czwartek, 30 kwietnia 2015

"Jazdy lokalne" c.d.

Powróćmy do bezprawnych „jazd lokalnych”, czyli tzw. „kilometrówek” przewodniczącego Rady Miejskiej. By być w zgodzie z prawdą należy napisać „przewodniczących” Rady Miejskiej.

Poniżej skan uchwały sprawie ryczałtu dla Przewodniczącego Rady.
W tym czasie burmistrzem był Dariusz Matkowski. Przewodniczącą Rady Miejskiej była wówczas obecna burmistrz Irena Krzyszkiewicz, której podpis sygnuje ten dokument.

Poniżej skan kolejnej uchwały w tej sprawie.
Ta uchwała dostosowywała kwestię ryczałtu dla Przewodniczącego Rady do nowego rozporządzenia Ministra Infrastruktury, które ukazało się 25 marca 2002 r. Pod uchwałą widnieje podpis ówczesnej Przewodniczącej Rady – Ireny Krzyszkiewicz.

Tu dodać należy, że przypadku ryczałtu na jazdy lokalne rozporządzenie Ministra Infrastruktury z 25 marca określa, że w gminach liczących do 100 tys. mieszkańców górną granica ryczałtu jest 300 km. Rozporządzenie nie zabrania jednak zmniejszenia „kilometrówki” np. do 100 km na miesiąc. Radni poszli w roku 2002 „po bandzie”. Ponadto rozporządzenie mówi wyraźnie o „pracodawcy” i „pracowniku”. A przecież żaden z Przewodniczących nigdy nie był pracownikiem UMiG, jak też nie był pracodawcą.

Poniżej skan „Oświadczenia” Przewodniczącego Jerzego Kubickiego, na mocy którego przyznano mu ryczałt na jazdy lokalne.
Poniżej mają Państwo skan rozliczenia obecnego Przewodniczącego z ryczałtu za miesiąc luty br. Proszę zauważyć, iż Przewodniczący idealnie zmieścił się w miesięcznym limicie na jazdy lokalne w wysokości 300 km.
Jak więc widać pobieranie nienależnego ryczałtu na jazdy lokalne ma bardzo długą tradycję. Sięga ona ponad 15 lat (3 dni temu był jubileusz jej przyjęcia). Przelicznik za 1 km nie uległ w tym czasie zmianie i cały czas wynosił 0,8358 zł za 1 kilometr. Państwo sobie sami zadajcie trud i przeliczcie ile to kosztowało podatników.

I aż dziw bierze, że przez 15 lat nikt nie zainteresował się podstawą prawną do przyznania tego ryczałtu na jazdy lokalne. Nikt nie sprawdził czy nie nastąpiła nadinterpretacja rozporządzenia Ministra Infrastruktury. A Przewodniczących w tym czasie trochę się przewinęło.

Stomatolog pilnie poszukiwany

Jeden z moich Czytelników nadesłał mi zdjęcia przedstawiające lwy przed UMiG. Twierdzi on w sposób stanowczy, że lwy, w tym stanie, w pełni obrazują gminna władzę, jako „władzę bezzębną”. Trudno nie zgodzić się z autorem tego sformułowania, że lwy, do których górowianie są tak bardzo przywiązani, mają nieco zdefektowane paszcze.

Faktem też jest, że lwy są zabytkami a nasza władza do zabytków, kultury, sportu, turystyki serca i uczuć głębszych nie żywi. Zajmuje tu pozycję ambiwalentną, najdelikatniej mówiąc. Można też rzec, że na te sprawy jest „bezzębna”. Szkoda jednak, że nikt dotąd (nawet ja, Kanalia!) nie zauważyłem owego defektu. Szkoda też, że nie dostrzegła go władza, która urzęduje nieopodal. Sądzę, jednak, że po publikacji tych zdjęć władza wezwie stomatologa, który wstawi brakujące kiełki naszym cudownym lwom.


Czytelnikowi serdecznie dziękuję za zdjęcia.

Majówka na bazie gnata

Długa majówka się tuż tuż. Wraz z nią czekają mieszkańców ziemi górowskiej rozliczne atrakcje, które nam nasza ukochana władza przygotowała. Musimy docenić starania władzy na niwie zapewnienia nam solidnej porcji rozrywki i atrakcji w okresie od 1 do 3 maja.

Inauguracja „majówki” nastąpi już dzisiaj. O godz. 17.00 na stadionie OKF w Górze odbędzie się mecz klasy okręgowej trampkarzy Pogoń „Góra” – „Kaczawa” klasy okręgowej Bieniowice, którego termin wyznaczono już latem ubiegłego roku. Termin ów wyznaczył OZPN Legnica, ale myśmy się cwanie pod ten termin podpięli (a po co wymyślać Amerykę?!) i już mamy majówkową atrakcję!

Tę cwaność i spryt wykazała nasza ukochana władza również z okazji pozostałych rozgrywek piłkarskich. Hop – siup i już są na afiszu informującym o programie obchodów mecze „Korony” Czernina z „Orłem” Czerną (seniorzy, A – klasa, mecz w Górze, bo boisko w Czerninie w trakcie remontu), jak też „Pogoni” Góra przeciwko „Odrze” Chobienia (seniorzy, A – klasa, 3 maja, godz. 17.00, stadion OKF w Górze).

I proszę, jak gładziutko i twórczo, ale bez zbędnego wysiłku udało się umieścić trzy mecze na afiszu o programie nie kiwając przy tym nawet małym palcem.

Jest również coś dla najmłodszych. 1 maja na „orliku” przy SP nr 3 aż przez 1,5 godziny będą odbywały się „zajęcia animacyjne” dla dzieci do lat 13. Nie bardzo wiadomo co będzie celem „animacji”, ale jest punkt w programie obchodów? Jest!

Będzie też turniej piłkarski dla dzieci, w którym mogą wziąć udział dzieci urodzone w 2002 roku i te, które ujrzały nasz świat nieco później (1 maja o 15.00, stadion OKF w Górze).Te dwie imprezy organizuje nasz OKF, czyli imprezy te są naszego pomysłu i chowu.

Nasz Dom Kultury również „sroce spod ogona nie wypadł” i też walnie przyczynił się do uatrakcyjnienia nam długiej „majówki”. I tak 2 maja odbędzie się „Otwarty Turniej Szachowy”. Jest to brew pozorom impreza bardzo skomplikowana pod względem logistycznym. Trzeba przygotować salę, ustawić stoliki (diabli wiedzą ile ma ich być, bo turniej jest otwarty), przygotować krzesła, szachownice, otworzyć pomieszczenie, później je zamknąć i posprzątać. Roboty przy tym, jak Państwo widzicie co niemiara. Co prawda niegdyś na dawnym amfiteatrze zrobiono dwa stoły i cztery siedziska (z lastryka?) na plenerową grę w szachy, ale pomysł, by tam w nie grywać nie przyjął się wśród tubylców. Faktem jest, że owe szachownice i siedziska solidnie wykonano. Jak się tam piwko do szklaneczki naleje, to możesz kopać w stolik a ten ani drgnie. Siedziskiem też ci po łbie nikt nie da, bo ma ono fundament solidny i nie do ruszenia. Dobra robota na rzecz nieustającego rozwoju kultury, sportu i rekreacji.

Bez wątpienia hitem tegorocznej „majówki” będzie przyciągający setki widzów „Koncert majowy” zorganizowany przez dynamicznie działający Dom Kultury (1 maja, godz. 18.00, Dom Kultury). W naszym Domu Kultury są koncerty wiosenne, zimowe, letnie, jesienne. To znakomita tradycja, bo jak się pójdzie na jeden czy dwa z takich koncertów, to na kolejne już chodzić nie ma potrzeby. Robione są przy pomocy., że tak powiem „kalki”. Bliźniaki jednojajeczne po prostu.

