeczywiście, można wziąć dietę.
Punkt 6 „wolne głosy i wnioski”. Tradycyjnie: nie widzimy, nie słyszymy i nie mamy nic do powiedzenia. Zarząd się rozszedł. Diety wziął.
Kosztowna amatorszczyzna - cz. VI
Kolejnym świadkiem w sprawie, indagowanym przez kontrolera NIK był Dariusz Downar, który pełnił funkcję inspektora nadzoru inwestorskiego (z ramienia starostwa) przy realizacji inwestycji.
Pytanie inspektora NIK: „Obie umowy, tj. 5 – 1/08 – 09 z dnia 6 października 2009 r. oraz 5-2 – 2/08 – 09 z dnia 30 listopada 2009 r. rozliczono razem fakturami VAT nr 38/2009 z dnia 3 grudnia 2009 oraz nr 41/2009 z 21 grudnia 2009 r. Dołączone do faktur kosztorysy ofertowe nie są podpisane przez inspektorów nadzoru inwestorskiego. Dlaczego?”
Odpowiedź Dariusza Downara: „Wskazane w pytaniu kosztorysy nie zostały mi przekazane do podpisu.”
Pytanie: „Dlaczego kosztorys ofertowy stanowiący podstawę do umowy 5 – 1/08 – 09 z dnia 6 października 2009 r. na kwotę 157.021,63 zł brutto nie został przez Pana podpisany?”
Dariusz Downar zeznał: „Wskazany w pytaniu kosztorys nie został mi przedstawiony do podpisu.”
Kolejne pytanie inspektora NIK: „Dlaczego umowa 5 – 3/08 – 09 z dnia 1 grudnia 2009 r. na kwotę 134.899,00 zł brutto została podpisana w oparciu o kosztorys powykonawczy bez daty i nie podpisany przez inspektora nadzoru inwestorskiego. Dlaczego tego podpisu pan nie złożył?”
Odpowiedź: „Wskazany w pytaniu kosztorys nie został mi przedstawiony.”
Pytanie inspektora NIK: „Zawarta umowa podstawowa o realizację inwestycji przewidywała w § 7 pkt 3 możliwość rozliczania wynagrodzenia za wykonanie przedmiotu umowy jedynie za całkowicie zakończone etapy lub elementy robót ustalone zgodnie z harmonogramem organizacji i wykonania przedmiotu umowy. Zasada ta nie była stosowana w rzeczywistości, inspektorzy nadzoru – w tym pan – podpisywali bardzo często kosztorysy z procentowym zaangażowaniem robót np. 10%. Dlaczego?”
Dariusz Downar zeznał: „Na początku budowy inwestor (starostwo) poinformował wykonawcę i mnie o dodatkowych środkach przyznanych do wykorzystania do końca 2008 r. Dano nam też do zrozumienia, że jeśli nie wykorzystamy tych środków do końca roku, to mogą one być odesłane do budżetu, co może spowodować brak środków finansowych na koniec budowy. Ponieważ było to już w środku jesieni, a dodatkowa kwota wynosiła ponad 1 mln zł. (gdy kwota do przerobienia wynosiła na ten rok 1.700.000 zł), wywróciło to do góry nogami cały harmonogram robót. W związku z tym zaistniała konieczność wykonania robót nie przewidzianych w tym roku (2008 r. – przyp. moje), co w konsekwencji ciągnęło się kuż do końca budowy."
Pytanie inspektora NIK: „Proszę ustosunkować się do opinii Renomy z miesiąca kwietnia 2011 r. zamieszczonych na stronie 21 – 22 tejże opinii.”
Dariusz Downar zeznając odpowiedział: „W dniu 29.09.2008 r, faktycznie wykonane były wykopy pod część studni (ponad połowa). Nakazałem wykonawcy (Dutkowiak) wykonanie fotografii brakujących wykopów i pozostawienia ziemi z wykopów w celu stwierdzenia, czy studnie nie są posadowione na gruncie nie spełniającym wymagań normatywnych. Spowodowane to było moim wyjazdem na okres 4 dni, a ze względu na zbliżającą się zimę i konieczność wykonania dodatkowych robót nie chciałem opóźniać tych prac. Po przyjeździe kierownik budowy pokazał mi wykonane zdjęcia na komputerze, obejrzałem ziemie wykopów i nie wniosłem żadnych uwag, o czy, przyznaję zapomniałem wpisać do dziennika budowy. Kierownik budowy miał wydrukowane zdjęcia dołączyć do dziennika budowy, jednak tego nie zrobił a ja zapomniałem. Jeśli chodzi o wodę podskórną, groźba jej wystąpienia nie obejmowała całego obszaru wykopu, tylko jego niewielkich części, jednak w przypadku jego wykonania w pierwotnej wersji (na całości) było duże prawdopodobieństwo jego zalania. Dlatego postanowiono wykonać studnie, gdyż były mniej czasochłonne i nawet pojawienie się wody w pojedynczym wykopie nie stanowiło wielkiej przeszkody. Mój wpis do dziennika budowy był niefortunny, gdyż powinienem był wpisać, że nie odebrałem części niewykonanych wykopów pod studnie."