No i hit kolejny. „XXIII” Konkurs Piosenki Lwowskiej i Wieleńskiej”. Cudowna impreza! Wzrusza i bawi do łez. Zachęcam wszystkich, którzy nie mają zbyt rozbudzonego słuchu i zmysłu muzycznego, do wzięcia w nim udziału. W zasadzie zwać się to powinno: „Koszmarem z ulicy Armii Polskiej”. I wcale się nie zdziwię, jak ktoś poda Dom Kultury kiedyś do sądu za utratę słuchu po takim koncercie.

Do uatrakcyjnienia „majówki” włączyli się również wędkarze z PZW Koło Góra – Miasto i Klubu spinningowego „Certa”. Moczykije łowić będą na tamie w Wierzowicach Małych. Już widzę te setki widzów, którzy przyglądają się wyciąganiu z nurtów Baryczy wodnych potworów o niesamowitej wadze i długości. Większość mieszkańców naszej ziemi górowskiej wprost nie może się tej niesamowicie atrakcyjnej imprezy doczekać.

Swoją działkę do jeszcze większego uatrakcyjnienia tegorocznej „majówki” wnieśli też tenisiści ziemni, którzy na kortach rozegrają turniej otwarty w grze podwójnej (2 maja, godz. 10.00). Wszyscy miłośnicy tego sportu mogą więc wziąć w sobotę rakiety tenisowe i udać powalczyć o coś tam, bo w programie obchodów nie ma mowy o co będą walczyć, ale jest podana okazja: Święto Konstytucji 3 Maja”. A turniej jest 2 maja.

Trzeciego maja o 11.30 władza i inni złoży wiązanki pod pomnikiem „Wolności” w Górze. Duża atrakcja dla tych, którzy jeszcze władzy nie widzieli. Frapujący i zapierający dech w piersiach i krew w żyłach widok. Możne nawet władza przemówi, uroczyście rzecz jasna, z namaszczeniem, powagą i dumą z powodu bycia władzą. Złoży się kwiaty … i rozejdzie, by w kościele wziąć udział w mszy za ojczyznę. Będzie bogoojczyźniano, tkliwie i ckliwie.

Program obchodów jest zajeb…., jak mówi nasza młodzież. Leitmotivem tegorocznych obchodów jest sport. Na 12 imprez aż osiem ma charakter sportowy, dwie to imprezy o charakterze zapiewajłowym, i dwie „oficjałki”.

I w ten sposób „majówka” zostanie odfajkowana. Tyle, że w „programie obchodów” (wyraz „program” stoi tu w jaskrawej sprzeczności z wymową tego słowa, właściwym byłoby użycie słowa „programik”) nie ma żadnego punktu, który pozwoliłby górowianom na bycie razem, integrację, wspólne spędzenie tych trzech majowych dni.


„Programik” obchodów jest żenujący a jego autorom chluby nie przynosi. Wszak gmina nie jest biedna niczym „mysz kościelna” i stać ją na imprezę przez duże „I”. Przecież to się mieszkańcom tej gminy należy niczym gnat psu. Pies może się gnatem zadowolić, ale nie należy karmić ludzi gnatami i imprezową tandetą. 

Jak się twierdzi, że gmina się rozwija, że jest dobrze, że finanse są stabilne, to należy to ludziom pokazać. Dać im solidną porcję kultury i rozrywki, bo oni sobie po prostu na to zasłużyli. Przypomnę tylko, że gmina żyje z podatków, które opłacają jej mieszkańcy. I nie sądzę, by obrazili się oni na fakt, że wydano kilkadziesiąt tysięcy pieniędzy – ich pieniędzy! – by w tych trzech dniach majowych dostać solidną porcję rozrywki i kultury. Zamiast golonki dostają jednak bezmięsną kość. I to smuci, bo jest to jawna oznaka lekceważenia mieszkańców naszej gminy. A swój rozum to oni mają i tandetę idącą pod ramię z chałturą dostrzegają. Widzą, że od bardzo dawna w naszym mieście panny Chałtura i Tandeta królują w kulturze i rozrywce. 

Pytanie brzmi: kto je k... koronował?!


środa, 29 kwietnia 2015

Bezprawne "jazdy lokalne"

W materiałach na sesję Rady Miejskiej przeczytałem na stronie 44 „Informacji z wykonania budżetu gminy Góra za rok 2014”, taki oto passus:

zwrot kosztów podróży służbowej w formie miesięcznego limitu 300 km na jazdy lokalne Przewodniczącego Rady Miejskiej w Górze – 2951,88 zł.

Owe 2951,88 zł „zwrotu koszów podróży służbowych” podzieliłem przez elegancką cyferkę 0,8358 (czyli obowiązującą w 2014 r. stawkę za 1 km, pojazdu o pojemności poj. 900 cm, za używanie samochodu prywatnego do celów służbowych) i wyszło mi, że nasz praworządny ze wszech miar przewodniczący odbył „jazdy lokalne” o łącznej długości 3531,8 km. Nie przekroczył więc „limitu”, który w ciągu roku wynosił 3600 km.

Oczywiście nie wiemy, gdzie i w jakim celu podróżował przewodniczący Rady Miejskiej, którego jak stwierdza ustawa o samorządzie (art. 19 p. 2), naczelnym zadaniem jest: (…) „wyłącznie organizowanie prac rady oraz prowadzenie obrad rady.” Gdyby przewodniczącemu zechciało się robić coś, co wykraczałoby poza kluczow słowo „wyłącznie”, to byłaby to z jego strony czysta uzurpacja nie mająca nawet śladowego oparcia w ustawie o samorządzie gminnym.

Pragnę też drogich Czytelników uspokoić, bo w przypadku naszego samorządu to niezbędne i konieczne, że przewodniczący Rady również nie posiada ustawowych podstaw do reprezentowania naszej gminy na zewnątrz. Więcej! Nawet radni nie mogą go do tego upoważnić uchwałą, bo będzie ona niezgodna z prawem (Kto ciekaw, niech czyta!).

Tak że sumując tę cześć rozważań powiem szczerze, że nie wiem gdzie i w jakim celu obywał „jazdy lokalne” przewodniczący Jerzy Kubicki. Zresztą, jest Komisja Rewizyjna Rady i niech ona zbada cele „jazd lokalnych” przewodniczącego Jerzego Kubickiego. Diety biorą, to niech sobie trochę popracują. A ja sobie ich przy tych pracach poobserwuję i raport zdam Państwu.

Wróćmy do meritum sprawy. Informacja ta początkowo nie wzbudziła mojego większego zainteresowania. Ale dzisiejszego poranka wyczułem, że z tym „limitem” na „jazdy lokalne” jest coś nie w porządku. Gdzieś, zakamarkach pamięci przypomniało mi się, że coś o tym czytałem. Rzecz całą postanowiłem sprawdzić a przy okazji zweryfikować czy starość umysłu mnie nie dotyka a z nimi zwidy i omamy hipnagogiczne.

Zapuściłem się w sieć i … bingo! Znalazłem to, czego szukałem. Okazuje się, że przyznany przewodniczącemu Jerzemu Kubickiemu „limit”, czyli ryczałt na wykorzystanie 300 km miesięcznie na „jazdy lokalne” jest całkowicie i bezczelnie niezgodny z prawem. Na dowód prawdziwości moich słów przytoczę fragment z wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z 26 czerwca 2014 r. (OSK 406/14).

Czytamy w nim:

Zagadnienia związane z finansowaniem działań Przewodniczącego Rady Gminy i Rady Gminy należą do właściwości organów gminy, która - z woli ustawodawcy - rozstrzyga o nich w sposób samodzielny, a granicą tej samodzielności jest sprzeczność z prawem, a zatem rozstrzygnięcie, co do istoty, inne niż tego wymaga obowiązujący przepis. Jednak, jak podkreślił Sąd, z zasady samodzielności organów nie wynika dowolność ustaleń co do przyznawania diet oraz kosztów podróży.

I dalej:

Przechodząc do regulacji zawartej w § 3 uchwały ustalającej Przewodniczącemu Rady Gminy miesięczny limit kilometrów na korzystanie z własnego samochodu dla celów służbowych, Sąd stwierdził, że oprócz sprzeczności z art. 25 ust. 4 u.s.g., zapis ten narusza także art. 25 ust. 10 u.s.g. oraz przepisy wykonawcze do niego zawarte w rozporządzeniu Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 31 lipca 2001 r. w sprawie sposobu ustalania należności tytułu zwrotu kosztów podróży służbowych radnych gminy (Dz.U. Nr 66, poz. 800 z późn. zm.). Sposób ustalenia zasad zwrotu kosztów podróży służbowych radnych gminy określają przepisy ww. rozporządzenia i nie przewidziano w nich możliwości zwrotu kosztów podróży służbowych radnym gmin w drodze ryczałtu, a zatem w tym zakresie uchwały rady gmin nie mogą wprowadzić odmiennych rozwiązań. Nie uzasadnia też wprowadzania takich rozwiązań pełnienie przez jednego z radnych funkcji przewodniczącego rady, gdyż brak jest nie tylko w u.s.g., ale i w systemie prawa polskiego, przepisów wskazujących na zasadność takiego zróżnicowania.

I w ten sposób, w kwestii limitu na „jazdy lokalne” sprawę mamy wyjaśnioną.

A oto inne orzeczenie w tej samej sprawie, ale z Wrocławia, w którym czytamy:

Kolegium Regionalnej Izby Obrachunkowej stwierdziło, że badana uchwała w części, o której mowa powyżej, narusza art. 21 ust. 4 ustawy z dnia 5 czerwca 1998 r. o samorządzie powiatowym, który stanowi, iż radnemu (w tym również należy rozumieć radnego pełniącego funkcję przewodniczącego rady) przysługuje zwrot kosztów podróży służbowych na zasadach ustalonych przez radę. Ustalone przez Radę Powiatu w L. uprawnienie Przewodniczącego Rady Powiatu do miesięcznego limitu na jazdy lokalne nie jest tożsame z pojęciem zwrotu kosztów podróży. Stosując wykładnię gramatyczną, należy stwierdzić, że "zwrot" w języku polskim oznacza, że wydatki związane z podróżą służbową powinny być uprzednio dokonane, a następnie może nastąpić ich refundacja, a więc obowiązuje ich następczość, a nie uprzedniość.

Powyższe postanowienia wskazują, że ustalenie "ryczałtu" nie może być uznane za równoważne ze sformułowaniem "zwrot kosztów",

Ryczałt jest to w istocie jedynie pewna pula środków pieniężnych, w ramach której gospodaruje samodzielnie podmiot, któremu została przyznana. Natomiast przy zwrocie kosztów podróży organ decyduje, czy takiego zwrotu (po wydatkowaniu środków) dokonać, w jakim zakresie i czy odbycie podróży było uzasadnione w świetle powierzonych radnemu obowiązków.


Tak więc limit 300 km miesięcznie dla przewodniczącego był i jest nielegalny. Quod errat demonstrandum. Amen.

wtorek, 28 kwietnia 2015

Podobno ...

Nasza gminna spółka „Tekom” ogłosiła darmową zbiórkę tzw. „gratów”, i to wielkogabarytowych. Zbiórka „gratów” ma być darmowa. Podobno w niedalekiej przyszłości ma być ogłoszona kolejna zbiórka. Dotyczyć ma podobno „gratów samorządowych”, które tak licznie – wcale niepotrzebnie! – znaleźć możemy podczas sesji. Jest jednak problem, bo nie są to – w mojej ocenie – duże gabaryty - ale odpady wysoce toksyczne.

Podobno radny Marek „Bananowy Uśmiech” Biernacki jest nieco „zakurzony”, bo dawno nie był na medialnym trzepaku („Niech mówią jak chcą, byle mówili”). Podobno cierpi nad tym, że nikt go nie dostrzega. Cóż! Każda próżnia wymyka się spod obserwacji.

Podobno były już radny z Platformy, rzekomo Obywatelskiej, niejaki Piotr Iskra jeszcze nie pogodził się z faktem, że wyborcy go nie docenili. Podobno nosi się zamiarem założenia zespołu zawodowych płaczek pogrzebowych, by uświetniać pogrzeby. A jęczeć to on umie wprost koncertowo! I nic ponadto.

Podobno waga górowskiej Platformy, rzekomo Obywatelskiej, rośnie niczym ciasto na drożdżach. Podobno wynika to z faktu, że wszyscy jej członkowie sporo przytyli. A mówią, że samorządowe nie tuczy!

Podobno najgorszemu staroście naszego powiatu przyśnił się trzy aktowy sen. W pierwszym akcie podobno mu się śniło, że został pierwszym w Polsce dożywotnim starostą powiatu. W drugim akcie podobno śniło mu się, że znakomicie rządzi. W trzecim akcie – podobno – okazało się, że jest dożywotnim starostą, rządzi znakomicie, ale powiat zlikwidowali. Sen mara – Bóg wiara.

Podobno wicestarosta i niedoszły burmistrz gminy Wąsosz też miał sen. Podobno śniło mu się, że jest burmistrzem Wąsosza. Wąsosza na Podlasiu oczywiście.

Podobno również skarbnik naszego powiatu też miał sen. Podobno śniło mu się, że oddłużono powiat górowski i kasa jest pełna forsy. Podobno tak w to uwierzył, że wsiadł w samochód i pojechał do starostwa ten fakt sprawdzić. Podobno otworzył kasę i ujrzał w niej komornika.

Podobno radny Rady Miejskiej – Ryszard Borawski - pragnie zwiększyć ilość swoich wypowiedzi podczas obrad wszelkich ciał samorządowych. To bardzo ważna i radosna wiadomość, bo radny ów jest wybitny. Wybitnie wybity z rzeczywistości.

Bardzo niepokoi wyborców milczenie radnego Bronisława Barny, z którego jakoś uszedł zapał do samorządowej działalności. Podczas sesji milczy, podczas posiedzeń komisji też milczy. Nie podzielam niepokoju wyborców w kwestii milczenia tegoż radnego. Więcej! Bardzo je sobie osobiście cenię. Trwaj chwilo!

Podobno burmistrz Irena Krzyszkiewicz ma zamiar wprowadzić 7 dniowy tydzień pracy w naszym urzędzie. Podobno w dni wolne od pracy niewymiernie cierpi. Podobno odczuwa dotkliwy głód władzy. Ależ będzie cierpiała na emeryturze!

Podobno przewodniczący Rady Miejskiej Jerzy Kubicki jest bardzo niezadowolony. Podobno jego niezadowolenie wypływa z faktu, że nie cieszy się należytym autorytetem. Podobno od kilku tygodni chce kupić 5 kg autorytetu na Allegro. Brak jednak na tym portalu ofert sprzedaży tego towaru.

Podobno radnego Zygmunta Icieka bardzo cieszy wiosna, „wonna i radosna”. Podobno odmłodniał, promieniuje radością, nabrał rumieńców na twarzy i wykazuje ogromną witalność. Podobno stwierdził, że przed nim już tylko „bezgrzeszne lata”. Proszę, jak to człowiek wyprany z żądz cielesnych może być szczęśliwy!

Podobno radnego Rady Miejskiej - Tadeusza Biernackiego - gryzie sumienie, że pobrał kilka diet, ale nie wydał jeszcze z siebie głosu podczas sesji czy posiedzenia komisji. Tadeusz! Nie łam się! Toż Twój brat (Marek „Bananowy Uśmiech” Biernacki) pobrał ponad 100 diet i też nie zabierał głosu! Nie wyłamuj się! Zachowaj rodzinną tradycję! Nikt nie będzie miał do ciebie żalu. Wystarczy, że zgodnie z oczekiwaniami większości posłusznie podniesiesz w odpowiednim momencie rączkę!