Pytanie NIK: „Protokoły częściowego odbioru robót nie zawsze były podpisane przez branżowego inspektora nadzoru inwestorskiego, np. protokoły z dnia 21.12.2009 r., 22.12.2008 r., 8.06.2009 r. (dwa protokoły) i 3.08.2009 r. Branżowego inspektora nadzoru zastępował inspektora Dariusz Downar, technik budowlany posiadający uprawnienia budowlane w ograniczonym zakresie. Jeden z protokołów z dnia 21.11.2008 r. nie został podpisany przez żadnego z inspektorów a jedynie przez p.o. dyrektora wydziału budownictwa starostwa A. Samborskiego, kierownika budowy i przedstawiciela wykonawcy. Dlaczego?”
Dariusz Downar zeznał: „Protokoły z dnia: 21.12.2009 r., 22.12.2008 r., 8.06.2009 r. (dwa protokoły) i 3.08.2009 r., podpisałem, boi akurat byłem pod ręką, nie wiem dlaczego pan Andrzej Samborski nie przedstawił inspektorom branżowym wskazanych protokołów celem złożenia wymaganych podpisów.”
Na pytanie: „Kosztorysy ofertowe dotyczące umów dodatkowych stanowiły podstawę do określenia wartości wykonanych na ich podstawie robót; nie były podpisywane przez inspektorów nadzoru inwestorskiego, dlatego też nie było podstawy do przyjęcia faktur wystawionych na ich podstawie. Dlaczego nie były podpisywane?”
Dariusz Downar zeznał: „Wymienione w pytaniu kosztorysy nie zostały mi przedstawione do podpisu.”
Pytanie inspektora NIK: „Dlaczego nie prowadził pan książek obmiarów przy budowie przedmiotowej inwestycji? Prowadzenie książki obmiarów przy zawarciu innej umowy niż ryczałtowa, jest niezbędne nie tylko ze względów merytorycznych, ale też formalnych – art. 3 pkt 13 i 14 w związku z art. 60 ustawy Prawo budowlane.”
Dariusz Downar zeznał: „Znam wskazane w pytaniu przepisy. Każdy kosztorys powykonawczy zawierał obmiar szczegółowy, który traktowałem jako równoważny książce obmiarów. O ile mi wiadomo, nikt takiej książki obmiarów nie prowadzi.”
Następnie inspektor NIK zapoznała składającego zeznania w charakterze świadka Dariusza Downara ze sposobem fakturowania robót. Kontrolujący stwierdził, iż załączone do faktur „protokoły częściowego odbioru robót” są z: „bardzo ogólnie sformułowanym zakresem robót lub powołaniem się na kosztorys powykonawczy.”
Kolejne wątpliwości wzbudzały u inspektora NIK następujące fakty: brak „zbiorczego zestawienia wykonania robót w sporządzonego w układzie chronologicznym”, niestosowanie się do zasady, iż: „wszystkie roboty dodatkowe i zamienne winny być rozliczane na podstawie protokołów konieczności i aneksów do zawartej umowy podstawowej” oraz, że: „każda ilość wykonanych robót musi odpowiadać kosztorysowi ofertowemu lub być jednoznacznie wyliczona w książce obmiarów.” Inspektor NIK podkreśla w protokole, że: „Zasady te nie były stosowane przy budowie strażnicy w Górze.”
Inspektor NIK zarzuca równie, że faktura, która ma rzekomo rozliczać roboty ziemne: „faktycznie tych robót nie rozlicza w całości”, bo „rozlicza w rzeczywistości ich niewielką część.”
Kolejne strony protokołu NIK zawierają obliczenia wartości i ilości robót. Tu inspektor NIK zauważa, że nastąpiło zawyżenie wartości robót. I wylicza te pozycje.
I tak zawyżono ilość humusu o 32,8%, podkładów betonowych o 174%, podkłady i podsypki z kruszywa – 131,4%. O tyle wartości te zostały przekroczone w stosunku do umowy podstawowej.