Podobno wiceburmistrz w związku z zalegającymi miasto psimi odchodami, z którymi nasza waleczna Straż Miejska nie daje sobie rady, chce zmian w uchwale o utrzymaniu gminy w czystości. Podobno zamiast rękawiczek i woreczków na psie odchody mają zostać wprowadzone psie pampersy. Podobno sfinansować ma to Platforma, rzekomo Obywatelska, na szczeblu wojewódzkim. Podobno psie pampersy mają stać się dostępne przed wyborami parlamentarnymi 2015. Podobno te psie pampersy mają mieć logo fundatora i twarze kandydatów na posłów i senatorów. Rodzi się jednak pytanie: czy psy się na to zgodzą?

Kłusem przez budżet

Wszystkie dane zawarte w poście odnoszą się do roku 2014.

W roku 2014 nasza gmina uzyskała z opłat za korzystanie z płatnych parkingów kwotę w wysokości niemal 150 tys. zł. Za nieuiszczenie tej opłaty nałożono – jak to ładnie ujęto „opłatę dodatkową” w kwocie ponad 6,6 tys. zł. Ściągalność na 31.12.2014 r. wyniosła ponad 2 tys. zł. By uzyskać resztę należności gmina uszczęśliwiła korespondencją w tej sprawie 7 wybrańców losu.

Ponad 1,5 mln zł wynoszą zaległości mieszkańców gminy wobec ALK za niezapłacony czynsz mieszkaniowy, lokale użytkowe, komórki i garaże. W nadziei odzyskania tych długów wystawiono 1026 wezwań do zapłaty.

Aż 596 wezwań wystawiła gmina z powodu zalegania z opłatami za odpady komunalne. Finał w sądzie znajdzie 58 tych spraw.

Z powodu niepłacenia czynszu gmina Góra skierowała 28 wniosków o eksmisję.

Utrzymanie cmentarza żołnierzy radzieckich kosztowało 3000 zł. Środki na ten cel pochodziły z dotacji przekazanej przez budżet państwa.

Wybory samorządowe w gminie Góra w roku 2014 kosztowały ponad 103 tys. zł. Dotacja na ten cel pochodziła z Krajowego Biura Wyborczego.

Sporo mniej kosztowały wybory do Parlamentu Europejskiego – 34.460. Tu również gmina otrzymała dotację w wysokości nieomal 35 tys. zł.

Straż Miejska wystawiła mandaty karne na łączną kwotę ponad 147 tys. zł. Są jednak zaległości w spłacie tych mandatów na kwotę ponad 86 tys. zł. Trwa ściganie winnych. W celu egzekucji należności wystawiono 101 tytułów wykonawczych.

Burmistrz Irena Krzyszkiewicz umorzyła spełniającym warunki mieszkańcom gminy, podatek od nieruchomości na łączną kwotę 19,6 tys. zł. Odroczyła termin płatności podatku od nieruchomości na kwotę nieomal 11 tys. zł., a zaległe należności z tytułu podatku od nieruchomości rozłożyła na raty na łączna kwotę nieco ponad 34 tys. zł.

Są bardzo duże zaległości w regulowaniu podatku rolnego. Na koniec 2014 r. wyniosły one nieomal 213 tys. zł. Podobnie ma się sprawa z podatkiem od środków transportowych. Łącznie zaległości wyniosły ponad 147 tys. zł. Gmina wysłała wezwania i wystawiła 8 tytułów egzekucyjnych na kwotę ponad 48 tys. zł.

Z opłaty targowej wpłynęło do gminnej kasy ponad 170 tys. zł. Było to mniej o prawie 40 tys. zł. niż założono w budżecie.

600 zł wyniósł dochód gminy osią osiągnięty z tytułu grzywny nałożonej na rodziców z tytułu nierealizowania przez ich dziecko obowiązku szkolnego.

Ponad 52 tys. zł otrzymali uczniowie szkół podległych gminie na zakup podręczników i materiałów dydaktycznych w ramach rządowego projektu „Wyprawka szkolna”. Środki pochodziły z budżetu państwa.

Budżet państwa zasilił też budżet gminy kwotą ponad 580 tys. zł, które przeznaczone zostały na udzielenie uczniom znajdującym się w trudnej sytuacji pomocy materialnej.

Z wynajmu świetlic wiejskich do budżetu gminy wpłynęło niecałe 16 tys. zł.

Ponad 1 mln zł. wyniósł zwrot podatku akcyzowego zawartego w cenie oleju napędowego dla rolników z terenu naszej gminy. Dostaliśmy na ten cel dotację z budżetu państwa.

Bieżące utrzymanie dróg i przeprowadzane na nich „remonty cząstkowe” (jakiż eufemizm!) kosztowały gminę ponad 233 tys. zł.

W Administracji Lokali Komunalnych zatrudnionych jest 18 pracowników (na 15,25 etatu), którzy mają zajmować się 489 mieszkaniami komunalnymi i 17 lokalami użytkowymi.

Rada Miejska w Górze kosztowała podatników blisko 180 tys. zł. Diety pochłonęły nieomal 171 tys. zł. „Jazdy lokalne” przewodniczącego Rady kosztowały nieomal 3 tys. zł. Przewodniczący Rady ma miesięczny limit 300 km na „jazdy lokalne”.

Działalność Urzędu Miasta i Gminy kosztowała 4,7 mln zł. Pracuje tam 83 pracowników (11 osób na stanowiskach obsługi, 13 na stanowiskach pomocniczych i 59 osób na stanowiskach urzędniczych). 3,7 mln zł wyniosły place wraz z narzutami.

Z tytułu prowizji dla sołtysów za pobierania podatków (10%), otrzymali ono ponad 65 tys. zł. Za udział w sesjach sołtysi z gminy Góra otrzymali łącznie nieomal 140 tys. zł.

Utrzymanie Ochotniczych Straży Pożarnych kosztowało ok. 136 tys. zł.

Wydatki na utrzymanie Straży Miejskiej wyniosły nieomal 335 tys. zł. Główny wydatek to wynagrodzenia strażników – 290 tys. zł.

Do 6 szkół podstawowych podległych gminie 30.09.2014 r. uczęszczało 1368 uczniów, którzy pobierali naukę w 71 oddziałach. W szkołach tych były 138,41 etatów nauczycielskich. Statystycznie rzecz ujmując na 1 ucznia przypadało 9,88 nauczyciela.

Najwięcej uczniów uczęszczało do SP nr 1 w Górze – 553, których obsługiwało 45,11 etatów nauczycielskich. Statystycznie wypada 1 etat na 12,26 ucznia.

Najmniej uczniów uczęszczało w tym samym czasie do Zespołu Szkoła i Przedszkole z Oddziałami Integracyjnymi w Glince – 70. Liczba etatów nauczycielskich w tej szkole wynosiła 11,49, co daje 1 etat na 6,09 ucznia.

Wydatki poniesione na szkolnictwo podstawowe wyniosły w gminie Góra nieomal 11 mln zł. Na wynagrodzenia i pochodne wydatkowano w tych 6 szkołach 9,2 mln zł. Wynika z tego, że kształcenie  1 ucznia podstawówki kosztuje rocznie 8040 zł.

W trzech gimnazjach 30.09.2014 r. pobierało naukę 646 uczniów, w 27 oddziałach. Łączna ilość etatów nauczycielskich w gimnazjach wynosiła 65,99 etatów, co daje 1 etat na 9,79 uczniów. Łącznie funkcjonowanie gimnazjów zamknęło się kwotą 5.15 mln zł. Nauczycielskie płace w skali roku wyniosły 4.54 mln zł. Kształcenie 1 ucznia w gimnazjum kosztuje ok. 7900 zł.

Najwięcej uczniów uczęszcza do gimnazjum nr 2 – 311, gdzie w celu ich nauki utworzono 31,1 etatów nauczycielskich. Statystycznie więc 1 etat nauczycielski „obsługuje” w tej szkole 10 uczniów. W gimnazjum nr 1 jest 291 uczniów i 29,12 etatów. 1 etat wypada na 9,99 uczniów. W gimnazjum w Czerninie uczy się 44 gimnazjalistów, etatów nauczycielskich jest 5,77, co daje 1 etat na 7,63 ucznia.