Proszony o wyjaśnienia w tej sprawie Andrzej Samborski zeznał: „Zwiększenie ilości robót wynikało z podniesienie poziomu 0,0, posadzki, parteru i terenu wokół budynku strażnicy. Ja nie sprawdzałem danych z kosztorysów powykonawczych w sprawie zwiększenia ilości tych robót.”
Pytany w tej samej sprawie Dariusz Downar zeznał: „Przekroczenie ilości wykopów, podkładów i podsypek wynikało z faktu podniesienia posadowienia budynku, w wyniku czego należało podnieść poziom wszystkich placów utwardzonych oraz chodników. Ponadto faktyczna miąższość gruntów wynosiła 0,5 m a nie 15 cm, jak przewidywał projektant. Powyższe czynniki spowodowały przekroczenie nakładów na wymienione roboty. Przekroczenie ilości wykonanych podkładów betonowych wynikało z policzenia jako podkłady studni betonowych pod fundamenty, co było robota dodatkową”.
Inspektor NIK zapytał Beatę Ponę okoliczności zwrócenia się do Renomy o zbadanie prawidłowości realizacji inwestycji.
Beata Pona zeznała: „Ośrodek Inżynierów Renoma dokonał tej analizy na moje zlecenie. Decyzje w tym zakresie podjęłam celem sprawdzenia prawidłowości prowadzenia inwestycji, zaraz po tym, jak nabrałam wątpliwości, co do rzetelności nadzorujących ją bezpośrednio osób – inspektora nadzoru Dariusza Downara, wydział budownictwa z wicestarostą Tadeuszem Bireckim i p.o. dyrektora wydziału Andrzejem Samborskim na czele. Gdyby prowadzili inżynierowie z Renomy, pewnie do tych błędów, b y nie doszło. Było inaczej. Przykro mi, że ludzie, którym zaufałam nie wykazali się potrzebną kompetencją zarówno w zakresie prawa budowlanego jak i zamówień publicznych. Mam wrażenie, że entuzjazm w związku z budową przeszkodził w wszystkim w realnej ocenie zdarzeń występujących w procesie inwestycji.”
I dalej Beata Pona zeznała: „Zarówno kierownik budowy, jak inspektor nadzoru wykazali się dużą niekompetencją i niefrasobliwością. Kierownik budowy nie wykonywał należycie swoich obowiązków powierzonych mu przez wykonawcę, inspektor nadzoru swoich obowiązków wynikających z umowy zawartej z inwestorem, a także dyrektor wydziału budownictwa Andrzej Samborski obowiązków wynikających z powierzonego nadzoru nad przedmiotową inwestycją.”
C.d.n.
Pytanie inspektora NIK: „Obie umowy, tj. 5 – 1/08 – 09 z dnia 6 października 2009 r. oraz 5-2 – 2/08 – 09 z dnia 30 listopada 2009 r. rozliczono razem fakturami VAT nr 38/2009 z dnia 3 grudnia 2009 oraz nr 41/2009 z 21 grudnia 2009 r. Dołączone do faktur kosztorysy ofertowe nie są podpisane przez inspektorów nadzoru inwestorskiego. Dlaczego?”
Odpowiedź Dariusza Downara: „Wskazane w pytaniu kosztorysy nie zostały mi przekazane do podpisu.”
Pytanie: „Dlaczego kosztorys ofertowy stanowiący podstawę do umowy 5 – 1/08 – 09 z dnia 6 października 2009 r. na kwotę 157.021,63 zł brutto nie został przez Pana podpisany?”
Dariusz Downar zeznał: „Wskazany w pytaniu kosztorys nie został mi przedstawiony do podpisu.”
Kolejne pytanie inspektora NIK: „Dlaczego umowa 5 – 3/08 – 09 z dnia 1 grudnia 2009 r. na kwotę 134.899,00 zł brutto została podpisana w oparciu o kosztorys powykonawczy bez daty i nie podpisany przez inspektora nadzoru inwestorskiego. Dlaczego tego podpisu pan nie złożył?”
Odpowiedź: „Wskazany w pytaniu kosztorys nie został mi przedstawiony.”
Pytanie inspektora NIK: „Zawarta umowa podstawowa o realizację inwestycji przewidywała w § 7 pkt 3 możliwość rozliczania wynagrodzenia za wykonanie przedmiotu umowy jedynie za całkowicie zakończone etapy lub elementy robót ustalone zgodnie z harmonogramem organizacji i wykonania przedmiotu umowy. Zasada ta nie była stosowana w rzeczywistości, inspektorzy nadzoru – w tym pan – podpisywali bardzo często kosztorysy z procentowym zaangażowaniem robót np. 10%. Dlaczego?”