Koszt utrzymania 6 publicznych przedszkoli, które działają na terenie naszej gminy wyniósł 4,4 mln zł. W tej kwocie mieści się dotacja dla dwóch przedszkoli niepublicznych, które działają na terenie miasta. Gmina – zgodnie z prawem – udzieliła obu tym placówkom dotacji w kwocie bliskiej 180 tys. zł. Na płace wydano 3,5 mln zł. Statystycznie rzecz biorąc koszt pobytu 1 dziecka w przedszkolu, to kwota ok. 7600 zł rocznie.

Do 6 przedszkoli publicznych uczęszczało 30.09.2014 r. – 575 dzieciaków, w 26 oddziałach. Opiekowali się nimi nauczyciele zatrudnieni łącznie na 44,98 etatów. Wychodzi więc że na 1 etat przypadało 12,78 dzieci. Do najstarszego na Dolnym Śląsku przedszkola (nr 1) uczęszczało 218 dzieci, nad którymi opiekę sprawowało 17,71 etatów. Daje to 1 etat na 12,31 maluchów w tej placówce. Najmniejszym przedszkolem jest placówka w Glince, do której uczęszczało 32 dzieciaków. W tym przypadku na 1 dziecko przypadało tam 10,32 dziecka.

Gmina ponosi też koszty związane z dowozem uczniów do szkół (zakup biletów miesięcznych, wypłata wynagrodzeń dla opiekunów, zwrot kosztów dla dzieci uczęszczających do szkół specjalnych, dowóz dzieci niepełnosprawnych do przedszkola i szkoły specjalnej). Łącznie wszystko to kosztowało gminę 726 tys. zł.

Kosztuje też gminę utrzymanie 4 świetlic szkolnych. Wydatkowano na ten cel 570 tys. zł, z czego wynagrodzenia i ich pochodne wyniosły 490 tys. zł.

Kwotę 255 tys. zł przeznaczyła gmina na oczyszczanie miasta i wsi. Utrzymanie terenów zielonych w Górze kosztowało 110 tys. zł., oświetlenie placów i ulic 672 tys. zł., konserwacja i remonty bieżące sieci oświetleniowej 470 tys. zł., zakup części do lamp ulicznych ok. 20 tys. zł.


Za dostarczone do schroniska dla bezpańskich zwierząt psy, gmina zapłaciła ponad 48 tys. zł. Zakup karmy dla bezpańskich zwierząt stanowił wydatek prawie 5 tys. zł. , a usługi weterynaryjne to koszt ponad 1 tys. zł. 

Budżet na skróty

5 maja br. odbędzie się sesja Rady Miejskiej, podczas której poddane będzie pod głosowanie udzielenie absolutorium dla burmistrz Ireny Krzyszkiewicz za wykonanie budżetu za rok 2014.

Pierwotna uchwał budżetowa na rok 2014 zakładał, iż w roku tym gmina Góra osiągnie dochody w wysokości 66.576.756,19 zł. Po stronie wydatków gminy związanych z realizacją ciążących na niej obowiązków przewidziano kwotę 65.789.406,19 zł. Założono więc, że rok 2014 zakończy się dodatnim wynikiem finansowym w kwocie 787.350 zł.

W trakcie roku 2014 Rada Miejska dokonała 38 zmian w budżecie. Z inicjatywy burmistrza dokonano 27 zmian a Rady Miejskiej 11 w trakcie roku budżetowego. Wprowadzone na przestrzeni roku 2014 zmiany spowodowały istotne zmiany w budżecie naszej gminy. I tak – po dokonaniu wszystkich zmian – po stronie dochodów gminy ich łączna suma wzrosła do kwoty 72.816.696,74 zł., co stanowi zwiększenie dochodów o kwotę 6.239.940,55 zł. (9,7% więcej niż zakładano w pierwotnej uchwale budżetowej).

Zmiany nastąpiły również po stronie wydatków. Z pierwotnie planowanych 65.789.406,19 zł., po dokonanych zmianach nastąpił ich wzrost do kwoty 73.274.283,71 zł., tj. o kwotę 7.484.877,52 zł (wzrost o 11,38%).

W roku 2014 dochody własne naszej gminy zamknęły się kwotą 32.321.742,71 zł. Na tą kwotę składały się m.in.:
- dochody z podatków w kwocie 11.019.543,18 zł., które to zostały przekroczone w stosunku do planowanych o 2,6%,
- wpływy z różnych opłat w kwocie 4.567.368,18 zł., zamiast zakładanych 6.306.000 zł (wykonanie w 72,43%),
- udziały w podatku CIT i PIT w kwocie 9.103.983,40 z zł., wobec planowanych 8.861.200 zł (wzrost o 2,74%),
- dochody ze sprzedaży majątku gminy zrealizowane w kwocie 2.542.133,24 zł (wykonanie 87,74%),
- dochody z majątku gminy zrealizowane na kwotę 1.697.003,58 zł., (wykonanie 89,7%),
- subwencje w kwocie 19.026.428 zł., (realizacja 100%),
- dotacje w wysokości 20.245.296,95 zł., które zrealizowano w 99,47%.
- grzywny, mandaty i kary pieniężne przyniosły budżetowi gminy 713.644,07 zł., wobec planowanych 380.000 zł (wzrost o 87,8%).

Po stronie wydatków gminy Góra za rok 2014 widnieje kwota 73.274.238,71 zł. W wydatkach gminy Góra prym wiodą wydatki związane z oświatą, wychowaniem i edukacyjną opieką wychowawczą. Na ten cel gmina Góra przeznacza 31.01% środków budżetowych. Subwencja na ten cel, którą otrzymujemy od naszego wspaniale zarządzanego kraju wyniosła za rok 2014 – 15.077.313,17 zł. Realne koszty funkcjonowania naszej gminnej oświaty wyniosły w roku 2014 – 23.109.555,52 zł. Z budżetu gminy, a więc z dochodów własnych, gmina, czyli wszyscy Państwo wyłożyliście na ten dział kwotę 8.032.242,35 zł.

Drugim pod względem wielkości wydatków punktem w gminnym budżecie jest pomoc społeczna, która stanowi 24,73% wydatków budżetowych. W ubiegłym roku wydano na ten cel kwotę 17.327.977,58 zł.

Gospodarka komunalna i ochrona środowiska pochłania 7,98% wydatków budżetowych (5.588.871,27 zł), administracja publiczna 7,56% (5.295.396,59 zł), kultura fizyczna 5,76% (4.037.306,89 zł), transport i łączność 5,26% (3.683.634,42 zł), rolnictwo i łowiectwo 5,1% (3.324.410,76 zł), gospodarka mieszkaniowa 4,05% (2.841.019,90 zł), kultura i ochrona dziedzictwa narodowego 2,86% (2.004.550,15 zł), obsługa długu publicznego 1,71% (1.199.589,28 zł).

W ubiegłym roku gmina spłaciła z tytułu wcześniej zaciągniętych kredytów i pożyczek kwotę 1.492.000 zł. Dodatkowo zapłaciła odsetki od zaciągniętych zobowiązań w kwocie 1.199.589,28 zł. Na koniec 2014 r. zadłużenie naszej gminy wyniosło 27.992.900 zł. Gmina ma zaciągnięte kredyty i wyemitowane obligacje komunalne w 6 bankach oraz dwie pożyczki zaciągnięte z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Wyemitowane i zakupione przez PKO obligacje komunalne mają najwyższą wartość. Opiewają na kwotę 11.900.000 zł, a ich wykup przez gminę ma zakończyć się 25.11.2024 r. W PKO o/Legnica mamy zaciągnięte trzy kredyty. Jeden na kwotę 6.200.000 zł (spłata do 30.04.2020 r), drugi na kwotę 2.500.000 zł (spłata do 30.01.2020 r), a ostatni w kwocie 1.700.000 zł mamy spłacić do 30.04.2016 r.