Dariusz Downar zeznał: „Na początku budowy inwestor (starostwo) poinformował wykonawcę i mnie o dodatkowych środkach przyznanych do wykorzystania do końca 2008 r. Dano nam też do zrozumienia, że jeśli nie wykorzystamy tych środków do końca roku, to mogą one być odesłane do budżetu, co może spowodować brak środków finansowych na koniec budowy. Ponieważ było to już w środku jesieni, a dodatkowa kwota wynosiła ponad 1 mln zł. (gdy kwota do przerobienia wynosiła na ten rok 1.700.000 zł), wywróciło to do góry nogami cały harmonogram robót. W związku z tym zaistniała konieczność wykonania robót nie przewidzianych w tym roku (2008 r. – przyp. moje), co w konsekwencji ciągnęło się kuż do końca budowy."
Pytanie inspektora NIK: „Proszę ustosunkować się do opinii Renomy z miesiąca kwietnia 2011 r. zamieszczonych na stronie 21 – 22 tejże opinii.”
Dariusz Downar zeznając odpowiedział: „W dniu 29.09.2008 r, faktycznie wykonane były wykopy pod część studni (ponad połowa). Nakazałem wykonawcy (Dutkowiak) wykonanie fotografii brakujących wykopów i pozostawienia ziemi z wykopów w celu stwierdzenia, czy studnie nie są posadowione na gruncie nie spełniającym wymagań normatywnych. Spowodowane to było moim wyjazdem na okres 4 dni, a ze względu na zbliżającą się zimę i konieczność wykonania dodatkowych robót nie chciałem opóźniać tych prac. Po przyjeździe kierownik budowy pokazał mi wykonane zdjęcia na komputerze, obejrzałem ziemie wykopów i nie wniosłem żadnych uwag, o czy, przyznaję zapomniałem wpisać do dziennika budowy. Kierownik budowy miał wydrukowane zdjęcia dołączyć do dziennika budowy, jednak tego nie zrobił a ja zapomniałem. Jeśli chodzi o wodę podskórną, groźba jej wystąpienia nie obejmowała całego obszaru wykopu, tylko jego niewielkich części, jednak w przypadku jego wykonania w pierwotnej wersji (na całości) było duże prawdopodobieństwo jego zalania. Dlatego postanowiono wykonać studnie, gdyż były mniej czasochłonne i nawet pojawienie się wody w pojedynczym wykopie nie stanowiło wielkiej przeszkody. Mój wpis do dziennika budowy był niefortunny, gdyż powinienem był wpisać, że nie odebrałem części niewykonanych wykopów pod studnie."
Pytanie NIK: „Protokoły częściowego odbioru robót nie zawsze były podpisane przez branżowego inspektora nadzoru inwestorskiego, np. protokoły z dnia 21.12.2009 r., 22.12.2008 r., 8.06.2009 r. (dwa protokoły) i 3.08.2009 r. Branżowego inspektora nadzoru zastępował inspektora Dariusz Downar, technik budowlany posiadający uprawnienia budowlane w ograniczonym zakresie. Jeden z protokołów z dnia 21.11.2008 r. nie został podpisany przez żadnego z inspektorów a jedynie przez p.o. dyrektora wydziału budownictwa starostwa A. Samborskiego, kierownika budowy i przedstawiciela wykonawcy. Dlaczego?”
Dariusz Downar zeznał: „Protokoły z dnia: 21.12.2009 r., 22.12.2008 r., 8.06.2009 r. (dwa protokoły) i 3.08.2009 r., podpisałem, boi akurat byłem pod ręką, nie wiem dlaczego pan Andrzej Samborski nie przedstawił inspektorom branżowym wskazanych protokołów celem złożenia wymaganych podpisów.”
Na pytanie: „Kosztorysy ofertowe dotyczące umów dodatkowych stanowiły podstawę do określenia wartości wykonanych na ich podstawie robót; nie były podpisywane przez inspektorów nadzoru inwestorskiego, dlatego też nie było podstawy do przyjęcia faktur wystawionych na ich podstawie. Dlaczego nie były podpisywane?”
Dariusz Downar zeznał: „Wymienione w pytaniu kosztorysy nie zostały mi przedstawione do podpisu.”
Pytanie inspektora NIK: „Dlaczego nie prowadził pan książek obmiarów przy budowie przedmiotowej inwestycji? Prowadzenie książki obmiarów przy zawarciu innej umowy niż ryczałtowa, jest niezbędne nie tylko ze względów merytorycznych, ale też formalnych – art. 3 pkt 13 i 14 w związku z art. 60 ustawy Prawo budowlane.”
Dariusz Downar zeznał: „Znam wskazane w pytaniu przepisy. Każdy kosztorys powykonawczy zawierał obmiar szczegółowy, który traktowałem jako równoważny książce obmiarów. O ile mi wiadomo, nikt takiej książki obmiarów nie prowadzi.”
Następnie inspektor NIK zapoznała składającego zeznania w charakterze świadka Dariusza Downara ze sposobem fakturowania robót. Kontrolujący stwierdził, iż załączone do faktur „protokoły częściowego odbioru robót” są z: „bardzo ogólnie sformułowanym zakresem robót lub powołaniem się na kosztorys powykonawczy.”
Kolejne wątpliwości wzbudzały u inspektora NIK następujące fakty: brak „zbiorczego zestawienia wykonania robót w sporządzonego w układzie chronologicznym”, niestosowanie się do zasady, iż: „wszystkie roboty dodatkowe i zamienne winny być rozliczane na podstawie protokołów konieczności i aneksów do zawartej umowy podstawowej” oraz, że: „każda ilość wykonanych robót musi odpowiadać kosztorysowi ofertowemu lub być jednoznacznie wyliczona w książce obmiarów.” Inspektor NIK podkreśla w protokole, że: „Zasady te nie były stosowane przy budowie strażnicy w Górze.”
Inspektor NIK zarzuca równie, że faktura, która ma rzekomo rozliczać roboty ziemne: „faktycznie tych robót nie rozlicza w całości”, bo „rozlicza w rzeczywistości ich niewielką część.”
Kolejne strony protokołu NIK zawierają obliczenia wartości i ilości robót. Tu inspektor NIK zauważa, że nastąpiło zawyżenie wartości robót. I wylicza te pozycje.
I tak zawyżono ilość humusu o 32,8%, podkładów betonowych o 174%, podkłady i podsypki z kruszywa – 131,4%. O tyle wartości te zostały przekroczone w stosunku do umowy podstawowej.
Proszony o wyjaśnienia w tej sprawie Andrzej Samborski zeznał: „Zwiększenie ilości robót wynikało z podniesienie poziomu 0,0, posadzki, parteru i terenu wokół budynku strażnicy. Ja nie sprawdzałem danych z kosztorysów powykonawczych w sprawie zwiększenia ilości tych robót.”
Pytany w tej samej sprawie Dariusz Downar zeznał: „Przekroczenie ilości wykopów, podkładów i podsypek wynikało z faktu podniesienia posadowienia budynku, w wyniku czego należało podnieść poziom wszystkich placów utwardzonych oraz chodników. Ponadto faktyczna miąższość gruntów wynosiła 0,5 m a nie 15 cm, jak przewidywał projektant. Powyższe czynniki spowodowały przekroczenie nakładów na wymienione roboty. Przekroczenie ilości wykonanych podkładów betonowych wynikało z policzenia jako podkłady studni betonowych pod fundamenty, co było robota dodatkową”.
Inspektor NIK zapytał Beatę Ponę okoliczności zwrócenia się do Renomy o zbadanie prawidłowości realizacji inwestycji.
Beata Pona zeznała: „Ośrodek Inżynierów Renoma dokonał tej analizy na moje zlecenie. Decyzje w tym zakresie podjęłam celem sprawdzenia prawidłowości prowadzenia inwestycji, zaraz po tym, jak nabrałam wątpliwości, co do rzetelności nadzorujących ją bezpośrednio osób – inspektora nadzoru Dariusza Downara, wydział budownictwa z wicestarostą Tadeuszem Bireckim i p.o. dyrektora wydziału Andrzejem Samborskim na czele. Gdyby prowadzili inżynierowie z Renomy, pewnie do tych błędów, b y nie doszło. Było inaczej. Przykro mi, że ludzie, którym zaufałam nie wykazali się potrzebną kompetencją zarówno w zakresie prawa budowlanego jak i zamówień publicznych. Mam wrażenie, że entuzjazm w związku z budową przeszkodził w wszystkim w realnej ocenie zdarzeń występujących w procesie inwestycji.”
I dalej Beata Pona zeznała: „Zarówno kierownik budowy, jak inspektor nadzoru wykazali się dużą niekompetencją i niefrasobliwością. Kierownik budowy nie wykonywał należycie swoich obowiązków powierzonych mu przez wykonawcę, inspektor nadzoru swoich obowiązków wynikających z umowy zawartej z inwestorem, a także dyrektor wydziału budownictwa Andrzej Samborski obowiązków wynikających z powierzonego nadzoru nad przedmiotową inwestycją.”
C.d.n.
Subskrybuj:
Posty (Atom)