Należności naszej gminy wobec Banku Gospodarstwa Krajowego o/Wrocław w całości wynoszą 5.400.000 zł. Składają się na nie dwa kredyty. Pierwszy w wysokości 2.100.000 (termin spłaty 22.11.2015 r) a drugi w kwocie 3.300.000 zł spłacić ma gmina do 22.12.2018 r. Przy tych kwotach pożyczki z WFOŚiGW są nieomal drobiazgami. 16.12.2016 r. upłynie termin spłaty pożyczki w kwocie 249.700 zł., a 16.12.2019 r. mamy zakończyć spłacanie pożyczki w kwocie 40.000 zł. 

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Materialna wartość gminy

Niewiele osób zna wartość mienia komunalnego naszej gminy. W informacji dotyczącej wykonania budżetu gminy Góra za ubiegły rok odnajdujemy takie dane, które odnoszą się do stanu na dzień 31.12.2014 r.

Nasza gmina ma niezły kawał nieruchomości gruntowych, w których skład wchodzą użytki rolne (grunty orne, łąki, pastwiska, sady, grunty rolne zabudowane, grunty pod stawami, jak też grunty znajdujące się pod urządzeniami melioracyjnymi, grunty pod rowami i stawami). Łącznie jest tego 1230,5208 ha. Szacunkowa wartość nieruchomości gruntowych wynosi 23.290.567,56 zł.

Aż 40% użytków rolnych stanowią grunty pod urządzeniami melioracyjnymi, rowami i stawami. Na tereny zurbanizowane i przemysłowe, tereny rekreacyjno – wypoczynkowe, zurbanizowane tereny niezabudowane, użytki kopalne, drogi, przypada 56% gruntów. Tereny leśne, zadrzewione i zakrzewione, stanowią 2% nieruchomości gruntowych należących do gminy. Pozostałe 2% stanowią tereny różne (nieużytki, grunty pokryte wodami powierzchniowymi, tereny różne).

Wartość „nieruchomości budynkowych”, do której zaliczono budynki użyteczności publicznej (świetlice wiejskie, szkoły, przedszkola, remizy Ochotniczych Straży Pożarnych, sklepy, budynki gospodarcze, administracyjne i mieszkalne, wynosi 50.498.929,03 zł.

Do pozostałych składników mienia komunalnego zaliczono „obiekty inżynierii lądowej i wodnej oraz budowle i urządzenia techniczne”, których łączną wartość oszacowano na kwotę 85.477.994,41 zł. Taka jest szacunkowa wartość naszych miejskich wodociągów, oczyszczalni ścieków, melioracji szczegółowej, dróg, obiektów sportowych, itp.

Gmina ma również środki transportu, których jest właścicielem. Ich łączna wartość wynosi 641.880,02 zł.

Z tytułu dzierżawienia, najmu, sprzedaży mienia komunalnego, wpływów z opłat za zarząd, wieczyste użytkowanie gruntów, dzierżawy składników majątku komunalnego w roku 2014 gmina Góra osiągnęła przychód w kwocie 4.248.703 zł.

W tej kwocie mieści się sprzedaż mienia komunalnego, z której nasza gmina osiągnęła dochód w kwocie 2.538.212,49 zł. Kolejna znacząca pozycja po stronie wpływów, to czynsz z najmu i użytkowania lokali mieszkalnych, który zasilił budżet gminy o kwotę 1.526.042,75 zł.

Ze sprzedaży 0,9880 ha gruntów pod wykupionymi przez nabywców lokalami do kasy gminy wpłynęło 582.687,41 zł. W 2014 r. sprzedano też 4,2011 ha gruntów budowlanych na kwotę 982.491,67 zł. Za kwotę 926.700 gmina sprzedała 23,8996 ha gruntów rolnych przeznaczonych pod zabudowę zagrodową oraz drogi.

Nastąpił spadek wartość budynków mieszkalnych na kwotę 590.827,29 zł, co związane było z ich zbyciem przez gminę. W kategorii „budynki niemieszkalne” odnotowano wzrost ich wartości o 327.202,91 zł., który był efektem remontów i modernizacji budynków świetlic (Kruszyniec, Strumienna, Rogów Górowski), budynków szkół i przedszkoli, budynków mieszkalnych.


Dla porównania warto przypomnieć, że na koniec 2009 r. wartość mienia komunalnego należącego do gminy Góra, wynosiła 130.802.504,44 zł. Na dzień 31.12.2014 r. łączna wartość mienia komunalnego naszej gminy zamykała się w kwocie 164.414.153,57 zł. W stosunku do końca roku 2009 nastąpił więc wzrost wartości mienia komunalnego w naszej gminie o kwotę 33.611.649,13 zł (12,6%). 

piątek, 24 kwietnia 2015

Ubowska prowokacja? - c.d.

W poście „Ubowska prowokacja” pisałem Państwu o losach Józefa Adamczyka z Sicin, który skazany został na karę śmierci przez Wojskowy Sąd Rejonowy we Wrocławiu 18.12.1951 r. Przypomnę, iż wyrok ten został wykonany 15.05.1952 r. w więzieniu przy ul. Kleczkowskiej we Wrocławiu. Zwłoki tej ofiary terroru komunistycznego pochowano na cmentarzu Osobowickim we Wrocławiu. Nazwisko Józefa Adamczyka widnieje na tablicy umieszczonej na murze, pośród dziesiątków innych nazwisk ofiar.

 
Historia Józefa Adamczyka jest dość zagadkowa. Dzisiaj wiemy już kto odegrał główną rolę w aresztowaniu Józefa Adamczyka i jego kolegów.
Wraz z Józefem Adamczykiem na ławie oskarżonych zasiedli jego koledzy:
- Hieronim Skrzypkowski; skazany przez Wojskowy Sąd Rejonowy we Wrocławiu na łączną karę 15 lat więzienia i utratę praw obywatelskich na 5 lat,
- Karol Rutkowski; skazany na łączną karę 10 lat więzienia i utratę praw obywatelskich na 4 lata,
- Bronisław Żarski; skazany na łączną karę 8 lat więzienia i pozbawienia praw obywatelskich na 3 lata,
- Henryk Król;  skazany na łączną karę 7 lat więzienia i pozbawienia praw obywatelskich na 3 lata,
- Józef Broś; skazany na łączną karę 6 lat więzienia i utratę praw obywatelskich na 3 lata,
- Edward Hrycaj; skazany na łączną karę 6 lat więzienia i utratę praw obywatelskich na 2 lata,
Wobec wszystkich skazanych WSR we Wrocławiu orzekł też dodatkowa karę w postaci konfiskaty mienia na rzecz Skarbu Państwa.

W dokumentach wyprodukowanych przez już przez Służbę Bezpieczeństwa przeczytać możemy, iż wyżej wymienieni nie byli jedynymi ofiarami. Odnajdujemy tam nazwisko Edwarda Mastalerza, który miał być: „pomocnikiem organizacji” i z tego tytułu: „odpowiadał karnie w oddzielnej sprawie i w dniu 18.12.1951 r. skazany został przez WSR we Wrocławiu na łączna karę 6 lat więzienia, z utrata praw na 3 lata i przepadek mienia na rzecz Skarbu Państwa.”

Bardzo interesująca jest sprawa innego oskarżonego – Józefa Kielara. W dokumentach czytamy:
Józef Kielar z uwagi na ujęcie go dopiero w grudniu 1956 r., skazany został w dniu 9.VIII.1957 r. przez Sąd Wojewódzki we Wrocławiu na 15 lat więzienia. W 1958 r. J. Kielar zmarł w więzieniu.

Na szczęście dla osądzonych na odsiedzenie wieloletnich wyroków doszło do październikowej „odwilży” i na mocy amnestii opuścili oni więzienie. Z esbeckich dokumentów dowiadujemy się, że: „Organizator opisanej kontrrewolucyjnej organizacji H. Skrzypkowski został warunkowo zwolniony w dniu 10.11.1956 r.”

Z dokumentów sporządzonych już przez SB dowiadujemy się, że: 

W ujawnieniu i likwidacji organizacji brali udział n/w funkcjonariusze PUBP w Górze Śląskiej:
- chor. Stanisław Lorek
- chor. Arkadiusz Zalega
- ppor. Władysław Smaza
- por. Antoni Słabisz
- st. sierż. Konstanty Urbanowicz."

Tajny współpracownik (TW) - "Koczurdaj Danusia", którego "zasługi" dla wykrycia i likwidacji "kontrrewolucyjnej organizacji" tak wychwalali ubowcy, czyli Ludwik Kostrabij, na początku lat 60. ubiegłego wieku wykreślony został z listy agentów. 
C.d.n.

czwartek, 23 kwietnia 2015

Opowieść o śmieciach

Znacząca podwyżka cen za odpady komunalne, które uchwaliła Rada Miejska w Górze wzbudziła ogólne niezadowolenie mieszkańców naszej gminy. Przypomnieć wypada, że nowe ceny za odpady komunalne wzrosły bardzo drastycznie. Ci, którzy segregowali śmieci i dotąd płacili za nie 9 zł miesięcznie, po podwyżce płacą 12 zł/miesiąc, a mieszkańcy pozbawieni zacięcia i chęci do segregowania wytworzonych przez siebie śmieci płacą obecnie 24 zł/m.

Warto więc w tej sytuacji przyglądnąć się baczniej problemowi śmieciowemu na terenie naszej gminy.
W 2014 r. z terenu gminy Góra Tekom zebrał łącznie 5015,4 t odpadów komunalnych. W tej ilości odpady niesegregowane stanowiły 94% odpadów (4727,24 t). Tonaż odpadów segregowanych zamknął się cyfrą 287,8 t.

W 2014 r. mieszkańcy miasta Góra wyprodukowali 3592,7 t odpadów a mieszkańcy miejscowości wiejskich 1134,54 t.

Odpady niesegregowane – zgodnie z prawem – trafiły na wysypisko w Rudnej Wielkiej. Za ich złożenie na wysypisku Tekom płacił 387,72 zł brutto (netto 359 zł). Wg danych spółki Tekom, która zajmuje się zbiórką i odstawianiem odpadów komunalnych koszt zebrania i wywozu 1 t śmieci niesegregowanych wynosił w roku 2014 - 97,09 zł. Taka kwotę za 1 t zebranych odpadów komunalnych wpłaca UMiG w Górze na konto Tekomu. W kwocie tej wliczone są koszty zawiązane ze zbiórką i transportem odpadów. Spółka Tekom zatrudnia przy zbiórce odpadów 8 osób. Odpady zbierane są przez 3 samochody, które przystosowane są do odbioru pojemników na odpady o pojemności 110 l, 220 l, 1100 l. Ponadto na wyposażeniu Tekomu znajdują się 3 samochody, na które ładowane są kontenery typu KP – 7, KP – 10.
Zbiórka odpadów – co powinno być oczywiste – też kosztuje. I właśnie wszystkie te elementy cenotwórcze znajdują się w cenie tych 97,09 zł. wpłacanych przez UMiG na konto Tekomu.

Do kwoty 97,09 zł należy doliczyć kwotę 387,72 zł brutto, które pobiera Chemeko – System za przyjęcie i składowanie śmieci. Faktem jest, że Regionalna Instalacja Przetwarzania Odpadów Komunalnych (RIPOK) w Rudnej Wielkiej ma „wypasione” ceny. Nasza gmina nie może jednak odstawiać odp0adów komunalnych do innego (tańszego) RIPOK- u, gdyż to sejmik dolnośląski przypisał nas do Rudnej Wielkiej. Można rzec, że politycy Platformy, rzekomo Obywatelskiej i ich koalicjanci spod znaku zwiędłej koniczyny wydalonej przez konia (PSL) zmajstrowali nam te drogie małżeństwo z Chemeko – System.

Tak więc rzeczywisty koszt zbiórki i odstawienia 1 t niesegregowanych odpadów komunalnych wynosił w roku 2014 – 484,81 zł za 1 t.

Jeżeli pomnożymy owe 484,81 zł przez 4727,24 t zebranych niesegregowanych śmieci otrzymamy kwotę 2.291.813,22 zł., które w ubiegłym roku zapłacono za niesegregowane odpady komunalne.
Warto też dodać, że w ramach segregacji odpadów komunalnych udało się pozyskać:
- 2,2 t makulatury,
- 136,9 t szkła,
- 54,2 t tworzyw sztucznych,
- 32 t odpadów wielkogabarytowych,
- 62,5 t odpadów podlegających biodegradacji (liście, skoszone trawy, gałęzie itp.).

Przypatrzmy się odpadom komunalnym od innej strony. Na dzień 31 grudnia 2014 r. w wydziale Ochrony Środowiska złożonych było 3433 deklaracji z terenu naszej gminy o wysokości opłaty za gospodarowanie śmieciami. W tych deklaracjach wykazano 16.422 osób, które wg właścicieli, zamieszkiwały daną nieruchomość.

31.12.2014 r. na terenie gminy Góra zameldowanych było 20.399 osób. Łatwo więc wyliczyć, że zachodzi dość znaczna różnica pomiędzy ilością osób zameldowanych a liczbą osób widniejących na złożonych deklaracjach – 3977 osób. Ta liczba daje do myślenia.

Co ciekawe, liczba osób wykazywanych w deklaracjach śmieciowych maleje! Na dzień 26.03.2015 r. ilość osób wskazanych w 3434 złożonych deklaracjach wyniosła 16.394., czyli o 8 osób mniej. A w okresie od 1 stycznia 2015 r. do końca marca w naszej gminie urodziło się 49 dzieci. W tym samym czasie nasz padół łez opuściło 59 mieszkańców naszej gminy. W tym miejscu w końcu zaczyna się co nieco zgadzać.

Zwiększa się ilość właścicieli nieruchomości deklarujących segregowanie odpadów. 31 grudnia 2014 r. 20126 deklaracji złożono na śmieci segregowane a 1404 na niesegregowana. Na dzień 26 marca 2015 r. przemożne pragnienie segregowania śmieci wyraziło 2086 właścicieli nieruchomości a niechęć do segregowania 1348.

W 2014 r. zlokalizowano i zlikwidowano dwa „dzikie” wysypiska śmieci. Jedno z nich założone zostało w Grabownie a drugie w Górze. Nogi z dupy rwać!


W sprawozdaniu z wykonania budżetu za rok 2014 znajdujemy informację na temat wysokości zaległości za odbiór odpadów komunalnych od mieszkańców gminy. Wynoszą one 205.427,99 zł. By wyegzekwować zaległe opłaty za odpady komunalne UMiG wysłał 1683 upomnienia. 

środa, 1 kwietnia 2015

Dar serc


Wszyscy wiemy, że polskie jabłka są najsmaczniejsze na świecie, a my w produkcji jabłek prześcignęliśmy w ubiegłym roku nawet Chiny. Z powodu wojny na Ukrainie i embarga na dostawy do Rosji sporo jabłek zostało w magazynach.



Z jednego z takich magazynów przyjechały dzisiaj jabłka do naszego miasta. Organizatorami sprowadzenia tych owoców był radny Rady Miejskiej Góry Adrian Grochowiak oraz pan Bogdan Wojnarowski - przedsiębiorca górowski. W akcji rozdawania wzięła udział parafia pod wezwaniem św. Faustyny w Górze, która zachęcała parafian do odbioru owoców i pomogła w ich przekazaniu.



Do Góry przybył wypełniony po brzegi jabłkami tir. Organizatorzy akcji, czyli Bogusław Wojanrowski i radny Adrian Grochowiak postanowili przekazać jabłka do Przedszkola Publicznego nr 1 i nr 3 w Górze, Przedszkola Publicznego w Starej Górze, Domu Pomocy Społecznej we Wronińcu, Ośrodka Rehabilitacji Dzieci Niepełnosprawnych w Górze na os. Kazimierza Wielkiego i Środowiskowego Domu Samopomocy w Górze. Obdarowani zostali również strażacy i pracownicy górowskiego pogotowia.




Wielu mieszkańców Góry miało okazję otrzymać blisko 25 kg jabłek w skrzynce. Jabłka te otrzymali wszyscy ci, którzy przybyli na plac przed restauracją "Rosette". Oprócz tego dystrybucją owoców zajęła się parafia, która najlepiej znając potrzeby ubogich mieszkańców naszej gminy potrafiła skierować życiodajne owoce do ludzi ich potrzebujących. Na miejscu pomagał też proboszcz - ks. Arkadiusz Wysokinski.

Łącznie rozdano 20 tysięcy kilogramów jabłek.



 

Doszło jednak do kilku nieporozumień związanych z przekazywaniem jabłek. Pewna pani, niewątpliwie pochodząca co najmniej z rodziny hrabiowskiej, zatrudniona w Przedszkolu Publicznym nr 1 była oburzona, że jabłka są nie umyte. W przyszłości będzie trzeba zwrócić uwagę na tę placówkę, by jabłka, które się tam dostarczy umyć, obrać i pokroić. Nie obyło się przy tym bez pytania ze strony domniemanej hrabianki na temat możliwości zabrania nieokreślonej części jabłek do własnego domu. Oczywiście organizatorzy nie wyrazili na to zgody, bo jabłka były dla dzieci, a domniemaną hrabinę chyba stać na ich zakup.

Dobrzy ludzie zaobserwowali też zjawisko pazerności, gdy to niektórzy z zamożniejszych mieszkańców naszego zacnego grodu ładowali jabłka do drogich samochodów. Nie wypada im tego wypominać, bo być może w łaziankach trzymają wieprze, które zamierzają podtuczyć przed świątecznym ubojem.



Niektórzy żartowali domagając się większej ilości jabłek, z których zamierzali pędzić bimber.

Na placu przed restauracją "Rosette" nie brakowało chętnych na darmowe jabłka. Dochodziło do takich scen, że w ramach Wielkiego Tygodnia wyłaziła pazerność. Niektórzy udawali, że jeszcze jabłek nie dostali (chociaż dostali), inni zapierali się, że córka nie jest ich córką, a ojciec ojcem. Tu z ubolewaniem należy zauważyć, że księża z obu parafii będę musieli wezwać raz jeszcze pazerniaków do spowiedzi. Najwięksi grzesznicy spowiadają się w Wielki Piątek i tam też należy oczekiwać tłumu ludzi udających Chrześcijan.

Ogólnie jednak akcja pana Wojnarowskiego i radnego Grochowiaka była bardzo potrzebna. Obaj panowie udowodnili, że jak się coś chce zrobić, to można to zrobić i obyć się można bez Urzędu Miasta i Gminy oraz szefowej naszej gminy, którą tak wszyscy kochamy.


Alleluja i do przodu!


Kryptonim "Turbina"

19 sierpnia 1985 roku górowska Służba Bezpieczeństwa, działająca w ramach Rejonowego Urzędu Spraw Wewnętrznych zakłada akta „sprawy obiektowej”, której nadaje kryptonim „Turbina”.

„Sprawa obiektowa” w ówczesnej ubowskiej nomenklaturze to nic innego jak objęcie nadzorem SB zakładu pracy (w tym przypadku), w którym działo się coś, co mogło niepokoić ówczesne władze. W takiej sprawie SB zbierało informacje na temat nastrojów wewnątrz obiektu, przebiegu produkcji, jej zakłóceniach. W naszym przypadku sprawa o kryptonimie „Turbina” dotyczyła budowy elektrociepłowni Cukrowni Góra Śląska.
Dla prawdy historycznej należy przypomnieć, że podstawą do objęcia tego zakładu pracy zainteresowaniem SB były wytyczne wydane przez Dyrektora Departamentu VI Ministerstwa Spraw Wewnętrznych z 16 marca 1985 r. Ówczesne władze centralne wdrażały właśnie wieloletni program, którego celem była modernizacja przemysłu rolno spożywczego do roku 1990. W ramach tejże modernizacji przystąpiono do budowy elektrociepłowni na terenie górowskiej cukrowni. Miała ona dostarczać również ciepło dla miasta Góry. Inwestorem zostało przedsiębiorstwo Cukrownie Leszczyńskie.

Poniżej mają Państwo „Wniosek o wszczęcie sprawy obiektowej Turbina”, który podpisał ówczesny zastępca szefa RUSW w Górze ds. Służby Bezpieczeństwa – Henryk Błaszczyk.
W aktach sprawy zachowały się także nazwiska funkcjonariuszy górowskiej SB, którzy prowadzili tę sprawę lub zapoznały się z jej aktami. W operacji „Turbina” zaangażowanych było 8 funkcjonariuszy górowskiej SB.


Łącznie kompletne akta z tej sprawy liczą 76 stron. Oto spis treści akt:



SB miała też swoich ludzi na terenie cukrowni. Składali oni meldunki funkcjonariuszom, którzy ich prowadzili. Oto przykładowe objaśnienia złożone funkcjonariuszowi SB przez TW „Paweł”.




W teczce spraw zachowały się też sprawozdania z postępu prac przy realizacji inwestycji. Oto jedno z takich „Sprawozdań” sporządzone przez funkcjonariusza SB.

Mamy też i taki ciekawy melduneczek, który dotyczy pracowników Mostostalu. Dla młodszych z Państwa przypomnę, że wódeczka była wówczas od 13.00 i dodatkowo na kartki: 0,5 l na głowę w miesiącu. A żyć  trzeba było!
Oto sprawozdania, które oddają ówczesne kłopoty gospodarcze w schyłkowym PRL –u, gdy gospodarka waliła się w gruzy.
W końcu 12.09.1989, czyli już po wyborach z 4 czerwca 1989 r. SB zakończyła trwająca ponad 4 lata operację „Turbina”. SB rozwiązano w maju 1990 r.

Obwodnica w mgle

Zaniepokojony milczeniem jakie zapadło w sprawie obwodnicy wysłałem maila w tej sprawie do Dolnośląskiej Służby Dróg i Kolei we Wrocławiu z prośbą o udzielenie informacji na ten temat. Poniżej odpowiedź DSDiK.
Chociaż budżet naszego województwa na rok 2015 jest niższy o ok. 500 mln zł niż w roku ubiegłym, to cieszy fakt, że nie zapomniano o budowie dróg dojazdowych do mostu w Ciechanowie i obwodnicy naszego miasta. Na transport w budżecie naszego województwa przeznaczono 480 mln zł, i jest to największy wydatek z budżetu Dolnego Śląska, który zaplanowano na ok. 1,2 mld zł. Z tego tortu i nam się coś niecoś dostanie.

Środki na budowę dróg dojazdowych oraz obwodnicy naszego miasta pochodzić mają z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Dolnośląskiego na lata 2014 – 2020.
W budżecie województwa dolnośląskiego na rok 2015 znalazło się na szczęście zadanie: „Drogi dojazdowe do mostu na Odrze w miejscowości Ciechanów – Góra wraz z obwodnicą Góry”. Szacowany koszt tej inwestycji ma wynieść 20.988.355 zł.

Po drugiej stronie Odry również przeprowadzone zostaną inwestycje polegające na przebudowie dróg na odcinku Lubin – Głogów – Ciechanów. Szacowany koszt tej inwestycji ma wynieść 20.140.417 zł. Łącznie sejmik dolnośląski zaplanował na w/w cele wydanie kwoty 41.128.772 zł., co stanowi 8,6% planowanych wydatków na rozwój transportu na terenie Dolnego Śląska.

Poniżej mają Państwo mapę, na której przedstawiony jest planowany przebieg obwodnicy dla naszego miasta. Taki przebieg obwodnicy został wytyczony. Klamka zapadła.